Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy zamieszkanie z koleżanką po rozstaniu zniszczy moje szanse na powrót do żony

16 posts / 0 new
Ostatni
Zep
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: dąbrowa górnicza

Dołączył: 2017-10-04
Punkty pomocy: 0
Czy zamieszkanie z koleżanką po rozstaniu zniszczy moje szanse na powrót do żony

Witam.
Prawdopodobnie będę się rozwodził z żoną po kilkunastoletnim związku. Nie chciałbym jej całkowicie skreślać a koleżanka zaproponowała mi żebym na razie zamieszkał z nią bo potrzebuje kasy i współlokatora. Mnie to pasuje bo muszę znaleźć nową pracę, zbyt wiele nie zarobię na początku, mieszkania są drogie a muszę jeszcze łożyć na dziecko. Dodatkowo nie muszę nic szukać tylko mogę się od razu wyprowadzić z domu w którym mieszkać nie chcę.
Dodam że żona jest przekonana że będę miał sex z tą koleżanką, która też jest jedną z moich byłych (sprzed 20-tu lat).
Pytanie: czy jak się wyprowadzę do tej koleżanki to ją wkurzę na maxa i spalę wszystkie mosty?
A może żona zacznie mnie bardziej pragnąć (wydaje mi się że już jest coraz bardziej zazdrosna i leci na mnie)
Ja sam nie wiem czy chciałbym wracać do żony (być może jak się zmieni nasz stosunek do siebie) ale proszę o odpowiedzi jeśli da się tu coś doradzić.
Pozdrawiam

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 453

Okres się jaki masz cel i więcej szczegółów, bo z kart Ci nie wywrówywróżą. Jak na razie Ty nic nie wiesz, a gdzie tam my

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

tyyyy... ale o co Ci chodzi tak w skrócie?
Rozwodzisz się, czy nie?
Chcesz czy nie chcesz wrocic?

Niczego nie kumam....

A co Cię to obchodzi, czy ją wkurzysz?
Dalej masz nadzieję?

No to nie zawracaj gitary!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Zep
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: dąbrowa górnicza

Dołączył: 2017-10-04
Punkty pomocy: 0

Tak, mamy się rozwodzić i to raczej ona tego chce, ale widzę że wcale nie jest tego pewna. Ja na razie chcę się tylko na kilka miesięcy wyprowadzić. Nie mam żadnego celu. Po prostu chcę się odpierxxlić od niej, pozmieniać swoje życie i na razie nie wiem czy chcę wrócić.
Pytam Was jako znawców psychiki kobiet czy zamieszkanie z koleżanką nie będzie niewybaczalnym pojechaniem po bandzie. Dodam że żona zawsze była i do tej pory jest zazdrosna.
Może da się przewidzieć reakcję a może moje pytania są głupie a ten wątek trzeba wyrzucić do kosza, w takim razie ja się nie obrażę a Wy się nie spinajcie.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

Znawcami kobiecej psychiki nie jesteśmy, ale męskiej - jak najbardziej. I widzimy, że boisz się stracić jedyny znany Ci badziewny związek z niedługo-już-byłą-żoną i będziesz chwytał się wszystkiego, żeby "było jak było" zamiast wyruszyć w nieznane i zobaczyć jak może być*.

Pamiętaj też, że kobiety ot tak nie wnioskują o rozwód. Albo a) było jej aż tak źle, że nie widziała innego wyjścia b) na horyzoncie jest ktoś inny. Zasadniczo w obu przypadkach o powrotach nie powinno być mowy.

__
* Lepiej.

Jakey
Portret użytkownika Jakey
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-06-18
Punkty pomocy: 160

Jeśli całkowicie przekreśli to powrót żony do Ciebie - pytanie, czemu w ogóle powinieneś o to dbać. To ONA ma cię gdzieś i ciebie nie chce, dlaczego wszystko ma się kręcić wokół twojej księżniczki? Zrywa z tobą i jeszcze ma kontrolować kto wchodzi/wychodzi z twojego wyrka? Mało tego, chcesz jej na to pozwolić i martwisz się, czy ŻONIE nie będzie przykro, że bzykasz swoją byłą?

Cóż, czy będzie czy nie będzie - miej to gdzieś.

Inna sprawa, że takie sytuacje najczęściej działają jak magnez. Kobieta widzi co straciła, widzi, że masz powodzenie wśród innych i może zechcieć 'zawalczyć'. Ba, może mieć nawet gdzieś że bzykasz swoją byłą, byle byś tylko chciał do niej wrócić.

Z tym, że strasznym debilizmem było sypianie z byłą, tylko dlatego, by wrócić do swojej księżniczki, która ciebie rzuciła i zasadniczo ma w 4 literach - możliwe, że sypiając z kimś na boku.

Tak wiem, ona taka nie jest.

Zep
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: dąbrowa górnicza

Dołączył: 2017-10-04
Punkty pomocy: 0

Panowie, nie jestem głupi i wiem skąd się biorą rozwody Smile Może ona kogoś miała ale ja zostałem praktycznie "przyłapany".
I widzę że takie rzeczy działają jak magnes bo moja "księżniczka" mnie przed chwilą praktycznie sama bzykła 2 razy i wiem że to przez to o czym tu jest mowa. Dodatkowo powiedziała że mogę ją pieprzyć kiedy chcę przy tym rozstaniu, choć przez 15 lat była raczej oziębła (wiem że to przeze mnie - nie krzyczcie na mnie).
Już nie mam złudzeń co do tego jakie są kobiety i dlatego powiedziałem jej że może się bzykać z kim chce i nawet nie musi mi o tym mówić a ja ją też chętnie bzyknę jak będę miał ochotę Smile
Wiem że tu jest jeszcze chemia i dlatego mam jeszcze jakieś złudzenia że może kiedyś do niej wrócę. Generalnie nie mam na to ciśnienia, jednak nawet mentor Adept pisze poradniki o odzyskiwaniu byłych a rodzinki jednak trochę szkoda. Dzisiaj gadaliśmy o tym że może wejdziemy w tzw. otwarty związek ale to tylko rozmowa.
Najdziwniejsze jest to że od kiedy postanowiliśmy się rozstać ona jest coraz bardziej namiętna, częściej mamy sex i lepszy i nawet lepiej nam się gada ze sobą.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

"powiedziałem jej że może się bzykać z kim chce i nawet nie musi mi o tym mówić a ja ją też chętnie bzyknę jak będę miał ochotę"

Brzmi jak normalna, zdrowa, małżeńska relacja... A nie, poczekaj...

"Najdziwniejsze jest to że od kiedy postanowiliśmy się rozstać ona jest coraz bardziej namiętna, częściej mamy sex i lepszy i nawet lepiej nam się gada ze sobą."

Nie ma w tym nic dziwnego.

Dla własnego zdrowia psychicznego poczytaj The Rational Male, są już trzy części.

Zep
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: dąbrowa górnicza

Dołączył: 2017-10-04
Punkty pomocy: 0

""powiedziałem jej że może się bzykać z kim chce i nawet nie musi mi o tym mówić a ja ją też chętnie bzyknę jak będę miał ochotę"

Brzmi jak normalna, zdrowa, małżeńska relacja... "

My już zerwaliśmy ze sobą więc nie małżeńska. W małżeńskiej oboje byliśmy zazdrośni niestety.
I dzięki za troskę ale z moją psychiką nie jest źle. Dzięki takim portalom jak ten i wiedzy na temat uwodzenia itp. zamieniłem się z pantoflarza w faceta. Szkoda że nie wcześniej bo nie spieprzył bym tej relacji.
Pewnie się wyprowadzę do tej koleżanki na jakiś czas i zobaczę co się będzie działo, w końcu życie to zabawa.
Pozdrawiam.

Piotrek56
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Częstochowa

Dołączył: 2017-01-18
Punkty pomocy: 6

Właściwie to mnie zastanawia dlaczego w momencie rozstania z mojej inicjatywy kobiety często stają się namiętne i mają ochotę na seks gdzie w związku było nie rusz, nie dotykaj później tak sobie mija tydzień lub dwa i wszystko wraca znowu do nie rusz , nie dotykaj i koło się zapętla ?

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Powiem krótko i zwięźle: I tak jej nie odzyskasz...
Jest fajny seks, dobry kontakt ale to tylko chwilowe, taki plaster łagodzący ból rozstania. Jak podlewanie kwiatka, jak jej się zatęskni to jesteś pod ręką i złagodzisz tą gorycz rozstania. Jak ma dobry humor to idzie na kawę z Piotrkiem i o tobie nawet nie pomyśli... Pozna smak wolności, zakazany owoc będzie na wyciągnięcie ręki, dobrze wiemy że opierdoli te jabłko. Za tydzień, dwa już nie będzie Cię potrzebować, zasmakuję życia i przestanie odbierać telefon.
Rozkminiasz tą sytuację na dwa sposoby: Albo Cię pierdolnie w chuj, albo wróci do Ciebie. Zapominasz, że życie nie jest czarno białe. Pomiędzy tym będzie 50 odcieni szarości.
Dam Ci 2 rady:
1 Miej wyjebane a będzie Ci dane.
2 Żeby ją odzyskać musisz być gotów ją stracić.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

Zep
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: dąbrowa górnicza

Dołączył: 2017-10-04
Punkty pomocy: 0

Dzięki wszystkim za zaangażowanie Smile
Dzisiaj byłem obejrzeć mieszkanie koleżanki i raczej się nie zdecyduję bo ma ona 2 koty i psa o czym nie wiedziałem i jest trochę bałaganiarą.
Ale i tak ją przelecę, tym bardziej że jest chyba na mnie nakręcona.
Żona o tym jeszcze nie wie za to jakby się załamała, w końcu się odwaliła i zaczęła spać osobno, tylko nie wiadomo na ile. Do tej pory, mimo że ustaliliśmy że ona ma spać na kanapie to codziennie przyłaziła choć ją wyganiałem.
Ja już mam na oku parę trochę droższych mieszkań, najwyżej będę klepał bidę Wink
Pozdrawiam

Carlo
Portret użytkownika Carlo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Prowincja

Dołączył: 2017-03-17
Punkty pomocy: 14

O czym ty gosciu pier.....sz? Tu się nic kupy nie trzyma. Ludzie, kiedy decydują się na rozwód, robią to, bo jedno z nich lub oboje mają już dość. Nie wyobrażam sobie kobiety, zmęczonej życiem z tobą, która po twojej wyprowadzce - i to do koleżanki - nagle zaczyna walczyć o ciebie i obdarowywać cię cudownym seksem. WTF?! W tym wszystkim jeszcze dziecko, o którym krótka wzmianka pojawia się w którymś poście. Odnoszę wrażenie, ze w całej tej sytuacji, bardziej zależy ci na puknięciu kumpeli sprzed lat, niż na poprawnych relacjach z tym nieszczęsnym dzieciakiem. Nauczony doświadczeniem wiem, ze ludzie w podobnych sytuacjach zachowują się inaczej. Mówią inaczej, i piszą inaczej. Albo jesteś dziwakiem, albo sciemniasz...

Zep
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: dąbrowa górnicza

Dołączył: 2017-10-04
Punkty pomocy: 0

No widzisz, taka dziwna jest ta moja historia.
O dziecku nie wspominam bo dziecko zajebiście to znosi. Dzisiaj moja córa była z chęcią ze mną oglądać mieszkanie do wynajęcia i często rozmawiamy w trójkę z żoną w żartobliwy sposób jak fajnie będzie wyglądać nasze nowe życie a córa wydaję się to akceptować. Przynajmniej się nie kłócimy.
Przez 17 lat wydawało mi się że kocham żonę a ona mnie ale okazało się że tak nie jest. Można powiedzieć że nawet się nie lubiliśmy tylko tkwiliśmy razem z przyzwyczajenia a tylko czasem były jakieś fajne chwile. W końcu zaczęło nam obu "odpierdalać" na boki (jej odpierdoliło wcześniej),poczuliśmy zazdrość oboje się zmieniliśmy o 180 stopni, po czym poczuliśmy do siebie na nowo chemię, próbowaliśmy to sklecić przez kilka mies. ale chyba nie umiemy sobie już zaufać i może wybaczyć pewnych rzeczy.
A do koleżanki jeszcze się nie wyprowadziłem tylko dostałem propozycję i powiedziałem żonie że właśnie do niej się wyprowadzam a ona najpierw dostała kurwicy a potem była "milutka".
To tak pokrótce bo nie będę się tu wylewał, chciałem zadać proste pytanie ale to był głupi pomysł.
Po przemyśleniu tego wszystkiego i tak nie mam już zamiaru nigdy wracać do żony, chociaż zrobiła się z niej zajebista laska i kręci mnie jak nigdy przedtem (jak chce to potrafi o siebie zadbać). Jakieś tam złudzenia miałem kilka dni temu jak zakładałem ten wątek.
P.S. kumpelę sprzed lat i tak mam zamiar puknąć, to chyba nawet lepiej że nie bede u niej mieszkał .