Witam 
Mój problem to pewna dziewczyna, z którą spotkałem się ogólnie z 9 razy w okresie 2-3 miesięcy, gdyż pracuję za granicą.Na drugim spotkaniu chciałem Ją pocałować, jednak nie dała się, a na trzecim spotkaniu się dowiedziałem że z kimś kręci dłużej niż ze mną, potem byli ze sobą parę tygodni i się rozeszli, nie pytałem, ale zaczeła do mnie pisać o spotkanie, więc jak zjechałem do Polski to się z nią spotkałem, ale z kc zwlekałem do 6 spotkania po prostu byłem nie ufny i nie wiem czy to był błąd czy nie, potem pojechałem do pracy i 2 dni przed moim zjazdem do Polski umówiliśmy się na Sobotę wieczór u niej na film, rano by przypomnieć o spotkaniu naglę okazało się że nie może z jaikegoś powodu o którym mi nie może powiedzieć bo to ,,tajemnica" o której wie tylko jej najlepsza koleżanka, ale zaproponowała inną godzinę, Ja akurat na tą godzinę byłem umówiony i odmówiłem, dwie godziny później zaproponowała kolejne spotkanie mówiąc że ma godzinę czasu wolną więc się spotkaliśmy, a podczas spotkania okaząło się że jednak ma dwie godziny wolne.Odwożąc Ją do domu, po tym dwu godzinnym spotkaniu, nie chciała się całować, i od razu napisała mi że nie chcę mnie ranić i nie wie co ma mi powiedzieć bo ma strasznie ciężką sytuację, o której nie może mi powiedzieć bo pomyślę że jest trzepnięta.
Na kilometr mi śmierdzi innym bojem, ale naprawdę nie zauważyłem żebym coś zrobił źle, na każdym spotkaniu był emocję i naprawdę się dogadujemy
Jestem chłopakiem, któremu naprawdę ciężko się do jakiejś przywiązać, a przez pierwsze 1-6 spotkań miałem gdzieś czy się spotkamy czy nie, ale bardzo Ją polubiłem, ale czuję że zostałem wydymany.
Są trzy opcje:
Albo naprawdę coś się stało, ale dlaczego nie mogła by się całować? Choroba?
Albo z kimś kręci, pytałem Ją o to to powiedziała, że nie żebym przestał tak mówić.
Albo jest to jakiś chory test z jej strony.
Jak myślicie? I jak powinnienem się zachowywać?
Olać to całkowicie?
Czekać na inicjatywę z jej strony i się spotkać?
Czy samemu zaproponować jakieś spotkanie?
Aktualnie to widzieliśmy się wczoraj i wymieniliśmy od tamtego czasu kilka wiadomośći i na tym staneło.
Miałeś 9 spotkań, z czego na żadnym nic nie między wami się nie stało. Ani KC, ani seks, jak dla mnie friendzone i nic tu nie załatwisz.
Siedzisz na ławce rezerwowych albo jako tampon. Jak przez 9 spotkań nic się nie udało, to już raczej nic się nie uda. Na pewno nie teraz - może za jakiś czas sama przyjdzie, jak poukłada swoje sprawy. Na chwilę obecną szkoda ognia na to.
Było KC na spotkaniu przed którym wyjechałem, za granicę i w tą sobotę po 2 tygodnaich wróciłem rankiem, ciąglę mi wypisywała w wiadomościach, gdy byłem za granicą że chcę żebym tu był, pytała się kiedy wracam wysyłałą buziaczki co chwilę i takie tam, a jak wróciłem w sobotę to wyszło tak jak napisałem u góry.
To wszystko nie trzyma się kupy.
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.
To strasznie śmierdzi innym bojem, ale wczoraj jak szliśmy do jej znajomych się spotkać to mnie nie zauważyli, a wiedzieli że ona idzię ze mną do nich (byli odwróceni plecami) i od razu poszło pytanie Gdzie twój chłopak. Ogólnie dużo im mówi o mnie itp. itd.
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.
no wlasnie, pytali gdzie jej chlopak, czyli ktos inny
No właśnie chodziło o mnie.
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.
Nic pomiędzy wami nie było bo jesteś za miękki. Nie potrafiłeś doprowadzić do pocałunku, seksu i tu jest problem. Wpadłeś w friendzone. I dla większości kobiet pocałunek niewiele znaczy albo nic.
Rada na przyszłość:
Jak na drugim spotkaniu nie wchodzi Ci KC to spróbuj metody "na trzy palce". Co mam na myśli? Łapiesz dziewczynę za brodę trzema kolejnymi palcami począwszy od kciuka. I całujesz... Jak próbuje odchylać głowę to przytrzymujesz jej brodę i nie ma jak uciec.
Trochę barbarzyński sposób ale skuteczny
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Już mówiłem, że KC weszło, a z seksem to ciężka sprawa bo ja i ona mieszkamy z rodzicami.
Co prawda jak jechałem autem to widziałem Ją z jakimś chłopakiem, gdy napisałem do niej co robi to napisała że jest na rowerach, gdy wspomniałem, że Ją widziałem zaczeła mi pisać że sobie coś wkręcam xD
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.
Ja też mieszkam z rodzicami, mało tego dzielę pokój z młodszym bratem, nie mieszkam w mieście a jakoś miejscówkę potrafię sobie ogarnąć. Także wszystko co tu piszesz to są wymówki.
Oczywiście jak masz zajebistą logistykę to o wiele łatwiej coś zdziałać
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Jaką miejscówkę sobie ogarniasz za każdym razem? Mam ten sam "problem".
Skoro Ci ściemnia to po co się zadawać z kimś takim. Zaczęło Ci zależeć bo ktoś inny może zacznie ją pukać zamiast Ciebie, oto Twoje przywiązanie.
Cały czas mi zależało, może nie potrafię tego pokazać? Co prawda na początku miałem zlewke, ale spotkania w większośći szły z mojej inicjatywy.
Uważasz, że pomyślała coś w stylu że mi nie zależy, czy że za długo to wszystko trwa, a postępy są zbyt małe?
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.