Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Sprawa się rypła? Czyli brak spójności słów i mowy ciała targetu

13 posts / 0 new
Ostatni
JeszczeNieNeedy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2017-09-12
Punkty pomocy: 0
Sprawa się rypła? Czyli brak spójności słów i mowy ciała targetu

Cześć i czołem panowie!

Przybywam w dobrym humorze - co na wstepie daje mi przewage, bo nie jestem needy - w sprawie ktora przerasta moją wiedzę.

Nie opisując wszystkiego od poczatku, bo podejście miałem klasy światowej - przejde do sedna.
Lecz na wstępie musze napisać, że mój target jest pół roku po perfidnej zdradzie przez exa o czym mi opowiedziala, a co może mieć duży wplyw na mój problem.

Okey - po miesiącu od poznania była ze mną na weselu, jako osoba towarzysząca. Bawiliśmy się świetnie, eskalacja dotyku już na maksymalnym poziomie, wspolna gra w pozycje, etc itp.
Nawet mieliśmy krótką rozmowę na temat "nas", powiedziała ze chce znać prawde (chodziło chyba kim dla mnie jest), ale szybko i z dystansem zmieniłem temat, bo nie chciałem jeszcze powiedzieć że mi zależy.
Wesele skonczyło się tak, że do samochodu szliśmy za ręke i czułem się wygranym. Problem nastąpił już pól godziny pozniej, kiedy powiedziała ze nie musze jej odprowadzać, i pożegnała się szybkim "przytulasem".
Co było dalej? dałem jej odpocząć, pojehalem akurat na dwa dni nad morze, po dwóch dniach milczenia wysłalem smsa czy w ogóle zyje, w momencie odpisała że tak, ale ma dwunastki w pracy i zero życia.
Gdy wróciłem do miasta i do pracy (pracujemy w tym samym zakładzie), podszedłem sie z nią przywitać gdy byla z innymi, potraktowała mnie trochę zimno i olewczo, ale pozniej zrzuciła wine na złość za nadgodziny. No ok. Kolejne dni mijały na nijakim kontakcie (różne zmiany), trochę milczenia z obu stron, jednakże nie zaniedbałem staran - dwukrotnie probowalem doprowadzić do spotkania i dwukrotnie mi odmówiła,raz zrzuciła na zmęczenie a drugi raz bez powodu. To wszystko działo się bez spotkania face to face, wiec nie widziałem sygnałów niewerbalnych.
Wiem że po drugiej odmowie powinienem odpuścić, ale wkradło się coś za co mnie zjecie - zaczęło mi po weselu zależeć,co prawda nie jest to zauroczenie czy zakochanie (znam te uczucia), ale poczułem ze spotkalem kogoś wartościowego z kim dziele te pozytywne wibracje.
Nie będąc nachalnym i natrętnym pomału zaczął wracać dobry kontakt - głownie poprzez krótkie czaty i snapy (wiem, dziecinada, ale mamy odpowiednio 20 i 22 lata).
Ale spotkania nadal unikała.
W kolejnym tygodniu przy krótkiej wymianie wiadomości przyznała mi że malo z kim rozmawiala bo miała po weselu gorsze dni, stąd też niby odmowy spotkań. Jednocześnie kiedy napisałem że ciesze się że wraca ta wesoła jej wersja, dostałem pytanie: "czemu? chce znać prawdę, cokolwiek" - było to nawiązanie do mnie, jak na weselu, chciała wybadać prawdopodbnie kim dla mnie jest. Odpowiedziałem ze porozmawiamy jak ludzie, na żywo jak się spotkamy, a nie na czatach. Nie czekając, dwa dni pozniej i ponad tydzień od poprzedniej odmowy spotkania, zaproponowałem spotkanie w weekend, ale odmówiła z konkretem - przyjezdza rodzina. .... "Ok rozumiem".
Oczywiście kontakt "snapowy" był codziennie kontynuowany, głownie przez nią, co zaczelo mnie drażnić, bo wolę kontakt na żywo, a żadnej inicjatywy spotkania z jej steony nie było od dwóch tygodni. Poskutkowało to tym, że usunąłem bez slową ową aplikacje (wczoraj), by utrudnić jej kontakt, stać się mniej dostępny i dać do myślenia, a jednocześnie nie dać sie zepchnąć do roli przyjaciela któremu może pokazać wszystko.

I teraz przechodze do już do konkretu, do którego nawiązuje tytuł.
Przyszedłem dziś wczesniej do pracy, więc mialem swietną okazje by w koncu się z nią spotkac i zobaczyć jak się zachowuje przy mnie i czy jest spojna z tym co mówi.
I tak - na wstępie chyba lekki szok, bo się nie spodziewała. Rozmawiała ze mna jak na początku znajomosci, bez kontaktu wzrokowego którego unikała (z innymi chlopakami rozmawia normalnie). A wiem już że jej oczy są zdradliwe i dużo mówią Smile Rozmowa ok, posmialiśmy się, bez poważnych tematów, dotyk jej dłoni (kiedy mi coś pokazywała) jej nie przeszkadzał. Ale... w pewnym momencie tak jakby z dupy zapytała o pewnego gościa, czy go nie znam. Trochę mnie to wytrąciło z równowagi, wiec pokazalem delikatnie ze mi to nie pasuje, powiedzialem coś w stylu "jak Ci się tak podoba to go gdzies zaproś", na co ona "że to w gestii faceta". Odwróciłem się ze slowem "księżniczka 21 wieku" i odszedłem. Widzialem w szybie ze odprowadzila mnie wzrokiem do samych drzwi.
Coś mnie jednak "u siebie" tknęło i stwierdzilem ok, czas złamać schematy i wysłalem jej smsa zeby podeszła na moje stanowisko przed wyjściem, odpisała ochoczo (o dziwo) że może teraz, co też uczyniła.
Krótki przebieg rozmowy:
Ja: "Dasz mi się w końcu gdzies wyciągnac, choćby dla tej rozmowy?"
Ona: "Nie" odwrocila sie i zaczela odchodzić, ale chwycilem ją za reke
"To powiedz wprost, o co ci chodzi od wesela? olewasz mnie"
"nie olewam, przeciez przyszłam"

.... bla bla bla
Ona: "ogólnie nie umiem tego wytlumaczyć, to wesele, wszystko, za bardzo przyspieszyło i mnie... zraziło?"

Po każdym zdaniu probowała odejsć ale na moje "czekaj" ochoczo sie odwracała i sluchała co mam do dopowiedzenia.
Na odchodne rzuciłem:
"Nie mam Cię za łatwą więc tak latwą więc tak łatwo sie nie wycofam i mnie nie splawiaj" - zareagowala bardzo szczerym usmiechem,rzucila jeszcze jakąs uszczypliwoscia ze nic nie robie i powiedziała niemal się śmiejąc "ide, moze spotkam tego chlopaka o ktorym Ci mowilm" - ST? chyba tak.
Wiem że za to ostatnie zdanie bedzie zjeba, ale... nie zaluje, jezeli serio jest osoba ktora potrzebowala slownego potwierdzenia moich intencji, to właśnie je otrzymała Smile

Cala rozmowa choć brzmi poważnie zostala przeze mnie przeprowadzona spokojnie, z uśmiechem i dystansem, co udzielilo sie i jej bo non stop się "szczerzyla", co do niej nie podobne. Wpadła tez w moją pulapke kontaktu wzrokowego, którego nie przerwała chyba ani razu, wcale nie wygladajac jak osoba "zrażona" do mnie. Wręcz przeciwnie, udzielily nam sie pozytywne wibracje i wiem że to poczuła.
Wiem tez ze to co mowi kobieta nie ma wiekszego znaczenia. A jej cialo, lekkie podenerwowanie i moj podstep zdradzily, sprawily, ze nie byla spojna zachowaniem z tym co mowi.

Ok, niby wszystko, niby sam ocenilem i zanalizowalem ze sprawa jest nadal otwarta, ale tutaj moja wiedza się konczy. Potrzebuje rady, najlepiej nie jednej - co teraz? Cisza, niedostepnosc, oddac inicjatywe i czekac? Czy pomalu wracac do lask, nie dac o sobie zapomniec, odbudowac w pełni zainteresowanie i pociag? jak tak to jak? kiedy i czy zadzwonic o spotkanie? Co ogólnie robic?
Wspomnialem ze usunąlem snapa, wiec z automatu stane sie mniej dostepny, szczegolnie ze nie jestem mega aktywny na wszelkich czatach, wiec jej ciekawosc w jakims stopniu wzrosnie "co u mnie".

Z gory darujcie sobie pisanie ze nie warto sie starac, ze lepiej dac spokoj i sprobowac u innej bo... uwazam sie za mega wartosciowego goscia z zasadami i na tyle klasyfikuje kobiety, ze ta byla druga w ostatnich dwoch latach ktorej nadalem range "warta uwagi".

Jestem tez ciekaw swoich bledow ktore wyciagniecie z tego tekstu i z checią przyjme zjebe. Także jestem ciekaw waszych opinii co sie stalo, czy ktos mial podobną sytuacje, czemu ona raz chce ode mnie cos uslyszec a pozniej mowi ze wszystko za szybko? Czy liczy na wieksze adorowanie? czy moze zaczelo jej zalezec jak mi i sie przeatraszyła, a teraz dostale mega shit testa i sprawdza czy jestem jej wart?

Mam tą przewage ze nie mam parcia na zwiazek, nie jestem needy, znam swoja wartosc i wiem ze na dluzsza mete nie znajdzie lepszego, tylko nie wiem jak teraz postapic i znalezc zloty środek na całą tą sytuacje, bo bierność i cierpliwosc chyba nie wystarczą.

Rozpisalem sie ale trudno, z góry dzieki za pomoc!

CiasteczkowyPotwór
Portret użytkownika CiasteczkowyPotwór
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-09-09
Punkty pomocy: 251

Pokazałeś, że Ci zależy i przez to zaczęło się rypać. One to momentalnie wyczuwają. Kontakt z Tobą owszem trzyma ale z Twojej inicjatywy bo ma kogoś w obiegu, kto ją dowartościuje. Rób to samo co ona. Jak sama łąskawie zainicjuje kontakt dopiero pogadaj ale też nie bądź na wyciągnięcie ręki.

JeszczeNieNeedy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2017-09-12
Punkty pomocy: 0

Okey,w takim razie mam opcje numer 1 - wycofanie i dawac tyle ile dostaje.

Ale czy moge rozważać taką opcje, że byłem dla niej zbyt tajemniczy i na tyle nie mogła mnie odczytać, że serio zaczęło się jej plątać po głowie czy szukam szybkiej przygody czy czegoś poważnego?

I jeszcze jedno sobie przypomniałem - w zeszłym tygodniu kiedy już w miare normalny kontakt wrocil, napisala do mnie pierwsza w ktorys dzien, pytajac o tego samego goscia co dzis (nie znam go, nawet nie widzialem na oczy takiego). Odebralem to wtedy jak ST i napisalem ze nie znam,bez jakichs innych dopiskow. Dziś na zywo to samo, co opisalem w temacie. Albo cos jest na rzeczy, albo sprawdza czy mi zalezy robiac ST na zazdro. Co myślicie?

zabson
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Gda

Dołączył: 2015-05-24
Punkty pomocy: 46

Heh, aż może coś wpisze od siebie.
Już po napisaniu dodaje małe objaśnienie że bezpośrednie pastwienie się nad @Autorem tematu jest trochę niżej. Tak uprzedzam, bo naklepałem książkę, i zanim ktoś przebrnie to może stwierdzić że nie na temat, chociaż trochę na temat.

Na początek to gratuluje że nie jesteś needy, pochwalę również za rozpoznanie ST, na szybko to bym doradził ci zastosowanie LSD TDI i WC.
Może inni Cię zjebczą, ja tak średnio, nie wiem czemu miał by się podniecać jakimś gościem z internetu.
Na początek może tak bardziej ogólnie, ale niejako dotyczy to również Ciebie.
Chodzi o te wszystkie technikalia podrywu i inne sztuczki. Tutaj @JeszczeNieNeedy również wydaje się być mocno natchniony kodami, jakie znalazł na tej stronie.
Jest to ok, po to taka strona i niech i takie treści które mają służyć określonym celom. Nic w tym złego.
Sorry za terminologię której użyję, nie jestem przeciwnikiem, ale późna pora, i jakoś ciężko mi szukać innych synonimów.
Wykorzystanie tych technikali, sztuczek, manipulacji i innych podobnych ma służyć wyrywaniu i dupczeniu lasek, jak dla mnie wystarczająco szczytne założenie.
Pojawiają się tutaj goście, którzy często się żalą pisząc o tej jedynej takiej, wartościowej, niepowtarzalnej, słońcu Peru, Prosto od Niemca.
I próbują albo odzyskać, albo rozkochać, albo inne pomysły, sorry za skróty myślowe, późno a jutro nie będzie mi się już chciało
I zawsze niezmiernie mnie dziwi jak ci goście zaczynają na tych laskach stosować wszystkie możliwe sztuczki, które mogą wywołać jakikolwiek rezultat.
Ja rozumiem zbajerzyć laskę do wydupczenia, ale stosować jakieś manipulacje na tej ukochanej, tak oszukiwać. I do tego wchodzenie w jakąś bliższą relacje z laską na której nam zależy jako wynik zastosowania szeregu różnych technik. Ok nie mam nic przeciwko jak gość chce poderwać, żeby dać sobie szanse. Może dzięki temu laska wtopi i wyjdzie fajna zażyłość. Ale tutaj na forum to spora ilość gości którzy myślą że dzięki temu uda się zblazować lasce mózg już na stałe, i ciągle próbują stosować swoją pycho terapie na tych biednych niewiastach. Świetnym przykładem jest tutaj sam @J.N.N
Autor tematu nie ukrywa że mu na niej zależy, nie chce jej poznawać, i dać szanse poznać siebie, chce siłą wpłynąć rożnymi sugestiami na jej korę mózgową,żeby laska weszła z nim w relacje.
Ile jest tutaj tematów, że goście stosują się do zasad, a później obgryzanie paznokci i nerwowe pytania że mimo zastosowani RPM LSD GPS, szło dobrze i nagle laska zaczyna się burzyć. A to efekt tego że relacja nabiera jakiegoś stażu, a oparta była na iluzji która została zastosowana. Te wszystkie technikalia którymi natchniony jest @JeszczeNieNeedy, mają służyć albo wydymaniu, albo na stworzeniu sobie możliwości, dzięki którym możemy zaprezentować się dziewczynie i wejść w relacje w naturalny sposób, czyli pokazaniu siebie takim jakim się jest, jak lasce pasuje i zaciekawi to będzie chciała jakiegoś tam parazwiązku, jak nie to nie. Dla tego te wszystkie sztuczki są na moment, mają pomóc a nie zastąpić. To nie zastąpi osobowości charakteru czy pewności siebie.
Gościu naprawdę chcesz być z laską na której Cię zależny bo wartościowa, jako wynik oszustwa. Przecież nie będziesz cały siebie pilnował, żeby nie zrobić czegoś przypadkiem wbrew zasadom.
Nie rób tak, chcesz wejść w relacje z laska, to niech wejdzie ale w wyniku zainteresowania twoja osobą a nie jako wynik indoktrynacji.
Nie wydaje mi się żeby Ci się udało, albo żeby przetrwało to dłużej niż okres w którym się połapie że jest jakaś sprzeczność w tym jaki byłeś a jaki jesteś obecnie. Powie że się zmieniłeś czy coś, albo że ma mętlik czy nie czuje tego co kiedyś, albo nie wie co czuje. To tylko nazewnictwo, na dysonans między stworzoną iluzją swojej osoby a realiami.
Sporo tu tematów, gdzie goście wchodzą w jakąś relacje z typiarką w wyniku sztuczek, a później nie wiedzą co dalej i jęczą że się sypie. Chociaż są tu pewne uniwersalne prawdy, jak być szczęśliwym mieć szczęśliwy związek i szczęśliwe życie.
Ale to już za dużo, za trudne, bo to duża trudniejsza sztuczka i trzeba zastosować na sobie, lepiej proste sztuczki stosowane na kimś.
Dla tego myślę, że niezbyt Ci pójdzie, bo skupiasz się na pozorach. Pytasz co i jak, opisałeś zastosowane metody i tak dalej, a nic nie napisałeś czym ja zainteresowałeś, w jaki sposób wywołujesz emocje, nic o tym czy próbowałeś wciągnąć ją do swojego świata, gdzie chciała by zostać. Skupiłeś się na tworzeniu pozorów. I chełpisz się tym.
Tak bardzo się skupiasz na trzymaniu się tych wszystkich zasad norm ram, że nie ma w tym frajdy tylko spina, a gdzie jakiś luz, naturalność. Przecież takie pilnowanie się to spina, a przecież w tym wszystkim chodzi o to żeby było fajnie. Bo to jest fajne, po to się chce być z jakąś laską żeby było fajnie. A ty jeszcze nic nie zdziałałeś a już prezentujesz spine. Myślisz że ona nie odczuwa tego, zobacz jak zdajesz relacje, z dokładnością ruskiego szpiega na pochodzie smoleńskim.
Człowieku ludzie tworzą związki czy inne formy relacji, jak jest im fajnie ze sobą, a ty zanim do czegoż dopniesz to Ci się zwój na mózgu wyprostuje, jak Ty ciągle chodzisz i kombinujesz analizujesz, ja pierdole.
Właśnie teraz tworzysz ramę spiętego gościa jak i sam się uczysz że przy tej lasce masz być ciągle spięty i pilnować czy kody dobrze weszły. U ludzi zawsze jest tak że na początku czegokolwiek oceniają tworzą opinię i wyrabiają sobie jakąś postawę jako wynik pierwszego wrażenia. Zobacz jak ciężko zmienia się jakieś nabyte postrzeganie. Jak w szkole ktoś rozrabiał, dostał łatkę rozrabiaki do samego końca i nie ma znaczenia że w między czasie opętany został przez ducha jechowego który umarł na chodniku. Ty właśnie kodujesz w sobie postawę wobec tej laski w wyniku której będziesz ciągle chodził pilnował kombinował analizował. Pierdolniesz na udar. Piszesz że było fajnie żarty i inne, taa jasne. Byłeś na takim luzie i no needy, że nawet udało Ci się zakodować przebieg rozmowy. Każdy wyluzowany człowiek w kontaktach z innymi, prowadzi zapis rozmowy i wydarzeń, i jeszcze wtrąca między zapis zastosowanych metod. Pełen qrwa luz zero spiny, No needy jak chuj. Nie ma co.
Albo jak się fochnołeś, i odchodząc jeszcze szybkie szpiegostwo w odbiciu szyby. No qrwa, Taki no needy jak Ty to ja chyba nie będę. Akcja jak z thillera o jakimś psycholu.
Z tą rozmową zjebałeś to trzeba przyznać, ale przynajmniej wedle własnej inicjatywy, czyli spiny która w nadmiarze wychodzi Ci już z poranną sraczką.
Do tego rozpierdala mnie najbardziej na świecie bardzo często powielane w różnych tematach, pilnowanie żeby być wesołym i nie wykazywać zazdrości, czy też o tym że byli odpowiednio wyluzowanym, qrwa, jak trzeba pilnować żeby być wyluzowanym i wesołym, żeby laska się nie kapła z czymś no ja jebie.
Fajny cytat
"
Cala rozmowa choć brzmi poważnie zostala przeze mnie przeprowadzona spokojnie, z uśmiechem i dystansem, co udzielilo sie i jej bo non stop się "szczerzyla", co do niej nie podobne. Wpadła tez w moją pulapke kontaktu wzrokowego, którego nie przerwała chyba ani razu, wcale nie wygladajac jak osoba "zrażona" do mnie. Wręcz przeciwnie, udzielily nam sie pozytywne wibracje i wiem że to poczuła.
Wiem tez ze to co mowi kobieta nie ma wiekszego znaczenia. A jej cialo, lekkie podenerwowanie i moj podstep zdradzily, sprawily, ze nie byla spojna zachowaniem z tym co mówi."
Qrwa złote dziecko samouk psychologi, geniusz, który na pełnym luzie prowadzi rozmowy, stosuje pułapki i analizuje przebieg i ocenia. No nie wierze normalnie.

"ala rozmowa choć brzmi poważnie zostala przeze mnie przeprowadzona spokojnie, z uśmiechem i dystansem, co udzielilo sie i jej bo non stop się "szczerzyla", co do niej nie podobne."
Tu Cię mocno rozczaruje, ja tez kiedyś takie szczerzenie odebrałem jako wyraz radości, a to był uśmiech tryumfu. Złowieszczy uśmiech.
Ale mogę źle oceniać sytuację, jest tak późno że aż wcześnie, do tego różne pozostałości po wieczornym wyjściu wciąż mi sprawiają lekki kociołek. Żadko tu piszę bo na trzeźwo nie mam weny i zwyczajnie się nie che.
Powodzenia

nera
Portret użytkownika nera
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Wiek: 28
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2010-01-29
Punkty pomocy: 1134

Tyle ode mnie:
https://tenor.com/view/lmao-tama...

zabson
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Gda

Dołączył: 2015-05-24
Punkty pomocy: 46

z

SiuX
Portret użytkownika SiuX
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Cieszyn

Dołączył: 2017-09-11
Punkty pomocy: 575

Wyobraź sobie, że po samym weselu szybko się chciałeś zmyć, nawet jej nie odprowadziłeś, a potem 2 dni się nie odzywasz. Ludzie wchodzący w PUA myślą, że czasami chłodniki, bądź czekanie na kontakt ze strony kobiety jest dobry. Po weselu miałeś idealną sytuacje, wystarczyło utrzymywać emocję, podgrzewać jej ochotę na Ciebie mówiąc co byś zrobił gdybyście byli sami po weselu w twoim domu itp.

Nie rób tak nigdy, jak dajesz mega emocje kobiecie to je utrzymuj, no chyba, że dajesz mieszane emocje na całym spotkaniu i to już dłuższa relacja, wtedy kobieta ma ciekawy mętlik w głowie i chwila przerwy się przydaje.

Co do wspomnianego gościa. Jak kobieta by mnie pytała o takiego gościa to bym jej prosto powiedział, że jest aktualnie ze mną, a nie z nim, a jak chce kontynuować temat to możemy się spotkać w inny dzień. Jak przestaje o nim mówić to nagroda. Musisz ją nauczyć, że jeżeli coś zepsuje to są tego konsekwencje.

Co do pokazania, że Ci zależy, to chyba nie muszę mówić, że to była głupota i to każdy Ci tu powie.

Koniec końców, czekaj teraz na jej kontakt (w tym wypadku niestety jest to potrzebne). Jak się nie skontaktuje to olej, a jak się skontaktuje to na wejściu pytanie z grubej rury "Czego ode mnie oczekujesz? Chce szczerej odpowiedzi". I po tym pytaniu masz odpowiedzi na swoje pytania i tyle Wink

Bebep
Portret użytkownika Bebep
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Śląskie

Dołączył: 2017-09-13
Punkty pomocy: 16

Kolego widze tu sporo bledow, ktorych Ty pewnie nie jestes w stanie wychwycic no wiec:
Za duzo myslisz za malo dzialasz co zreszta sama ci powiedziala. Tak wiem brzmi banalnie ale nie jestes wystarczajaco konkretny .
Znasz laske od miesiaca skoro sie z Toba spotyka, ba nawet byla na weselu to nie robi tego ze wspolczucia czy przymusu tylko jest/ byla toba realnie zainteresowana.
Powinienes juz dawno wkleic jakies KC i pokazac ze jestes nia zainteresowany seksualnie jako kobieta tymczasem ty wrzucasz jakis chlodnik kiedy nawet nie pokazales o co ci do konca chodzi ( tak wlasnie z tad jej pytanie).

Druga sprawa za bardzo sobie ryjesz banie tym co ona pomysli jak zareaguje.
Daj jej odczuc ze interesuje cie sekksualnie ale daj jej tez do zrozumienia ze nie jest jedyna na swiecie. Co mam na mysli ? Miej jaja jesli laska odmawia ci spotkania raz, drugi to pokaz jej ze nie podoba ci sie to i ze wiecznie czekal nie bedziesz.

Piszesz ze nie jestes needy a ja patrzac z boku widze co innego.Stary ochlon , zastanow sie co takiego ona ma czego nie maja inne.

Bebep
Portret użytkownika Bebep
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Śląskie

Dołączył: 2017-09-13
Punkty pomocy: 16

dobule

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

tiaaaaa...

no perfekcyjnie cię rozgrywa. Tu napisze, tu nie napisze, tu odmówi, potem się odezwie na komunikatorze, ale nie face to face... za chwilę pyta o jakiegos goscia. A ty pytasz, proponujesz,zachęcasz... Siedzisz na sztywnej smyczy i az nózkami przebierasz.
Doskonale wkomponowujesz się w definicję "needy". Mało się nie posrasz przed oddaniem jej pola, bo nie wiesz, co byś zrobił, gdyby z jej strony nie było reakcji.. natychniast przejąłbyś inicjatywę i na nowo zachęcał, namawiał, biegał...
Staaaaary. Ochłon, bo ci atrakcyjnosc spada!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Powiem Ci tak: zrób najprostszą z najprostszych rzeczy. Żadna to technika puasowska, o jakich pojęcia nie mam - NIC NIE RÓB. Brak reakcji jest jak najbardziej reakcją. W Twoim przypadku bardzo pożądaną.

I tak naturalnie, samo przez się, weź się zajmij przez następny miesiąc/półtorej hodowlą jedwabników albo kup sobie akwarium. Albo poznaj pięć innych i zacznij się zachowywać naturalnie z jednym tylko nastawieniem: CZERPANIA radości z kontraktów z kobietami.

Wiesz jak to działa? Laska coś tam wypisuje, pisze jakieś shit testy, a Ty se myślisz "o fak, lecę się zająć rybkami". Albo "łeee kurde, to dzisiaj wolę sobie popisać z tamtą albo jeszcze inną."

Jakoś tak wtedy wszystko łatwiej idzie i automatycznie stajesz się atrakcyjny i do zdobycia...

JeszczeNieNeedy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2017-09-12
Punkty pomocy: 0

Rzeczywiscie panowie, kiedy piszecie jak to wygląda z boku to wychodze na typowego needy.

@Zabson - masz 100% racji, niemniej jednak wszelkich technik użyłem tylko do podejścia, bo sytuacja tego wymagała (laska z górnej półki cieszaca sie zainteresowaniem), reszta była w pełni naturalna. Co prawda za dużo myslałem po drodze, ale dlatego ze dałem sie podejść tym ze byla po zdradzie i uwazalem na to co robie by zbudowac zaufanie (z sukcesem).

Musze tutaj dodac ze laska jest widocznie obcykana z ST, ktorych mialem po drodze calą mase - przez "najlepszy kumpel/przyjaciel" po "bylam wczoraj sama, moglam Cie do siebie zprosic" (po drugim spotkaniu) xd

Dalej mi sie wydaje ze jestem w trakcie jakiegos gownianego ST na wieksza skale, a atrakcyjnosc jeszcze drastycznie nie spadla (stad tytulowy brak spojnosci zachowania ze slowami, bo przy przypadkowych spotkaniach w pracy jej mowa ciala przeczy tym wszystkim słowom i zrażeniu etc).

Heh, nie mam nic na usprawiedliwienie reszty, ale wiem i czuje w kosciach ze sytuacja jest w pelni do uratowania.

Narazie skupie sie wedle rad na odbudowie pociagu i odcieciu smyczy, dodam tez element ktorego chyba nie potrzebnie unikalem (zeby nie wyjsc na kobieciarza) - element zazdrosci i pokazywania sie z innymi laskami. Odbije piłeczke, reszte czas pokaze, ale wierze ze zbudowalem na tyle silne zainteresowanie ze predzej czy pozniej to wroci ^^

Jakieś jeszcze konkretne rady?

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Dalej mi sie wydaje ze jestem w trakcie jakiegos gownianego ST na wieksza skale

Racjonalizacja pełną gębą. Dopuść w końcu do siebie to, że to popsułeś i na dzisiaj jest popsute. Smile

a atrakcyjnosc jeszcze drastycznie nie spadla

Spadła.

(stad tytulowy brak spojnosci zachowania ze slowami, bo przy przypadkowych spotkaniach w pracy jej mowa ciala przeczy tym wszystkim słowom i zrażeniu etc).

Natychmiast przestań takich analiz!


Heh, nie mam nic na usprawiedliwienie reszty, ale wiem i czuje w kosciach ze sytuacja jest w pelni do uratowania.

W pełni na pewno nie. Ale jak zaczniesz zajmować się sobą i przestaniesz się bawić w te durne analizy, to MOŻE sytuacja się odwróci na Twoją korzyść.

element zazdrosci i pokazywania sie z innymi laskami.

To jak już ma wychodzić samo z siebie. Bo tak chciałeś i już. A nie dlatego, żeby wzbudzać w kimś zazdrość. Nie sądzisz, że to słabe i małostkowe? Tak celowo wzbudzać zazdrość i celowo-taktycznie-zgodnie ze swoim niecnym planem pokazywać się z innymi laskami?

Odbije piłeczke, reszte czas pokaze, ale wierze ze zbudowalem na tyle silne zainteresowanie ze predzej czy pozniej to wroci ^^

Odleciałeś w kosmos.