Cześć. Ostatnio dosyć często tu piszę (chyba nawet za często) jednak jestem dopiero początkującym "uwodzicielem" (jeżeli tak można to w ogóle nazwać). Ostatnio wspominałem o pewnej dziewczynie, nie wiedziałem czego ona chcę. Okazało się, że nie chciała ona związku tylko abyśmy zostali słynnym "friend with benefits" no i się na to zgodziłem. Problem jest taki, że seks przez ponad 3 tygodnie uprawialiśmy tylko raz, jednak parę razy się spotkaliśmy na jakiś spacer (raz mnie nie chciała puścić do domu tylko chciała, żebym z nią jeszcze został) no i na ostatnim takim spacerze powiedziałem jej, że jutro do niej przyjdę i podałem konkretną godzinę, a ona zaczęła coś się wymigać, że teraz będzie zajęta co podsumowałem, że mnie to nie obchodzi i że do niej i tak przyjdę no i w sumie po tych słowach nie wyraziła sprzeciwu. Jeszcze w nocy mi wysłała wiadomość, że jak mam do niej przyjść na umówioną godzinę to, żebym się nie zdziwił jak będzie spała, zapytałem więc rano o której mam być w takim razie, na co odpisała po godzinie, że przecież mi mówiła, że będzie zajęta. na co odpisałem że będę parę minut po umówionej godzinie.
Przychodzę na miejsce, a dziewczyna mnie nie chce wpuścić i piszę, że mi wiadomość, że przecież mi mówiła, że nie opłaca mi się przychodzić...
Co o tym myśleć i czy próbować coś dalej z taką dziewczyną, bo może jednak faktycznie była bardzo zajęta
?
Coś czuje, ze po głowie chodzi ci łom i chloroform jako następny krok, no bo przecież nie może być tak, ze ona nie chce!!!
A na jakiej podstawie przyszło Ci do głowy, żeby się u niej pojawić, skoro dziewczyna wielokrotnie, otwarcie i prostymi słowami mówiła, że to nie ma sensu?
Ps. Fuck friends nie spotykają się w celach innych niż seks. Jeśli "parę razy się spotkaliście", a seks uprawialiście raz to ten układ nie działa i dałeś się zmanipulować.
Ja widze to na dwa sposoby.
Po pierwsze chciałeś zagrać metodą ala zimny skurwiel czyli jak Ci ona powiedziała, że nie ma czasu a Ty i tak wyskoczyłeś, że to Ciebie nie interesuje i tak przyjdziesz to trzeba było tego trzymać. Brakło tylko jasnego komunikatu z Twojej strony (jesli serio się nie zgłaszała sprzeciwu)- "ok... To jestesmy umówieni.. Git.." I to ma być stwierdzenie a nie pytanie. Potem esów jakiś by nie było. A jakby były to piszesz "ok... Rozumiem, że odwołujesz-spij dobrze" i w to wbijasz... Zostawiasz ja w spokoju bo, żadnych benefitów poza Twoim lataniem za nią nie widze...
A druga kwestia jaką widzę to fakt, że za dużo w tym Ciebie a za mało jej... Ona Ci odmawia a Ty dalej usilnie na różne sposoby chcesz cos ugrać. Sposoby te jak widać nie są spójne z Tobą (jak sposób powyżej na zimnego) i potem masz jak masz...
Więcej luzu, więcej stanowczości jak juz tak chcesz grać ale temat z tą akurat laską widze już raczej średnio
"Brakło tylko jasnego komunikatu z Twojej strony (jesli serio się nie zgłaszała sprzeciwu)" problem w tym, że powiedziałem jej, że widzimy się jutro i nie było sprzeciwu.
Co do drugiej kwestii masz tu rację, że to ja się bardziej staram.
"zapytałem więc rano o której mam być w takim razie"
W ten właśnie sposób sam podważyłeś swoją stanowczość. Mogłeś powiedzieć żartem że np. w ramach pobudki wjedziesz jej śmieciarką do salonu.
Laska dała ci do zrozumienia, że nic z tego nie będzie. Przeżyłeś przygodę, uprawiałęś seks, ale dalej to juz raczej nie pójdzie. Najprawdopodobniej straciła zaintteresowanie, a y jeszcze pokazałes troszkę zbytnia nachalność przychodząć do niej.
Laska dała ci do zrozumienia, że nic z tego nie będzie. Przeżyłeś przygodę, uprawiałęś seks, ale dalej to juz raczej nie pójdzie. Najprawdopodobniej straciła zaintteresowanie, a y jeszcze pokazałes troszkę zbytnia nachalność przychodząć do niej.
To według was już nic z nią nie ugram czy może mógłbym coś jeszcze spróbować albo czekać na jej ruch?
Ja bym zluzował beret i zajął się swoimi sprawami, czyli innymi laskami. Jakbyś ją dobrze przegrzmocił to by częściej chciała się spotykać na seks, a tak to raczej nie ciągnie jej do Ciebie.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Zacznijmy od tego, że gdyby to był faktycznie udany układ "friend with benefits", to na 99,99% ten wpis nigdy nie miałby racji bytu na tym portalu.
Zauważ, że raczej źle dobraliście się w tym układzie, skoro po pierwsze seksu jest jak na lekarstwo, a po drugie odnoszę wrażenia, że zarówno Ty jak i ona nie jesteście do końca przekonani do Waszej "umowy na seks".
Wydaje mi się, że jesteście znajomymi... i to byłoby na tyle. Laska niby nie chce związku, ale chodzicie na spacery, więc raczej lubi spędzać z Tobą czas (to nic tak naprawdę nie znaczy i nie robiłbym sobie nadziei na coś więcej, bo może po prostu traktuje Cię jako opcję na chwilę, dopóki nie pojawi się szansa na "lepszy model"), ale nie wygląda też na to, że chce kogoś, kto zaspokoiłby jej łóżkowe fantazje.
Ja na Twoim miejscu nie traciłbym energii. Raz się bzyknęliście, może nawet było fajnie, ale nic nie zwiastuje dobrego zakończenia tej historii bądź przynajmniej większej liczby spotkań pod kołderką. Skoro jesteś w naszej społeczności, to raczej wymagasz od siebie i - mam nadzieję - od swoich kobiet wiele, więc czas skupić się na sobie, podziękować za taką współpracę i iść dalej. Układ nie wypalił. Czasem tak w życiu bywa.
Co do laski, to...
Może po prostu chciała się poczuć atrakcyjnie i dlatego wylądowaliście ten raz w łóżku?
A może ona po prostu boi się tego, że w takim układzie zbyt zaangażuje się emocjonalnie?
Może boi się nieplanowanej ciąży?
Może poczuła się po tym jednym jedynym razie - za przeproszeniem - jak dziwka?
Wiesz, że powodów może być z tysiąc. Kobiety są w tym mistrzyniami, dlatego to my mamy działać i być tą zdecydowaną stroną
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
Dzięki za wpis, chyba wyjaśniłeś wszystkie wątpliwości i poukładałeś mi trochę w głowie