Siema, jestem Paweł i mam 21 lat.
Jestem prawiczkiem i brak mi pewności siebie - choć jestem dosyć przystojny.
Koniec o mnie.
Otóż poznałem dziewczynę w taki sposób że zaczęła do mnie wydzwaniać pijana, żebym wpadał do jej kumpli itp itd, na pierwszym spotkaniu mnie zaczęła całować. Potem zaczęliśmy pisać i utrzymujemy kontakt od 3 miesięcy, w sensie codziennie piszemy (nie ciągle). Wszystko spoko, spotykaliśmy się w gronie innych znajomych, sami również. Chodzi o to że na samym początku ona zalatywała o moje względy, pierwsza powiedziała że mnie kocha i że dobrze jej przy mnie, jednak teraz widzę że zlewa mnie? Otóż sama nie inicjuje spotkań, większość spotkań proponowałem ja. Teraz obiecałem sobie, że poczekam aż ona coś zaproponuje. Problem jest taki że to typ imprezowiczki, mówiła mi że lizała się z chłopakami (nie seks tylko całowanie), ale więcej jak 15 ich nie było. I że jak "jest" ze mną to nigdy by tego nie zrobiła i liczy na to samo u mnie. Ona ma 18 lat.
Jak mam rozkminić sytuację gdy ona pisze o 20:30 do mnie czy się spotkamy, a później dosłownie z zegarkiem w ręku że ona o 22 musi być w domu (bo jest aktualnie u Cioci i nie może "dluzej"), a w ten sam wieczór napisał do niej kolega i mówi że to jej psiapsi, że dawno z nim nie rozmawiała i czy byłbym zły jakby wyszła do niego XD oczywiście powiedziałem że postaw się w mojej sytuacji i zadaj to sobie pytanie sama, byłbym wkurwiony ale jeśli chcesz to nie ma problemu. A na drugi dzień trochę sie posprzeczaliśmy i ona wyszła do tego kolegi, gdy z nią rozmawiałem to powiedziałem że troche smiesznie, że z nim siedziałas do 12 a ze mna do 22 możesz tylko a ona że ale stała pod domem samochodem (phi). Teraz dochodzi do tego fakt że gdy piszemy, nie jest już tak kolorowo i np. pisze mi że idzie spać o 15 (bo mało spała) i brak jakiegokolwiek kontaktu do godziny 22 (a na fb była aktywna co godzinę..). mówi że dalej mnie kocha i nic się nie zmieniło, ja jestem mega wkręcony i miewam dziwne huśtawki - rozkminy że ona się mną znudziła itp.. A czasami normalnie podchodzę do tego, myślę sobie że jeśli jej się coś nie podoba to nara..
Jak zinterpretować taki fakt, że gdy jesteśmy u mnie leżymy to ja ją zawsze zaczepiam - widać że to jej się podoba aczkolwiek nie pozwala mi zdjąć majtek itp. Tylko taki masaż, czasami siądzie na mnie i się buja - chodzi o to że gdy piszemy to ona mówi że nie daje jej nigdy spać tylko ją ciągle zaczepiam a ona się odwraca plecami do mnie, napisałem jej że następnym razem się wyspisz, może. Wybaczcie za tak chaotyczny tekst.
Pozdro
"Wybaczcie za tak chaotyczny tekst."
Bo? Szukasz czyjejś pomocy, odwalasz tekst nawet bez ponownego przeczytania i myślisz, że jak na koniec napiszesz "sorki, że mi się nie chciało porządnie napisać, ale pomóżcie".
Co do samego pytania - "Ona ma 18 lat", co tu rozkminiać? Siano w głowie, bawi się Tobą, wyznaje miłość chociaż to nic poważnego (bo tylko się całowaliście).
Ponadto:
"utrzymujemy kontakt od 3 miesięcy"
"codziennie piszemy"
"ja jestem mega wkręcony"
"sama nie inicjuje spotkań"
"to typ imprezowiczki"
Itd., itp. Do podstaw, bo fundamentów Ci brakuje.
A co tu rozkminiać kolega tddaygame dobrze Ci wszystko podsumował, dziewczyna mentalnie jeszcze jest na poziomie gimnazjum i pytanie czy chcesz się z tym bawić, bo jak dla mnie to szkoda czasu i nerwów.
jest niedojrzała emocjonalnie do tego typ imprezowiczki która lubi się lizać, są ogarnięte 18 latki ale nie wydaje mi się ze ona taka jest, moim zdaniem zbyt bardzo na wszystko naciskasz, robisz awanturę bo wyszła z kolegą i że siedziała do 12.... jesteś dla niej zabawką, ona tak naprawdę cię nie kocha, to że ci to mowi to nic nie znaczy