Siema wszystkim. Jestem tu nowy. Nie będę się teraz witał bo nie ma na to czasu. Przywitanie, opis mojej historii i podziękowanie napisze jak znajdę czas.
Do rzeczy. Byłem wczoraj na imprezie integralnej z pracy. Super sprawa, alkohol, dziewczyny, impreza. Gdy melanż zaczynał się rozkręcać, wpadłem jednej z dziewczyn w oko. Zaczęła chodzić za mną, subtelnie dotykać itp. Oczywiście jestem przyjaźnie nastawiony, wiec zacząłem z nią rozmawiać itp. W końcu podczas spożywania alkoholu postanowiliśmy wyjść i się przejść.
Okazało się, że mamy wspólne pasje i zainteresowania więc rozmowa szybko się nakręciła. Tak samo jak wbiliśmy się na rozmowę, tak samo szybko zaczęliśmy się całować. Trwało to ze 30 min. Oczywiście było to z czułym przytulaniem i niewielkimi wstawkami rozmowy.
Niestety przed wyjściem wypiliśmy trochę za dużo. Wtedy alkohol zaczął nam uderzać do głowy. Niestety ja to wytrzymałem, ale ona nie i po prostu zaczęło robić się jej słabo i oczywiście niedobrze.
Wtedy zaczęła wymiotować (niestety i mnie się oberwało). Zaczęła mnie przepraszać. Jako, że dość sporo jak na swój wiek widziałem w życiu to wymioty nie robią na mnie żadnego wrażenia.
Zapewniałem, że nic się nie stało i rozumiem (bo tak kretyni polewali, po 1/3 szklanki). Jako, że nekrofilem nie jestem a moja delikwentka zaczęła się robić senna i osłabiona, zadzwoniłem do koleżanki z jej pokoi (z prośba o jego otwarcie) i zaprowadziłem nową koleżankę do łóżka.
Nie wymieniliśmy się numerami, ani nie mam jej na fb (pomimo, że wiem która to, ponieważ mamy wspólnych znajomych).
Pytanie teraz do was. Co robić dalej, jak to rozegrać? Zapraszać? umówić się? pozostać cierpliwym? Czy co ? xd
z góry dzięki!
Umów się z nią jak masz ochotę, a wspomnienia z tamtej nocy nie robią na tobie wrażnia haha. Ona może mieć opory przed spotkanie z tobą, poprostu może się wstydzić.
Ona teraz się na pewno wstydzi. Umów się z nią, a jeśli ona znowu zacznie przepraszać to zamień całą sytuację w żart.
masz gotowego openera: " nie wiem jak się nazywasz, ale wiem co wczoraj jadłaś na kolację, mam to na koszuli ".
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Się chłopie ciesz, że podczas lizania się jej nie wróciło, haha
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.