Więc w skrócie
Poznałem dziewczynę przez internet, gadamy od 4 miesięcy po kilka godzin. Dobrze nam się rozmawia i nawet dostałem zaproszenie od niej do domu. Mieszkamy od siebie 630km i za tydzień mam przyjechać. Niestety od 3 dni kontakt jest prawie zerowy. Jakaś jedna, dwie wiadomości i tyle... Co wydarzyło się 3 dni temu? Poznała ekipę do gry "overwatch" i od tego czasu siedzi ciągle z nimi na skypie. Wczoraj napisała ok. 18, "Jak chcesz pogadać to teraz bo o 21 jestem umówiona na grę" Dodam że te osoby z którymi gra dodała sobie na fb i sobie z nimi pisze.
Nie o taki świat nic nie robiłem...
Chciałem coś zacytować, jakiś najbardziej absurdalny fragment twojej historii, ale musiałbym zdublować twój cały post...
W nocy o 3 (jak już prawdopodobnie wyszła ze Skype) zaczęła spamić SMSami (totalne głupoty) Zadzwoniła nawet ale spałem miałem wyciszony telefon :v
Nie rozumiem po co zakładać taki temat, po pierwsze odległość 600 km czyni cie kolega i nigdy nic więcej, po drugie czemu przezywasz że ona gra z kimś, to jej sprawa co robi i z kim spędza czas, moim zdaniem zauroczyles się w niej a ona od początku traktowała cie jako kolegę, sam bym nawet 10/10 laski nie traktował poważnie jeśli by tak daleko mieszkała, traktuj ja jako koleżanke i szukaj bliżej innej a jeśli tego nie zrobisz będziesz cierpiec, decyzja należy do ciebie