Cześć,
Na wstępie dodam, że ciężko było mi się przełamać i poprosić o pomoc.
Cztery miesiące temu zakończyłem ostatni, kilkumiesięczny związek i przez ten czas z nikim się nie spotykałem. Czuję ze od tamtej port zardzewiałem i zatraciłem pewność siebie w rozwijaniu relacji z kobietami, bo o ile bezproblemowo daje radę zainteresować dziewczynę ujmę to "z średniej półki" o tyle z kobietami tymi "z półki wyżej" przegrywam maksymalnie po dwóch-trzech spotkaniach.
Moje życie stało się nudne, staram się je ulepszyć poprzez zapisanie się na siłownie, dodatkowo planuje rozpocząć treningi sztuki walki lecz mimo to czuje ze to cały czas zbyt mało. Pamiętam, że najlepsze wyniki z kobietami osiągałem gdy miałem na głowie tak wiele spraw że zapominałem o pannach.
Teraz nie umiem ustalić granicy w staraniu się, żeby nie wyjść na potrzebującego. Przykładowo najnowsza sytuacja: dwie randki z dziewczyną - jedna z jej inicjatywy, druga z mojej. Dzisiaj chciałem zorganizować spontaniczny spacer ale jest zajęta więc podświadomie tworzę milion scenariuszy dlaczego spaceru nie będzie.
Panowie mieliście podobne kryzysy w swoim życiu? Jak szybko z tego wyjść i przestać zachowywać się jak frajer?
Tomasz
Kazdy mial i do tej pory mam chwile slaboscii i dzis jak mnie dopadla kupilem karnet na silke ktory mi sie skonczyl i poszedlem oczyscic sie psychicznie. Sztuki walki polecam trenuje do dzis chyba 4-5 lat k1 obecnie kyokushin choc wszstko z tak doskosku ale ostatnio udalo mi sie jechac na zawody i chyba stoczyc najgorsza walke z samym soba gdy juz wszystko staje Ci sie obojetne i nie masz sily stac na nogach patrzysz wkolo widzisz rozmayty obraz z braku tlenu i dowiadujesz sie, ze jeszcze dogrywka.
Co do panien fakt potrafia obciac jaja i to doslownie ale z zycia wiem, ze chocby mialo Cie sciskac z bolu nie zrob z siebie cioty chocbys doslownie mial sobie upuscic 10 kilo na stope pokaz, ze Ci powieka nie zadrzala tak czy inaczej chwila slaboscii i moze Cie zmiesc jak wiatr pusty jesienny list. Takze proponuje nie zalamywac sie trzeba wszystko w zyciu przetrwac nie myslec o kobietach jakby bylo celem skupic sie na sobie na tyle, az uwierzysz ze stales sie kims lepszym nim byles zrob to co miales robic, a nie mow o tym jakie masz plany.
Nie odpowiadasz przypadkiem sobie sam?
"Panowie mieliście podobne kryzysy w swoim życiu? Jak szybko z tego wyjść i przestać zachowywać się jak frajer?"
"Pamiętam, że najlepsze wyniki z kobietami osiągałem gdy miałem na głowie tak wiele spraw że zapominałem o pannach."
"Moje życie stało się nudne"
Masz racje tddaygame. Zawsze samemu staram się rozwiązać swoje problemy,lecz teraz chciałem weryfikacji moich myśli i ewentualnie dodatkowych pomysłów.
Poczytaj sobie podstawy na stronie mi zawsze pomaga to poskladac uporzadkowac mysli gdy zaczynam miec na nowo bajzel mimo, iz prawie znam je na pamiec to dziala na mnie, ze zaczynam wierzyc w siebie.
Dzis np taka glupia rzecz mnie podbudowala taka mozna by powiedziec najlepsza kobieta na silce juz z rok sie z nia mijamy nigdy czesc nie mowilem poprostu jak powietrze ani nie patrzylem na nia ani sie nie podniecalem jej wygladam dzis cwiczylismy kolo siebie i nawet jak nogi rozkladala nie ugiolem sie spojrzeniem i dzis wyjatkowo poprosila mnie czy bym jej nie polozyl sztangii na udach choc pewnie byla by wstanie to sama zrobic grzecznosciowo powiedzialem, ze nie ma problemu i zaptalem sie czy zabrac jej jak skonczy odpowiedziala, ze nie trzeba i poszedlem sobie cwiczyc dalej taka glupota ale zarazem cos milego