Witam. Od razu mówię że jestem początkujący i chcę się tylko dowiedzieć czy można to jakoś uratować, czy dać se spokój
A wygląda to tak:
Pewna imprezka zakrapiana alkoholem. Nie upilnowałem telefonu, kumpel go wzioł i na fejsie z listy osób proponowanych do znajomych zaprosił z mojego konta z 20 dziewczyn. Niektóre zaakceptowały, a jedna (całkiem fajna) nawet napisała, bardzo fajnie sie z nią pisała, chciała się ze mną poznać. Niestety było to dzień przed moim wyjazdem za granicę, więc się nie spotkaliśmy, a wyjechałem na miesiąc.
Podczas pobytu za granicą raz do niej napisałem, popisaliśmy my jeden wieczór i tyle. I znowu fajnie się pisało.
Po powrocie odezwałęm się, zaproponowałem spotkanie (spacer), zgodziła się.
Na spacerze było całkiem całkiem, fajnie nam się gadało. Po spacerze od razu do mnie napisała, zamieniliśmy parę zdań, a ona przy okazji napisała że fajny ze mnie chłopak i że fajnie by było znowu się spotkać.
Powiedziałem że kiepsko u mnie z czasem, ale w zamian za buziaczka na pewno go znajdę.
Parę dni później napisałem, żeby się umówić... i totalna lipa. Widać było że nie chce ze mna gadać, odpisywała tylko "tak", "nie", "no", "fajnie" itp.
Na propozycję spotkania od razu odmówiła że nie ma czasu, bo studia, bo praca bo sesja i od razu zaznaczyła że po sesji też nie będzie miała czasu na spotkania bo coś tam coś tam po czym się ze mną pożęgnała bo musi lecieć- było to w czwartek.
Wczoraj będąc na imprezie ją widziałęm, mijaliśmy się nawet w wejściu ale nawet cześć nie powiedziała. A przy okazji była z jakimś chłoptasiem (mamy wspólnych znajomych, więc dowiedziałem się że oni nie są razem, aczkolwiek on do niej kręci).
Tak więć coś gdzieś poszło nie tak z mojej strony... pytanie co, i czy da się to jeszcze jakoś odkręcić?
Próbować raz jeszcze się umówić?
Czy może lepiej olać i ewentualnie odezwać się po czasie, np. za kilka tygodni?
"Powiedziałem że kiepsko u mnie z czasem, ale w zamian za buziaczka na pewno go znajdę."
Japierdole
z Tym buziaczkiem to serio czy żart był ?
To wyglądało tak, że ona napisała:
- Musimy sie znowu kiedyś spotkać. O ile znajdziesz dla mnie czas
ja: Prowadze firme i z tym czasem to u mnie czasami kiepsko... ale myślę że w zamian za buziaczka coś się znajdzie
ona: Słodki buziaczek? No pewnie. A nawet wiecej buziaczków żeby było więcej czasu
Tak wyglądała ta rozmowa (dalej też przebiegała całkiem OK).Tak jak mówiłem na wstępie- jeżeli chodzi o uwodzenie to jestem początkujący i dopiero się uczę. Troche sie naczytałem poradników o uwodzeniu w necie i wydaje mi się zagrywka z buziaczkiem była OK... choć mogę się mylić
Ale to nie zmienia faktu, że po pierwszym spotkaniu dostałem kosza… choć trochę to dziwne, bo skoro po pierwszym spotkaniu od razu wyszła sama z siebie z propozycją drugiego spotkania… a później zwrot o 180 stopni. Nie rozumiem
I pytanie, czy da sie tu jeszcze w jakiś spobób coś ugrać?
Może poczekać z 2 tygodnie i znowu się odezwać?
Tutaj najprawdopodobniej zostałeś splawiony z powodu tego drugiego typa, często tak się zdaza, że laska nie spotyka się tylko z Tobą. W tej bitwie najwidoczniej przegrałes. Nie warto analizować, czasami trafia się na minę i tyle.
Stary Wąż
Też sie właśnie tego obawiam.
Aczkolwiek jestem zdania że olać i dać sobie spokój można zawsze i wszędzie... a próbować warto. W końcu nie mam nic do stracenia.
Dlatego chciałbym spróbować coś jeszcze ugrać. Pytanie jak sie na to najlepiej zabrać, żeby ją gdzieś jakoś wyrwać np. na spacer?
Kombinować coś od razu, czy może dać sobie np. z 2 tygodnie spokoju i później coś zaproponować?
aha... probowac warto... mmhm. Ile razy? 10? Do urzygu czy raczej do usrania?
Nie masz do stracenia? No chyba masz!
eh... kolejna męska pierdoła
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"nie mam nic do stracenia" nie no tylko honor i szacunek do samego siebie, no to faktycznie gówniane wartości
A nową jakąś spróbuj zagadać, pomyśl ze nowa może zwróci na ciebie więcej uwagi niż "fajnie, no, muszę lecieć".