czy tacy faceci szukajacy tylko seksu, ktorzy sie nie wiaza, noo moze poza 1-2 krotkimi, staja sie kiedys zdolni do zwiazku?
pierwszy lepszy przyklad, znam faceta 4 lata, (jest dwudziestokilkulatkiem) od samego poczatku nie biore go na powaznie (oczywiscie jest flirt, ale na tym sie konczy), ktory juz na poczatku sie przyznal, ze spotyka sie z kobietami w wyzej wymienionym celu. uwaza ze nic w tym zlego, bo one wiedza, ze z tego i tak nic wiecej nie bedzie. ma dziecko, ktorym sie zajmuje, z matka nie jest. uwaza, ze moze kiedys zmieni nastawienie. wie, jakie ja mam ooczekiwania i tu nastaje konflikt interesow. wiadomo, ze do niczego nie dojdzie, bo obojetnie czego by nie robil, ani nie mowil, trudno by mi bylo uwierzyc w jego przybrana postawe.
ciekawa jestem czy faktycznie tak sie zdarza, ze tego typu faceci sie zmieniaja? poprostu trudno mi uwierzyc, ze si etak da przez cale zycie. w pewnym wieku to nawet sie wydaje smieszne.
czyżbyś chciała podjąć szaleńczą próbę zmiany jego nastawienia?.... że będziesz tą jedyną, która go okiełzna?
Czy ewentualnie troszkę jeszcze poczekasz?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
znam go od 4 lat, dlaczego nagle mialabym miec taki zamiar?
i powiedzmy sobie szczerze.. czy cos by to dalo?
pliiiiiiiiiiz
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
szczerze nie mam najmniejszego zamiaru

jak juz napisalam, nie biore go na powaznie, o laski ni ejestem zazdrosna, jest jedynie flirt i nic sie w tym przypadku nie zmieni. zwlaszcza, ze nie wierze ze on zmieni swoje nastawienie w przeciagu nastepnych 10 lat (choc oczywiscie moge sie mylic)
pytanie teoretyczne, nie o niego, a ogolnie
trudno mi sobie wyobrazic, zeby jakis 40latek mial nadal podobne podejscie, przynajmniej niezle bym sie usmiala
to jak to z wami jest panowie?
nie istnieje czysta przyjaźń damsko-męska. jesli miałabyś na temat wywalone, to nie pojawiłby się na forum, ew. nie podawałabyś konkretnego przykładu.
Nie na poważnie, ale nie tak do konca... Nie wierzysz, ale....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
przyjazn to za duzo powiedziane, czysta tez, bo podteksty sa. duzo piszemy fakt-prawie codziennie, nie wiem dlaczego mialabym sie z nim nie spotykac (robie to dla milego spedzania czasu)
choc w naszych rozmowach jest szczery do bolu bez wzgledu na temat
ok, podoba mi sie, ale nie widze go w roli mojego chlopaka. od poczatku wiemy, kto ma jakie podejscie. jakby na to nie patrzec jest ono odmienne
nie ukrywam, ze on akurat swoj cel chcialby osiagnac, ale tego juz wam tlumaczyc chyba nie musze..
takie relacje mnie nie interesuja, dlatego w to nie wchodze.
np ostatnio widzielismy sie w piatek, na wiadomosc odpowiedzialam dopiero dzis (czyli jak mam na to ochote, on odp zawsze) byl nad jeziorem z kuplami-normalka, imprezuje z nimi codziennie. wyslalam fot, za chwile napisal, ze jest u mnie w miescie, dzwonil, nie zareagowalam (bo nie chcialam dzis sie widziec). mieszka w miescie obok, jestem tam w tyg codziennie, a on w moim bywa czasem, ma znajomych
a ta rozkmina pojawila sie na forum, bo przyznam, ze mnie jako kobiete w sumie wydaje sie interesujaca. licze, ze ktos mi szczerze wytlumaczy z punktu widzenia waszej psyche, byc moze z wlasnego doswiadczenia.
dodam, ze on w swojej postawie nie widzi nic zlego, skoro laski wiedza na co sie pisza, z moich obserwowan wynika, ze jednak nie zawsze maja taka swiadomosc
swoja droga jestescie naprawde dziwni
Nieprawda, przyjaźń damsko-męska istnieje wtedy,gdy oboje są totalnie nieatrakcyjni. Friendzony biorą się stąd, że zwykle to facet jest tym mniej atrakcyjnym.
mało prawdopodobne, zeby paszczur nie miał nadziei na coś więcej z paszczurowatym facetem, ktory w jej mniemaniu nie jest paszczurowaty.
Przyjażn istnieje miedzy homo a hetero. Reszta - cudem jest jesli wzajemne oczekiwania wobec siebie pozostają stałe i zadna ze stron sobie czegoś nie "zamarzy"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wydaje mi się, że przyjaźń damsko-męska może istnieć, tylko zależy to od tego, jak ktoś definiuje słowo "przyjaźń". Np., dla mnie to bardzo mocne słowo, i nigdy w życiu jeszcze nikogo nie nazwałem swoim przyjacielem/przyjaciółką. I w moim znaczeniu tego słowa nie wierzę, że mógłbym mieć przyjaciółkę - jeśli byłaby na tyle zajebistą osobą, że mianowałbym ją swoją przyjaciółką, to na tym bym na pewno nie chciał skończyć.
Natomiast znam dużo ludzi, którzy wierzą w takie przyjaźnie, tylko zauważyłem, że te przyjaźnie polegają na tym, na czym moje zwykłe 'kolegowanie' się z kimś.
bingo! Moda i amerykański styl... a w rzeczywistosci to czesto nawet kolega to nie jest
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Temat rzeka na który nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Tyle ile ludzi, charakterów tak różne są spostrzeżenia. Dużo zależy od wieku, doświadczeń, "wyszalenia" się..
Ale takie nastawienie często jest zmienne, czasami wystarczy trafić na odpowiednią kobietę i już się chce związku nieco bardziej;)
Jak dla mnie ruchanko dla samego ruchanka dla gościa ktory ma już swoje lata jest delikatnie mówiąc dziwne. Wolał bym mieć jednak stała partnerkę.
Mam też wrażenie, że większość tych co tylko sex i nic więcej ma problemy z sobą, zostali wcześniej skrzywdżeni przez kobietę, albo boją się zaangażować.
Stary Wąż
wyszalenie sie i doswiadczenia level hard, choc moze mu to jeszcze nie wystarcza
choc trudno mi okreslic dolna granice od kiedy
wiek- ma 24, nie wiem jak definiujesz "swoje lata"
"Jak dla mnie ruchanko dla samego ruchanka dla gościa ktory ma już swoje lata jest delikatnie mówiąc dziwne. "- w pewnym wieku mnie to tez by smieszylo
Ile trwał jego najdłuższy związek i dlaczego się zakończył?
Może mu to odpowiada, nie potrafi inaczej, na związek jeszcze za wcześnie;)
Dla mnie akurat czas studiów, to czas rozpusty i trochę głupota jest wiązać się w tym okresie.
24 lata mówi wszystko na faceta to jest nic i spokojnie do 30 mogą mu się poglądy nie zmienić.
Stary Wąż
Nigdy bym sie nie pisała na zmianę jego stylu życia.
Oczywiście wierze , ze jak sie wyszaleje i pozna kobietę , ktora mu zaimponuje to bedzie chciał z nią stabilizacji .W Teoim przypadku , znacie sie 4 lata , jakbyś to była Ty to on juz by umiał Ciebie przekonać , ze sie wyszalal.
Szkoda czasu na niego , ale zrobisz jak zechcesz . Ja tam bym sie nie pisała na bycie matka Teresa z Kalkuty.
Mój starszy brat miał ogromne powodzenie w młodości (przystojny brunet, o śniadej cerze).
W końcu się ożenił, ale nie wiem czy był z niego dobry mąż.
Ponieważ sam zdobywał kobiety z łatwością, wyrobił sobie o nich opinię, że są puszczalskie i zdradzieckie.
Swoją żonę trzymał zawsze w domu i był bardzo podejrzliwy i zazdrosny. Nawet o mnie, własnego brata (!?)
Sam jednocześnie ją zdradzał.
W konsekwencji, kobieta zdziczała i zdziwaczała.
Myślę, że lepiej znaleźć sobie normalnego chłopca i wspólnie zbudować z nim szczęście, na równych prawach.
no wlasnie podejrzewam, ze choc i bez tego ostatnimi czasy nie jest to zadkosc, ale jesli taki typ juz w cos wejdzie to prawdopodobienstwo zdrady jest nadto wysokie
normalnego wcale nie jest tak latwo
oczywiscie zgadzam sie, a te znajomosc traktuje na luzie jako mile rozmowy czy spotkania, ale do niczego nigdy nie dojdzie, raczej cos w sensie umilacza czasu
tym bardziej, ze od tego powodzenia jest tak zadufany w sobie..
ciekawa bylam waszych opinii na temat tego typu osobnikow
dziekuje za wszystkie wypowiedzi