Otóż jakiś rok temu zakończyłem związek gdzie dałem sobie wejść na głowę. Jestem w nowym związku od 1,5 miesiąca i póki co ja trzymam tzw. ramę, mam swoje życie, dziewczyna swoje: nie wchodzimy sobie na głowę + oczywiście wiele rzeczy robimy wspólnie. Jak się nie widzimy to piszemy od czasu do czasu do siebie na fb ew. sms - ale to nie że każdy siedzi na telefonie tylko po prostu jakaś wiadomość dajmy na to co 1,5h. Ale wczoraj była sytuacja, że po 18tej wyszedłem z kolegą na piwo , szybka akcja na spontanie. No i chwilę później patrzę, że telefon mam rozładowany. Przyszedłem jakoś po 24 do domu, a tam wiaodmość napisana grubo po 22 od mojej dziewczyny czy żyje, że brak odzewu przez te parę godzin nie jest dla niej fajny i że się nie interesuje co ona robi, ani ona nie wie co ja robię i z kim. Napisałem, że telefon mi się rozładował i tego nie zauważyłem i że przecież nie byłem w jakimś niebezpiecznym miejscu tylko po prostu poszedłem z kolegą i żeby nie przesadzała. No i potem ona, że mogłem sprawdzić , że miałem rozładowany telefon i sobie podładować przed wyjściem. Zignorowałem to. Generalnie może to jest błahe, ale mi jakoś zapaliło się jakieś czerwone światło w głowie, że jak juz teraz jest jakieś ale , że nie piszę do niej od 4h to potem będzie tylko gorzej. I nie wiem czy ja tu przesadzam, jestem zbyt wyczulony na pewne zachowania czy dziewczyna za bardzo chce mieć ,,kontrolę".
Jeżeli macie taką rutynę, że co dzień wymieniacie się tymi wiadomościami a ty nagle zamilkłeś to mogła się po ludzku zmartwić.
Powinienes przestac do nie tyle pisac, wynika z tego ze piszecie codziennie..Przyzwyczailes ja do tego, dobrze zes olal sprawe. Daj sobie na luz czlowieku bo cie zbabral zwiazek wczesniejszy...Poki co olej ciagle pisanie i poznaj dobrze ty ja.Sam siebie nie odkrywaj do konca i testuj panne.1,5 miesiaca to niezbyt duzo by laske poznac..
Tez jestem wyczulona na taka kontrole . Dla mnie przesada . Zacznij troche rzadziej pisac .
Tak było od samego początku? To wiedziałeś w co się pakujesz. Czas na korekty takiego zachowania był te półtorej miesiąca temu. Odzwyczajenie jej od ciągłego kontaktu będzie teraz baaaardzo trudne...
Tak , od początku był taki smsowo/facebookowy kontakt. Nie przeszkadzalo mi to ze względu , że napisałem wtedy kiedy mi się chciało , nie ,, wisialem" na telefonie byleby odpisać. Ale taka pretensja o to , że nie dałem znaku życia przez cały wieczór zdarzyła się pierwszy raz. No i właśnie boję się, że będzie tylko gorzej . Laska do odstrzału ? Czy da się ją naprostować.