Wróciłem po 4 miechach do byłej (ona zerwała). Na początku nie chciałem, ona katowała, przepraszała, starała się. Tak było przez 2.5 miesiąca. Od tygodnia (z dnia na dzień) przestała się odzywać. Nie odpisała mi na wiadomość, po 2 dniach napisałem "co słychać?", a ona odpowiadała, ale bez zadawania pytań o mnie i znowu urwała rozmowę. Następnego dnia zadzwoniłem do niej o 21, bo myślałem, że zaspała do pracy i dostanie karę. Odrzuciła połączenie (trzecie) i odpisała, że jest z koleżankami na piwie. Miałem do niej przyjechać w piątek, "bo bardzo tęskni", ale w środę uznała, że będzie zmęczona i lepiej w nastepna środę. Wczoraj gadaliśmy, znowu z jej strony na odpierdol, chociaż przeprosiła za zachowanie, bo nie ma humoru i była 8 nocy z rzędu w pracy. Oprócz pracy cały dzień śpi,więc i tak nie gadamy dużo, ja często też pracuję w nocy.
Zachowuje się tak samo jak przed zerwaniem we wrześniu, ale mówi, że wszystko ok tylko nie ma humoru.
Nie chce gadać, więc ja też nie piszę, ale jeśli zmieni zdanie to gadać normalnie czy grac w jej gry i olewać?
Wkurwia mnie to bo miało być dobrze i było, ja lekko chłodny itd. I z dnia na dzień znowu chujnia
Tak to jest z powrotami byłych. Na początku wszystko ładnie, pięknie, a po krótkim czasie wychodzi chujnia. Jak dzbanek się rozbije, później go skleisz ,to to już nie będzie taki sam dzbanek, choćby nie wiem co. Z jakiegoś powodu się rozstaliście, więc nie trać w tym przypadku za dużo energii. Skoro ona zerwała to niech ona się teraz bardziej stara. Może być zmęczona pracą itp , ale bez przesady ... Daj jej się wykazać, nie wkładaj w to energii i albo ona zacznie czuć , że znowu Cię traci i zacznie się spinać, albo znowu umrze to śmiercią naturalną. Bądź przygotowany na to drugie i cudów się nie spodziewaj.
Ona wbija w ciebie swoje dildo a ty dalej za nią latasz, nic jej te 2,5 miecha nie nauczyło. Za mało czasu widoczenie...
Jest jedno wyjście.
ZERWANIE
ew. wyplew to swoje przywiązanie i już teraz szukaj i rucha inne.
Temu para-związkowi daje jeszcze 1-2 miechy.
Ona juz nigdy nie bedzie normalna wobec cb bo nigdy cie nie kochała...
Gdybyś uważniej przeglądał portal to już wcześniej doszedłbyś do wniosku, że powroty do byłych to nie najlepszy pomysł, strata czasu i nerwów, bo po czasie i tak okazuje się, że to faktycznie nie to co na początku. Ale, człowiek czasami mądra istota - uczy sie na błędach!
Chodzi o to że przez 2.5 miecha bylo "miłej pracy", "tęsknię", dzwonienie codziennie itd i wg mnie to normalne zachowanie, przyjemne
A teraz chłód z jej strony, nie dzwoni, nie pisze itd. A ja nie chcę za nią latać. Nie jest już tak fajnie i wkurza mnie to
Na tyle wystarczyło pary. Rozejdźcie się, zejdźcie się znowu i może następnym razem wystarczy na 4 miesiące. I znowu, i znowu, i znowu...
Albo zainteresuj się jakąś inną. Albo innymi.
Czekałem na odpowiedź od Ciebie, bo śledzę Twoje filmy, dzięki.
A co myślisz o tym, że co jakiś czas rozmyślam o tym czy przez te 4 miesiące mnie nie zdradzała? Zapewniała ze nie ale nie powiedzialaby nic innego a myśl że spała z kimś innym mnie wkurza. Po chwili to przechodzi, ale nie potrafię zamknąć takich rozmyślań i one mnie bardzo męczą
Myślę że ją kocham ale przez ta przerwę nie czuje się tak dobrze jak wcześniej. Mam wrażenie że byle kłótnia to będzie znowu koniec i ogólnie "dzisiaj tak, jutro zobaczymy", a wcześniej żyłem komfortowo, z poczuciem ze mnie kocha, ja ją i jest super. Teraz często się martwię czy jest ok, czy zaczyna się chujnia z jej strony itd.
To wysysa ze mnie życie, minęło to zajaranie po powrocie i nie jestem szczęśliwy
Sam też myślę że dzisiaj niby ok ale za miesiąc możemy nie byc razem. To chujowe jeśli decydujesz się z kimś być
Ogólnie brakuje mi jej zaangażowania. Mało rozmawiamy, malo się widzimy, czuję dystans, nie ufam i nie czuje ze to ktoś mi bliski itd
Nie podoba mi się to jak to wygląda, ale od lipca mamy zamieszkać razem więc może wtedy to się zmieni
Mam nadzieję że rozumiesz o czym chciałem napisać i proszę o Twoją opinię
"Jest źle, ale planujemy widywać się 24 h na dobę, to może będzie lepiej."
Ciekawe co może pójść nie tak?
Ps. Na pewno w 30-milionowym kraju nie ma innej dziewczyny z którą byłoby Ci lepiej niż z nią? Sprawdzałeś?
Staram się skupiać na sobie, nie stawiać jej w centrum życia, nie będzie tak samo, ale z czasem można to naprawić i odzyskać zaufanie (chyba nigdy nie zaufam jej tak jak kiedyś i będę się zastanawiał nad jej wiernością)... Znam te rozkminy, ale co jakiś czas jestem zmęczony i słaby. Nie daję rady i myślę w chujowy sposób. Mam chwile słabości ale staram się jej tego nie okazywać bo wiem że to minie i znowu będę silny
Wtedy czuję się uwięziony w swojej głowie i tak samo jak po zerwaniu a przecież jest jakby tak jak chciałem, spotykamy się (nie mówię jeszcze ze do niej wróciłem)
Tak jest z powrotami do byłych, więc z do byłych się NIE WRACA.
Czekaj, czekaj, kobieta jak decyduje, się na rozstanie z facetem zawsze musi mieć alternatywę w postaci innego faceta. Kobiety raczej nie są, pewne własnych decyzji dlatego często mówią nie albo nie wiem, ale jak już są, zdecydowane na taki krok, to często są, kierowane emocjami a tymi emocjami zazwyczaj jest inny facet. Być może z tamtym coś jej nie wyszło, a nie chciała być sama i wróciła do Ciebie. Może tamten drugi znowu zaczął, się do niej odzywać może też spędzają ze sobą czas. Zobacz, dzwonisz, do niej ona odrzuca połączenie, bo jest z koleżanką ? Nic nie dzieje się bez przyczyny, ale skoro ona nie ma dla Ciebie czasu, nie angażuje się, nie odpisuje na Twoje wiadomości, to nie okazuje Ci zainteresowania. Dlaczego ? Bo być może to zainteresowanie dostaje od niej ktoś inny. Ja wiem, że Ty teraz jesteś kierowany emocjami i nie do końca potrafisz, ocenić sytuację na Twoim miejscu zrobiłbym jedno, zerwij z nią albo zrób to, jak Donald Trump w programie amerykańskim i napisz jej „jesteś zwolniona” wtedy zobaczysz, jak jej zależy...jeśli zależy...
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia