Cześć,
target znam jakieś dwa tygodnie. Poznaliśmy się na imprezie gdzie ona przejawiała inicjatywę tzn. skakała koło mnie, szukała dotyku cały czas, taniec wyszedł z jej inicjatywy jak i wymiana kontaktów.
po 3 dniach od imprezy zadzwoniłem i umówiłem spotkanie dokładnie według instrukcji:http://www.podrywaj.org/jak_sie_umawiac_na_spotkania_poradnik Na 1. spotkaniu nie wyszło jak chciałem tzn za mało dotyku( oprócz buziaka na start i na koniec gdzie na koniec trochę niezręcznie to wyszło) gdyż to była kawa, i przeszkadzał mi stolik;) Gadka super się kleiła niestety większa część o pierdołach ale było też w niej coś dwuznacznego i ciekawego. Po 2 dniach chciałem umówić następne spotkanie bez zbędnego pisania itd. Oczywiście zacząłem rozmowę ciekawie lecz wyszło że nie ma czasu. Zacząłem trochę panikować i podawać następne terminy 2 czy 3. Nic to nie dało i usłyszałem z drugiej strony w słuchawce "nie wiem". Wiec przypomniałem sobie z "Jak się umawiać na spotkania poradnik" coś takiego:" Jak to nie wiesz. To chyba Ty masz wiedzieć czy tak czy nie. Korzystasz z pomocy kogoś lub czegoś, wróżka, biała kula itd."
Koleżanka delikatnie się zmieszała powiedziała "ZDZWONIMY SIĘ". Próbowałem pociągnąć dalej ale skończyło się ciszą i już odpuściłem. Od paru dni rozkminiam ze względu na dzień kobiet który jest czy skontaktować się i złożyć życzenia? 1. myśl była żeby odpuścić całkiem niech ona teraz wyjdzie z inicjatywą. Postawiłem sobie deadline tydzień. Nie za dużo? W głowie też powstał pomysł zadzwonienia w czwartek, dzień po dniu kobiet i totalnie zignorować to że był taki dzień, ponowić atak.
Myślę że kolega z poradnika o umawainiu spotkań nie zastrzegł sobie używania jego tekstów, ale dzięki chyba pomógł. Pomógł?
Nie zabrzmiało to zbyt ostro?
Pierwsze spotkanie to jest ten moment kiedy mamy jedyną okazję zrobić pierwsze wrażenie. Czy kawa jest dobrym wyborem? Znam na pewno lepsze. Jak się odezwie to działaj w przeciwnym razie bym odpuścił.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Masz 100% racji np. ja na spacerze miał bym większe pole do popisu apropo kontaktu i chyba zrezygnuje z tej kawiarni bo nie czuje się tam do końca swobodnie z kobietami. A ten tekst wypaliłem przez telefon po 1. spotkaniu, jak zaczęła coś mówić że nie wie jak ma tydzień ułożony. Z tej perspektywy wydaje mi się że mogłem spokojniej zareagować. Jak już pisałem niżej chciałbym uniknąć sytuacji gdzie ja i ona będziemy czekać na telefon. Już minęły 4 dni od ostatniej próby umówienia spotkania. Na początku chciałem czekać 8 dni. Jak mówiła że nie wie jak ma tydzień ułożony to spróbować w następnym tygodniu. Ale teraz wydaje mi się że może to być odebrane jako totalna zlewka z mojej strony.
Mi się wydaję, że po prostu byłeś zbyt mało naturalny, trzymałeś się schematu wyczytanego w internecie i panna wyczuła, że coś jest nie tak, że nie jesteś spójny w tym co robisz.
Wg mnie nie ma uniwersalnego algorytmu na udaną randkę. Każdy powinien wypracować sobie swój, żeby być naturalnym, odnajdować się w tym co się robi.
"Po 2 dniach chciałem umówić następne spotkanie bez zbędnego pisania itd. Oczywiście zacząłem rozmowę ciekawie lecz wyszło że nie ma czasu. Zacząłem trochę panikować i podawać następne terminy 2 czy 3"
Widzisz, w poradniku ktoś nie opisał co w takiej chwili robić i już u Ciebie pojawia się panika. Nie wiesz co robić, gubisz się. Co powinieneś robić? Umawiaj się na randki, testuj, sprawdzaj, eksperymentuj, aż w końcu odnajdziesz swój własny algorytm na udaną randkę
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Jeżeli wcześniej nie używałeś tego typu tekstów, to mogło to wyjść nienaturalnie. Problem z "gotowcami" jest taki, że często nie pasują do osobowości danej osoby przez co całość wychodzi sztucznie.
Nawet jeśli używasz gotowych tekstów, to przepisuj je "po swojemu". Co do tego czy randka była dobra, czy nie - nie dowiesz się dopóki (jeśli) się nie spotkacie ponownie.
"Zacząłem trochę panikować i podawać następne terminy 2 czy 3."
"Koleżanka delikatnie się zmieszała powiedziała "ZDZWONIMY SIĘ". Próbowałem pociągnąć dalej ale skończyło się ciszą i już odpuściłem."
Przede wszystkim spokój. Nie idzie zgodnie z planem? Improwizuj. Nie jesteś w stanie improwizować? Ty bądź tym, który powie "ok, zdzwonimy się". Nie ciśnij jeśli jest mało zainteresowania. Pokaż, że Ci nie zależy.
Dzięki za odpowiedzi. Człowiek całe życie się uczy a i tak głupi umiera. Na swoje tłumaczenie przytoczę ostatni przypadek gdzie wziąłem numer od laski z klubu. Wciągnąłem się w sms. Duuuuuużo sms. Zastanawiałem się długo czy tutaj ze mną jest coś nie tak że nie chce się 3. raz spotkać? Teraz w tym opisanym przypadku zrezygnowałem z moich "sposobów". Jestem zdania że jeśli kobiecie naprawdę ktoś wpadnie w oko to na pewno nie będzie zważać na małe błędy, ale można ją też jakąś pierdołą tak zrazić, że masakra. Nie chciał bym też dopuścić do sytuacji gdzie ona będzie czekać na telefon tak jak ja i nic z tego nie wyjdzie. Dlatego za pare dni(ostatni kontakt w sobotę) spróbuje jeszcze raz zaatakować. Panika, strach jakbyście tam byli. 1. raz ręce mi się tak trzęsły że nie mogłem podnieść filiżanki. Przez telefon też nie popisałem się drżącym głosem. Jedyny plus tej całej znajmości to własnie ten "środek" czyli rozmowa nie mogliśmy przestać. Ja skończyłem spotkanie po godzinie cięzko było sie nam rozejść 2 razy się żegnaliśmy haha To też gdzieś tutaj wyczytałem. A i koniec był taki nie zręczny gdyż ja chciałem jej dać buziaka, ona sie przytuliła, potem powiedziała coś w stylu: będziemy sie jeszcze widzieć? Birbant osioł milion: ta? Ona: no ta. Birbant kretyn: to zajebiście! i jeszcze raz sie ja pożegnałem tym razem wcelowałem tego buziaka. Ciężko to przechodzi przez palce, ale z paru takich zagrań odnoszę ciągłą chęć chwycenia za telefon
Jeszcze raz dzięki panowie za ODP!!!
dżizas, zadzwoń kiedy chcesz. nie czekaj do soboty bo gdzieś tak wyczytałeś czy coś. albo chcesz się z nią spotkać albo nie. nie udawaj że Cię nie ma kiedy jesteś. Może i zjebiesz, ale nie wiem czy już nie zjebałeś. jeśli nie chce się spotkać to znaczy ze spotkanie było do dupy. jeśli uda Ci się jeszcze raz ją gdzieś wyciągnąć to zrób normalną "randkę", a nie flaki z olejem. pogadać możesz z koleżanką, a ją masz smyrać po wszystkim palcami, całować i w końcu wydymać. ja bym się nie bawił. teraz nawet nie chciałby mi się do niej dzwonić. napisałbym sms: Spacer, (data która Ci pasuje, np. dziś wieczór) dziś wieczór, pasi?
. Rzuciłbym telefon w kąt i się nie przejmował. robiłbym to co mam robić albo wyrywał inne. a ona albo odpisze, albo... będziesz miał odpowiedź że zwaliłeś na spotkaniu i ma Ciebie dość. tyle
true dziena