Witam! Mam pewien problem, jak w tytule. Dość często chodzę na różne imprezy, domówki i tego typu rzeczy. Jak ide na impreze to mam zamiar dobrze sie bawic, przebywac w towarzystwie i zawsze chce sie napic (i to dosc sporo). Taką po prostu mam deifnicje imprezowania. Ale ze lubię tez kobiety to sobie z nimi przebywam na tych imprezach - i czy są to swiezo poznane, czy takie które znalem wczesniej i sie spotykamy na danej imprezie to dosc czesto zdarza mi sie calowac z nimi a ze sporą czescia isc na calosc. I wlasnie problem jest taki, ze gdy jestem juz w stanie dosc bardzo nietrzezwym to niestety z seksu nici. Dziewczyna moze sie starac, robic mi cuda ale i tak zazwyczaj erekcji brak. Na 5 sytuacji powiedzmy raz się udaje owocnie to zakonczyc. Pytanie do was, co można na to poradzic? Oczywiście nie chodzi mi o poradę "nie pij albo pij mniej" tylko bardziej o jakieś inne sposoby, nie wiem może jakieś ziółka przed imprezą czy coś na ten wzór? Macie jakąś wiedzę na ten temat?
Pozdrawiam
hahaha dobre
Pij mniej... głupie pytanie zadałeś
,,ziółka'' !!
Niemca musisz zostawić tylko dla kobiet to raz, dwa jeżeli podczas imprezy nie możesz to zostaw to Sobie na rano.
U mnie jest natomiast odwrotnie, po alko stoi jak głupi i mogę dłużej uprawiać seks
Ale za to orgazm później przychodzi. Oczywiście mówię tu o 2-3 piwach, a najebany totalnie nie zabierałem się nigdy za takie rzeczy żeby potem za wcześnie z wózkiem na spacery nie chodzić 
Tryb życia i dieta też ma wiele do gadania w tym temacie.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Dziwna sprawa ja tam mogę być nakrwiony jak stodoła i przyjaciel nie zawodzi, ba mogę walczyć i pół nocy. Widocznie Twoj organizm tak reaguje na alkohol, może zeń szen spróbuj ale nie gwarantuje sukcesu.
Stary Wąż
Stary pokrętna logika, chcesz sobie rozpierdalać organizm na własne życzenie i chlać jak świnia Twoja sprawa, natomiast rada jest jedna, chcesz żeby janusz stał... uwaga... chlej mniej!
Jak miałem problemy żołądkowe po alko i byłem u 3 lekarzy każdy powiedział to samo - mniej pić. I wiecie co, zadziałało
Może po prostu nie potrafisz z babkami gadać na trzeźwo ew. lekko po spożyciu tylko musisz lać w siebie hektolitry wódy na "lepszy flow"?
Mniej % w siebie wlewaj to "staniesz na wysokości zadania".
"you must burn before you can shine"