Witam Was Panowie!
Na początku chciałbym wspomnieć że mam ogromny szacunek do tego portalu jak i wszystkich nas tworzących i rozwijających podrywaj.org. Choć dopiero założyłem konto, studiowałem tutaj cały zakres wiedzy jaki jest dostępny parę miesięcy wcześniej co zmieniło moje spojrzenie na pewne kwestie i sposób postępowania.
Przepraszam za litanie ale chce być mniej więcej dokładny.
Do rzeczy jestem przystojnym (w języku kobiet - ślicznym), wysokim, wysportowanym 21-letnim facetem. Nigdy nie narzekałem na zainteresowanie ze strony kobiet, wiem jak to brzmi gdy tak się wypowiadam, ale stwierdzam fakt i znam swoją wartość. Jeszcze nie dawno uganiałem się za dziewczyną która przez 6 miesięcy manipulowała mną, itd nie dając nic od siebie, dzięki podrywaj.org się otrząsnąłem i ją olałem. Czytałem,uczyłem się. Postanowiłem zmienić swoje nastawienie, podejście, ćwiczyć i zyskiwać doświadczenie.
Końcówka listopada 2016. Pierwszy strzał, zauważyłem dziewczynę na instagramie, bardzo mi się spodobała, napisałem bezpośrednio że mi się podoba i chce się z nią spotkać, spodobało jej się to, spotkaliśmy, spotkanie bardzo udane, widziałem że się czai na całowanie itd ale chciałem ją bo na następny dzień byłem z nią umówiony na wyjście do klubu. Pożegnaliśmy się buziakiem w usta z jej inicjatywy, byłem w lekkim szoku. Drugie spotkanie na cześć buziak, świetne wyjście, dobra zabawa i pierwsze tzw. "przelizanie" docisnąłem ją do filara złapałem ją za jedną rękę drugą ją trzymałem w pasie, powiedziała lekko podpita że nie powinna tego mówić ale już dzień wcześniej miała smaki na całowanie się. Po imprezie skończyłem u niej, spałem z nią w łóżku, może jedni uznają to za błąd, ale nawet nie próbowałem się do niej dobierać, ona sama nawet była pod alarmem bo mówiła że "dopiero znamy się drugi dzień".
I tak zaczęliśmy się spotykać, całowanie, trzymanie za rękę, wspólne wyjścia na jedzenie, spacery, kino, wspólne zdjęcia, snapy itd, drugi raz nocowałem u niej jak byłem u niej oglądać film, też się nie dobierałem. Po świętach zaprosiła mnie do siebie do miasta z którego pochodzi (100 km od Krakowa na południe). Poznałem rodziców, rodzeństwo, spędziłem piękny dzień, nocowanie - lekko podpity zaczynałem się do niej dobierać po kilku próbach - całowania się, całowania po brzuchu, szyi, miziania itd. powiedziała że nie jest gotowa i dowiem się sam kiedy będzie i z tego co pamiętam że chyba też mi powie. Wspólny sylwester - lekki niewypał ale sama impreza.
Potem sesja egzimanacyjna, ona tylko dostaję 5 i czsami 4ki, uczy się tylko podczas sesji i wiadomo stres, odcina się od wszystkiego więc widziałem się z nią może 2-3 razy, ale tak było to coś bo ona wgl odcinała się od social media, wiadomości innych osób i wyjść z kimś innym. Raz żeby ją uspokoić wziąłem w moje ulubione miejsce które mnie uspokaja (powiedziałem jej o tym) na miejsce z którego widać całe miasto. To była noc, śnieg, no to wziąłem koc, okryłem ją, przytuliłem od tyłu.
Po sesji 2 spotkania jedno po drugim, wszystko dalej było ok. Ale zauważyłem że wraz z nowym rokiem zrobiła się trochę zimna i tak było dalej, głównie w kontakcie elektronicznym. Umawialiśmy się od początku znajomości na wyjazd do Pragi na 2-3 dni,pasowało jej to ale od końcówki sesji do tego ostatnia spotkania naciskałem, tak zauważyłem po fakcie. Ale jeszcze na przed ostatnim spotkaniu, 2 dni przed wyjazdem, omawialiśmy szczegóły i jej pasowało, powiedziała że możemy jechać i w każdej chwili poza końce lutego bo wtedy gdzieś jedzie z dzewczynami. Ogólnie mam wrażenie że na początku jak mi tak nie zależało to ona się starała, a potem pojawiła się sesja no to ona skupiła wszystko na sesji i podczas mi zaczęło trochę zależeć.
Do sedna, wczoraj wróciła i chciała się bardzo spotkać, pogadać odkąd wyjechała dzień po ostatnim spotkaniu. Pisała że wyjazd do Pragi to nie jest chyba jednak dobry pomysł i że musimy pogadać. Zaprosiła mnie do siebie, krótko mówiąc zostałem odpalony...Usłyszałem że nic z tego nie będzie, bo ona wciąż myśli o swoim byłym i nie może się skupić na innym związku. (Zerwała 3 dni przed naszym pierwszym spotkaniem ale mówiła wtedy że tak naprawdę to od paru tygodni czy miesięcy już to nie był związek bo się kłócili i nie odzywali, a to zerwanie było tylko oficjalne) Przypomniała mi właśnie to że mi mówiła że zerwała z nim 3 dni wcześniej przed pojawieniem się mnie i że nie może o nim zapomnieć, że jest dalej dla niej ważny (jak zapytałem się że mam rozumieć że ja jestem w takim razie przecinkiem oburzyła się lekko mówiąc że przecież wiem że tak nie jest), że do tego stopnia jest ciężko że ona wstaje rano i od razu sprawdza co on lubi, robi na social media. Zaproponowała mi kumpelstwo, powiedziała że myślała już o tym wcześniej żeby mi to powiedzieć bo zauważyła z czasem że mi zaczyna zależeć, a chce być wobec mnie fair, że nie może się skupić w pełni i dopóki o nim myśli żadnych związków.
Moja reakcja: powiedziałem "ok, rozumiem to", potem że "też mam Ci coś do powiedzenia, poznałem pewną osobę, dziewczynę ostatni czasy, to było jak grom z jasnego nieba, od słowa do słowa, od spotkania do spotkania i stała się dla mnie ważną osobą, potrafi mnie uspokoić i pobudzić, jest wspaniała, tą osobą jesteś Ty" (reakcja na początku lekki strach w oczach jak opisywałem a potem szczery uśmiech, zawstydzenie się, walka ze sobą żeby się nie dać mi), powiedziałem że nie wiem co w takiej sytuacji zrobić bo pierwszy raz jestem w takiej sytuacji, że można spróbować dalej spotykać się jak do tej pory, bez naciskania, a też nie jesteśmy zadeklarowani ale potem dodałem że to chyba i tak nie wypali, odmówiłem kumplestwa, jeszcze raz powiedziałem że "ok no cóż, rozumiem", dałem jej prezent urodzinowy bo w poniedziałek miała urodziny - koszulka jaką chciała czyli z jej imieniem i numerem, tylko że o tyle lepszy prezent że to była koszulka klubu hiszpańskiego jakiego jest kibicem i z jej ulubionym zdrobnieniem jej imienia i numerem "1". Nie chciała go przyjąć ale położyłem jej koło łóżka i powiedziałem że ja go nie wezmę i jest jej, w końcu przyjeła. Wstałem powiedziałem że muszę to przemyśleć, przytuliłem ją na dłuższą chwilę, potem jeszcze raz (dziwne że się dała przytulić i to dwa razy...jak zamyka to tak się nie postępuje) jakoś mnie złapała ręka za szyję dziwacznie, pocałowałem ją w czoło powiedziałem "uważaj na siebie", ubrałem się w milczeniu, buziak w usta (też dziwne) i wyszedłem po godzine napisałem sms (to był chyba błąd) że jak będzie się chciała pogadać, spotkać to niech da znać, ona odpisała że dobrze, że bardzo dziękuje za prezent, wychwalała go i przeprosiła, nie odpowiedziałem i nie odpowiadam do tej pory, a potem poszedłem się najebać z kumplami i 3h po spotkaniu z nią wrzuciłem snapa że się dobrze bawię.
Mowa ciała: 1.Otworzyła drzwi, trochę inaczej, zawsze otwierała i od razu dawała buziaka a tu otworzyła zrobiła krok w tył, żebym wszedł dopiero jak ja podszedłem to mi go dała. 2. Podczas tej krótkiej rozmowy wydawała się zestresowana, niepewna tego co robi. 3. Jak się tuliła trzęsła się, po pierwszy przytuleniu dłuższą chwilą stała i patrzyła mi się w oczy dosyć głęboko w milczeniu tak jakby nie wiedziała co robić. 4. Na początku tak jakby nie chciała buziaka tego na "do widzenia" miała lekko w bok (tak mi się wydaję) a potem im bliżej to ustawiła się normalnie na wprost.
Jak wracałem miałem taką jakby pierwszą intuicyjną myśl że jeszcze do mnie wróci.
Panowie o co chodzi?
Wiem tak jak pisał Gracjan - nie pisać, pokazać że się dobrze bawię, dobrze też jakby jeszcze z innymi dziewczynami, a jak napiszę sama to od razu nie odpisywać i dać jej żeby ona sama się starała. Ale czy ona wgl wróci? Kumple powiedzieli że byłem wprost idealny jak opowiadałem co robiliśmy, jaki byłem itd jak się spotykaliśmy, że byłem jej ideałem w oczach, rycerzem na białym koniu, ale że ona jest przywiązana emocjonalnie to może jej pierwszej miłości jakim jej były i że ona zda sobie sprawę co zrobiła i do mnie będzie chciała wrócić.
Widziałem od początku spotykania że jej się podobam bardzo, zależy jej, ale wyszło jak wyszło...
Odpowiedźcie mi dlaczego kobieta woli mieć kanarka na dachu zamiast wróbla w garści? Żałosne ale powiem i to wróbla który biję kanarka na łopatki.
Charakerystyka jej: działa pod wpływem emocji wiem o tym i nawet sama mi o tym powiedziała(przed pierwszym spotkaniem, zauważyła że jej nie odp i wgl przeraziła ją cała sytuacja to mnie poblokowała wszędzie), niby przemyślała to co między nami, ale ona za dużo myśli, łatwo nie zasypia przez rozkminianie życia, wiek 22, czyli starsza o rok ode mnie a chyba o 2 lata starsza od byłego...wiem na ten moment że nawet nie są znajomymi na fejsie tylko są na instagramie.
Kontrowałem wszystko na początku, byłem szczęśliwy i powoli coś zaczynałem do niej czuć do wczoraj.
Mogę podać więcej szczegółów, czekam na pytania, odpowiedzi i rady.
Były jej pewnie zrobił nadzieje na powroty to stare emocje wróciły ze zdwojoną siłą. Tym bardziej jeżeli mają niedokończone sprawy, lub rozstali się w dziwnych okolicznościach.
Przypadkiem wasza relacja nie była strasznie tęczowa? Trzymanie za rączki, spacerki, bla bla...
Kobiety uwielbiają gonić za facetami i starać się o nich. Tylko żadna Ci tego wprost nie powie. Nie byłeś czasami zbyt dostępny? Nie wkładałeś w tą relację więcej niż powinieneś?
Bo widzisz z kobietą i jej miłością jest jak z butelką Coli i mentosami. Najpierw trzeba wrzucić mentosa, a później wstrząsnąć tak żeby nie wiedziała co się z nią dzieje. W następstwie w jej głowie powstaje rozpierdziel emocjonalny który sprawia, że czuje się jak pod wpływem narkotyków w Twoim towarzystwie.
Największym błędem jest to, że się z nią nie przespałeś mimo mnóstwa dogodnych momentów. Opowiem Ci pewną historię: mając 19 lat spotykałem się z dziewczyną, była dziewicą. Pewnego zakrapianego wieczoru w jej domu miałem idealną okazję, żeby to z nią zrobić. Jednak powstrzymałem się, nie chciałem żeby straciła dziewictwo ledwo pamiętając ten wieczór, w końcu jeszcze nie jedna noc przed nami i wiesz co? Drugiej takiej szansy nie dostałem. Podejrzewam, że zrobiła to z kimś innym kilka miesięcy później. Dlatego tak ważne jest wykorzystywanie chwili i przewagi. A o tym jak ważny i wiążący relacje jest seks chyba nikomu nie trzeba powtarzać.
Daj jej czas, poznawaj nowe. Jeżeli zostawiłeś po sobie dużo różnorodnych emocji, to ona któregoś dnia napisze i przeprosi, powie że chce pogadać. Wszystkie tak robią.
Powodzenia NC
Bardzo doceniam Twoją radę jak i opowieść!
Odniosę się jeszcze do Twojej odpowiedzi:
Według mnie to odkąd się poznaliśmy i od razu spotykaliśmy czyli listopada 2016 aż do końca 2016 roku uważam że miałem pełną kontrolę, stosowałem się do tego jak rozgrywać wszystko wg podstaw, blogów na tym portalu. Nawet przez pierwsze 2 tygodnie znajomości normalnie idąc na rynek krótko mówiąc nie żałowałem sobie, po paru tygodniach po tym zaczęło mi być z tego powodu głupio choć wtedy patrzyłem na to tak - znamy się dopiero 2 tygodnie to nic wielkiego. Może to karma? (to tak pół-żartem pół-serio) I wydaję mi się że w pewnym momencie złapałem się sam w swoją pułapkę, czyli zaczęło mi zależeć. Co do seksu to uwierz mi że były tylko 3 szansę bo 3 razem nocowaliśmy razem i przy tym 3 razie u niej chciałem, dążyłem do tego, ale ona się opierała, mówiła że jest śpiąca i zmęczona, dalej walczyłem ale cały czas ten efekt i w końcu skiwtowała to jak odpuściłem że jak będzie gotowa to będę o tym wiedział.
Na pewno mam zamiar się dobrze bawić, by nabrać dystansu do całej sytuacji a nóż może poznam kogoś nowego. Zwykle wychwalała nasze spotkania doceniając je za oryginalność i że są. A podsumowałeś to jak Gracjan - "Wszystkie tak robią"
zobaczymy co będzie, ja mam wrażenie że to jeszcze nie koniec tej "przygody" ale staram sobie nie robić nadziei.
Pozdrawiam!
Kolego bardzo wiele popełnionych błędów w tej relacji. Jesteś młody i się uczysz, bardzo dobrze, musisz tylko sobie zdać sprawę z błędów jakie popełniłeś i wyciągnąć wnioski.
Po 1, miałeś kilka sytuacji intymnych aby doprowadzić do seksu. OK rozumiem, może masz małe doświadczenie i nie chciałeś za szybko spalić, w tym wypadku metoda małych kroczków, które w jeden wieczór mogły Ciebie doprowadzić do seksu.
taką fajną fikuśną (w kształcie kota cena 40 zł), teraz codziennie z nią śpi i jak na nią patrzy to myśli o mnie. I na tyle póki co zasłużyła! Na pewno nie na drogie prezenty. Ok, dałeś to dałeś, pamiętaj żeby więcej tak nie robić.
Brakiem seksu, nie dałeś jej najważniejszych emocji jakie mogłeś jej zapewnić, kilka miesięcy relacji, a jedynie przytulaski, pocałunki i trzymanie za rączkę. Małe szanse powodzenia...
Po 2, nawet z opisu widać, że dawałeś z siebie więcej w tej relacji niż ona. Skoro po sylwestrze była chłodniejsza, to i Ty powinieneś taki być wobec niej. A widząc z tego co piszesz, może nie tyle byłeś needy, co głównie to Ty starałeś się podtrzymać znajomość.
Po 3, dałeś jej bardzo fajny, z pewnością niezbyt tani prezent (spodziewam się że jakieś 200-400 zł), z jakiego powodu? To nawet nie była Twoja dziewczyna, NIE SPAŁEŚ Z NIĄ. To, że miała urodziny, podejrzewam wystarczyłyby jakieś kwiatki, albo coś drobnego, o czym by pamiętała. Dla przykładu, ja swojej dziewczynie, którą znam ponad pół roku, na gwiazdkę (którą spędziła ze mną) podarowałem poduszkę...
Po 4, czy zadbałeś o to aby być nieco niedostępnym? Cały ten wyjazd do Pragi, brzmi mocnym przeinwestowaniem z Twojej strony, zadaj sobie pytanie czy cokolwiek podobnego padło z jej strony, nawet nie o takim kalibrze, ale coś mniejszego. Pamiętaj, ze musisz dać jej też za sobą zatęsknić. Być może, byłeś zbyt często i gęsto blisko niej.
Co do jej byłego, prawdopodobnie została rzucona przez kolesia, który kontrolował relację, zostawił jej siano we łbie, które tkwi tam cały czas. Dopóki się z tego nie wyleczy, zapomnij o niej. Po za tym, wygląda na to, że miałeś być w jej planach raczej plasterkiem na te rany, niż szansą na nowe życie.
Mimo wszystko, zrób teraz całkowitą ciszę, ale uwaga jeśli ona ma możliwość gdzieś Ciebie zobaczyć w towarzystwie nowej koleżanki czy też obejrzeć takie zdjęcia, to na pewno Ci nie zaszkodzi. Tylko nie rób tego z premedytacją, bo wbrew pozorom kobiety aż tak głupie nie są
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Były 3 nocki, 2 odpadały, a na 3 to napisałem Neal Caffrey jak zareagowała i już wiem dlaczego, za pewne myślami były dalej za byłym.
Co do Pragi to na początku już ja po prostu zadałem pytanie czy kiedyś tam była, nie była ja też więc zaproponowałem żeby tam pojechać bo podobno to jest piękne miasto itd, ale fakt jak zaczynałem o tym przypominać to w pewnym momencie mogłem pokazać że za bardzo mi zależy.
A co do jej byłego to z tego co wiem o nim, to strasznie ją kontrolował, jak mu np. nie odpisała podczas impezy po 30 minutach to już do niej wydzwaniał, itd.
Wiem, wiem taki mam zamiar wgl się nie odzywać i pokazywać że nie przejmują się tą całą sytuacją i nadal jestem wesołym ziomkiem doceniającym każdą chwilę życia.
Pozdrawiam
Wybacz, ale nie ma czegoś takiego jak "2 nocki odpadły".
Wymówki.
Jak okazja była słaba, to mogłeś sam stworzyć lepszą, no niestety tu czas działa na Twoją niekorzyść i to szybciej niż Ci się wydaje. Świat jest szybszy niż kiedyś, teraz się nie czeka z seksem do ślubu.
Nie bądź pizdusiem i się nie odzywaj, jak po takiej akcji jak Ci wykręciła, zaczniesz skamleć to stracisz w jej oczach resztki szacunku.
Jak dla mnie tak jak piszą koledzy, sprawa jest zamknięta. Było miło, zdobyłeś doświadczenie, jesteś młody i idziesz dalej. Każda następna relacja będzie już dla Ciebie łatwiejsza. Powiem więcej, ja osobiście bym jej już szansy nie dał.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Może się odezwie, może nie ale jak to w 99 % przypadków bywa byłeś plastrem po byłym a to nic przyjemnego nie jest. Nie da się 3 dni po rozstaniu wejść z kopyta w nowy związek, nie znam nikogo komu by taka znajomość wyszła na dobre, z reguły bywa całkiem odwrotnie. Co z tego, że jej się spodobałeś kiedy zabrakło Ci pewności i charakteru, po zerwaniu trzeba dać pannie emocje a nie stabilność i nudę.
Kiedy byłem w podobnym wieku jak Ty, bez doświadczenia w relacjach z kobietami miałem identyczna sytuację jak Ty, przez 3 miesiące spotykałem się z dziewczyną ale nie było seksu, chociaż okazja ku temu była i po 3 miesiącach wypaliła z tekstem, że nie jest gotowa na związek itp bzdety. Jestem bardziej niż pewny, że gdybym wykorzystał którąś z okazji na seks znajomość potoczyła by się całkiem inaczej. Po niedługim czasie bez skrupułów dymał ją ktoś inny.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Zgadzam się że seks to są emocje a emocjami my faceci możemy "sterować" kobietami, aczkolwiek nie wiem co się działo ze mną z czasem, wiem tyle że na pewno chciałem przy 4 okazji już się nie pierdolić w tańcu i zrobić co do mnie należy, bo już myślałem że w końcu "wybuchnę" przy niej. Ale tak to jest jak chce się pokazać że seks to nie wszystko dla mnie w tej znajomości stajesz się miłym, wyrozumiałym pseudo-gentlemanem...Poza tym tak jak pisała że oni niby nie byli ze sobą już od dawna bo tego nie można byłoby nazwać związkiem a potem było tylko oficjalnie zerwanie, gdyby nie to to bym się nie pchał w taką relację.
Pozdrawiam
Klasyczny przypadek, nie żadna oryginalna sytuacja
Byłeś pozwiązkowym plastrem, ot co. Laski takie są, że boją się samotności. Napatoczyłeś się, było fajnie, ale że jest świeżo po związku- emocje wróciły. Sam mówisz, że ona bardzo działa pod wpływem emocji... i szybko dostałeś dowód. Po zerwaniu bardzo często fala emocji jest jak sinusoida- momentami wszystko jest okej, myśli się trzeźwo, zdaje się że temat zamknięty... a za jakiś czas one wracają ze zdwojoną siłą. Tak też się stało w tym przypadku.
Druga rzecz: jest duża szansa że na wyjeździe z dziewczynami ktoś jej zafundował mocniejszą bombę emocjonalną niż Ty.
Pytanie: czy chcesz się w ogóle próbować układać z dziewczyną, która jeszcze dobrze nie wyleczyła się z byłego? Ryzyko ogromne, że po fajnych dwóch-trzech tygodniach nagle, z dupy, skończy się na tym że panna Ci podziękuje, bo "to jednak nie to"
Zgadzam się, ale tak samo mam wrażenie po tym jak ona reaguje i jak się zachowywała na naszym spotkaniu że to odpalenie mnie też było pod wpływem emocji i nie jest pewna tego co zrobiła.
Wyjazdu z dziewczynami jeszcze nie było, dopiero będzie pod koniec tego miesiąca.
Wiem, zadałem sobie już to pytanie, dlatego muszę to przemyśleć jakby doszło do jej powrotu i chęci do powrotu również do naszych relacji jakie były jak gdyby nigdy nic. Na pewno jeśli bym się zdecydował to postawiłbym jej warunek że od tak nie wrócimy do tego jak zamykaliśmy temat, że jest pozostawiona rysa i będzie musiała się ona postarać by znikła i że niczego jej nie obiecuję tym bardziej jeśli będzie miała jakikolwiek kontakt ze swoim byłym (nawet samo lajkowanie zdjęć na instagramie tak jak teraz ma).
Czyli Panowie mam rozumieć, że np. poznanie jej rodziny to dla niej nic nie znaczy? Czy może znaczyło ale do pewnego momentu który doprowadził do obecnej sytuacji?
Ja przede wszystkim chce zrozumieć o co tu w ogóle chodzi, a przy okazji usłyszeć rady co robić dalej.
Ale nie założyłem tego tematu bo jestem zrozpaczony i płaczę w poduszkę o niej. Chce się uczyć by być coraz to lepszym mężczyzną dla niej jeśli będzie taka okazja albo dla innej kobiety. Też mam nadzieje że ktoś inny nauczy się na przykładzie mojej historii by nie popełniać tych błędów co ja.
Przyznam się, nie wstydzę na pewno jest mi trochę przykro i trochę jej brakuje, wczoraj nawet korciło by napisać, "walczyć" ale nie zrobiłem tego, milczę i tak będę milczał. Na ten moment chciałbym jej powrotu, bo naprawdę pomimo tego jak się zachowała to fantastyczna dziewczyna. Ale uważam że próba wejścia w związek po takim czymś i kontrolowaniu tego tak by to kobiete rozkochać byłoby świetnym wyzwaniem. Zobaczymy co pokaże czas, może być tak że kiedy ona będzie chciała wrócić może być dla niej już za późno.
Teraz doświadczam na własnej skórze jak ważne są emocje, emocje i jeszcze raz emocje. W teorii wiedziałem ale to nie to samo dopóki nie dowiesz się tego w praktyce.
"Czyli Panowie mam rozumieć, że np. poznanie jej rodziny to dla niej nic nie znaczy? Czy może znaczyło ale do pewnego momentu który doprowadził do obecnej sytuacji?"
Nie.
Jeżeli czytasz tę stronę, to wielokrotnie czytałeś: "najpierw seks, a potem (ewentualnie) związek".
"Jeśli już teraz dostarczasz jej zainteresowania, walidacji i dobrze spędzonego czasu to na cholerę ma ona narażać się na to, że wykorzystasz ją do seksu? Przecież i tak już ma to, czego chce. Zakładając, że nie jest jakoś strasznie na ciebie napalona, a seks nie jest wysoko na liście jej priorytetów (za mało zbudowanej atrakcyjności)."
"Przed seksem to ona rozdaje karty, a ty grasz. Ona ma przewagę. Ty chcesz się z nią przespać, a ona nie chce poczuć się łatwa i/lub wykorzystana. Jeżeli to tylko fasada - to normalne i spodziewane. Ale jeśli dziewczyna celowo wstrzymuje seks, to może znaczyć, że wcale aż tak na ciebie nie leci, ale chwilowo nie ma lepszych opcji."
I tu dokładnie tak było - ona nie miała innych opcji, Ty się napatoczyłeś, ale nie była na Ciebie jakoś szczególnie napalona.
Skoro miałeś 3 okazje i 3 razy ich nie wykorzystałeś, to a) "ile można czekać" b) jeżeli ona Cię nie dosiadła za trzecim razem, to tylko potwierdza, że nie byłeś w jej oczach aż tak pociągający.
Trochę zaczynam przecierać oczy, masz rację ja popełniłem ten największy błąd że postawiłem na najpierw związek potem seks...A ja myślałem żeby ona nie pomyślała że chce ją tylko wykorzystać, a Ty mi tu pięknie zacytowałeś pierwszy fragment, czyli wszystko jasne już.
No nic, w takim razie najlepiej będzie chyba jak dam sobie z nią spokój, niestety bo i tak już jest pozamiatane, pierwsze wrażenie już pykło.
Dzięki wielkie!
Nigdy niczego nie kontrolowales, tylko chcesz tak myslec. Byles, jestes i zawsze bedziesz tylko "opcja B" dla tej panny. Serio lubisz tak sie katowac? Szukaj innej!
Mniemam, że nie masz zbyt dużego odbycia z kobietami więc dam Ci jednna cenna radę. Nie angażuj się w dziewczynę, która jest świeżo po rozstaniu bo to rodzi zazwyczaj problemy. Jest to dobra opcja na sex bo laski po związku często są "spuszczone" że smyczy i chcą zaszaleć;) Dziewczyna jeszcze żyje tamtym związkiem i emocjami z nim związanymi. Ty byłeś dobra odskocznią od tego ale najwidoczniej nie zamknęła starych spraw do końca i oto tego efekty. Druga sprawa, że zjebales trzeba było przeleciec porządnie jak miałeś okazję a później się martwić co dalej.
Stary Wąż
Czym objawia się ta oryginalność sytuacji?
Temat zwodniczy bowiem to czysty klasyk żywotu plastra.
Jesteś plasterkiem na jej złamane serducho. Pewnie miałeś wzbudzić w nim zazdrość.
Masz potencjał z czasem łamać kobiece serca, jeszcze tylko kilka razy dostaniesz kopa w tyłek i staniesz się zimnym skurczybykiem- wymarzonym kandydatem na faceta.
Analiza rodem z FBI, przestań rozbijać wszystko na czynniki pierwsze to nie BAU.
Idź jej przykładem i znajdź sobie plasterek.
Czy mi się wydaje czy ty próbujesz zrozumieć kobiety?
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Dzięki za dobre słowo, jednak mam nadzieję że już to mnie nauczy być 100% chujem
Taki mam zamiar, już wstępnie jestem umówiony z 2 dziewczynami (nie przechwalam się), nie czuję się gotowy po tym wszystkim ale jak nie teraz to kiedy? Kiedyś trzeba się otrząsnąć najlepiej jak najszybciej.
Zrozumiałem że ich się nie da zrozumieć.
Za bardzo sie zaangażowałeś . Mało ktora kobieta lubi miec wszystko podane na tacy.
W sesji musiał sie odezwać jej były. Jak byłam na studiach tak samo robiłam , w sesji odcinalam sie od świata . Ale gdy spotykałam sie z facetem na którym mi zależało to miałam czas do niego zadzwonic czy napisać . Widocznie ona tez miała czas tylko ze na byłego .
Mężczyźni maja tutaj racje , tyle miales akcji , a Ty leżysz i sie nie dobierasz? Dla mnie to by była strata czasu umawianie sie z takim kolesiem . My kobiety z jednej strony nie cierpimy gdy facet tylko chce sexu , ale gdy tego nie chce jest jeszcze gorzej
"My kobiety z jednej strony nie cierpimy gdy facet tylko chce sexu , ale gdy tego nie chce jest jeszcze gorzej
"
Możesz to rozwinąć? Przecież same odcinacie się od mężczyzny który chce tylko seksu, już potem gdy to wyczujecie że TYLKO chce seksu przestajecie odbierać telefon i urywacie kontakt. Więc o co chodzi w tym zdaniu którym powiedziałaś ?
wypośrodkowanie, kalibracja, wyczucie chwili... kiedy przyatakowac, kiedy odpuścic, kiedy rozgrzać, kiedy wychłodzić. Intuicja, przypadek... Wobec jednej wariant A, wobec innej B.
To jest sztuka
To Cię klasyfikuje jako artystę bądź wyrobnika.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
W sumie nie chce już męczyć buły na ten temat, ale dla gwoli ścisłości to ona mówiła, że nie wychodzi nigdzie ani nie robi nic poza nauką podczas sesji a ja byłem jedyną NIBY osobą z którą wyszła te dwa razy podczas sesji.
Podejrzewam że na pewno musiało dojść do sytuacji kiedy to on zrobił jej nadzieje albo po prostu kiedy zaczęło mi zależeć, nie było seksu zaczęła się najprościej nudzić i przypomniała sobie o typie. Ale wciąż mam wrażenie że prędzej by mój rysopis krążył we wiadomościach jako "poszukiwany gwałciciel" niż uległa sama, pewnie chciała żebym wypełnił jej pustkę po byłym nie wypełniając jej dosłownie.
Szczerze nie chce już o tym myśleć, powiem w skrócie jej strata, niech robi co chce i tak na pewno prędzej czy później przyjdzie moment kiedy zacznie pluć sobie w brodę.
Za takie potraktowanie to najchętniej skasowałbym ją zewsząd i odciął się kompletnie ale tak to robią małolaty i tak nie przystoi, poza tym nie ma dymu bez ognia sam sobie też taką sytuacją wykreowałem.
A teraz coś rozkminiłem, co powiecie na to?
Rozkochać w sobie kobietę w sytuacji takiej jaką ja mam, możliwe czy nie? I to nie jest ukryta prośba o radę czy coś, nie nie uwierzcie mi że przetarłem oczy. Na podstawie mojego przykładu poruszmy nowy temat. Moim zdaniem jest to ciekawy nazwijmy to challenge a zarazem świetny sposób do zyskania dużego doświadczenia.
Co Wy o tym sądzicie?
yyyy.. czyżby o to m.in. chodziło na tej stronie? W każdej sytuacji? O zdobywanie kobiet?
Ale bez ich krzywdzenia
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Temat już wyczerpany, więc tak trochę pozanim, gdzie to miejsce z widokiem na cały Kraków(jeśli o Kraków chodzi)?
Aż przypomniała mi się całkiem podobna sytuacja- dziewczyna po kilku spotkaniach powiedziała mi iż skończyła długi związek tydzień przed naszym pierwszym spotkaniem(to prawda), ale dalej myśli o byłym i nie chce żebym został 'plastrem'. Powiedziałem jej 'ok, dzięki za szczerość, trzymaj się'. Po paru miesiącach oczywiście sama nalegała na odnowienie kontaktu, także może kiedyś jeszcze coś z tego będzie w Twoim przypadku(w moim druga próba również skończyło się po kilku spotkaniach, na które w sumie niepotrzebnie się zgadzałem), pozdrawiam.
Panowie a czy wg Was mogę normalnie pisać z jej siostrą, albo może nawet ją bajerować?