Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Trafiło i na mnie.

13 posts / 0 new
Ostatni
romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709
Trafiło i na mnie.

Witajcie!
Nie udzielałem się na forum, ze względu na brak czasu oraz dziwne przeświadczenie,że sporo wiem, dużo się już "naczytałem" i umiem to zastosować w praktyce. I co? Guzik.
Mam problem z kobietą, z którą jestem już ponad 4 lata, mieszkamy od 1.5 roku razem w przytulnym mieszkaniu. Do tej pory było dobrze, co znaczy "do tej pory"? - tak mniej więcej od kilku miesięcy coś nie mi nie gra...

Problem dotyczy naszej relacji.. mam wrażenie,że nieco się ochłodziła. mniejsze zaangażowanie ze strony dziewczyny. większa obojętność i traktowanie swoich potrzeb jako kluczowych, a przecież w związku nie o to chodzi.

Zdaje sobie sprawę, że człowiek z reguły jest egoistyczny, ale wydaje mi się, że to powinno mieć swoje granice. Do rzeczy:
- moja kobieta stała się dla mnie bardziej obojętna, niby czasem jest naprawdę dobrze, ale coraz częściej mam wrażenie, że zwyczajnie ma mnie w dupie

niestety jestem wręcz kurewsko zapracowany, studiuję i pracuję. wracam do domu 20/21, weekendy też mam całe zawalone - aczkolwiek nie jest tak cały czas i miewam wolne dni. moja panna potrafi oczekiwać, jak wrócę do domu - ledwo żywy, że jeszcze "pozmywam" najlepiej by było jakbym jeszcze zrobił jakieś kanapki, bo przecież "przy okazji" - nie oczywiście to nie jest sedno problemu, bo jest on niby błahy - podałem tylko taki przykład.. ale czy do końca? martwi mnie jej podejście
drugi przykład - seks. - jak ona ma potrzebę, to spoko jest super. robimy sobie wieczór - oboje jesteśmy zadowoleni, aczkolwiek jak przykładowo mi się "chce"- a jej nie- wiadomo - odpuszczam, ale jeżeli taka sytuacja powtarza się odmową kilku razy z z rzędu np. 1.5/2 tygodnie? skutkuje to moim wkurwieniem, a jej płaczem- że jest na tabletkach i nic na to "nie poradzi", mimo to - nie sądzę , że to przez tabletki. to kwestia podejścia.

panowie co robić? rozmawiałem z nią, nie raz, nie dwa.
nie wiem już sam, bo pół roku temu myślałem, że to "właśnie ta", a teraz mam coraz większe wątpliwości, czy aby to nie pójdzie w złą stronę, a jeśli czegoś nie zrobię z tym, to chyba można się tego spodziewać

PS. zdaje sobie sprawę, że podałem 2 jakieś przykłady, co niewiele właściwie mogą wnieść do jakiś racjonalnych wniosków, gdyby trzeba było coś dopisać, co może mieć znaczenie, piszcie, to postaram się wszystko opisać

Dziękuję Wink

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

W długim związku tak to jest, że bywają okresy zajebiste, okresy gorsze i okresy beznadziejne. W tych złych trzeba gadać co jest nie tak żeby wrócić do tych zajebistych. Mówisz, że jesteś zawalony robotą, wracasz późno i nie masz siły. To się odbija na związku, możliwe, że ona o to się wkurza i wyładowuje swoje wkurzenie na tobie właśnie takimi rzeczami jak "zrób mi kanapki przy okazji". W zdrowym związku trzeba gadać, musisz mówić co cię w niej wkurza, ale nie z wyrzutem tylko tak żeby wiedziała, że musi nad tym popracować. Zresztą od dawna forum znasz, swoją kobietę też więc zaufaj swojej intuicji. Po prostu ci mówię, że to nie jest nic niezwykłego, że w długim związku jest gorszy miesiąc. Związek się rozpada jak każdy kolejny miesiąc jest coraz gorszy, a sinusoida w związku to normalna i wręcz pożądana rzecz.

przyjaciółkaforum
Nieobecny
Wiek: 35
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2017-01-31
Punkty pomocy: 26

Tabletki maja wiele skutków ubocznych,w tym spadek libido, nieraz bardzo mocno.Moze powinna zmienić tabletki bo jej nie służą,trudno powiedziec.

Przyjaciółkaforum

GRUNWALD
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 45
Miejscowość: w cetrum

Dołączył: 2015-09-03
Punkty pomocy: 433

Popieram Cię,ja w dwudziestoletnim związku jestem i nigdy partnerka nie brała tabletek hormonalnych,wystarczy prezerwatywa z kalendarzarzykiem i nigdy nam się nie trafiła wpadka.

A gdy kobieta nie ma ochoty to nie ma co robić focha.

Narząd nie używany staje się nie użyteczny

Mollo
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 17

"jak przykładowo mi się "chce"- a jej nie- wiadomo - odpuszczam, ale jeżeli taka sytuacja powtarza się odmową kilku razy z z rzędu np. 1.5/2 tygodnie? skutkuje to moim wkurwieniem, a jej płaczem- że jest na tabletkach i nic na to "nie poradzi", mimo to - nie sądzę , że to przez tabletki. to kwestia podejścia."

Oj, tu by mi się zapaliła czerwona lampka...a w zasadzie zapłonęła pochodnia ale to tak jakby przed rozpaleniem polać ją benzyną. Stary, to nie jest normalna sytuacja i nie ma co tu zwalać na tabletki, a resztę...resztę sobie dopowiedz.

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Kiedy ostatnio zrobiłeś dla niej śniadanie?
Nie wiem czy słusznie ale odnoszę wrażenie, że przez swój brak czasu wszystkie domowe obowiązki zwalasz na nią. Wracasz z pracy, obiad na stole, ciuchy poprane, seks kiedy masz ochotę a jak poprosi Cię o zrobienie kanapki albo o pozmywanie to jest płacz i lament bo jesteś zmęczony. Mogę się mylić i po prostu leje na Ciebie bo ma kogoś nowego na oku.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

Paolo88
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: niedaleko

Dołączył: 2013-10-04
Punkty pomocy: 545

Zastanowiłbym się czy przez Twój ciągły brak czasu panna po prostu nie chce zwrócić na siebie uwagi, sam jestem zabiegany w chuj przez rozkręcanie działalności i nie mam czasem nawet wolnych weekendów i moja ciągle się o to rzuca, że praca ważniejsza od niej itp. One mają swój sposób myślenia, czasem kompletnie niespójny z naszym, my chcemy coś robić, być w ciągłym ruchu, czuć, że coś konkretnego się dzieje a one... najchętniej bawiły by dzieci w domu. A z seksem to tak jak ktoś zauważył może warto pomyśleć na zmianą tabletek...

Albo jej nie pociągasz Tongue Żart

Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 868

Myślę, że do Waszego związku wkradła się rutyna... Ty zabiegany ciągle nie masz czasu, wrócisz z pracy/uczelni zmęczony chcesz zjeść coś, seksik, coś obejrzeć w tv czy internet i do spania - i tak wkoło wojtek.
Może pora zrobić coś spontanicznego, wygospodarować sobie ze dwa dni wolnego, wziąć pannę gdzieś po za dom, zapewniając jej dawkę pozytywnych emocji.

Istnieje też hipoteza, że po prostu nie pasujecie do siebie, motylki w brzuchu minęły, a każdy podąża inną drogą mając inne priorytety w życiu.

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"

Slay
Nieobecny
Wiek: dzieciak :)
Miejscowość: Tu i tam

Dołączył: 2013-05-25
Punkty pomocy: 125

Zaczekajcie zaczekajcie, bo cuś tu nie pasuje. 4 lata to całkiem sporo + uwiązanie na smyczy od 1,5 roku... Powiadasz, że loty bo zaharowany lądujesz w hangarze.

Ty pracujesz, studiujesz, de facto 101% samodzielności - a co kobita od siebie wnosi?
Pracuje? Uczy się?

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

Generalnie - mam wrażenie, że trochę oboje się zaniedbaliśmy. Fakt, faktem ,brak czasu po prostu zaczyna wyniszczać.

Aczkolwiek nadal myślę, że w tym związku mimo większego mojego natężenia obowiązków,to ja więcej daje od siebie..
nie wiem do końca jak to odwrócić - proporcję są na moją niekorzyść..

problem leży w takiej kwestii, że mam takie wrażenie, że mi bardziej zależy na niej, niż jej na mnie

ale nic, zobaczy co dalej z tego będzie.
PS> te tabletki to nie do końca, to istna manipulacja - nawet nie sądzę,że to złośliwie robi, odmawiając . Po prostu jej się np. "nie chce" i chuj, nie zmusi się przecież i tego nie oczekuje, ale jestem na 100% pewny, że ma gdzieś czy ja się z tym źle poczuje,czy się na przykład wkurwie Wink
w końcu mi przejdzie, hm? Wink

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

Padło 2 tygodnie temu;)

Sobota, chciałem powrotu do normalności - postarałem się na wszelkie sposoby, ona nie.. zacząłem poważny temat,że ona nic od siebie nie daje, powiedziała,że zobojętniała.. wstałem i zacząłem się pakować
mina jej była bezcenna - przerażenie/ telenowela/płacz
dałem jej tydzień wtedy na ogar i wyprowadzkę - wyprowadziła się

chyba takie było jedyne sensowne rozwiązanie z sytuacji, przetrzymałaby mnie jeszcze z parę miesięcy zanim by znalazła "nowego" - to bym bardziej odżył

Rachunek sumienia, moje błędy:
1. odpuszczałem - wmawiałem sobie, że to przez moje zmęczenie.. a tak naprawdę zamiast pierdolnąć w stół w porę, to po prostu sam się pogrążyłem
2. nie otaczałem się pannami, ex nie czuła żadnej zazdrości, a nawet jak były jakieś "kandydatki" bądź panny, które nie miałyby żadnych oporów przed wyjściem gdzieś, bądź same zagadywały. - zlewałem je, bo przecież miałem dziewczynę Wink
3. nie zawsze byłem spójny, nie raz coś mi się nie podobało, sygnalizowałem to, po czym robiłem tą czynność, którą wymagałem od niej - po prostu za nią

to takie najważniejsze chyba 3, podejrzewam, że jest tego więcej.

jej błędy:
nie potrafiła docenić, że jak coś się działo, na mnie mogła liczyć, zawsze i o każdej porze, miała duże poczucie bezpieczeństwa, komfort nauki, komfort finansowy

egoistyczna postawa do ludzi, w tym po czasie także i do mnie, to jej cecha charakteru, aby sobie - reszta mało istotna, liczy się tylko ona - powiedziałem jej wtedy, że mi to nie przeszkadza, pod warunkiem, że nie będzie zachowywała się tak w stosunku do mnie. - tu błąd mój , że w porę nie zauważyłem, że sam na tym obrywam

jej rodzina?
ojciec alko, nie ma z nią kontaktu, matka na psychotropach - ex była bardzo niestabilna emocjonalnie - raz było dobrze, raz strasznie chujowo.. podejrzewam, że na jeszcze dłuższą metę byłoby tylko gorzej.

plusy? to miało być na bardzo poważnie - mieszkanie mam kupić za 2/3 lata, mam duże oszczędności - gdyby doszło do formalizacji, zapewne byśmy się sądzili za jakiś czas przez co zostałbym z równą połową Wink