Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kobieta z DDD, terapia i sens starej ,,relacji"

12 posts / 0 new
Ostatni
nazar
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89'
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 19
Kobieta z DDD, terapia i sens starej ,,relacji"

Panowie mam problem. Miałem kobietę, która miała syndrom DDD - dziecko z rodziny dysfunkcyjnej. Generalnie 0 miłości w domu, ojciec przemocowiec i różne takie. Generalnie nasz związek był dość specyficzny. Ja byłem osobą, która trzymała ją na dystans, ona kochająca za bardzo, usidlająco. ponad 1,5 roku mieszkaliśmy razem. Było różnie , raz lepiej raz gorzej. Ona generalnie była osobą bardzo zazdrosną, zaborczą, szukała partnera niedostępnego jak jej ojciec - takim niedostępnym partnerem byłem ja (ja pracuje nad sobą, chodzę do psychologa, ale mój chłód nie wynika z choroby psychicznej ani braku miłości w domu). Rozstaliśmy się po ponad 2 latach. Ona po prostu znalazła innego, spotykała się z nim jeszcze jak byliśmy razem , a po rozstaniu bęc - okazało się że jest z nim - mimo że rozstając się mówiła , że chce dać mi szansę, że jak będę się starał to ona będzie ze mną. Ale wyszło jak wyszło. Potem doszło do kontaktu po ok 2 miesiącach. Jak to przy powrotach - było dobrze, jednak szybko zaczęło sie chrzanić i znowu pojawił się nagle ktoś trzeci i moja luba była już z innym. Rozstali się po paru mies. Ja miałem w tym czasie kilka przelotnych związków, jednak nic poważnego. No i doszło miedzy nami wczoraj wieczorem zupełnie z przypadku do spotkania. Żal do niej mi minął w pewnym sensie. Rozmawialiśmy neutralnie. Dowiedziałem się, że ona ma sesje od 4 mies. ze swoją przyjaciółką, która jest 2 lata po studiach psychologicznych i pracuje w zawodzie. Ta przyjaciółka też miała ojca alkoholika więc wie co to bycie w trudnej rodzinie. Generalnie jak to usłyszałem to zamarłem z ciekawości. Tzn. nie wierzyłem , że ta moja ex dziewczyna kiedykolwiek będzie świadoma pewnych spraw. Zacząłem ją wypytywać czy coś jej to daje itp. Ona , że bardzo dużo jej to dało, inaczej postrzega siebie. Że nigdy nie wybaczała jak ktoś ją ranił w jakikolwiek sposób,że jak się pierwszy raz rozstawialiśmy to chciała żebym ją znienawidził, przez to że nie okazywałem jej tak miłości jak ona mi , ucinała kontakt jak ją ktoś zranił, a teraz jest inaczej, potrafi wybaczyć. Że umie panować nad emocjami (w związku miała z tym problem, że nauczyła się dbać o siebie a nie tylko o innych ( tak to była trochę kobieta bluszcz, który musiał mieć kontrolę ), dużo więcej widzi, że przeszłość wpływa na teraźniejszość. Po prostu zamarłem. Na zasadzie, że to był bardzo trudny człowiek we współżyciu, jednak potrafiła mnie kochać na 200%, nigdy nikt tak nie kochał mnie jak ona, ciężko to opisać jak człowiek jest dosłownie wszystkim dla drugiej osoby. Nagle mam milion myśli na zasadzie: 2 razy Cie zrobiła w balona, nie masz chłopie za grosz szacunku do siebie, spal wszystkie mosty i idź do przodu. Z drugiej: że straciłem taki nieoszlifowany diament, który być może właśnie dzięki sesjom u tej przyjaciółki dużo zrozumiał, może być genialnym materiałem i może to jest ten moment kiedy ona ,,dojrzała" , przerobiła trudne dzieciństwo i można z nią budować związek. Wiem, że gdybym zaczął to teraz ciągnąć to zdobyłbym ją bez problemu - po prostu to wiem. Ale pytanie czy to nie jest chora iluzja, czy takie sesje ,,terapeutyczne" z przyjaciółką psycholog co przeżył to samo co ona mogą tak zmienić tak człowieka w niedługim czasie do tego stopnia, żeby dojrzał, inaczej postrzegał siebie. Raczej nigdy tej mojej eks nie podejrzewałbym o jakąkolwiek pracę nad sobą i ciężko mi z moimi myślami. Co robić .. Wróciły emocje i rozkminy...

FZ1N
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2017-01-13
Punkty pomocy: 33

Nie byłbym w stanie wrócić do kobiety gdyby zrobiła mi coś takiego, niezależnie od tego czy by się zmieniła czy nie, duma by mi nie pozwoliła. Do tego chyba błędnie pojmujesz jej miłość do ciebie, bo jak mogła ciebie kochać na 200% skoro spotykała się podczas związku z kimś innym?

Chcesz wchodzić dwa razy do tej samej rzeki to próbuj, tylko gdy zacznie coś wychodzić na światło dzienne miej świadomość, że w tym czasie mógłbyś budować relacje ze zdrową, kochającą kobietą.

polenieole
Nieobecny
Wiek: 10
Miejscowość: Galapagos

Dołączył: 2012-02-21
Punkty pomocy: 140

"w związku miała z tym problem, że nauczyła się dbać o siebie a nie tylko o innych ( tak to była trochę kobieta bluszcz, który musiał mieć kontrolę ), dużo więcej widzi, że przeszłość wpływa na teraźniejszość. Po prostu zamarłem. Na zasadzie, że to był bardzo trudny człowiek we współżyciu, jednak potrafiła mnie kochać na 200%, nigdy nikt tak nie kochał mnie jak ona, ciężko to opisać jak człowiek jest dosłownie wszystkim dla drugiej osoby. "
To potrafiła Cię kochać czy dbała tylko o siebie? Być może to była iluzja? Człowiek często robi coś z przekonaniem, że robi to dla innej osoby, a tak naprawdę robi to z własnych potrzeb. Te potrzeby są przykryte płaszczem właśnie takiej niby "miłości". Wiesz... nawet jeżeli wyleczy się z tego syndromu to podświadomie i tak będzie szukać mężczyzny, który będzie jak jej ojciec. Może nawet znaleźć takiego, który z pozoru będzie ogarnięty, miał dobrą pracę, socjal itd. ale wewnątrz gdzieś te cechy jej ojca są uśpione. I ona swoim zachowaniem (podświadomie) będzie dążyła do tego, żeby te cechy "rozbudzić". Stary, to zależy od tego czego oczekujesz od kobiet. Jeżeli chcesz być w związku i mieć pewność, że możesz z tą osobą rozwijać waszą miłość to nie polecam. W innym wypadku, czemu nie.

Reus
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2017-02-02
Punkty pomocy: 39

Zacznijmy od tego, ze emocje nie pozwalają Ci trzeźwo ocenić jej osoby, a ponadto jej zachowania usprawiedliwiasz "schorzeniem". Co rozumiesz przez to ze kochała Cie na 200%? To ze zdradzała Cie z innym kolesiem?

Ja po czymś takim automatycznie spuściłbym relacje w kiblu, choćby nie wiem co laska robiła. Bo jak zrobiła to raz, a Ty ja dopuścisz do siebie na nowo, to odbierze to jako przyzwolenie na robienie tego po raz piąty i dziesiąty. Bo po wszystkim Cie przeprosi a Ty ja przygarniesz.

wyrafinowany
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-02-27
Punkty pomocy: 13

Polecam przeczytać podstawy, a szczególnie "jak odkochać się w dziewczynie". Musisz przestać ją usprawiedliwiać, bo w innym przypadku Ty będziesz cierpieć. Szkoda marnować swój cenny czas na odgrzewanie starego kotleta.

Przemek2323
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-01
Punkty pomocy: 18

Cześć. Doskonale wiem o czym piszesz. Ja już to przerobiłem. Fajne uczucie jak jesteś dla laski całym światem, podbudowuje ego. Szkoda tylko, że to nie ma z miłością absolutnie NIC wspólnego. Ona w "związku" zaspokaja własne braki emocjonalne, kieruje się swoimi potrzebami, tym, czego najbardziej jej brakowało w dzieciństwie. Jak to ująłeś obrasta jak bluszcz swojego faceta, kocha za bardzo. Ze zdrową, rokującą relacją ma to tyle wspólnego co nic. Laska ma brak fundamentu psychicznego, ale wielki plus dla niej, że zdała sobie z tego sprawę, chociaż wątpię, żeby terapia dała jakiekolwiek rezultaty pozatym, że będzie świadoma skąd biorą się jej zachowania.

Odnoszę wrażenie, że wierzysz w jej słowa, chyba za mało jeszcze dała Ci popalić, skoro nadal się zastanawiasz czy jest sens się z nią dalej spotykać. Chyba nie masz pojęcia do czego takie osoby są zdolne. Jednego dnia jesteś dla nich wszystkim, drugiego potraktują Cię jak zwykłego śmiecia, zależnie od własnych potrzeb. One myślą tak naprawdę tylko o sobie.

Na koniec dodam, zastanów się nad sobą, bo ktoś, kto rozważa relację z chorą kobietą, sam nie ma za równo pod sufitem. Niech zgadnę, czujesz się podświadomie nieco gorszy od innych, pod pewnymi względami. Uważasz, że ona doceni Twoją wspaniałomyślną pomoc i to, że się nad nią pochylisz. Będzie Ci do końca życia wdzięczna za to, że jej pomogłeś i się razem w szczęściu zestarzejecie? Poprawię od razu, prędzej zrobi z Ciebie ostatnią świnię na tym padole i największego chama, bo wiadomo czyja wina, przecież nie jej.

nazar
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89'
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 19

Ale trafiłeś w punkt .. Takie kochanie za bardzo kobiety bardzo podbudowuje ego, to prawda . Ale też człowiek szybko zaczyna się dusić w takim ,, partnerstwie".Muszę się zgodzić, że taka relacja wynika z jej niezapokojonych emocji z dzieciństwa. Z tym czuciem się gorszym od innych to też trafiłeś. Pewne wydarzenie sprawiło że mam bardzo niskie poczucie własnej wartości nad czym od jakiegoś czasu intensywnie pracuje wraz z psychologiem. Najgorsze że ja wiem, jestem świadom że takich rzeczy absolutnie nie powinno się wybaczać , że jak zdarzyło się to 2 razy to może i trzeci . Problem jest chyba taki , że z nią jako kobieta byłem najbardziej emocjonalnie związany ze wszystkich poprzednich związków. Mam totalnie kretyńskie rozkiminy,,co by było gdyby " , ona jest pół roku bez faceta a tak to paru tygodni sama nie mogła wytrzymać i może to teraz nowa lepsza osoba.

Przemek2323
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-01
Punkty pomocy: 18

Wiem, strasznie wgryzają się w głowę takie dziewczyny, ale jak zrozumiesz te mechanizmy i co nią kieruje, będzie Ci dużo łatwiej.

Paolo88
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: niedaleko

Dołączył: 2013-10-04
Punkty pomocy: 545

"Ona po prostu znalazła innego, spotykała się z nim jeszcze jak byliśmy razem , a po rozstaniu bęc - okazało się że jest z nim"
"znowu pojawił się nagle ktoś trzeci"
"ciężko to opisać jak człowiek jest dosłownie wszystkim dla drugiej osoby"
"straciłem taki nieoszlifowany diament"

Ależ diament Ci się trafił ! Prawie spadłem z krzesła ze śmiechu.

"Dowiedziałem się, że ona ma sesje od 4 mies. ze swoją przyjaciółką, która jest 2 lata po studiach psychologicznych i pracuje w zawodzie. Ta przyjaciółka też miała ojca alkoholika więc wie co to bycie w trudnej rodzinie."

Taaa... i teraz nawzajem się wspierają i tłumaczą sobie, że zdrady i kurestwo to wynik wcześniejszego życia a nie ich skłonności do puszczania się na boki.

Znam ludzi co wychowywali się w takich rodzinach, pożenili się, mają szczęśliwe rodziny, dzieci i nie puszczają się na boki. Tak, że rób jak chcesz ale jak masz babrać się 3 raz tym samym gównem to nie zawracaj nam głowy swoją ciapowatością.

Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan

kosaa12
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: ...

Dołączył: 2014-11-30
Punkty pomocy: 200

Hmm, ja w sumie rozstałem się po 2,5 letnim związku z dziewczyną, ponieważ spotkała się z własnej inicjatywy z nowopoznanym gościem bez mojej wiedzy, z którym lekko flirtowała w smsach. Nawet przez myśl mi nie przychodzi, żeby do niej wrócić. Dla mnie dziewczyna nie istnieje. Ciebie laska 2 razy perfidnie zdradzała, i ty chcesz wracać? O jakim Ty diamencie mówisz, o kobiecie która Cię waliła po rogach i później wciska Ci bajki że "wiele zrozumiała"? Masakra. Miej chłopie szacunek do samego siebie, bo nawet jeśli do niej wrócisz, ona nie będzie miała tego szacunku wobec Ciebie, gdyż będzie miała to w głowie, że żaden szanujący się facet nie wróciłby do kobiety, która takie coś zrobiła, i w końcu kiedy nadarzy się okazja zdradzi i trzeci raz. Brutalne, ale tak już jest. Musisz wyjść ze świata iluzji i złudnych nadziei, w którym tkwisz, no chyba, że chcesz w nim zostać i chcesz znowu być kopnięty w dupę.
Trzymam kciuki za podjęcie dobrej decyzji, która będzie dobra przede wszystkim dla Ciebie, pozdro.

nazar
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 89'
Miejscowość: Zielona Góra

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 19

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Cały czas laska jeszcze trochę siedzi w głowie, ciągle jest: ,,co by było gdyby" , że może faktycznie w dużym stopniu wyleczyła się z syndromu w tym dość krótkim czasie. Ale cóż, faktycznie czas zmądrzeć i wywalić ją totalnie ze swojego życia.