Haj
Mam problem. Przyciągam wiele kobiet samym wyglądem. Ale wpis na tym się nie kończy, bo to nie preambuła do Utopii Morusa 
To co łączy te wszystkie kobiety to to, że mnie nudzą. Po prostu. Laska która wyciąga inicjatywę troszeczkę za bardzo jest już z góry skazana u mnie na porażke. Chore to, wiem, ale miałem trudne dzieciństwo, jak my wszyscy
, i nic na to nie poradzę. Natomiast pomimo dużej ilości łań, które mogę łatwo oczarować, zdarza się wciąż całkiem spora ilość łan, których nijak nie mogę podejść. Ani mój wygląd ani moja osobowość nie przynoszą żadnych błyskawicznych skutków, po prostu ni chuja. Sprawa wygląda tak, że laski, na które mam wylane mnie oblegają, ale laski, na których mi zależy, są przychylnie neutralne albo neutralne. Nie rozumiem, jak jedne dziewczyny mogą tak mnie oblegać, a jak drugie mogą być tak odporne na mój urok. (jeśli "urok" to nie za duże słowo
)
Myślałem nad tym, do kurwy nędzy, całkiem intensywnie i jest kilka opcji, którymi z wielką przyjemnością się z Wami, compadres, podzielę.
1) Jestem przyzwyczajony do łatwych kąsków bo zwykle wyręcza mnie wygląd i kiedy loszka jest obojętna na mój urok ja, zbity z tropu, nie mam pojęcia jak wyprowadzić sytuację z chłodnego zera, bo zwykle tego nie robię.
2) Przez chore wzorce i skrzywione dzieciństwo wszystkie chętne gonię na drzewo, a intuicyjnie szukam tylko silnych, niezależnych i obojętnych, czyli jednym słowem trudnych kobiet, które z kolei z powodu Swojego dzieciństwa Same gonią wszystkich na drzewo
3) Nie wyglądam aż tak dobrze jak mi się wydaje i zawsze będzie istniała grupa kobiet, których po prostu nie podejdę, więc powinienem brać tylko to, co los sam rzuci mi pod nogi. (nieco heathcliffowskie podejście.)
Nie są to pojedyncze przypadki, ale wzorzec. Jest mnóstwo lasek, które rozbierają mnie wzrokiem i od razu otwierają się na znajomość, ale i są takie, przy których muszę wręcz kombinować a w sumie i tak nic nie umiem ugrać ( i niekoniecznie są to laski pokroju Iiriny Shayk.
Zanim ktoś skłoni sie do opcji 1), zaznaczam, że nie popełniam żadnych kardynalnych błędów, a swojej osobowości nie mam nic do zarzucenia i jestem z niej częściej niż rzadziej całkiem zadowolony. Ale może tylko sobie tak wmawiam 
No i z góry przepraszam za niejednokrotne nadużycie terminu "laska" 
ojej ojej ojej... Ty byku, Ty:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Frywolne żarty. Ja tu cierpię.
------------------------------------
"Rzeczą ludzką jest błądzić"
nie mam nic do oclenia
nie wiem, jaki towar bierzesz, ale moja rada: nie ćpaj, synu!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
czyli podrywac nie umiesz tych lasek ktore sie Tobie podobaja hah. Nie mozna miec wszystkiego , na jednego leca ladne , na drugiego wcale i musi pdrywac te ktore ty zlewasz . Moze jestes Tylko pieknis skoro te z jajem nie leca na Ciebie ? cz moze nie brniesz nie w podryw tych trudniejszych i moze za szybko uciekasz. _
?
Może te co Ciebie podrywają, zaczepiają większości facetów?
Dowiedz się o nich od jakiegoś znajomego i może się okaże, że byłeś kolejnym celem tej zdesperowanej dziewczyny 
Czasami trzeba poinwestować w dziewczyny by stały się "chętne i miłe". I nie ma reguły ile, ani jak. Ani nikt nie da Ci gwarancji że zainwestowany czas się zwróci. Za mało ryzykujesz. Jak na moje oko
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Chore to, wiem, ale miałem trudne dzieciństwo, jak my wszyscy
I to w 100% usprawiedliwia twoje zachowanie, nie żeby nad tym popracować, po prostu miałem skrzywione dzieciństwo i nic na to nie poradzę, będę szukał toksyków, lasek które mnie zlewają i tak do usranej śmierci.
Sprawa wygląda tak, że laski, na które mam wylane mnie oblegają, ale laski, na których mi zależy, są przychylnie neutralne albo neutralne.
Co ty nie powiesz? Odpowiedziałeś sobie na swoje pytanie. Ciśnienie na cokolwiek w 99% przypadków działa na twoją niekorzyść, są goście którzy mają ciśnienie na laski które ty młucisz z łatwością i zgadnij co? Ty je młucisz, nie oni.
Nie są to pojedyncze przypadki, ale wzorzec. Jest mnóstwo lasek, które rozbierają mnie wzrokiem i od razu otwierają się na znajomość, ale i są takie, przy których muszę wręcz kombinować a w sumie i tak nic nie umiem ugrać
Myślałem, że tak ma każdy
Zanim ktoś skłoni sie do opcji 1), zaznaczam, że nie popełniam żadnych kardynalnych błędów, a swojej osobowości nie mam nic do zarzucenia i jestem z niej częściej niż rzadziej całkiem zadowolony. Ale może tylko sobie tak wmawiam
Miałby to sens, tylko jest mały problem. Wyżej napisałeś:
Laska która wyciąga inicjatywę troszeczkę za bardzo jest już z góry skazana u mnie na porażke. Chore to, wiem, ale miałem trudne dzieciństwo, jak my wszyscy
Przez chore wzorce i skrzywione dzieciństwo wszystkie chętne gonię na drzewo, a intuicyjnie szukam tylko silnych, niezależnych i obojętnych, czyli jednym słowem trudnych kobiet, które z kolei z powodu Swojego dzieciństwa Same gonią wszystkich na drzewo
To jak to jest z tą twoją osobowością? Raczej ciężko samemu ocenić to obiektywnie. A może wcale nie jest tak jak piszesz, tylko trafiasz na zdrowe laski, które miały "normalne" dzieciństwo, wyniosły z domu duże poczucie własnej wartości i one widzą w tobie to "zepsucie" więc spierdalają. Zastanów się, czy to nie nad swoją głową, nie powinieneś popracować w pierwszej kolejności.
-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.
Przyznam że mam podobnie jak autor tematu niekiedy
( ale to 17 tka byla. )
było wiele dziewczyn w okresie ostatniego roku ( od wtedy zaczalem podrywanie i ogolnie interesowanie sie dziewczynami ) które niesamowicie parły na mnie, które mialem w zasiegu reki, normalnie nie byłem w stanie uwierzyć że na drugiej randce jestem z dziewczyną w łóżku. I co? Kompletnie mnie one nie jarały. Ni chuja. Całując je, myslalem sobie kiedy sobie rąbne partyjkę w lola bo to by było ciekawsze. Te łatwe i które nie miały tego czegoś , zbywałem.
Były ze 3 takie sztuki, które jednak w jakiś sposób się odróżniały , i to ja robiłem te 60-70% ... wiadomo jak wyszło. To nie to, nic do Ciebie nie czuje, bylo nawet tak ze rodzice jej nie pozwalali
Sam nie wiem... ale jestem dobrej myśli i jeśli tylko nadal będę rozwijał siebie i swój charakter, wkonću zaskoczy coś właściwego... albo i nie musi
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Tak, ja mam to samo co Ty i autor tematu. Wiadomo, że nie identycznie, ale całkiem podobnie.
Są panny, które same robią się napalone na mnie. Najdziwniejsze jest to, że sam nie robię nic szczególnego, jakiegoś większego kroku w relacji. Przytulają się całują, chcą, żebym je przeleciał, a ja nic. W sensie ok jest miło sympatycznie, ale nie czułem jakoś tego, brak chemii lub czegoś innego. Wolałem powiedzieć wprost by być fair, a nie wykorzystywać dziewczyny. Bardziej interesowały mnie te laski, które mnie olewają miały obojętny stosunek. Jak coś za łatwo idzie(a tak czuje jakbym miał na tacy) to zniechęcam się, odrzucają mnie takie dziewczyny. A może to ze mną jest coś nie tak i powinienem dać szansę którejś z Nich, może coś by się we mnie wzbudziło jakieś uczucie? Za słabo się staram?
Taki wybredny jestem...
Dziwna sprawa hmm
no to teraz czekamy, kto ma to samo co Ty i autor tekstu, tylko 3 x lepiej
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Podziel się towarem, wszyscy chcemy być fajni.
To może być też stare dobre "Nie w jej typie". Co z tego że masz twarz fotomodela czy wyciskasz 100 na klatę jak jej typ to długowłosy rockmen (np ktoś a'la Ville Valo) i chuj. Nie m długich włosów nie gra na gitarze jej chemia nie zaskoczy i możesz skakać z gałęzi na gałąź robiąc trzy salta a i tak chuj z tego wyjdzie.
Problemem wtedy jest tu twoje nastawienie, bo duma bywa próżna i chce by bez względu na metodę niezdobytą górę zdobyć, nie zastanawiając przez sekundę czy ma to w ogóle sens oraz czy warto. To bardzo ważna sprawa którą wielu z nas pomija. Jak coś jest trudne to od razu myślimy że wartościowe i zaczynamy wściekle walczyć bez pomyślunku. Zresztą laski w tym brylują bo ilu to agresywnych alkoholików ma oddane kochające kobiety wiedzące lepiej niż ktokolwiek (z nim samym na czele) że w "głębi duszy to dobry wrażliwy człowiek i one go uratują".
Tak samo z laskami - to że trudno dostępna dla ciebie wcale nie znaczy że dla każdego czy że warto - może być zdrowo poryta a podstawowa zasada to "nie wsadzaj w świra". Wyluzuj, pomyśl dobrze czy laska ci się podoba bo faktycznie coś sobą reprezentuje czy Ci odjebało bo pojawiło się wyzwanie. A jak serio coś ma, to zastanów się CO to jest konkretnie, bo tego kwiatu pół światu i zaręczam ci że ona nie ma na to monopolu.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Snooof, a ty też tak masz jak "ałtor-bochater"?
:P Bo ja to nawet się boję na klatkę schodową wychodzić;)
kurrrr... wysyp świąteczny!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A tam od razu narcystycznej. Bo strzelę focha
------------------------------------
"Rzeczą ludzką jest błądzić"
nie mam nic do oclenia
Guest, ja jak wychodzę z mieszkania to nawet światło na klatce schodowej gaśnie, więc Gomis ma najgooooorzej.
Rozwikłałem tą psycho-zagadkę. Biegające panny za Asertywnym nie są asertywne dla asertywnego i przez swą nie-asertywność nie podobają się Asertywnemu. Ku*a jakie to proste było
gud najt
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan