Witam Panowie! Nie zagladalem na portal grubo od ponad roku poniewaz od tego wlasnie czasu bylem z dziewczyna ja 23 ona 20 lat. Od samego poczatku nasza relacja wygladala tak ze ja 40% ona 60%. Dziewczyna mi nieraz sugerowala ze jej nie kocham ze nie zalezy mi na niej a ja wszystkiemu zaprzeczalem mowilem ze ja kocham dopiero jak o to pytala i zapewnialem ze ja nie potrafie okazywac swoich uczuc bo tak tez w pewnym stopniu jest. Wiem ze mnie kochala nieraz pol zartem pol serjo mowila o zareczynach. Zawsze jak sie posprzeczalismy to ona pierwsza sie odzywala.
Na chwile obecna zyjemy w zwiazku na odleglosc luba studiuje a ja w swojej rodzinnej miejscowosci (ona rowniez stad pochodzi) pracuje. W wakacje widywalismy sie codziennie natomiast teraz srednio trzy dni na tydzien albo i dwa.
Od okolo miesiaca sporo sie zmienilo jednak ja tego nie dostrzegalem bo juz bylem pewien ze jest przezemnie zdobyta i moja czujnosc byla uspiona. W naszym zwiazku zaczelo powiewac zimnym powietrzem dziewczyna zrobila sie chłodna w stosunku do mnie i obojetna rzadziej dzwonila i pisala a moje telefony i smsy nie robily na niej wrazenia. Dopiero dwa tygodnie pozniej jak sie widzielismy wyjawila mi pewna swoja tajemnice otoz jak byla na dyskotece z kolezankami o ktorej wiedzialem bo kilka razy byla sama na imprezie i ja jej tego nigdy nie zabranialem poznala kolesia powiedziala ze fajnie sie jej z nim rozmawialo ale zareczala ze do zadnego dotyku tymbardziej pocalunku nie doszlo i pozniej on ja znalazl na fb i ze koresponduja od tamtego czasu a jak zabronilem jej kontaktu z nim to ona powiedziala ze nie chce go urywac bo fajnie z nim jej sie pisze. Ogolnie gosc wyjechal do Angli jest to pewne bo znam jego profil na fb, ale to wszystko mnie tak uderzylo ze nagle obudzilem sie jaki to ja jestem w niej zakochany i nagle to ja zaczalem ja gonic dawac z siebie 80% i w ten sposob dalem sie zmanipulowac ona zaczela grac mi na emocjach i wciagu tygodnia zdarzylem duzo stracic w jej oczach. W piatek napisala mi zebym sie dobrze zjaral w moich ciezkich sercowych problemach (lubie czasami zapalic co jej srednio pasowalo) to odpisalem "powiadasz ciezkich sercowych problemach :)". W sobote mialem spotkanie wigilijne z grupy bokserskiej czego ona niewiedziala i jak do mnie zadzwonila odrazu byla podminowana jakby chciala mi jescze cos dojebac w stylu ze idzie gdzies na impreze czy cos, ale uslyszala ze jest wokol mnie glosno i zorientowala sie ze gdzies juz jestem na imprezie po czym sie rozlaczyla a za chwile dzwonil do mnie ktos 2 razy z innego numeru tzw. gluchy telefon. I tak od soboty brak kontaktu. Ona jutro wraca mamy dla siebie prezenty. W drugi dzien swiat mam impreze rodzinna i ona jest ze mna na nia umowiona a zaraz po nowym roku mam wesele i tez jest na nie pisana. Na fb wspolnych zdjec poki co nie usunela tak samo nie oswiadczyla mi ze odchodzi czy cos w tym stylu jednak mowila ze to sie juz wypalilo i nie wie czy mnie kocha.
Panowie poradzcie mi co teraz zrobic dalem sie zlamac i ona to swietnie wykorzystala napewno duzo stracilem tylko nie wiem jak to teraz odbudowac jak to rozegrac zeby byc z nia dalej. Chce sie zmienic na tyle zeby ja przy sobie utrzymac bo dopiero w ten sposob uswiadomila mi ze ja kocham ale tez i stracilem do niej sporo zaufania. Dzisiaj mamy srode jutro zjezdza i sie zastanawiam co mam teraz zrobic? Watpie zeby to ona sie do mnie odezwala bo wie ze zalezy mi na tym aby ze mna poszla w drugi dzien swiat na impreze rodzinna jak wyzej wspomnialem. Zadzwonic do niej jutro i powiedziec ze ja odbiore z pociagu? Jak ja mam teraz sie wobec niej zachowywac? Powiedziec jej ze kogos poznalem i sprawdzic czy ja wogole to rusza?
A wszystko zaczęło się od sporo sie zmienilo jednak ja tego nie dostrzegalem bo juz bylem pewien ze jest przezemnie zdobyta. Kurde, jaki to częsty błąd u obu płci. Myślisz, że partner jest zdobyty i przestajesz dbać o związek, a potem się budzisz z ręką w nocniku. O związek musisz dbać non stop, ciągle muszą być jakieś emocje, rozrywki, namiętność, ciągle musisz to podtrzymywać, bo inaczej nastąpi to "wypalenie". A to całe wypalenie powstaje właśnie przez to, że jedna ze stron myśli, że partner zdobyty i już jej nie opuści i zaniedbuje relację.
Ty jej za bardzo tak nie wiń, że straciłeś do niej sporo zaufania. Poczuła, że ją osrałeś to i się zaczęła rozglądać po rynku w poszukiwaniu innego. Szczególnie, że jesteście obecnie na odległość, taki związek rządzi się jeszcze twardszymi prawami. No bo wiesz... tam u niej na miejscu zapewne też są fajni chłopacy którzy do niej podbijają. A jak ty się przestałeś starać to wiesz... kobiety próżne są.
Co do twoich pytań to szczerze po prostu nie wiem. Nie mam pomysłu. Bo ja na twoim miejscu pochyliłbym łeb i powiedział "dobra zjebałem, niech się dzieje co chce" i czekałbym nie srając za bardzo w gacie, bo wiedziałbym, że związek i tak już prawdopodobnie przesrany.
Zwiazek na wypaleniu. Jesli ty tak twierdzisz i to czujesz to musi tak być . Co innego gdybyś nas pytał co się stało a tak sam znasz powód . To się da wyprostować ale to już nie będzie to samo (prawdopodobnie )jeśli to trochę potrwa poczujesz się tak jakbyś wracał do byłej panny . Najgorsze co możesz zrobić to ja komplemetnowac i robić to czego wcześniej nie robiłeś . W kilka dni nie naprawisz tego C brakowało przez pół roku np. Dużo będzie pierdzielenia ,smutków miedź wami . Ja byłem w podobnej sytuacji ,wyprostowalem to Ale wraz czułem że Panna jużnic nie czuję do mnie . Męczysz się tylko jak T zrobić. Nie macie wspólnego kredytu ,dzieci . Nie nie masz aż tak wielkich powodów do zmartwień . Ok. Nie rzucaj się na nią ,nie wychwalac jaka ona piękna ze kiedyś to Ty głupi byles, nie komplementuj jak przegraniec . To 20 letnią Panna młoda dziewczynka taka jak każda inna osoba chce pouzywac zanim myśl o stabilizacji zaczną ja nachodzic.. pozdro
Zakończ to i wyciągnij wnioski na przyszłość.
Możesz to zrobić dając jej ultimatum. Albo zrywa kontakt z tamtym lamusem i dajesz jej drugą szansę, albo niech spierdala.
Gracjan prawił, że związek powinien się opierać na szczerości, zaufaniu i szacunku. I coś w tym jest, zgadnij której z tych rzeczy brakuje w twojej relacji?
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Pewnie boli, jednak nadmiernym zainteresowaniem nie zyskasz
PS. Zapewne to ogarnięta dziewczyna i o manipulacji nie ma mowy,nie?
Dzieki Panowie za zainteresowanie moim temat sprawa wyglada nastepujaco
A wiec tak tez dziewczyna miala przyjechac wczoraj tj. czwartek i tego wlasnie dnia mialem sie do niej odezwac. Przez przypadek dowiedzialem sie ze wrocila w srode. O godz 23 zadzwonilem zebysmy sie spotkali ona juz nie chciala bo powiedziala ze jest w pizamie i idzie spac. Tak wiec nastepnego dnia poprosilem o spotkanie zgodzila sie i powiedziala zebym do niej przyjechal do domu bo chce porozmawiac na neutralnym gruncie. Odrazu zalozylem ze jak przyjade do niej to nici beda z seksu bo jej rodzice a wiec zaproponowalem zeby pojechac wieczorem cos zjesc grymasila jednak sie zgodzila. No i tak tez sie spotkalismy w drodze na kebsa powiedziala mi ze to koniec ze ona juz nic do mnie nie czuje i ze mnie nie kocha i jest tego pewna ja to przyjalem bez nerwow nie dalem poznac po sobie ze mnie to uderzylo. Rozmawialem z nia o tym ze sie do niej przywiazalem ze dopiero ta sytuacja mi uswiadomila jak ja kocham no i ze przez ten caly zwiazek ja olewalem i to ze sie rozpadl to po czesci moja wina, ale tez chcialbym zebysmy dali sobie jescze jedna szanse bo nie po takich kryzysach ludzie zyja i ze jak cos sie psuje to zeby odrazu tego nie wywalac do smietnika. Ona mi oznajmila ze jest niestabilna emocjonalnie bo tak tez jest i ze jak wczesniej chciala abym sie z nia zareczyl to teraz ona chce imprez, zabawy, wolnosci. Po tym wszystkim przytulilismy sie do siebie no i zainicjowalem pocalunek dotyk i tak tez doszlo do seksu chociaz ona nie byla co do tego pewna ja nie nalegalem robilem to z delikatnoscia do niego doszlo. Pozniej wypilismy po piwie trzymalismy sie za rece ona mnie po glowie glaskala przez przypadek mowila do mnie kotku. Dzisiaj dzwonilem do niej ze jestem w sklepie i kupuje snieg w aerozolu i czy jej kupic bo wczoraj cos na ten temat rozmawialismy. Aerozol jej kupilem zaraz mam do niej pojechac i jezeli bedzie chciala zebym wszedl tak tez zrobie jak nie to odjade przy okazji chce zapytac czy wieczorem pojedzie ze mna do galeri bo chce kupic mamie prezent. Widze ze juz ja stracilem nie wzbudzam w niej zainteresowania mimo ze ona tlumaczy mi ze 90% lasek jest mna zainteresowana i ze szybko znajde sobie druga. Czuje sie atrakcyjny fizycznie i nieraz byly sprzeczki o to ze dziewczyny sie na mnie patrza itp. Jednak i tak mam juz pozamiatane bo mimo tej mojej atrakcyjnosci na nia to juz nie dziala. Wiem ze w tej sytuacji powinienen zakonczyc ten zwiazek jak najpredzej bo jego juz sie nie da uratowac jednak nie mam nic do stracenia i poki ona tu jest a bedzie jescze przez tydzien chce jej pokazac co sobie uswiadomi jak mnie juz nie bedzie ze bylem jej najlepszym wyborem ktory stracila. Bol jakis tam odczuwam ale tragedii nie ma.
"dowiedzialem sie ze wrocila w srode. O godz 23 zadzwonilem zebysmy sie spotkali"
"poprosilem o spotkanie", "zgodzila sie"
"Rozmawialem z nia o tym ze sie do niej przywiazalem ze dopiero ta sytuacja mi uswiadomila jak ja kocham"
"zaraz mam do niej pojechac i jezeli bedzie chciala zebym wszedl tak tez zrobie jak nie to odjade"
"chce zapytac czy wieczorem pojedzie ze mna do galeri bo chce kupic mamie prezent"
vs.
"powiedziala mi ze to koniec ze ona juz nic do mnie nie czuje i ze mnie nie kocha i jest tego pewna"
"teraz ona chce imprez, zabawy, wolnosci"
Ok, przespałeś się z nią pewnie ostatni raz - dobre zakończenie, ale po co cały czas sam siebie traktujesz jak petenta do jej dziury? No i po co się dalej wystawiasz na emocje z nią związane i pozwalasz jej robić Ci kisiel z mózgu?
"Wiem ze w tej sytuacji powinienen zakonczyc ten zwiazek jak najpredzej..."
TAK!
"...poki ona tu jest a bedzie jescze przez tydzien chce jej pokazac co sobie uswiadomi jak mnie juz nie bedzie ze bylem jej najlepszym wyborem ktory stracila"
Nieeeeeeeeeeee....
nie bardzo wiem o jakiej atrakcyjnosci mówisz... chyba tylko fizycznej. Bo tym żebraniem obstrzelałeś sobie kolano...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
MrSnoofie jak w większości przypadków wyczerpał temat.
Nie pozostaje Ci nic innego jak tylko pogodzić się z obecną sytuacją oraz cieszyć się z faktu, że nie masz w stosunku do niej żadnych zobowiązań, które mogłyby w jakikolwiek sposób ograniczać Twoje życie po rozstaniu (dzieci, kredyt itp).