Cześć wszystkim. Długo tu mnie nie było ze wzgledu ze wszystko szło po mojej myśli, nie było problemu, teraz taki się pojawił, nie wiem jak ugryźć tą sprawę, nie byłem jeszcze w takiej sytuacji.
Poznałem na imprezie dziewczyne, nazwijmy sie X. Była bardzo pijana, oczywiście z całowaniem nie było problemu, ale gdy chciała wyjść ze mną do mieszkania jakieś koleżanki ją spotkały i widząc w jakim jest stanie wzieły ja do łazienki. Zostałem z jej kurtką. Chwile poczekałem i gdy nie wracała, zadzwoniłem po kumpla i poszliśmy do mieszkania. Kumpel miał nr do jej koleżanki, która z nią mieszka, nazwijmy ją Y. Zadzwoniłem i powiedziałem że mam kurtke X i zeby jej to przekazała. Następnego dnia oddałem jej kurtke, dała mi piwo i widać było że ma kaca moralnego. Przepraszała, powiedziałem że każdemu się raz może zdarzyć, ważne żeby tego nie powtarzać. Tydzień później napisałem do X, że możemy sie przejść, początkowo narzekała, że zimno i wgl, ale sie zgodziła. Na spotkaniu było ok, później dostałem smsa, że było cudownie itd. W ostatni czwartek napisała do mnie późną nocą że możemy sie spotkać, Byłem na imprezie i mówiłem że jak bede wracał możemy sie spotkać. Ona też była na imprezie, znowu mega pijana, szła własnie z Y. Zostawiła nas i uciekła do mieszkania. Zaczeliśmy sie z X całować i po chwili złapałem ja za ręke i mówie żebyśmy szli do mnie. Zgodziła sie. Ale po przejściu kilku kroków zaczął dzwonić do niej jakiś chłopak. Okazało sie że to były. Zaczeła z nim rozmawiać, odszedłem kilka kroków, a gdy sie odwróciłem jej już nie było. Obszedłem dookoła blok, ale nie było jej nigdzie. Poszedłem do niej do mieszkania. Otworzyła mi Y. Powiedziałem jej o całej sytuacji, ona że pojdzie ze mną i poszukamy jej. Podczas szukania rozmawialiśmy dość przyjemnie, wydaje sie bardzo sympatyczną dziewczyną i do tego jest bardzo ładna. W końcu znaleźlimy ją, dostała bure ode mnie i od Y. Poprosiłem Y żeby wróciły do mieszkania i życzyłem dobrej nocy. Y napisałą jak doszły że X nie może zasnąć, żebym z nią pogadał, ale nie miałem ochoty już z znią rozmawiać. Od rana natomiast masa smsów od X, że przeprasza, wyjaśniała cała sytuacje, że on sie nie liczy. Ja tylko napisałem, że wiem jak to będzie, że jak bedzie któreś pijane to tak będzie jak ostatnio. Nie bede w tym uczestniczył i brał udział w trójkącie. Ona wyjaśniała, ale napisałem, że mam dużo pracy i nie moge pisać. Napisałem tylko do Y, że fajnie by było wyskoczyć na jakiś spacer, pogadać, ona napisała tylko że nie może, że podobam sie X i nie może tego robić. Panowie uwazałem X , za fajną dziewczyne, ale jak wypije to z jej cipki robi sie wiatrak, do tego ten były, nie miałbym do niej wgl zaufania, a po co sie pchać w takie coś, do póki nie poznałem Y, myślałem że z X potraktuje tą znajomość dość luźno, ale teraz wole uciąć z nią kontakt, a z Y spróbować coś zbudować, jest bardziej rozsądną i ułożoną dziewczyną. Tylko nie wiem jak tą sytuacje rozegrać. Widać, że Y boi się jak zareaguje X, w końcu tamta coś ode mnie chce. Liczę na Wasze rady.
Kiedyś miałem podobnie z 2 siostrami, wiałem chłodem do tej pierwszej powoli ugrywając drugą, że przecież my tak na prawde nic złego nie robimy, że to normalne etc. Dasz rade, tylko na spokojnie działaj i nie naciskaj aż nadto.
Nigdy nie miałeś tak, że po poznaniu koleżanki dziewczyny z którą kręcisz widzisz, że jej koleżanka jest dużo bardziej ułożona, z która można zbudować coś normalnego i co najważniejsze ma czystą głowe, wszystkie sprawy z przeszłości ma rozwiązane. I nie kieruje się tutaj wyglądem, obie są ładne, tylko nie widziałem że X jest świeżo po roztsaniu, tu wszystko wskazuje, że mam być plastrem, do tego te jej zachowania po alkoholu, nie chce w nocy sie zastanawiać czy ona komuś teraz nie ciągnie, nie miałbym wgl zaufania do dziewczyny, która całuje sie z chłopakiem, a nawet nie wie jak ma na imię.
Do poczytania:
1. Oneitis (syndrom jedynej).
2. AWALT (Wszystkie Kobiety Są Takie*)
Nie ma idealnych kobiet, nie ma kogoś. Dzięki zasadzie kontrastu jej koleżanka wydaje Ci się "lepsza", co zrozumiałe - w porównaniu do patologii każda będzie "lepsza".
Ale jednak idealizujesz ją za bardzo. Nawet jej nie znasz, nawet się z nią nie przespałeś, ale chcesz "budować coś normalnego". Nie znasz jej historii, ale "wszystkie sprawy z przeszłości ma rozwiązane". Nie widziałeś jej jeszcze w skrajnych sytuacjach, ale już wiesz, że "jest dużo bardziej ułożona" i "ma czystą głowę".
A potem będzie płacz, nienawiść do kobiet i kolejne posty na forum, jak się okaże, że ta dobrze ułożona koleżanka jedzie na dwa baty z facetami poznanymi parę godzin wcześniej.
Nie mówię, że to nastąpi. Zwracam Ci tylko uwagę, że idealizujesz jak cholera zapominając o tym, że i jedna i druga to kobiety. I obie zachowują się jak kobiety. I obie mogą robić dokładnie to samo.
__
* Potencjalnie, oczywiście.
masz racje, chyba zadziałał ten kontrast, po prostu jest normalna i aż nadto wybija sie tą normalności wobec tej drugiej dziewczyny
A czy ja biegałem za jedną czy drugą? Zaproszenie na spacer to nie jest odrazu coś w rodzaju "zostań moją dziewczyną". Nie pamiętam kiedy ostatni raz napisałem do dziewczyny smsa co tam, czy jak mija dzień. Jak już napisze to albo pisze z propozycją wyjścia gdzieś, albo po prostu rano napisze "miłego dnia :)" . A że napisałem że można zbudować coś normalnego tzn że można się bliżej poznać, można wyjść na piwo, do kina czy się przejść a nie że odrazu chce się jednej czy drugiej oświadczać, źle to odczytałeś
Właśnie, przejebałeś na dzień dobry pisząc o prawie obcej Y 'można coś budować'. Na tą chwilę nie zbudujesz z nią nawet zamku z klocków lego, bo:
raz - nie znasz jej
dwa - jest lojalna wobec psiapsióły
Jak się ładnie sprezentowałeś to panna y Cie znajdzie sama, w innym wypadku proponuję wypierdalać z tego tercetu
dobra wiem o co Wam chodzi, ale teraz mam ładnie uświadomić X że lepiej zakończmy to na tym etapie
przede wszystkim nie łapiemy dwóch gałęzi. Jasno i klarownie konczysz relację z X oznajmiając, ze może wchodzić w grę tylko koleżenstwo. I jesteś w tym do bólu konsekwentny, a nie robisz podchody do dnia kiedy panna się nie nawali. Wtedy dla obu będzie to informacja, że nic więcej z X nigdy się nie wydarzy. Ew. problemem będzie efekt "psa ogrodnika" u X, ale Twoja w tym rola, żeby to pokierować odpowiednio w stronę Y.
Praca do wykonania trudna...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"