Poznałem świetną laskę przez sieć. Fajne fotki, ale jak zobaczyłem ją na żywo po prostu mnie k..a zamurowało. W życiu nie miałem takiej spiny przy kobiecie i co tu dużo mówić- zjebałem. Olałem temat, ale zaczęła pisać, dzwonić, no i znowu spotkanie i znowu spina. Spotkaliśmy się kilka razy ale jakoś we friend zone mnie zaczęła spychać. Moja reakcja stanowcza i zdecydowana, ale w końcu dałem sobie siana. No nie mogę przy niej się wyluzować, trudno. Już o niej prawie zapomniałem, dzwoni; zaczyna gadać jaki jestem zajebisty, podkręcam temat, a tu zonk. Mówi że uczuć nie ma, pożądania i właściwie to nic, ale zajebisty ze mnie koleś i chce ze mną być z rozsądku. Ręce mi opadły. Standard u mnie to powiedzieć że nawet z tak wyjątkową kobietą nie wszedłbym w taki układ. Słodzę jej od czarujących, po najpiękniejszą, a potem mówię że fajna jesteś ale spadaj. No zawsze konsternacja, laska wściekła. Najpierw foch, potem żal że myślała że coś czuję, że mi się podoba. Ja znowu swoje; jesteś najpiękniejszą kobietą jaką poznałem, ale nic z tego. Nie powiem, bo rzeczywiście jest wyjątkowej urody i idealnie w moim typie, do tego proponuje być ze mną, ale bym przecież kurwę z siebie zrobił wchodząc w coś takiego. Da się to odwrócić tak, żeby ją uwieść na swoich zasadach? czy to beznadziejny przypadek i odpuścić (no chcę tej dupy jak żadnej innej!)?

Wyłgaj się jej że jedziesz daleko i na długo, to może po pewnym czasie pyknie ale będzie truno bo ma chore pacie na związek.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Kobieta szuka niezbyt trudnego w obsłudze czasoumilacza, którym, na dobrą sprawę jesteś ty.
Być z kimś z rozsądku znaczy "nie chcę być sama na tą chwilę".
Bije od Ciebie rozgotowanymi kluskami lanymi.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Ludwik, po co się przejmujesz jej gadaniem?
Działaj jak z każdą inną (SEX!) i patrz jej czyny, a nie słowa.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Laska jest "idealnie w Twoim typie"... z urody, ale z charakteru widać, że Ci nie leży. I Ty się zastanawiasz czy w to brnąć? I nawet z nią nie spałeś? I co to niby znaczy, że "chce z Tobą być"? Jak niby ona to przekazała?
Pójdźcie najpierw do łóżka, a potem się będziesz zastanawiał "co dalej". Może wcale Ci nie przypasuje...
MrSnoofie,
sądzę, że źle to czytasz:
Mówi że uczuć nie ma, pożądania i właściwie to nic, ale zajebisty ze mnie koleś i chce ze mną być z rozsądku.
Dla mnie dwie mozliwości:
primo fake, podpucha, powrót do friendzona i netflirtu
secundo bardzo silne zielone światło do działania dla gościa
Dla mnie Ludwik sp...ł nie sprawdzając intencji damy poprzez atak na cipkę.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Ja w tej relacji to bym brnął w FF. Skoro dziewczyna Ciebie robi w konia to może rzeczywiście tylko konia chce
"Life starts today, not tomorrow."
Haha. Komentarze panowie rewelacja! Siara siara siara, ale spotkałem się z nią kilka razy i zawsze spina i siłą rzeczy rzeczywiście kluskę maślaną z siebie zrobiłem. Nie wiem co mi odbiło. Zapomniałem po prostu o wszystkim, tylko gapiłem się jak szpak w pizdę, spięty i zagubiony jak małolat. Teraz to już temat spalony, nawet nie ma co sobie dupy zawracać, ale dzięki za otrzeźwienie
Do porażki też się trzeba umieć przyznać.
Ludwik,
nie znamy jej intencji. Są możliwe różne czarne scenariusze, gierki, szukanie plastra, szukanie instant narzeczonego po wpadce.
Nie bierz tego za gwarancje, lecz możliwe, że miała dobre intencje. Ułóż to tak.
Nie rób żadnych ruchów, bo wyjdzie, że sam nie wiesz czego chcesz. Bierz się za inne.
Jak piękność jeszcze się odezwie, działaj konkretnie.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Według mnie to jej się po prostu zrobiło głupio, stąd ten wyjazd o rozsądku. A nie chciała powiedzieć wprost, że nie da rady.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Napalonyś jak pieseł na skórę od kurczaka. Pewnie dawnoś nie żarł?
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Kurwa, poznałem ją tydzień po rozstaniu z eks. Po prostu powaliła mnie jej uroda. No i ta nieporadność jej też mnie rozwaliła. Otwarcie mówi że pojęcia nie ma o damsko-męskich sprawach. Podejrzewam o dziewictwo nawet, chociaż ma 30+. Kilka lat temu poznałem dziewczynę 26 lat, też jej byłem pierwszym i podobne akcje miałem, ale tamta przynajmniej potrafiła powiedzieć wprost co ją we mnie kręci, chociaż też przeboje były. A ta strzela jak partyzant ni z gruszki ni z pietruszki. I o związku od razu, chociaż przez miesiąc znajomości raz tylko usłyszałem że jestem przystojny i to chyba jedyny raz kiedy werbalnie dała mi do zrozumienia że jest zainteresowana. Tak to musiałem się kurwa domyślać po jej zakamuflowanych i sprzecznych sygnałach.
Skoro dziewica, to do urobienia. Najlepiej też jej powiedz, że jesteś niedoświadczony.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Haha. Ona mnie zaprosiła do znajomych na fb po pierwszym spotkaniu. Eks wyczaiła co się święci i jej napisała że kobiet miałem na pęczki, szybko się laskami nudzę i ogólnie taki cyrk odstawiła że szkoda gadać. Ile ja się kurwa musiałem naprodukować żeby z tego wybrnąć. Nie wiem jak mi się udało, ale prawiczka już udawać nie ma sensu, chociaż się wysilałem na początku żeby udawać świętszego od papieża. To też mnie trochę w kozi róg zapędziło... Skomplikowane to wszystko, ale nakręciło mnie że ta kobieta jest wyzwaniem.
"Eks wyczaiła co się święci i jej napisała że kobiet miałem na pęczki, szybko się laskami nudzę i ogólnie taki cyrk odstawiła że szkoda gadać. Ile ja się kurwa musiałem naprodukować żeby z tego wybrnąć."
Ja bym jej potwierdził, że to co była napisała to wszystko prawda. Łatwiej, szybciej i więcej emocji. Takie mocne zagranie.
w sumie to postarajcie się o dziecko z rozsądku
Potem weź kredyt na mieszkanie i dziecko z rozsądku
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Ludwik jak to jest, ze w jednym temacie sypiesz mega dobre rady a sam taplasz się w takim czyms?
Już się nie taplam. Kulturalnie zakończyłem znajomość. Nie będę się usprawiedliwiał. Po prostu popełniłem wszystkie możliwe frajerskie błędy pierwszoklasisty i nie dało się tego odwrócić. Zdarza się. Teraz koko dżambo i do przodu. Next!
Zapytałeś, czy się da w obecnej sytuacji ją uwodzić na Twoich zasadach. A dlaczego masz jej nie uwodzić na Twoich zasadach ? I dlaczego tak bardzo martwisz się tym, co ona mówi. I lepiej, żebyś nie brał tego, co mówi kobieta w ogóle pod uwagę, bo raz ona Ci powie, tak a za chwilę usłyszysz coś innego. I będziesz się tylko zastanawiał, o co jej chodzi. A to o co jej chodzi, jest nieważne, bo u kobiet często rządzą, emocje stad one czasem mówią, A żeby za chwilę powiedzieć B. W zależności od tego, jakie uczucia w niej wywołasz. Na Twoim miejscu najpierw się z nią prześpij, a dopiero później zadaj sobie pytanie, czego chcesz od tej relacji. A jak już sobie odpowiesz na to pytanie, wtedy kieruj tę relację właśnie w tym kierunku.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Możecie mnie zlinczować, ale dzisiaj, po tygodniu milczenia wpadłem na pomysł żeby wyciągnąć ją na basen. W trakcie pisania do niej, przychodzi wiadomość akurat od niej. No kurwa telepatia! Okazało się że nie umie pływać i zaproponowałem że ją nauczę. Ogólnie wszystkie pierdolenia bez sensu wyrzuciłem do śmieci i zacząłem z nią pisać jak z inną panną i walić normalnymi tekstami. Zastawiła pułapkę pytaniem "myślałam że chcesz zakończyć znajomość". No ale zbyłem to odpowiadając że za daleko się zapędziliśmy na starcie i po prostu chcę zajebiście fajnie spędzić czas. I powrót do tematu. Zgodziła się, jesteśmy umówieni. Spina minęła, podchodzę do tematu jak do ćwiczenia. Jutro badam teren. Nauka pływania, sauna, jacuzzi, to jest miejsce na zbadanie jej intencji. Jak się dobrze potoczy, szturm przeprowadzam. Jak nie to piss off. Ale diabeł mnie podkusił!
Szczerze co tu Cię linczować? Jak masz dobrze w głowie poukładane i zobaczysz, że nie idzie tak jakbyś chciał to sam odpuścisz temat, a jak nie to na własne życzenie będzie terror mentalny.
Mimo wszystko mam nadzieję, jeśli Ci zależy, że będzie super
No to jest egzemplarz i ja mam słabość do takich egzemplarzy. Może kiedyś opiszę to w innym wątku
Ale wracając do tematu; dziewczyna jeszcze z samego rana stwierdziła że ją rozkłada przeziębienie, basen odpada ale zaprasza do siebie na kawę. No i poszedłem na to (mieszka 200m od pływalni). Spotkanie ni w pięć ni w dziewięć. Jak zwykle sprzeczne sygnały u niej, a u mnie mieszane uczucia. Logika mówi NEXT, ale jednak chcę ją mieć. Sygnały pozytywne czy urojenia?
1 Rozczarowanie kiedy stwierdziłem że jadę do domu. Pytała 2,3 razy czy jednak nie zostanę.
2 Jedyny pozytywny tekst na jaki się zdobyła, to że do ciastek dodała lubczyku.
3 Czekała chyba na pocałunek w policzek przy wyjściu.
4 Napisała sms godzinę po moim wyjściu.
Negatywne;
1 Fatalny ubiór (wełniany stary sweter, dżinsy) i brak makijażu
2 Brak reakcji na flirt
3 Brak dostrzegalnych IOI
To dla postronnych pewnie oczywiste, ale dla mnie "naćpanego" zauroczeniem niekoniecznie. Dodam że byłem tak wkurwiony, że celowo zacząłem spalać temat. Nie dotykałem jej kiedy była okazja i nie pocałowałem przy wyjściu. Uznałem że mam to gdzieś. A teraz bluźnię pod nosem :/
nie wiem, jak inni, ale ja wyczuwam pewien roziew
kompletnie mi nie pasuje ten wpis do tych relacji, przygód, ktore opisywałeś wczesniej. Chyba jakaś straszliwa trauma musiała wystąpić, skoro taki regres
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"1 Fatalny ubiór (wełniany stary sweter, dżinsy) i brak makijażu
2 Brak reakcji na flirt"
IMO te dwa punkty wystarczą żeby powiedzieć - next.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
To co, jedziesz na terror psychiczny czy za tydzień wykładasz nam bloga jak to poznałeś zajebistą dziewczynę?
No to czekam na bloga
Regres totalny, 5 lat przerwy i chujowy związek. Uczę się wielu rzeczy od nowa. W sumie teoria i nawet po części praktyka nie są tragiczne. Problem to emocje nad którymi straciłem panowanie. Przez to nie panuję nad sytuacją, robię błędy i nie oceniam trzeźwo sytuacji. Potrzeba się szybko pozbierać. Też myślałem że jak wpadniesz w rytm, będzie super już forever. No nie! Trochę jak z siłownią i mięśniami. Nie trenujesz, forma spada i trzeba ciężko zapierdalać żeby to odbudować.
no ok
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wstaję rano z moralnym kacem. Jak to kurwa? Jak to możliwe że taka laska wywołuje we mnie skrajne emocje? Aż mi wstyd za te wpisy i ten wątek, ale to może być też lekcja dla innych. Ogólny demontaż psychiczny ta dziewczyna mi funduje. Pierwszy raz jestem w sytuacji, kiedy wszystkie znaki są na nie, a ja brnę dalej. Wczoraj wrzucałem dobre tematy, pozwalałem mówić, zwracałem uwagę na detale w jej wyglądzie, widziałem że dobrze i swobodnie się czuje w moim towarzystwie. No i z uporem maniaka przełamuję temat erotyki. Opornie to szło jak cholera, ale tym razem była bierna; nie podejmowała wątku, ale też nie ucinała. Gdybym panował nad sobą, pewnie dobrze bym to rozegrał, ale myśli w głowie "ty głupia cipo, przestań zanudzać, albo wchodzisz do gry, albo spadaj". Straciłem cierpliwość i byłem tak wkurwiony, że po spotkaniu nawet na jej propozycję przesłania mi fotek w bikini odpisałem że wolę real. Co to kurwa ma być? Na chuj mi jej zdjęcia? Co ona sobie kurwa wyobraża? Że się będę jarał jakimiś ochłapami? Ja pierdolę, ale jestem sfrustrowany!
Oj Ludwik, Ludwik, zaczyna się. Wiesz dla mnie sytuacja do końca jasna nie jest - nie ma makeupu - no może dlatego, że jest chora (a jest?), sweter - bo piździ (albo ciepło albo ładnie jak to mawiała pewna moja była - przy chorobie lepiej ciepło). Jak tak to przeżywasz to pokuś się o jeszcze jedną próbę spotkania, na neutralnym gruncie - bo jej dom takim nie jest. Normalnie ją dotykaj, przyduś do ściany wklei KC - jak nie wyjdzie to i tak lepiej, żebyś sobie ją odpuścił, bo może być różnie, jak wejdzie wszystko to elegancko. Dla mnie możesz zaryzykować, bo i tak ta znajomość powinna się zakończyć jeśli masz się na samą myśl o niej gotować, niecierpliwić i męczyć.
Pozdrawiam
Ludwik,
czy kobieta serio miała przeziębienie, to by dawało (wełniany stary sweter, dżinsy) i brak makijażu?
Czy bez tapety i ciuchów dakej była taka najpiękniejsza?
Dla mnie dalej dwie opcje.
Primo, babka we friendzonie.
Secundo, ona chce więcej, lecz nie umie flirtować. "Kłoda flirtu". Czeka aż odwalisz cała robotę.
Chcesz sprawdzić jak jest, idź zdecydowanie w dotyk i kiss. Sam napisałeś, że na spotkaniu we dwoje(!) u niej(!!) bałeś się ruszyć. Może dlatego ona się przyczaja.
Nieważne, co robisz i mówisz. Ważne, co kobieta ma w głowie.
Mówisz, że wysyła sprzeczne sygnały a tymczasem dokładnie to samo robisz
Niby chcesz, ale jednak nie.
Może jesteś atencyjną parówką?
Ta kobieta na takie samo cudo mi wygląda i z tego względu nie potraficie się zgrać. Obydwie strony przypatrują się co drugie chce ("czy mnie chce?", "Czy będę jego oczkiem w głowie?") i widzą postawę z rezerwą która coś by chciała ale się obsrywa w pokazywaniu intencji. Sra przed tym, że nie będzie w centrum uwagi, że się odsłoni, że przestanie być goniona. Who's the bunny?
Badum-ts
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.