Witam.
Panowie piszę tutaj, aby zaczerpnąć od was rady.
Od pewnego czasu spotykam się z kimś o pokroju "zimnej suki". Kobieta ta fakt faktem mąci w głowie. Dlatego tą sytuację, na spokojnie postanowiłem przeanalizować po ostatnim spotkaniu - głównie spotykając się z kobietami staram się nie analizować, po prostu znajomości sama prze do przodu bo jest naturalnie.
W tym wypadku jednak bez tego się nie obyło.
Moje wrażenie - stawiam na dwie możliwości:
1. Zimna suka, z regułami, oczytana babskimi pismami jak to założyć facetowi obroże i sprawić żeby "pieskował" koło niej.
2. Indywidualistka która nie potrzebuje faceta, spotyka się po prostu z nudów.
3. Wasza sugestia...?
Jak to wygląda w praktyce.
Dziewczyna kompletnie nie wychodzi z inicjatywą spotkań, jeżeli zaś ja proponuję spotkanie, to jest zawsze chętna, nawet jeżeli nie ma czasu danego dnia, sama z automatu proponuje 2 inne terminy. Na spotkaniach delikatne kino i KC oczywiście też obecne. W łóżku jeszcze nie wylądowaliśmy.
Ogólnie to wszystko wygląda z jej strony jak jedna wielka gra, ja na szczęście odbijam jej ST, widać że dała sobie już z tym spokój, chociaż czasami do tego powraca, lubi się droczyć, rzadko kiedy zadaje pytania.
Spotykaliśmy się w sumie raz w tygodniu, głównie na weekendach, czasami na dłużej, czasami na 20 minut - tak po prostu. Teraz postanowiłem odpocząć od niej i pozwolić jej na przemyślenie zachowania - spotkanie też zakończyłem w sposób niejasny dla niej. Myślałem na początku że zainteresowanie po prostu spadło - ale...czytajcie dalej.
Widzieliśmy się w sobotę, zaś następnego dnia, wyszedłem z paczką znajomych (dwóch z nich wie, że się z nią spotykam) napić się przysłowiowego piwa i zapalić papierosa.
Dotarliśmy przed lokal, ja zostaję z kolegą przed, aby utrzymać żar w papierosie, reszta poszła sprawdzić czy jest gdzie zagrzać tyłek - palimy sobie, dostaje wiadomość od człowieka "Ona tutaj jest" - myślę sobie idealnie - dopalamy i za kilka chwil wchodzimy - byłą ze znajomymi, miejsce które zajmowaliśmy było naprzeciwko ich stolika - złapaliśmy się wzrokiem, ja się uśmiechnąłem do niej jako gest przywitania i tyle. Wyszedłem ze znajomymi to i z nimi się bawiłem - proste. Co jakiś czas wychodziłem palić - znajomi w drodze powrotnej powiedzieli mi, że Ona jak tylko wychodziłem gdziekolwiek, to kręciła się jakby miała problemy z żołądkiem. A potem co chwile wychylała sprawdzając czy przypadkiem nie wróciłem.
Reasumując - jestem pewny że ona teraz ma lekkie zamieszanie w głowie na temat tego wszystkiego. Lecz wiem że pierwsza się nie odezwie.
Plan jest taki żeby się spotkać z nią w przyszłym tygodniu i po prostu poważnie porozmawiać, że nie interesują mnie jej gierki i powinniśmy oboje angażować się w to wszystko, jeżeli chcemy stworzyć poważną, lecz normalną relację między facetem, a kobietą.
Konkretnie pokazać moje stanowisko, stanowczo do tego podejść żeby poczuła presję tego wszystkiego.
Czytałem że koledzy mieli podobne problemy z takimi kobietami, lecz nigdzie nie napisano jak to rozwiązali - co z tego wyszło dlatego Panowie pytam tutaj.
Co dalej z tym robić? Utrzeć nosa? Zacząć również grać? (Podejrzewam że to akurat nigdzie nie doprowadzi).
Czekam również na hejty z waszej strony, które również powinny okazać się pomocne.
Podstawowe pytanie brzmi - czemu jeszcze nie wylądowaliście w łóżku? Bo ja nie widzę tu żadnego problemu - gdzie niby przejawia się ta jej zimnosukowatość? W tym, że nigdzie nie zaprasza, no trudno, tak ma - zresztą skoro nawet nie było seksu to może to nie jest dla niej nic poważnego.
W tym całym poście nie widzę problemu ani żadnego opisu jej zachowania, który chcesz "zmieniać". Widzę za to, że unikasz opisu o tym, jak Wasza relacja wyglądała do tej pory - jak przebiegały spotkania, ile ich było i czemu ciągle nie skonsumowaliście znajomości jeśli "jest zawsze chętna, nawet jeżeli nie ma czasu danego dnia, sama z automatu proponuje 2 inne terminy"?
Sytuacja wygląda tak, że pełną inicjatywe ona daje facetowi, pewnie dążysz do tego że niekoniecznie ja zachowuje się jak przysłowiowy samiec powinien to robic. Przyznam że coś w tym napewno jest. Tyle że chyba wpływa na to fakt, że traktuje ją (moze nie na zewnatrz ale w glowie) zbyt priorytetowo.
Odnośnie poprzednich spotkań. Wyglądało mniej więcej to tak, na początku spotykaliśmy się w godzinach południowych, później albo ja miałem jakieś spotkania albo ona jakieś zajęcia - więc żeby więcej coś ugrać było niemalże niemożliwe. Spotkań było 4/5 i dwa takie spontaniczne w przerwie między zajeciami.
Dopiero dwa ostatnie spotkania były wieczorami gdzie na ostatnim byłem zniesmaczony sytuacją i po prostu kompletnie ochota na jakieś baraszki odeszła na bok.
Zaś poprzednie spotkanie było klapą z mojej strony - to fakt wyskoczyłem z nią nad całkiem przyjemne jeziorko, fajnie oświetlone po nocy - przebywaliśmy tam kilka dłuższych chwil - odwiozłem ją do domu - nie w głowie miałem żeby pieprzyć się w aucie. Miałem nadzieję że wejdziemy do niej na górę - ona tego nie zasugerowała - a ja zachowałem się jak pizda i też nie poruszyłem tego tematu.
Wydaje mi się że zbyt mało dotyku jest między nami - ona nie potrafi się przytulić nawet - chyba że odpływa czując smak czyichś ust.
no więc twoja pizdowatość powoduje, że czujesz się niepewnie i chcesz "poważnie" rozmawiać na temat relacji...
Panna jest w trakcie gry z tobą, a ty powoli przestajesz to kontrolowac. Zeby nie zerwała się z uwięzi, chciałbyć słownie określić ramy: mojaśty teraz i już, bo tak ustaliliśmy.
No chyba nie bałdzo..
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
+1 Guest.
Jak sam nie wiesz czego chcesz, to dlaczego się dziwisz, że ona Ciebie nie ogarnia? Chcesz jej? Pragniesz? Chcesz ją rozebrać, zedrzeć z niej wszystkie ubrania i uprawiać dziki seks całą noc? To co Cię powstrzymuje - czemu nawet nie próbujesz?!
Zamiast tego zbiera Ci się na jakieś "ustalania reguł związku", chociaż tu jeszcze żadnego związku nie ma. Randkujecie. I to od niechcenia i bez celu.
I skoro a) chcesz naszej pomocy b) sam nie ogarniasz c) tych spotkań było tylko 4-5, to weź się w garść, zrób sobie kubek herbaty i je opisz. Ile trwały, co robiliście, co poszło dobrze, co źle. O czym gadaliście, jaka była eskalacja, co próbowałeś osiągnąć, co weszło, a co nie. Przecież nie będziemy wróżyć z fusów.
Dalej nie napisałeś jak przebiegały wasze spotkania
Co z nią robisz? Tylko rozmawiacie? Dajesz jej jakieś emocje?
Skoro widzisz, że jest szansa posunąć znajomość do przodu to to rób. Bo wygląda na to, że boisz się podziałać mocniej, żeby czegoś nie spierdolić.
Takim zachowaniem, spierdolisz to raz dwa.
Co to za spotkanie było, że byłeś "zniesmaczony", zrobiła coś, powiedziała?
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
Dupa musi czuć, że jest Twoja i jej manipulacje nie robią na Tobie wrażenia. A ty już z gotową taśmą słowną wychodzisz, Man. Nie kompromituj się. Schowaj te strachliwo-romantyczne wzdęcia.
Po za tym... kobieta wejdzie w to, jeśli zechce. Jak jesteś dobra partia, masz na siebie plan to wyluzuj.
Twoje nerwowe ruchy wywodzą się z tego, że na razie sam inwestujesz i czujesz, że Twoja akcje spadają. Zrób jej trochę miejsca, niech sama coś włoży.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
"Plan jest taki żeby się spotkać z nią w przyszłym tygodniu i po prostu poważnie porozmawiać, że nie interesują mnie jej gierki i powinniśmy oboje angażować się w to wszystko, jeżeli chcemy stworzyć poważną, lecz normalną relację między facetem, a kobietą."
Na tej stronie wszystko, co zaczyna się od słowa "plan" to pomysł możliwie najgorszy.
O czym chcesz rozmawiać? Chcesz z kobietą o związku gadać? Że co: że angażujemy się i ooo jesteśmy parą?
Ani z Panną nie spałeś, a chcesz z nią "poważnie porozmawiać"?
Ludzie często tu się droczą co by tu zrobić, co wymyślić i wynajdują najbardziej możliwie skomplikowane rozwiązania, podczas gdy najlepszym jest rozwiązanie najprostsze.
Powiem Ci jaki powinieneś mieć plan: spotkać się na totalnym luzie, przyprzeć ją do ściany, chwycić za kudły i porządnie zerżnąć.
Macie Panowie rację, nie ma co się oszukiwać - tak jak wspominałem, zacząłem ją traktować priorytetowo widząc w niej ideał kobiety. Tym samym zapomniałem o tym co ja sam sobą reprezentuję i zacząłem tracić kontrolę nad tym co się dzieje. Zbyt dużą wagę przywiązałem do tego gdzie ją zabrać żeby się nie "nudzila". Jeżeli chodzi zaś o to jak wyglądały nasze spotkania, to wrzucę dzisiaj wieczorem.
Do czasu, aż jej nie pukniesz, będziesz jeszcze dużo takich elaboratów płodził. To co wy robiliście na wypadach łiikendowych?
Radze sprawdzic co ma na celu prowadzenie ogólnodostępnego forum dyskusyjnego.
Radze sprawdzic co ma na celu prowadzenie ogólnodostępnego forum dyskusyjnego.