Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nagle coś przestaje jej pasować.

24 posts / 0 new
Ostatni
Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078
Nagle coś przestaje jej pasować.

Związek około półroczny - strasznie się w babkę wkręciłem.
I wydawało się, że ona też się wkręciła.
Najpierw coś się zjebało na festiwalu, na który pojechaliśmy razem miesiąc temu. Małe wyrzuty, że nie dostaje kwiatów, za mało romantyzmu i tak dalej, ale potem przeszło. W czasie powrotu widać było, że coś humor jest nie taki, ale zrzucałem to na zmęczenie. Nie sądziłem, że za kilka godzin będzie ze mną zrywać. Po tygodniu jakoś się zeszliśmy z powrotem - podałem jej własne jaja na srebrnej tacy. Wszystko pięknie i wspaniale, seks super, wzięła mnie na wesele do rodziny. I ostatniego dnia wesela znowu coś się spieprzyło z godziny na godzinę, mówi że widzi więcej negatywów niż pozytywów, że jest super, ale momentami jest do dupy i sama nie wie. Że nic nie czuje. Jednocześnie nie chce tracić ze mną kontaktu. Daliśmy sobie czas odpoczynku do weekendu, ale jestem pewien, że to nic nie da.
Chcę to jakoś uratować, jeśli się jeszcze da, ale nie mam wielkich złudzeń. Boli mnie to, że będę widział za jakiś czas, jak spotyka się z innym, i z innym wraca z imprezy.
Nie wiem, co dalej robić.

wowa1
Portret użytkownika wowa1
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: PL

Dołączył: 2014-12-15
Punkty pomocy: 104

"wydawało się, że ona też się wkręciła.", "podałem jej własne jaja na srebrnej tacy", strasznie się w babkę wkręciłem.

NEXT, zrob to przed tym jak stracisz jaja, jak laska mowi ze nic nie czuje i chce przerwy, to w 99% przypadkow konczy sie ch****izna, ma w zanadrzu innego, badz rzeczywiscie popelniles jakies karygodne bledy ktore sprawily ze laska ma juz Cie w dupie (bycie na kazde zawolanie pieskowanie etc, zerowyzwania). Z tego chleba juz nie bedzie wg mnie, zostalo jeszcze troche wakacji, poznawaj nowe laski Smile

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Szczerze mówiąc, nawet nie mam ochoty, nie mam też gdzie. Smutne pierdolenie - może. Jedyne miejsce do którego lubię chodzić to wciąż te same twarze.

loveb
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: nowa huta

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 1

jedyna szansa uratowania to być dla niej całkiem obojętnym ,nie pytać się czy da Ci szanse itd choć słabo to widzę

vioqo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Trójmiasto

Dołączył: 2015-10-16
Punkty pomocy: 477

Nie trać jaj. Najgorsze co możesz teraz zrobić to latać za nią, błagać żeby z Tobą była - zupełnie ją zniechęcisz do siebie + straci do Ciebie szacunek. Nie licząc tego, że sam siebie się będziesz z czasem wstydził, że tak zrobiłeś wchodząc jej w dupę. Bądź zupełnie obojętny, jak do Ciebie napisze to pisz z nią jakby była po prostu fajną laską - koleżanką, ale jakby nic was nie łączyło. Musisz być lekko niedostępny. Być może uda się coś zdziałać, aczkolwiek licz się z tym że jest ktoś trzeci. Chce przerwy, nie czuje tego co było: skąd ja to znam... Zwykłe pierdolenie laski, która chce odejść ,,z twarzą". Znając życie będzie wkrótce chodziła za rękę z jakimś nowym boy'em. Tak to jest. Pewne rzeczy trzeba przyjąć na klatę nawet jeśli to trudne, a laska to ,,ta jedyna" Tongue W końcu to my jesteśmy mężczyznami!. Pozdro!

Gomissim
Nieobecny
Wiek: 2X
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-02-23
Punkty pomocy: 73

Kolego, w ostatnim związku miałem bardzo podobna sytuację. Nie wiem jak jest z kobieta w Twoim przypadku, ale ja byłem z typową "księżniczką" - toć dziewczyna 18 lat, bez pasji, mimo, że naprawdę ładna to jednak nie miała w sobie tego "czegoś" (dostrzegłem to na chłodno, po czasie). Nauczona, że przez cały poprzeedni związek (około 5 lat) to ktoś za nią myślał, ktoś ogarniał, ktoś płacił - ona miała tylko być, na gotowe.
Od samego początku znajomości powtarzałem jej, że u mnie tego nie ma, niech powoli uczy sie życia, niech zaczyna ogarniać, niech szuka sobie roboty, niech szuka swojego sposobu na życie, swojej pasji. Ja dokładnie wiem, gdzie zjebałem (w momencie, gdy poczułem się za pewnie, zacząłem w pewnym momencie grać pod nią - tutaj przegrałem i od tego momentu zaczęło się wszystko jebać, jebać jak obraz w telewizji analogowej w Rumunii.
Nagle zaczęło jej przeszkadzać, że pracuje po nocach, że robię remont mieszkania, które jakiś czas temu udało mi się w końcu kupić, zaczęły się sceny zazdrości o koleżanki z którymi spotykałem sie w pracy. Wiedziałem, że to zbliża się ku końcowi, ale ona bała się zerwać (bo nigdy z nikim nie zerwała podobno). W końcu sie odważyła, fakt - zabolało, bo to jednak dziewczyna z którą spędziłem troche czasu, swojego cennego z resztą czasu.

Kilka dni po zerwaniu próbowała zagadać, próbowała podchodów opisanych w jednym z blogów BAYT'a - praktycznie zostało tam wszystko opisane - jednak to był koniec. Nie płakałem, nie latałem za nią, nie upodliłem się, nie pieskowałem. Wziałem to na klatę ze spokojem, zerwałem kontakt i powoli dochodzę do siebie. Wiem z dobrego źródła, że ma innego zktórym związała się tydzien po rozjeściu się ze mną - musiałem to przeżyć i przeżyłem.
Teraz moge jej podziękować, bo dzięki temu mogę zająć się pasją (quady, rajdy samochodowe -amatorsko jak na razie). W końcu czas dla siebie. Dziś poznałem fajny target i zdałem sobie sprawę, że jednak los to wszystko układa, układa nam życie pomimo tego, że sami staramy się nim kierować, kończy się jedno, a za rogiem, całkiem przypadkiem czeka nowe - przypadek?

Nakoniec powiem Ci tylko, że w Twojej sytuacji polecam Ci kończyć ten związek, bo szkoda czasu na czekanie, aż ona to zrobi, a zrobi za jakiś czas niestety. Zajmij się sobą, zajmij się rozwojem i pasją, a zobaczysz, że nowe pojawi się nagle, tylko musisz byc cierpliwy, odważny i nie przegapić tego momentu. Smile

vanarmin
Portret użytkownika vanarmin
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2011-11-20
Punkty pomocy: 868

Mądrze napisałeś Smile w 100% się zgadzam.
Co do autora tematu: olej ją inne też mają! jak się na początku coś jebie to wiedz, że dalej lepiej to nie będzie...

"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"

Gomissim
Nieobecny
Wiek: 2X
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2014-02-23
Punkty pomocy: 73

Mam 24. Nie miałem obiekcji, bo zwyczajnie miałem ochotę spróbować z nią czegoś więcej. Nie żałuję, bo to był dobry czas, jednak gdzieś poczułem się zbyt komfortowo i w ostateczności przegrałem.
Na całe szczęście wyciągnąłem wnioski i z tego. Smile

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 698

Twoim błędem jest to że szukasz winy tylko po swojej stronie, idealizujesz ją.
Myślę, że kolejny błąd który popełniłeś to ten, że skupiłeś sie na tym co ona mówi. W każdej relacji dochodzi do takiego momentu, że dziewczyna robi test, a ona Ci podsunała shit test w stylu: nie dostaje kwiatków i nie jest romantycznie. Mogłeś to ładnie odbić, a nie potrzebie sie nad tym skupiłeś. Poczuła że jest Twoja. Potem już mamy klasyczne humory dziewczyny jeszcze mało dojrzałej emocjonalnie, która zmienia sobie humorki, żeby chłop sie nad nią litował i płaszczył... Warto wtedy walnąć "pięścią w stół" i powiedzieć, że ile Ty masz lat? że odstawiasz cyrki na weselu? A już najbardziej daje w kość "Myślałem, że spotykam się z dojrzałą kobietą." Teraz to już raczej koniec. Dziewczyna ma też mało w głowie.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

"strasznie się w babkę wkręciłem"
"podałem jej własne jaja na srebrnej tacy". Wsio jasne!
Od siebie dodam, że ona ma już kogoś na oku. Stąd są te jazdy. Nie była jeszcze pewna, czy chce odejść, wróciła a ty swoim pieskowaniem utrwaliłeś ją w przekonaniu, że nie warto z tobą być. Za chwilę zobaczysz ją u boku innego.
Nie powiem Ci nic nowego, zerwij kontakt i weź się w garść.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

GRUNWALD
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 45
Miejscowość: w cetrum

Dołączył: 2015-09-03
Punkty pomocy: 433

Nie ratuj tego.

Znajdziesz inną lepszą.

Narząd nie używany staje się nie użyteczny

player100
Nieobecny
Wiek: 1993
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2010-08-18
Punkty pomocy: 8

Zdecydowanie już sobie ją odpuść.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Doszedłem do wniosków.
Sprawa prawdopodobnie zaczęła się jebać przez moje rozleniwienie, dużą ilość problemów na głowie i w efekcie brak energii i ciągłe zmartwienie czymś. Straciłem pazur.
Postaram się go odzyskać.

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

1. "Związek około półroczny - strasznie się w babkę wkręciłem.
I wydawało się, że ona też się wkręciła."

No mi się też zawsze wiele rzeczy wydaje...

Kiedyś myślałem, że rozkochałem w sobie taką jedną kobietkę...a to ona mnie w sobie rozkochała. Za dużo myślałem, analizowałem i wyszło mi, że... już ją mam . Dziś do "wkręconych" kobiet podchodzę z bardzo dużym dystansem i rezerwą, ponieważ taka wkręcona kobieta potrafi zarzucić Cię masą SHIT TESTÓW, po których wszystko się zazwyczaj psuje...

Spokój, cisza, opanowanie, a nie ośli zachwyt, że "kobieta jest wkręcona".

2. "Małe wyrzuty, że nie dostaje kwiatów, za mało romantyzmu"

Na moje oko, to sugerowała "nuda" się zaczyna robić, zaskocz mnie!!! i jak to kobiety wyskakują z oklepanymi kwiatami Wink.

3. W czasie powrotu widać było, że coś humor jest nie taki, ale zrzucałem to na zmęczenie. Nie sądziłem, że za kilka godzin będzie ze mną zrywać

Myślała o "kimś" lub "o czymś" innym najprawdopodobniej, a Ty dopytywałeś się zapewne "co Ci jest", a ona wkurwiona i zirytowana odpowiadała "OJ zmęczona jestem". Kobieta jak zrywa ot tak to bardzo zły znak...

4. " Wszystko pięknie i wspaniale, seks super..."

Chuja pięknie, dostałeś ostatnią szansę... Po zerwaniu jak się zeszliście na pokazanie, że masz te "JAJA". Pięknie to zapewne biegałeś koło niej i jak napisałeś podawałeś swoje "jaja" na tacy... WASZE ZEJŚCIE... to był SHIT TEST, który oblałeś...Wiem, że wszystkiego nie napisałeś, tylko ogólnikowo, ale jak jest chujnia w związku i panna zrywa z kolesiem, by się z nim za jakiś czas zejść, to te ponowne zejście to jest tzw.. ostatnia szansa... ona chce mieć czyste sumienie przed sobą, że chciała uratować związek, że dawała szansę...Ona się usprawiedliwia przed samą sobą. Jednak ta "szansa" to jest bardzo krucha instytucja, bo kobieta przez ten czas napierdala SHIT TESTAMI i tak naprawdę robi wszystko, aby rozjebać ten związek. Wszystko jej nie pasuje, przypierdala się o wszystko. Moja ex właśnie po takim "szybkim zejściu" przypierdalała się o krzywo postawione kapcie, o źle odłożony kubek, o to że zamiast dwóch tic-taców dałem jej jednego bo tak mi się wysypało z paczki...

5. "wzięła mnie na wesele do rodziny..."

Moja mnie wzięła do ciotki na obiad, gdzie obgadywaliśmy kupno mieszkania jej w Warszawie, a także byłem na komunii jej siostrzeńca...W międzyczasie rozmowy o ślubie, dzieciach...;].

6. " I ostatniego dnia wesela znowu coś się spieprzyło z godziny na godzinę, mówi że widzi więcej negatywów niż pozytywów, że jest super, ale momentami jest do dupy i sama nie wie. Że nic nie czuje. Jednocześnie nie chce tracić ze mną kontaktu. Daliśmy sobie czas odpoczynku do weekendu, ale jestem pewien, że to nic nie da..."

No pewnie, że nic nie da. Zakończ ten związek i go nie przeciągaj. Tylko tak jeszcze pokażesz, że masz jaja i coś może jeszcze ruszyć...ale wątpię jednak, bo po stylu jaki piszesz, wiem że jeden ST i jesteś złamany jak faworek...

Czas odpoczynku dla niej, będzie czasem aby najprawdopodobniej wymienić Cię na lepszy model. Jeśli teraz tego nie zrobi to w najbliższych tygodniach...

7. "Chcę to jakoś uratować, jeśli się jeszcze da, ale nie mam wielkich złudzeń. Boli mnie to, że będę widział za jakiś czas, jak spotyka się z innym, i z innym wraca z imprezy.
Nie wiem, co dalej robić.

Nie da rady, Ty uratuj siebie, bo chyba fiuta juz brak w majtach. Jak się zejdziecie, to znów się to rozjebie za jakiś czas-bardzo szybki. Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy. No Ty ją będziesz widział za jakiś czas jak spotyka się z innymi, a co Cię powstrzymuje, aby to Ty spotykał się z innymi?.

Twoja "ex" bo już dawno odeszła od Ciebie emocjonalnie, nie próżnuje. Raczej wątpię, że pisze gdzieś po babskich forach, tylko miło spędza czas.

Co dalej robić? URATOWAĆ SWÓJ HONOR I GODNOŚĆ FACETA to możesz dla siebie zrobić, bo tego związku już nie ma...

Dam Ci do myślenia

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Potrafiła czekać godzinę w nocy na autobus, żeby do mnie przyjechać. Już po zejściu się ponownym.

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

No i ?

Dam Ci do myślenia

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

No i co z tego ?

Dam Ci do myślenia

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Nie wiem, dla mnie to wskazuje na jakiś stopień zaangażowania. Ale jeśli chodzi o kontakty ludzkie to jestem bystry jak gówno w przerębli, może wyciągam złe wnioski. Może jest tak, jak mówicie - chuj bombki strzelił, choinki nie ma. Może ona sama tego nie wie. Nic tak na prawdę nie wiadomo, a temat w sumie powstał, bo się we mnie gotowało i chciałem wylać z siebie gorzkie żale.

NewOne
Portret użytkownika NewOne
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2010-08-21
Punkty pomocy: 488

Żadnej lepszej nie znajdzie jak się będzie tak wkręcał. Pol roku,to nic, od początku jamniczył, jęczał i skomlal. Nie pocieszajcie bo to tylko sprawi ze dalej bedzie w tym miejscu jakim jest. Musi sam przez to przejść i zrozumieć, co nawyprawial najlepszego.

Kolego to nie jest tak, że to tylko Twoja wina, trafiles na niedojrzala dziewczynę i ona jeszcze bedzie musiala nie jedna kielbase opierdzielic, az znajdzie sie taki co ja wychowa badz nie.

CZYTANIE I BIEGANIE

Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...

"oddany facet, nie zakochany głupiec"

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Może należy się jakiś update:
skończyło się tak, jak było do przewidzenia. Jebła mną o podłogę i pozamiatała.
Ale - choć z początku się żaliłem wszystkim na około, to w tym momencie czuję się tak dobrze, jak jeszcze nigdy dotąd. Odzyskałem jaja, a samorozwojowo ruszyłem dalej niż kiedykolwiek.
Mam całkiem niezłą pracę - jak na pierwszą poważną, to wprost zajebistą. Chcę w niej osiągnąć szybki sukces.
Wziąłem w garść emocje, ale zamiast zamykać je szczelnie w pudle, to wykorzystuję je, dzięki czemu mam lepszy humor, więcej energii na życie.
Stałem się znacznie bardziej zdecydowany, mam wizję. Ogółem moje życie idzie do przodu z impetem jakiego brakowało.

Wszystko to sprawia, że gdy bawię się w naszym ulubionym miejscu - tak, bawię, bo do tej pory tylko piłem tam piwo - z koleżanką, ona widząc mnie potrafi tańczyć, rusza się jak kawałek drewna stąpając z nóżki na nóżkę. Jest wybitnie zazdrosna, do tego stopnia, że potrafi się popłakać, inicjować kłótnie, i opowiadać wszystkim naokoło jak bardzo mimo zazdrości nie chce wrócić.

Na moje to ona sama nie wie czego chce, być może boi się uczucia i przyznania, że zrywając popełniła błąd.
Sam też jeszcze się nie uwolniłem do końca - chcę ją w miejsce dowolnej innej, ale nie będę się pierniczył z powrotami na kolanach. Będę robił tak, żeby chciała sama z siebie wrócić, ale oprócz tego nie podejmę żadnego innego działania.

Nie będę zasypywał was tu szczegółami, bo forum generalnie o powrotach do byłych nie jest. Wystarczy, że wiem, co powinienem był zrobić już dawno temu, teraz może być za późno, a może też nie, czas pokaże.

Jak dla mnie temat spokojnie można zamknąć, chyba że ktoś ma jeszcze jakieś rady inne niż "zapomnij", "zerwij kontakt", "inne też mają" i "next". Wszystko to już słyszałem, przyjąłem do wiadomości i nie robię sobie nadziei większych, niż powinienem bazując na tym co widziałem i słyszałem.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Update:
Ostatnio w sobotę po koncercie poszedłem z kolegą na aftera do ulubionego pubu.
Była tam, tak samo jak w piątek.

W piątek ignorowała w ten sposób, że siedziała z kolegą i rozmawiali patrząc na mnie. Po jakimś czasie dołączyła na parkiecie gdzieś obok, po godzinie wyszła sama.
Sobota podobnie: nie podejdzie, siedzi ze znajomymi. Potem gdzieś znikła na dłuższy moment, wróciła chyba sama. Siedziała widocznie w złym humorze. Próbowała tańczyć, ale większość czasu spławiała każdego.
Dziś napisała pytając czy dobrze mi ją ignorować - bo jej mnie nie. Mówi że jeśli mi tak lepiej to więcej się nie zobaczymy. Chce się spotkać a ja nie chcę tego spierdolić.

Jasne - rwę inne. Ale jakoś wolę tą.

Dlatego jeśli ktoś ma coś wartościowego do dodania, jakąś radę jak to poprowadzić to chętnie wysłucham.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Nigdzie nie powiedziałem, że bezwarunkowo będę chciał do niej wrócić.
Urosły mi jaja i mimo że na dobrą sprawę jestem obecnie bezdomny i nocuję ostatnio u kumpla to czuję się dobrze, mam więcej energii i jestem bardziej zdecydowany niż kiedykolwiek.

Po prostu jestem sentymentalny trochę.

Nie nastawiam się na nic, spodziewam się zresztą znowu gadki na zasadzie "tęsknię i jestem zazdrosna ale nie chcę". Chcę żeby chciała, a co z tym dalej to się zobaczy.