Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wieczny pech?

12 posts / 0 new
Ostatni
Beku
Portret użytkownika Beku
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2011-12-30
Punkty pomocy: 8
Wieczny pech?

Witam wszystkich Wink (niech was nie zmyli data założenia konta, piszę to jako znajomy) Może pokrótce się przedstawię.. 23 lata, nigdy nie miałem dziewczyny..
Tak, ale paradoks tkwi w tym że nie jestem typowym przedstawicielem stulejarstwa. Jestem osobą bardzo towarzyską, mającą multum znajomych, jestem facetem który dba o siebie, może nie Brad Pitt ale nie mogę o sobie powiedzieć źle. Studiuję bardzo perspektywiczny kierunek, który zawsze wzbudza mnóstwo zainteresowania. Może nie mam kasy od rodziców, ale zawsze sam staram się dorobić do studiów żeby swojego grosza mieć. Mam bardzo dobry kontakt z dziewczynami.. no własnie, do pewnego stopnia.

Nigdy nie umiałem przekroczyć pewnej bariery. Rok temu przeniosłem się kontynuując studia do dużego miasta myśląc że świat rozłoży mi nogi.. Wcześniej? nie licząc kilku mniejszych relacji + FZta 1,5 rocznego (tylko dlatego że nie miałem odwagi się przyznać) i tony imprez na których ważniejsze było zalanie pały niż panny ciężko mi cokolwiek mówić. Owszem, zdarzały się incydenty, głównie po alkoholu, ale nigdy nie zapowiadały się na nic dłuższego i konkretniejszego. W pewnym momencie ogarnąłem się (myślę, że to już jakiś rok czasu), zacząłem bardziej zwracać uwagę jak wyglądam, jak się zachowuję, jednak przynosiło to marne skutki.

Nie chcę opowiadać o każdym ze swoich "zawodów miłosnych" - było ich wiele. Od księżniczek szukających chuj wie czego (z którą potrafiłem jechać na chatę taksówką a nagle bankomat przestał działać), FZtów, wiecznego braku czasu czy już klasycznego "jestem dopiero po rozstaniu..". I własnie to ostatnie chciałbym przytoczyć głębiej.

Poznałem ją całkowicie przypadkiem, w busie. Zdążyłem zapamiętać dużo informacji i znalazłem ją na fejsie, po rozmowie od razu zaproponowałem spotkanie. Miejsce które wybrałem bardzo jej się spodobało + trik z herbatą w termosie. Ambitna, śliczna, wygadana, interesująca, mogę wymieniać w nieskończoność. Jedyny minus - pierdolenie o byłych.. oj było, dopóki subtelnie nie dałem do zrozumienia że zaraz to ja sie w nich zakocham. Drugie spotkanie - kino. Starałem się przyzwyczajać ją do siebie, ale nie robiłem tego w sposób bardzo nachalny. Blisko siebie, dotyk jeden, drugi, złapanie za rękę, objęcie po seansie, ale nie wyczułem żeby to był dobry moment na pocałunek, chciałem poczekać finalnie na 3 spotkanie, no i właśnie..
Napisała mi że przeprasza za bezpośredniość, ale chcę chyba zbyt szybko wszystko.. jest miesiąc po 2,5 rocznym związku. Problem w tym że nie napisała mi zwykłego spierdalaj, ale otworzyła się pisząc mi sekrety ze swojego życia, których ja na pewno nie napisałbym po zaledwie 6 dniach znajomości. Paradoksalnie zamiast odrzucić, nakręciło mnie to jeszcze bardziej. Napisała że potrzebuje czasu, że te spotkania ze mną były bardzo miłe i udane, ale nie jest mi w stanie nic więcej zaoferować niż bycie koleżanką na chwilę obecną, czas jest najlepszym lekarstwem... I tu rodzi się kolejny problem. Dokładnie za miesiąc wylatuję z kraju na 2 miesiące. Starałem się przed nią w rozmowie to ukrywać, ale po wszystkim i tak jej napisałem prawdę. Jadę do kraju, w którym raczej nie mam co liczyć na jakiekolwiek relacje z kobietami.. To było tydzień temu, nie gadaliśmy od tego czasu.. mimo tego że to była zaledwie tygodniowa znajomość, siedzi mi to w głowie. Mam pewien plan "przypomnieć o sobie" tuż przed wyjazdem, zaprosić gdzieś w na prawdę wyjątkowe miejsce i po prostu poczekać na reakcję, o ile zgodzi się na to spotkanie. Jeżeli nie, sytuacja będzie jasna. Czy robię dobrze? Czy po prostu dać sobie z tym spokój?

Generalnie tak jak pisałem wcześniej, nie mam szczęścia. Zawsze muszę trafić na jakąś przeszkodę. Dużo dowiedziałem się z tego forum i staram się to wcielać w życie, ale jak widać nigdy nie trafiam na właściwe osoby (podobne przypadki mógłbym mnożyć), dlatego ta frustracja. Wiem, że czasem jestem zbyt miękki, milion pytań w głowie (a jak ona zareaguje, nie chce być nachalny itp.) ale kiedy już wydaje mi się że wszystko idzie ku dobremu to się źle kończy. Wiem że już do wyjazdu nikogo nie poznam, bo raczej spędzę ten czas w pracy. Ciekawi mnie co sądzicie o tym wszystkim Wink

Nie pierdol tylko rób

Eryk
Portret użytkownika Eryk
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Pabianice

Dołączył: 2013-05-20
Punkty pomocy: 38

Hmm jeżeli jakoś bardzo pozytywnie nie zakotwiczysz się w jej głowie przed wyjazdem, to raczej zapomni o tobie w tydzień lub 2, a pisząc z nią w tym czasie (twojej nieobecności) wiadomości nic nie ugrasz bo pisanie przez przez neta szybko się nudzi :/ A te jej 2,5 roku najwidoczniej nie były takie piękne skoro i tak się rozstali ;p więc jeśli ci się podoba to rozkochuj ją w sobie, mówiąc ci że "nie jestem gotowa" ona sobie robi swego rodzaju furtkę w razie gdybyś jej pokazał że jesteś needy , uwodź ją ale nie pokazuj przywiązania , niech czuje że jest chemia między wami ale tobie nie zależy jakoś szczególnie , wtedy nie będzie czuła presji że masz jakieś duże oczekiwania wobec niej i też będzie się zastanawiać czy jest w stanie cię poskromić Wink, buduj intymność, niech czuje się przy tobie dobrze, bądź trochę tajemniczy i oryginalny, im więcej będzie o tobie myślała tym lepiej dla ciebie , buduj pożądanie, w końcu nie jesteś przysłowiowym stulejarzem więc wiesz jak to zrobić Laughing out loud A ogólnie to po prostu złe kobiety ci się trafiały , pech więc się nie zniechęcaj Laughing out loud

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 604

Jednak kobiety się pojawiają w Twoim zyciu. bądź spokojny , bez żadnej spinki. Może trochę jesteś needy a to odpycha od Ciebie kobiety?
Sam jestem wolny od dwóch lat. Jednak pamiętaj,że prędZej czy później kobieta się i tak znajdzie. Głowa do góry i zluzuj trochę Smile
Też to myślenie,że masz pecha (mało szczęścia w Tym aspekcie życia),nie pomaga Ci.
Dlatego nad tym też popracuj.

Aleus
Portret użytkownika Aleus
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: W PL

Dołączył: 2015-07-17
Punkty pomocy: 1402

Herbata w termosie, przypomina mi to jedną z moich randek Smile Ja oglądając Spider-mana za dzieciaka tego z lat 90 usłyszałem, że szczęście lub pech to wypadkowa przygotowania i samozaparcia. Zawsze są jakieś przeszkody. Z kobietami jest mnóstwo przeszkód: pamięta o ex, przyjaciółka Cię nie lubi, rodzice nie uważają Cię za godnego, a to tylko te z grubszego kalibru, o mniejszych to nie wspominam, bo by nie starczyło klawiatury. Moim zdaniem z jednej strony za bardzo chcesz, a z drugiej poddajesz się przy przeszkodach.

Co do tej laski czemu ją od razu kwalifikujesz jako kandydatkę na partnerkę? Nie poznałeś jej. Masz masę projekcji.Już Ci siedzi w głowie? Strzała Kupidyna poszła? To zalatuję mocną chęcią bycia z kimś, to odstrasza kobiety. Pisz z nią jak znajomy przez ten czas. Jeśli kontakt nie zdechnie i nadal będzie się wydawać fajna to po powrocie przysmażysz mocniej. Uda się to uda wtedy, nie to nie. Za bardzo to bierzesz na serio, roztrząsasz jak tylko Ty byś miał wpływ, a ta dziewczyna jutro Ci może nie odpisać na wiadomość, nie odebrać fona i koniec pieśni.

Powiem z własnego doświadczenia, że jak miałem lat 15-19 to miałem podobnie. Tworzyłem wspaniałe wyjścia. Wydawałem trochę szmalu. Starałem się tak bardzo, że szok. Każda dziewczyna, która pojawiła się w moim życiu wtedy to była dla mnie wizją miłości po grób. A po tym czasie kolega mi pokazał materiały Undera, spróbowałem i zmieniłem styl, miałem wyrypane. Nie tylko ja korzystam, one też wszak. Byłem luźny. Dziewczynę raz na drugą randkę wziąłem do parku i to w zimie, wziąłem termos z herbatą i chodziliśmy tak. I wiesz co? I byliśmy ze sobą przez jakiś czas.

-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.

Kołboj
Portret użytkownika Kołboj
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 419

Kobiety stanowią Twój sens życia, dlatego ten pech.

WiktorMuchoz
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: dworzec centralny warszawa

Dołączył: 2013-02-08
Punkty pomocy: 103

Jedni potrzebują więcej czasu aby znaleźć kogoś odpowiedniego, inni mniej. Nie ma reguły. Broda do góry i do przodu. Smile

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Od razu nastawiasz się na coś. Poznajesz dziewczynę i od początku ją idealizujesz. Wywierasz na niej presję jakbyś chciał pożyczyć 5zł. Jest fajna? Zainteresowała Cię? Oferuj jej tylko fajnie spędzony czas a nie małżeństwo.
Początek znajomości to nie czas, kiedy się mówi o swoich problemach. Zrobiła z Ciebie przyjaciółkę z penisem, która wysłucha i pocieszy. Straciłeś atrakcyjność w jej oczach. Jesteś jak ciepłe kluchy, Misio przytulak.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

bobimc
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2015-06-05
Punkty pomocy: 91

Moim zdaniem.wlasnie powiedziała Ci spierdalaj...tylko w kulturalny sposób,a to dla tego bo byles mily zaprosiles i nie byles zwyczajnym fiutem.Nie zaciekawiłeś jej widocznie w taki sposób,zeby cos bylo więcej.slabe pierwsze wrażenie.To, że wykreca sie związkiem w moim mniemaniu to gowno prawda.bo właśnie laski szukają na otarcie lez cos do jedzenia na gorąco.wiem co mowie i mam na to dowody....a co do Twojego wyjazdu...to po co chcesz sie z nią spotkać,myślisz ze tak ja zaczarujesz,a ona padnie Ci do nóg i będzie czekala na Ciebie 2miechy...no stary...wyjerzdzaj, pracuj,czy tam sie baw a jak wrócisz to daj znak życia..ale mysle ze juz i tak będzie zajeta.pozdro

__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.

Beku
Portret użytkownika Beku
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2011-12-30
Punkty pomocy: 8

Widzę że szybko mnie rozgryźliście.. Tak, to jest mój główny problem. Strasznie szybko wkręcam się w takie relacje. Spotkam się 2 razy i już buduję ślubne kobierce. Nie wiem dlaczego, za każdym razem tłumaczę sobie żeby się nie wkręcać, a jednak to robię. Dużo pracy jeszcze przede mną Wink

Tutaj właśnie do tego wszystkiego doszła perspektywa wyjazdu. Też uważam że za te 3 miesiące kiedy wrócę to juz ktoś się będzie kręcił obok niej. Wiem też że jak się z nią spotkam tuż przed, to tak jak piszecie, na kolana przede mną nie padnie, a perspektywa późniejszego pisania na facebooku przez 2 miesiące bez spotkań i "czekania" jest niezbyt dobra.. Ale nic mi nie zaszkodzi spróbować napisać, albo niekoniecznie napisać, tylko się pojawić "przypadkiem" w miejscu pracy za jakiś czas.. ze sklepu w galerii handlowej chyba wyrzucić mnie nie może a wtedy będę mieć jasny obraz sytuacji.

Przede wszystkim musze zmienić nastawienie, troche otworzyliście mi oczy na to wszystko Wink I próbować dalej po powrocie, jak nie z tą to z inną. Głównie to siedzi w psychice, "23 lata, kurwa, co jest ze mną nie tak, gdzie są te błędy". I to właśnie przeszkadza

Nie pierdol tylko rób

bobimc
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: warszawa

Dołączył: 2015-06-05
Punkty pomocy: 91

Każdy wiek rządzi sie swoimi prawami.zawsze powtarzam...wiecej luzu i mniej myślenia co by bylo gdyby.Nie jesteś jedyny każdy z tej strony w mniejszym czy większym stopniu zachowywał sie podobnie.pozdrawiam

__________________________________________________
Jak się nie wie, co się gra, to się gra jeden-dwa.

GRUNWALD
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 45
Miejscowość: w cetrum

Dołączył: 2015-09-03
Punkty pomocy: 433

Odpychasz od siebie dziewczyny tym że chcesz powaznego zwiazku nawet tego nie mówisz ale mowa twego ciała to mówi,a dziewczyna jak będzie w tobie rozkochana to wtedy myśli o związku.
Drugi problem to strach wyczuwam go, wiem ze trudno się nauczyć jeździć na rowerze kiedy się na nim wiele razy wywaliłeś ale nie ma innego wyjścia jak odważnie ruszyć do przodu.

Narząd nie używany staje się nie użyteczny

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Kto tak nie miał, że się wkręcał już po 1 spotkaniu niech pierwszy rzuci kamieniem.
Taka już męska natura, że chcemy mieć wszystko na już, musisz uzbroić się w cierpliwość.
Mężczyzna dąży do seksu a kobieta do związku. Zapamiętaj to.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.