Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jej rodzina mnie nie akceptuje.

11 posts / 0 new
Ostatni
Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 135
Jej rodzina mnie nie akceptuje.

Cześć,
na początku krótki wstęp. Byłem w toksynie około 3 lat, dzięki temu forum i poradom tu zawartym, udało mi się pozbierać do kupy, nie myśleć o byłej. Nie przeglądać jej facebooka, urwałem kontakt i zacząłem żyć dalej. Poznałem inną dziewczyną, wszystko idzie dość dobrze, jest normalnie, spokojnie. Znajomość zaczęła się od marca i bardzo fajnie się dogadujemy. Ani razu się nie pokłóciliśmy, dziewczyna jest totalnym przeciwieństwem byłej. O nic nie ma pretensji, niczego mi nie zabrania, nie flirtuje z innymi, nie kontroluje mnie itd. Jedyny problem to chyba odległość, ale w tej kwestii dogadaliśmy się, jeszcze przed rozpoczęciem związku.
Problem pojawił się po przedstawieniu mnie rodzicom. Od razu widać było, że coś im nie pasuje. Nie powiedzieli mi tego wprost, ale był jakiś tam problem z jej byłym. Nie znam dokładnego przebiegu tamtej relacji, ale między wierszami, wyglądało to tak, jakby jej rodzina była z nim zżyta. On ją zdradził, uderzył w kłótni i tyle wiem. Jej ojciec widząc mnie pierwszy raz na oczy, powiedział, że jak to się powtórzy to mnie zabije. Ja to olałem, powiedziałem tylko, że ja za błędy jakiegoś byłego nie będę odpowiadał. Oni ciągnęli tą rozmowę, że 2 tygodnie przed tym, siedział z nimi i pił piwo. Ja powiedziałem wprost, że mnie nie to nie obchodzi. Później wziął mnie na bok i powiedział, że mam nigdy, nie okłamywać ani jego, ani jego córki. Zupełnie nie wiem, jak to interpretować, później zapytał, czy może telefon do moich rodziców, ja powiedziałem, że mogę mu później dać. Chwilę pogadaliśmy i wróciliśmy do mieszkania mojej dziewczyny. Ona powiedziała, że w jej domu rządzi matka i to ona nosi spodnie, żebym to olał i nie wracał do tematu, bo jej ojciec wypił browara do grilla. I na dobrą sprawę tak zrobiłem, ale... za jakiś czas dziewczyna mi mówiła, że wrócił do tematu i nadal chce numer do moich rodziców. Wypytuje czym się dokładnie zajmuje, co robię, skąd mam pieniądze itp. Mówiła, żebym to olał, żeby nie robił kłótni, bo jej pomagają, bo to jej ojciec itd. Ja to rozumiem, staram się to przemilczeć, ale jak jej rodzice przychodzą do jej mieszkania to widać ich niechęć do mnie. Wygląda to tak, jakby szukali na mnie haka. Nie chce się z nią o to kłócić, bo relacja jest dobra, ani jej obwiniać o to, bo przecież ona niczym w tym nie zawiniła i jest zdziwiona tak jak ja. Oboje gdybamy co może być powodem, zwłaszcza, że jej rodzice, raczej zainwestowali w jej brata. Ona raczej musiała sobie radzić sama, więc nie jest typową "córeczką tatusia". Ja sam zacząłem nad tym myśleć i... nie wiem. Pisałem w poprzednich tematach na początku mojej przygody z podrywaniem, że mam nieciekawą sytuację w rodzinie. Dziewczyna to wie i coś tam mówiła swoim rodzicom, z ojcem nie mam kontaktu, mimo, że mieszkam z rodzicami, a z matka mam taki nijaki. Swojej mamie nie mówiłem o tym, że chcą numer, bo uważam, że najpierw powinienem z nim pogadać o tym, że tak jak jej rodzice u mnie mają "czystą kartę", tak powinni mi to odwzajemnić. Nie bardzo wiem, czy sam mam zacząć o tym rozmawiać przy pierwszej lepszej okazji, czy czekać jak zapytają mnie o numer do rodziców. Gdzie nie wiem, nawet po co im ten numer i o czym chcą z nimi rozmawiać?
Będę wdzięczny za wszelką pomoc Smile
Pozdrawiam Smile

David Durden
Portret użytkownika David Durden
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Rybnik

Dołączył: 2015-06-15
Punkty pomocy: 622

O matko bosko, uważaj bo z jednej toskycznej relacji wpadniesz w kolejną. Tak jak napisałeś, nie będziesz płacił za błędy jakiegoś zjeba jej ex. Jej ojciec ma niezłe coś z banią ze leci ci takimi tekstami. Gdybym ja był na twoim miejscu to raczej długo bym tej sytuacji nie wytrzymał i gościu dowiedział by się gdzie są granice nawet kosztem panny. Numer do twoich rodziców? A co ty masz 13 lat i chodzisz do gimnazjum? Żadnych numerów nie podajesz, to oni mają problem nie ty. Panna powinna zauważyć co się dzieje i dać do zrozumienia ze przesadzają, bo może cię stracić. Jak juz teraz będziecie to zamiatac pod dywan i udawać ze jest okej to nigdy nie będzie. Trzeba ustalić granice. Zobacz na jakim etapie jest ta relacja a gościu ci juz z grozbami wyskakuje. Słabo to wygląda, nie daj sobie grać na nosie, pokaż że ci to nie pasuje, lepszego wyjścia nie widzę.

Ps. Pamiętaj że to jej rodzice, oni będą chcesz czy nie. Juz teraz widać ich toskyczne podejście, ja bym uważał z ta relacją.

-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 135

Właśnie dlatego chce w jakiś sposób odpowiedzieć na to i patrzeć trzeźwo, widzieć problem, że mimo, że ładnie i pięknie, to jednak jest jakiś problem. Ona im tłumaczyła i sama nie wie o co chodzi, ale prosiła mi, żebym nic nie robił. Wiadomo, że nie wpakuje się ponownie w toksyczną relacją i nie dam sobie grać na nosie, ale jeżeli byłaby możliwość jakiegoś dogadania się, to bym skorzystał.

Bloy
Portret użytkownika Bloy
Nieobecny
Wiek: 000
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2015-07-30
Punkty pomocy: 200

Kolego problemu nie ma. Zadnego zaufaj mi. Jesli ta laska nie jest ksiezniczka tatusia to wszystko bedzie ok. Pamietaj, ze jestes z nia a nie jej rodzicami. Mi tesciu na pierwszym spotkaniu(niefortunnie byl pod wplywem bo to impreza byla) zaczal wyjezdzac z tym, ze JAKIE MASZ PLANY W STOSUNKU DO MOJEJ CORKI itp. Tez mnie ruszylo ale to byl okres kiedy lalem doslownie na wszystko wiec to tez olalem cieszac sie z tego, ze mam fajna dziewczyne i tyle. Raz chcial mi skasowac kluczyki z auta ktorym do niej przyjezdzalem(nie mialem prawka jeszcze wtedy) ale mu dalem jasno do zrozumienia ze nie ma prawa i tyle. Mimo iz z mojej strony byl calkowity brak odpowiedzialnosci jezdzac bez prawka. Mialem z nim kilka spiec jeszcze tuz przed slubem, ale mialem wbite w gpowie, ze przeciez nie hajtam sie z nim tylko jego corka. Minelo kilka lat malzenstwa zanim przy wodce mi poweidzial ze jego pierworodna dobrze trafila. I mimo poczucia dumy tez to olalem bo my mamy swoje zycie a on swoje. Radze to samo. A jak bedziesz zachowywal sie tak jak na faceta przystalo i bedziesz wiedzial ze robisz dobrze to jej rodzice nie beda mogli ci nic zarzucac, a nawet gdyby to robili to nie masz zadnego obowiazku sie im tlumaczyc. Nie musisz tez w jego oczach wygladac tak i tak. Niektorzy ludzie maja swoje jazdy i poprostu nie wolno daeac im sobie wchodzic na glowe. A jak bedziesz sie skupial na relacji z jej ojcem to ci panna do dupy kopnie bo z tego co piszesz sama nie widzi w nim wielkiego autorytetu.

gdy to ona się zastanawia-wygrales
gdy ty...zaopatrz się w apap bo pewnie będzie ja glowa bolec

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 135

Dziękuję wszystkich za odpowiedzi Smile Dziewczyna mieszka kilka domów dalej od rodziców, bo ma mieszkanie po babci, więc przyjeżdżając do niej, nie mam bezpośrednio kontaktu z jej rodzicami. Ona mówi, żeby tam iść, ew oni do nas wpadną, ew gdzieś można na ulicy się spotkać.
Wiadomo, że numer im nie dam, ale nie wiem jak to powiedzieć. Nie ukrywam, że trochę mi podniosło to ciśnienie i ja chciałem powiedzieć stanowczo "nie dam Panu tego numeru, bo mi Pan groził. Jeżeli mnie Pan za to przeprosi, to MOŻE się nad tym zastanowię" ew coś w tym stylu, przynajmniej myślałem o takim rozwiązaniu. Jeżeli sam będzie się o to dopytywał. Co myślicie o takim rozwiązaniu?

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 135

A jak powinienem reagować jak np do niej przyjdzie wtedy kiedy ja będę? Podejdzie do mnie poda ręka i zacznie coś gadać? Powinienem wyjść przed dom, iść do innego pokoju czy siedzieć normalnie, ale się nie spoufalać?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

albo mu powiedz, że ma u Ciebie czystą kartę i niech postara się tego nie spieprzyć;)

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 135

Ok, tak zrobię Smile Dziękuje za pomocne rady Smile Pozdrawiam Smile

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 135

Przepraszam, za dwa posty pod rząd, ale rozmawiałem ze swoją dziewczyną i wczoraj była jakaś impreza rodzinna, gdzie poruszany był mój temat.
Z tego co się dowiedziałem, to problemów ze mną jest kilka. A dokładniej:
1. Jej były był inny niż ja. Miał prace fizyczną, po pracy szedł na piwo i był na każde zawołanie jej rodziców. Sama dziewczyna mi mówiła, że on był bardziej dla jej rodziny niż dla niej i wykonywał im różne rzeczy. Ja powiedziałem jej, że jak przyjdzie do rozmowy z jej rodzicami, to powiem im wprost, że ja na taki układ się nie zgadzam. Mogą mnie o coś poprosić, zapytać, ale na pewno nie będę na ich zawołanie.
2. Druga kwestia jest taka, że dziewczyna miała problemy w pracy. Poszła do kierownika a ten zaczął ją wyśmiewać i szantażować zwolnieniem. Powiedziałem jej, żeby go nagrała, jakby w pracy było naprawdę źle i jakby faktycznie została zwolniona bezpodstawnie, albo ten kierownik zaczynałby przeginać, to w sądzie miałaby niezbity dowód. Mogłaby wywalczyć jakieś odszkodowanie, ew musiałby ją przyjąć ponownie. Dziewczyna faktycznie go nagrała i to wszystko tam jest na tych nagraniach. Niby sytuacja się uspokoiła, ale lepiej, żeby takie nagranie było na wszelki wypadek. W tej pracy pracuje także jej rodzony brat, który już dawno jest żonaty, dzieciaty i utrzymuje się samodzielnie. Ale zdaniem jej rodziców, jeżeli moja dziewczyna wytoczyłaby sprawę o mobbing, to mogą zwolnić jej brata z zemsty. I teraz jest ten problem ze mną, że uważają, że ja nagadałem jej głupot, że powinna siedzieć cicho i godzić się na pracę w takich warunkach. Po tym jak ja jej zacząłem doradzać, jak pomogłem napisać podanie, przenieśli ją do innego działu, może nie do tego co dokładnie chciała, ale pracę ma lżejszą, więc udało się coś tam wywalczyć. Jej ojcu się to nie podoba, bo boi się, że mam złe podejście do życia i tak jak kombinowałem z tym kierownikiem, mogę kombinować w przyszłości z dziewczyną. Wymyślił sobie, że np chce dobrać się do mieszkania, które ona odziedziczyła, narobić jakiś długów i ją oszukać.
Moja dziewczyna jest zażenowana jego zachowaniem i sama to powtarzała, jej zdaniem tamten były był bardziej uległy, łatwiej go sobie podporządkowali, a u mnie widzą, że ja za bardzo się tak nie dam. Najlepiej byłoby jakbym był jakimś rolnikiem i co miesiąc rzucał pieniądze na stół. Uznałem, że chyba będę musiał pogadać z jej rodzicami, bo z tego ona mówi, bardziej ją wypytują o mnie, niż bezpośrednio mnie, jakby się bali/chcieli zachować dystans. Ta groźba to była jej zdaniem jednorazowa, bo to był bardziej pijacki bełkot, ale jakieś uprzedzenie do mnie mają i to pozostało. Ja powiedziałem, że nigdy nie będę jej bronił kontaktu z rodzicami, ale też nigdy nie będę ich służącym i to m.in chciałbym im powiedzieć.
Chciałbym się zapytać Was o zdanie. Bo mój ojciec miał podobną sytuację, ale niestety dał sobie wejść na głowę, powtórkę z rozrywki miał kuzyn i w obu przypadkach nie skończyło się to dobrze.