Hejka, jakoś tak nagle na myśl mi przyszła pewna sprawa i rozkminiam. Kiedyś przez kolegę poznałem jego koleżankę, byliśmy razem na imprezie i razem w sumie ciągle tańczyliśmy. Oprócz dotyku w tańcu i dobrej zabawy, to raczej więcej nic nie chciałem wnosić bo wiedziałem, że ta dziewczyna ma kilka lat od siebie starszego chłopaka. Po imprezie, gdy jechaliśmy cała ekipa samochodem, nagle ona usiadła mi na kolanach i tak zasneła.W tamtym momencie trochę się podjarałem, ale z natury mam tak, że nie podrywam zajętych dziewczyn. Od tamtej imprezy nie miałem z nią żadnego kontaktu itd. Przyszła studniówka, kolega oczywiście był z tą koleżanką i siedziałem nawet obok niej przy stole. Jako iż kolega, nie lubi za bardzo się bawić, a ja + alkohol=król parkietu
Od razu wziąłem ją do tańca, cała impreza wyszła super, laska widać była zadowolona. Mija jakieś 2-3 tygodnie od studniówki i nagle wiadomość od niej, ze kiedy jedziemy znowu na jakaś impre. Jako, że ja bylem zajęty innymi rzeczami w tamtym czasie, to napisalem ze nie mam czasu, chwile pogadalismy i koniec.
Aż dzisiaj, tak jakoś przypomniałem sobie o tych sytuacjach i myślę, czy ona czasami nie była mną zainteresowana? Co wy na ten temat myślicie? Ma chłopaka, z którym nie wiem czy jest czy nie, nigdy go nie widziałem, nie wiem jak to jest tam między nimi. Czy napisała ona do mnie, bo się dobrze bawila i tyle, czy szukała jakiegoś kontaktu ?
Dziewczyna zwyczajnie się dobrze bawi w Twoim towarzystwie, a to, że usnęła Ci na kolanach to raczej sprawka %%
Jaka jest różnica między tchórzem, a bohaterem?
Nie ma żadnej różnicy ... w środku są dokładnie tacy sami.
Obydwaj boją się śmierci i zranienia.
Ale to co bohater ROBI, czyni go bohaterem.
A to czego ten drugi nie robi, czyni go tchórzem.
Ja bym odpuścił chyba,że nie ma nikogo a jak ma to nawet nie rozmyślaj o niej szkoda czasu na zajęte
Moje wady są normalną częścią mojego życia, akceptuję je w pełni.
idź zadzwoń umów się na spacer czy coś i się przekonasz
idź zadzwoń umów się na spacer czy coś i się przekonasz
Ooooj chłopaku, straaaaaszna posucha u ciebie musi być skoro tak odległe historie wywlekasz na wierzch
Nie powiem, troche posucha u mnie, ale w sumie ta historia jakoś tak przypomniała mi się, gdy ostatnio rozmawiałem ze znajomym.
Ale widzę, że nie ma sensu się "napalać" i po prostu olać temat.
PS. Dzięki za komenty !
No to zamiast wspominać stare historie powinieneś przeczytać sobie jeszcze raz podstawy, klasyki, obejrzeć jakieś fajne materiały żeby naładować się pozytywną energią i ruszyć na łowy. Ja podstawy i klasyki z tej strony czytam co jakieś pół roku dla przypomnienia, to jest super motywacyjne. Ruszaj na dupki, bzykanie samo do ciebie nie przyjdzie, a z odpowiednią motywacją nie jest o nie trudno