Hej, Po długiej przerwie zacząłem z powrotem studiować temat podrywu kobiet na ulicy, staram się dużo rozmawiać z obcymi ludźmi na przystanku, w autobusie w sklepie chce rozwinąć swoją gadkę stać się lepszym rozmówcą. Ale zauważyłem w sobie pewną rzecz rozmawiając jeśli tak można napisać średnią kobietą czuje się pewnie i swobodnie w rozmowie, ale już podbijając do super laski już czuje się nie pewnie, czuje strach, głos staje się inny i teksty które rzucam w rozmowie z tymi jak to napisałem średnimi kobietami nie przechodzą mi przez usta, po prostu nie czuje się konfortowo.
Czemu tak się dzieje że im ładniejsza kobieta tym ja mniej pewniej w ich towarzystwie się czuje, jak temu zaradzić i jak nad tym popracować
To normalne, praktykuj z ladnymi i samo przejdzie
Bo podświadomie stawiasz ją na wyższym miejscu niż jesteś ty sam. Ma ona wyższą wartość i tak widzi to Twój umysł. Masz kilka rozwiązań.
Podchodzić tak długo do pięknych kobiet aż twój umysł się przyzwyczai i zobaczy że nie te laski wcale nie są takie idealne i przestanie się ich obawiać. Miej na to totalnie wyjebane i rzuć się na głęboką wodę.
Możesz także spróbować technik NLP. Poczytaj jakąś książkę na ten temat, ale trzeba mieć naprawdę elastyczny umysł żeby zadziałało. U mnie tak średnio to działa.
Jednym słowem... praktyka.
Każdy chyba przechodzi przez to co ty. Możesz próbować sobie przeprogramować w głowie, że jesteś tak samo wartościowy jak one albo i bardziej. Wiele osób takie podejście zaleca. U mnie zadziałała jednak inna metoda, po prostu przełamywałem się na siłę i dusiłem w sobie stres przed podejściem aż przeleciałem kilka lasek z górnej półki i jak ręką odjął. Zobaczyłem, że to laski takie same jak wszystkie tylko sukotarczę mają większą. Jak się przez nią przebijesz to wychodzi z niej normalna dziewczyna. Tzn. różna się może zdarzyć tak jak u wszystkich innych dziewczyn. Fajna albo pojebana
Nie ma lasek z "gornej półki" to tylko plakietka.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Dokladnie , wszystko leży w Twojej glowie... na pocieszenie to moge Ci powiedziec ze tez tak mam
Podbijam na rozgrzewke do jakiejś brzyduli , mam wyjebane co sobie pomysli i gadam wszystko na co mam ochote - motto forum - swietny stan
podbijam do sredniej, momencik zawachania ale huj , leci i za moment jest normalnie jak z tamta.
Zobaczylem taka laske w chuj , starsza na dodatek , 10/10 albo trochę mniej, albo 2 ladne to nie dalem rady podejsc , czulem sie gorzej faktycznie, to normalne, bo wydaje Ci sie ze ona ma lepsze zycie i takie robaki tylko marnuja jej czas i boisz sie ze Ci to powie ze idzze smieciu ode mnie. Warto by sie wtedy zdać na intuicję mężczyzny, czyli gniew
Tak jak mowie, wszystko lezy w glowie... mam nadzieje ze i Tobie jak i mi i wszystkim poczciwym rodakom sie odblokuje , bez barier...
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Kwestia doświadczenia. Owszem, te dziewczyny w okolicy 9/10 mają możliwość bycia z o wiele lepszymi facetami niż taka 6/10, ale... to nie znaczy, że gryzą! Jeżeli w jej głowie Ty będziesz jawił się jako osoba o wyższej wartości niż ona, to i będzie się zachowywała w stosunku do Ciebie jak każda inna dziewczyna.
Oczywiście, żeli w Twojej głowie ona jest "ponad" Tobą, to będzie się to przejawiało w Twoim zachowaniu. Co robić? Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.
Ja w takich sytuacjach wyobrażałem sobie w głowie tą gorącą laskę jak siedzi na kiblu. Często pomagało
Próbując czegoś możesz nic nie osiągnąć, ale nie próbując - na pewno nic nie osiągniesz.