Słuchajta chłopy, zazcnę od tego ze wiele sie w moim zyciu ostatnio zmienilo, moja pewnosc siebie wzrosła o 400% , zacząłem robić pranki ala lukastv, bartekusa, jeleniejaja, sprawia mi to dużo frajdy i bardzo sie w tym rozwijam mam wrazenie. Pomyślałem ze warto by było sprobowac wkoncu czegos trudniejszego , podejsc do jakiejs ładnej dziewczyny i zagadac, ku mojemu zaskoczeniu zero stresu, wszystko tak jak normalnie, pelen luz, dobra gra z mojej strony, bardzo sie z tego cieszę. Rezultat też świetny - pogadałem, zaczynając tekstem: cześć, słuchaj jedno pytanie: Podobają ci sie moje klapki? " Tak sie potoczyło ze poszlismy razem na trening na street workout bo babeczka zmierzała w tamta strone. wzialem numer po wszystkim i pojechalem. Wszystko spoko, mamy 2 spotkania za soba i laska jest OK - chętnie bym ją pocałował i coś próbował ugrać. I tu jest problem bo mam na oku od lutego inna laske. Spotykamy sie od tego czasu, nie za często ale świetnie sie rozumiemy, dogadujemy, widzę w niej niesamowity potencjał, podoba mi się jej charakter chyba najbardziej i to kim jest i jaka jest, tyle że mnie wczesniej nudzilo szybkie granie zdziewczynami - do tej poznanej nic nie czuje, mysle ze moglbym cos inicjowac mocniej, wydaje sie nawet latwa, gadlismy o zwiazkach, seksie itp, ma 17 lat. Jest ciekawa i ma duzo pasji i to mi sie podoba ale do piet tamtej drugiej nie dorasta. I wlasnie chodzi o to że od tego lutego mysle ze coś poczułem do tamtej panny. I nie chce wyjsc na dupka i sie lizac z jedna a z druga tez chodzic na spotkania o wymiarze randkowym. Pytanie jest nastepnujace - co w tej sytuacji zrobic ? Ta na ktorej mi zalezy zupelnie wychodzi poza ramy tego co mi znane, inaczej sie z nia gada, ma inny charakter, nie robi jakis szit testow ale tez ma duzo przyjaciol i wielu friendzonowala. ma malo czasu i ciagle cos robi, bo ma duzo zajec, to mis ie podoba oczywisice ale czasem nie znajduje dla mnie czasu, , w sumie lajtowo bo ja robie w tedy co innego.
Miedzy nami jest tak, że dużo jest dotyku. Czasami trzymamy się za ręce ale tak np. bo jest zimno. Pod kocem sobie siedzielismy nad rzeką albo w górach. czasami się tak przytulaliśmy na koncercie czy coś, wiec dotyk lajt, ostatnio spytałem ją czy sie ze mną umówi na randkę - zgodziła się. Na randke nie za bardzo pojde poki co bo skrecilem kostkę. Nie bylo zadnego pocalunku miedzy nami.
Moj pomysl byl taki zeby jej powiedzieć czy widzi naszą relację jakoś bardziej niz znajomi, powiedziec że coś do niej czuję. Oczywiscie godzę się z tym ze moze mi powiedziec nie jak wielu innym moim " kolegom " po fachu
, i mysle ze troche mnie to moze zaboleć ale w zasadzie przezyje Smile nauczylem sie sporo od tamtych wakacji i takie zawody miłosne nie robia na mnie wrazenia, nie na takim stadium. Myslicie ze to dobry pomysł pokazać jej swoje intencje? Mam watpliwosci - ostatnio kiedy tak zrobilem to nie za dobrze to wyszło właśnie. A z kolei jak całowałem dziewczyny i nic nie mowilem, ja bralem gore w relacji i to one byly bardziej zależne ode mnie, nawet jak stracilem bo za malo wkladalem w relacje to nic sobie nie robilem z tego powodu. Chodzi o to że ona jest inna - watpie czy uda mi sie ja pocalowac tak w usta bezposrednio, nie należy do takich co pod wplywem chwili sa w stanie coś zrobić, co innego ta druga - z nia juz bylo tak ze bylismy bardzo blisko siebie i normalnie by weszlo ale odpuszczalem 
Poradźcie panowie
bede wdzięczny
Wyczuwam romantyka. Skoro nie jesteście razem to nic nie jesteś winien tamtej. Nie jesteście parą. Nie masz żadnych zobowiązań. Możesz robić co chcesz. Tym samym umów się z tamtą. Sumienie możesz mieć spokojnie czyste. Nie rób sobie niepotrzebnie więzów.
Za dużo myślisz. Włącza Ci się idealizacja i robienie w stosunku do niej oneitis.
Pod żadnym pozorem nie mów jej co czujesz. To się skończy tak jak poprzednio w Twoich wypadkach, bo tak się raczej musi skończyć. To jest dobre w komediach romantycznych, mijają się i gdy już ma wyjeżdżać bohater to mówi jej jak ją to kocha i jest wow, love story.
Boisz się ją pocałować? A nie boisz się z nią być? Weź, stwórz dobre spotkanie, wyklaruj dotyk powolutku i pocałuj. Odsyłam do swojego bloga o dotyku - http://www.podrywaj.org/blog/te_... Tam masz parenaście zagrywke, wybierz sobie, które dasz radę zrobić. Jeśli będziesz widział pozytywną reakcję to pod koniec spotkania całuj. Jeśli nie będziesz widział to odskakuj, pogadaj i znowu spróbuj jakąś zagrywkę. Jeśli nie na tym spotkaniu to na kolejnym kiedy wyczujesz, że jest mało oporna. Jeśli będzie bardzo oporna to nie akceptuje Twojego dotyku i ze związku nici, nie masz nawet po co pytać.
Mężczyzna dąży do seksu, kobieta dąży do związku. Jeśli dodatkowo się rozumieją dobrze ze sobą to przy przecięciu zgarniają oboje wszystko. Stworzą związek, gdzie będzie udany seks. Tak w skrócie
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Kurde, własnie chyba masz rację. Ona jest dla mnie wyzwaniem , nie jest łatwa i to mnie ciągnie i przez to boje się spieprzyć. Chcialbym isc łatwą drogą czyli pytaniem co i jak, bo to mam wyćwiczone przez te pranki - natomiast pójście drogą z pocałunkiem jest dla mnie stresujące i mam pewne blokady. Musze sobie to przemyśleć i ustawić myślenie na : Co ma byc to bedzie tak sądzę
Niee że idealizuje. tak juz mialem kiedys i wiem ze to się trochę różni, aczkolwiek blisko do takiego czegoś. Niemniej potrafie wytrzymać bez niej i robic mase innych rzeczy, w tym spotykac i poznawac nowe kobiety a to najlepszy lek
A np. tamtej drugiej - to w ogóle bym sie nie bał pocałować. W kazdym momencie moglbym ją chwycić lekko za bok, przyblizyc się, twarz też, i by weszło. a nawet jak nie to bym się huja nie przejmował, bo mi na niej nie zależy nic a nic. Co do dotyku to wchodzi mi to zręcznie w miare - często chwytam tak nawet na chwilę za ramię, za dłoń, czy po plecach wodzę, a potem jak chce to brnę dalej tak że jestesmy bardzo blisko - z kazda dziewczyna tak bylo.
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Jeśli boisz się stracić to na pewno jej nie zyskasz. Jeśli chcesz zdobyć kobietę to musisz się liczyć z tym, że ją stracisz. Jak się będziesz tak zabierał jak do jeża to przyjdzie inny i będziesz czekał na jego po tchnięcie. Ewentualnie skończysz jak plaster. Chcesz ją to wymyśl dobrą randkę, mocniej zadziałaj i domknij kc.
LUTY
JUŻ JEST CZERWIEC
4 mc ją podrywasz... A raczej tak łasisz się. No weź walnij mocniej. Przegrasz to przegrasz. Trudno. Nie marnuj czasu. Masz jak coś dziewczynę na oku. Najlepsza sytuacja.
Co Ty lato chcesz zmarnować.
Za tydzień masz tu zdać raport co zmodziłeś, comprender?
Idź i "zgrzesz" jak mężczyzna.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Mam skręconą kostkę aktualnie. Ale spotkamy się w środku tygodnia
ale to to tam pikuś. znaczy kicha bo jakby coś weszło to nie bede mogl za duzo dzialac. + bedzie jak nic z tego, to odpoczne od niej , ochłodzę i po powrocie ją pewnie odstawie na amen
Chyba za bardzo nastawiam sie ze nic z tego nie bedzie ha ha 

A lato to kolejny problem bo wyjezdzam na 90% za granice do roboty więc nie bedzie mnie miesiac lub dwa
EDIT: Aaa nie powiedziałbym że 4 miesiące ją podrywam. Na początku to było tak że zerwałem z dziewczyną i zagadałem na lajcie do niej , już pierwsze co to umówiłem się z nią do kina, chciała iśc ale ja księ dowiedziała że to tak po zerwaniu to mowila ze nie chce i nie wie co ma o tym myslec i mnie pytala jak to bylo, tosmy pogadali, wszystko spoko. Także mi się naprawdę nie spieszylo. Wczesniej za szybko wchodzilem w jakies durne chodzenia ktorych nie chce nawet nazywac zwiazkami gdzie nic nie czułem , szybko to wychodzilo na jaw i babeczki zle na mnie konczyly relacje a ja totalna wyjebka, a potem ploty na mnie ze jestem dupek i huj. z ta jedna chcialem sie poznac tak o. No i udalo sie, dlugo sie znamy a tak narazie nic. Ale widać czas owocuje bo teraz przynajmniej coś czuję, a o to mi chodziło raczej - żeby nie kolejne byle gówno zlapac tylko cos lepszego. Tylko zeby jeszcze tym razem to odwzajemnila ...
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Guardian, idź na przebój
Jak się nie uda to się będziesz leczył na wyjeździe
Od pocałunku do związku daleka droga, ale coś zrobisz. Będziesz wiedział na czym stoisz. Co Ty chcesz mi dobić do 6 mc podrywania jednej dziewczyny? Nie baw się w orbitera.
Tyle z mojej strony. Ja czekam na działanie jak coś, a nie opowieści dziwnej treści
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Jasne
Pomyślę nad tym - nie za dużo , nie marzycielsko tylko krótko i zwięźle. i zrobię swoje. Robiłem już gorsze głupoty, oraz śmielsze rzeczy. Jedno wiem na pewno - jakoś to rozwiążę żeby wiadomo było na czym stoję
No chyba ze mnie totalnie wkurwi bo czasem tak jest ze ciagle gdzies jezdzi chodzi, nie ma jak sie z nia spotkac a wysyla mi zdjecia jak jest gdzies tam - wtedy mam ochote juz wyjebac wpizdu ja z glowy i nie pisac wiecej 
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie
Dziś bylem niedaleko jej domu i ostatnio mówiła żebym wpadał jak bede, no to wpadłem... pochodziliśmy ( u niej nie bo syf ponoc ha ha ), siedzielismy na ławeczce. Chciałem żeby mi dała rękę żeby zagrać jakąś grę na dotyk, ale tłumaczyla sie ze nie da pod pretekstem brzydkich paznokci. Ale tam ją złapałem za plecy i siedzieliśmy blisko długo. Z powodu ze to był spontan nie udało mi się nic twardszego - nie wiem czy scykałem ale tłumaczyłem sobie że zrobię to planowo w czwartek czy tam na next spotkaniu. Na koniec za to, pod jej domem żegnając się pocałowałem ją w policzek, wyglądała jakby nigdy nic , nie zwróciła uwagi. W sumie uznałem to za dobrą kartę że to takie tajemnicze było, bedzie o tym myśleć zwłaszcza ze nie zamierzam sie odezwać do jutra czy może póxniej
Gdyby coś powiedziała, czy nawet obróciła to w zart byłoby gorzej. W sumie to nic taki całus w policzek. Ale jesli chodzi o nią to jest to jakis krok w przód bo wcześniej nic a nic takiego nie było, więc bedzie myslec ze coś się święci.
jakies tam..
Potem spytałem co z naszym czwartkiem jak się umawialiśmy - chyba tutaj zjebałem, tak jakbym od razu po zakonczeniu juz prosil o nastepne, jednak to bylo jakby umowione wiec tylko dopytalem czy plan bez zmian - ale plan sie zmienił, coś mówiła że ma dzo nauki , pare sprawdzianow i nie wie jeszcze, bedzie pisać. No dobra, ciul z tym, nie wtedy to kiedy indziej, nastawiam swoj mozg na stracenie nawet jej, ale pokazać musze ze jaja mam
"Jeden odważny zawsze stanowi większość" ~najodważniejszy człowiek na świecie