witam Panowie. Zaczęło się to miesiąc temu, byłem z kolega w sklepie i taka znajoma mnie widziała pogadalimy chwilkę. no nic luzno, pozniej patrze wiadomosc od niej ze wyprzystojnialem. podpisaliśmy dobre pięć godzin bo się temat rozwinął, następny dzień rano znów wiadomość od niej i to samo cały dzień. wieczorem się spotkaliśmy, ale cos jej chyba nie spodobało się bo na następny dzień to ja napisalem coś odpisała zdawkowo a później nic. dobra myślę nie to nie i odpuściłem. Ale minęły trzy tygodnie i nagle wiadomość bo widziała mnie jak przechodziłem chyba obok jej mieszkania. odpisałem i znów się nam rozmowa rozwinęła, tym razem powiedziałem sobie se nie będę się nakręcal będzie co będzie. no i tak pisaliśmy sobie wszystko git, większość rozmów z jej inicjatywy. wyszliśmy na spacer wieczorem było całkiem ok. dała buziaka na koniec również z jej inicjatywy. dwa dni później wyszliśmyw cciągu dnia na spacer, było ciepło. siedlismy na ławeczce rozmawiamy zaczepiala mnie.. nagle się wtulila we mnie i mówi że mogłaby tak leżeć cały czas. chwila minęła i w ślinę, pozniej z jej inicjatywy znow. na koniec również, wróciliśmy do domu wiadomość od niej. Mówiła ze jestem słodki kochany i wgl jaki to ja zajebisty nie jestem... dwa dni później dałem jej miły gest, taki od siebie trochę pracy włożyłem w niego ale się jej spodobał. Ustaliliśmy się na wyprawę rowerem w piątkowe południe, pojechaliśmy nad taką skarpe siedlismy przytuleni calusy itp normalka. dobra godzinkę, wracaliśmy to również przystanki robiliśmy i podobnie było. Dużo kina. po wyprawie wszystko fajnie pisaliśmy również jakieś dwa dni. Wszystko łącznie trwało jakieś może 10 dni. pierwszego zaprosiłem ja na wesele które mam dopiero w lipcu, zgodziła się zadowolona i wogóle. Jednak właśnie po tych 10 dniach napisała ze ma zła wiadomość blablabla. Powód myślę że raczej wiarygodny i nie kłamała, ale jestem zdania że gdyby naprawdę chciała to by potrafiła to zmienić i tyle. wkurzyłem się mocno ale zareagowałem z klasą bez jakiś przekleństw czy coś. nie odpisałem, ale później mi napisała ze mnie przeprasza to napisałem nie martw się i tyle. Na tym się skończyło, ktoś mi powie Co jest nie tak?
Mam to gdzieś szczerze mówiąc, dziewczyna wydawała się naprawdę w porządku ale wychodzi ze do końca chyba tak nie jest. Dodam że raczej nie byłem opcja rezerwowa w tym wypadku chociaż nigdy nie wiadomo.
Jak masz gdzieś jak nam o tym piszesz? Niespójność na wejściu. Okłamujesz siebie czy nas? Nie masz gdzieś, chodzi Ci ona po głowie.
Domyślam się, że nie może pójść na to wesele, bo nie sprecyzowałeś tego o co chodzi z tą złą wiadomością czy jednak wiadomość z kategorii: nie możemy być razem?
Wkurzyłeś się? Bez przekleństw? A co Ty miałeś ją wyklinać od szmat? Rozumiem rozczarowanie, złość, ale bez przesady. Wy macie problem z komunikacją. Mówisz dziewczynie CZUJE SIĘ zawiedziony, nie ukrywam, zamykasz temat i zmieniasz. Powiedziałeś co czujesz, wyrzuciłeś to i tyle. Ty to tłumisz. Dlatego masz jakby focha na nią.
Szło Ci ogólnie dobrze. Wyjścia w porządku, emocje, dotyk. Szło Ci tak dobrze i ja mam pytanie bardziej nie co z nią tylko co z Tobą?
No nie jest taka wymarzona jak myślałeś. Powiem Ci więcej nie ma takiej kobiety. Ta umie mówić przepraszam, rzadka cecha u kobiety. Wykazywała zainteresowanie. Może faktycznie ciekawa kobieta Ci przechodzi koło nosa, ale pierwszy sopel lodu, a Ty, wiesz co chyba nadeszła zima.
Jak się chcę to się da pewnie, ale nie jesteś nawet jej chłopakiem. Poczytaj sobie mój blog o hierarchii w związku i przemyśl. Jesteś wymagający, to Cię zgubi u wielu kobiet jak nie staniesz się bardziej luźny. Wierz mi.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Miło to słyszeć. Skuteczna technika uspokajająca w relacji z kobietami, zwłaszcza w związku polecam. Czuję się niepewnie, bo... Na pierwszy plan jednak się wybijają uczucia, odczucia, a nie logiczna zależność. Czuję się zły, bo.. Czuję się szczęśliwy, bo...
Muszę przyznać, że kobiety świetnie łapią taką komunikację. Potrafią ją w szybkim czasie kopiować i stosować do mężczyzny i wtedy jak zrobi kobieta gdzieś awanturę o byle co, zaczniesz się pytać nie dlaczego, ale co czułaś, a ona Ci powie, bo się czuła odtrącona, opuszczona, zazdrosna to od razu wiesz co jest naprawdę ważne.
Lepsze o wiele niż tłumaczenie, robienie wykładów. W relacji d-m nie chodzi o logikę, a o uczucia, odczucia i emocję.
U autora mamy zgrywanie siłacza: nie martw się tyle. W nim siedzi złość, odczucia. Woli ją karać ciszą, poczęstować olaniem niż powiedzieć poczułem się zawiedziony, bo już tworzyłem miłe wizję z tobą na tym spotkaniu, albo, bo się cieszyłem na samą myśl.
Laska by mnie wyśmiała w jego sytuacji to bym nawet się nie przejął, bo bym wiedział, że to już toksyna do związku, która ma gdzieś uczucia innych. Czy to jest obiekt westchnień?
Ogólnie, za mało testujecie te kobiety. Nie macie wymagań. Wchodzicie w związek i wtedy wszystko wychodzi, cały syf zamiast sobie zaoszczędzić czasu i potestować czy ta laska po za wyglądem pasuje do mnie, nadaje na moich falach. Łapiecie je jak chore antylopy, które chcecie ostro przelizać póki jeszcze nie zwiała. Więcej testujcie. Was testują jak białe myszki w laboratoriach.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Nie wiem czy wiesz, ale to o czym piszesz to Porozumienie Bez Przemocy Rosenberga. Polecam książkę
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Dominnikkow pisałeś mi to w tamtym roku
Pamiętam
Przeczytałem. Dziękuję za lekturę, bo była zacna. To jednak opracowałem sam bez literatury i co więcej zastosowałem, więc nie tylko teoria, ale mocna praktyka.
Największy szok, że one to przejmują. Jakie one są w tym lotne.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
O kurdełełe. Nie pamiętam xD Książka masakra. Zmienia podejście do życia i ludzi o 180 stopni. U mnie zmieniła pogląd z: "ludzie są źli i podli" na "ludzie się tak zachowują bo czegoś potrzebują". Ciesze się, że przeczytałeś i Cię to wzbogaciło. Dzięki temu wzbogacasz innych. Pamiętajmy ludzie nigdy nie zachowują się w taki sposób bez powodu.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
"Dodam że raczej nie byłem opcja rezerwowa"...
Jak widać chyba jednak byłeś, nie napisałeś co się stało... Koleżanka wróciła do ex? Gdyby jej na serio zależało to by nie kończyła znajomości.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Tak jak cię czytam to myślę że ty odwagą nie grzeszysz, mógłbyś ją pocałować pierwszy a nie czekać aż ona wyjdzie z incjatywą.
W jej oczach wychodzisz na frajera.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny