Witam serdecznie,
Chciałbym poprosić o radę co powinienem dalej robić. Spodobała mi się pewna dziewczyna, razem mieszkamy w jednym budynku na emigracji. Poznaliśmy się jeszcze na rozmowie kwalifikacyjnej - sam do niej podszedłem. Z moich obserwacji wynika, że jest to towarzyska, inteligentna osoba z ciekawymi poglądami, jednocześnie chyba trochę zagubiona w życiu...
Dziewczyna ta mnie zaintrygowała, niestety dość ciężko nam się razem zgadać, ponieważ pracujemy na różnych zmianach, skutecznie uniemożliwiających integrację - kiedy ja pracuję ( 12 godzin ) to ona ma wolne i na odwrót. Dodam, że ja pracuję na zmiany nocne a ona na poranne. Czasami jak zaproponowałem, że wpadnę do niej czy zapraszałem ją na pizze odmawiała, tłumacząc np że jej nie ma w pokoju, proponując w zamian inny konkretny termin.
Często nasz wzrok wraz z uśmiechem spotyka się jak tylko ją zobaczę w pracy ( jak przychodzę na jej zmianę na 2-3 godziny nadgodzin ). Dziewczyna wie, że moją życiową pasją są podróże, że okrążyłem prawie całą ziemię za grosze, więc wykorzystując, to że mieszkamy w przepięknym niewielkim górzystym państwie zaproponwałem wycieczkę razem z dwójką pozostałych naszych znajomych, na którą przystała z ochotą. Zaprosiła mnie do siebie aby ugadać szczegóły.
Ogólnie wszystko fajnie i pięknie, ale czasami odnoszę wrażenie, że mnie trochę zlewa - odpisuje mi po kilku godzinach mimo, że wiadomość odczyta ( nigdy nie naciskam, widząc że odczytała, nie piszę kolejnych wiadomości, nie robię wyrzutów, brzydzę się natręctwem ) ponadto zdarzało jej się odwołać spotkanie bo się "źle poczuła" po pizzy, czy zachorowała i straciła głos, wtedy zaproponowałem żeby wpadła do mnie bo mam leki co też zrobiła i bardzo ładnie podziękowała osobiście i później w smsie, oraz sytuacja z dzisiaj, czyli dzień po spotkaniu: mogło mi się wydawać, ale odnosiłem wrażenie, że dziewczyna udawała, że mnie nie widzi.
Nie wiem może się wstydzi, może zlewa, może naprawdę nie widziala, nie wiem co jej po głowie chodziło, było to trochę dziwne, bo ja przechodziła obok mnie 2-3 razy i mnie "nie zauważyła" ( chyba że była tak pochłonięta rozmową z jej kolegą z pracy ). W/w sytuacje zapaliły u mnie czerwoną lampkę i nie chciałbym po raz kolejny w swoim życiu spaprać fajnej znajomości. Proszę o rady: i naprowadzenie mnie, czy robię coś źle. Jesteśmy w przedziale wiekowym 25-30. Spotkaliśmy się na osobności może z 3 razy.
Moje doświadczenie: praktycznie żadne, dlatego proszę o pomoc. Dobrze się ubieram, jestem wykształcony i elokwentny, znam języki, bardzo dobrze zarabiam, mam pasje, które mnie pochłaniają, a w sprawach damsko-męskich jestem totalną pizdą i mam wybitnego pecha
Masz wybitnego pecha jak myslisz i mowisz.
Wiec z takim podejsciem cos juz musiales zjebac.
Pobudzaj ja emocjonalnie.. skoro wiesz gdzie mieszka wpadnij do niej spontanicznie z winem i stary dzialaj.
Tez jest to,ze moze za dlugo wzlekales i wpadles w frendza.
Pomimo tego poprobuj.
Jak nie ta to inna.
Widze tez,ze nie masz wyboru oprocz niej,a to jest malo atrakcyjne dla kobiet.
"skoro wiesz gdzie mieszka wpadnij do niej spontanicznie z winem i stary dzialaj" - absolutnie odradzam. Ktokolwiek by nie wpadł do mnie bez zapowiedzi, to by pocałował klamkę. Wiele osób traktuje to jako zbyt duże naruszenie prywatności.
Porada? Przede wszystkim przestań chować swoje jaja i udawać, że ona Cię nie interesuje. Jeżeli ma coś z tego być, to ona powinna wiedzieć, że na nią lecisz. Nie w żaden "needy" sposób, ale po prostu nie może zastanawiać się czy jesteś gejem. Wymówkę masz piękną - zwykle się mijacie, więc możesz wprost powiedzieć, że z racji Waszych harmonogramów pracy ciężko jest się lepiej poznać, więc chodźmy w piątek wieczorem na drinka... albo i dwa.
Bo mam dziwne podejrzenia, że te "3 spotkania na osobności" to nie były randki.
Daj jej wprost do zrozumienia, że się nią interesujesz i zobacz co z tego wyniknie. Jak się mijacie w pracy, to nie czekaj aż przejdzie obojętnie, tylko zrób nagle coś żeby ją rozśmieszyć. Powiedz na szybko jakiś żarcik na spontanie. Potknij się i przypadkowo na nią wpadnij (to musi wyglądać realistycznie, jakby to było przypadkowo). Od czasu do czasu możesz się z nią podroczyć. Np: Ale Ty jesteś leniwa, na pierwszy rzut oka widać, że nic Ci sie nie chce (i pokaż język, albo się uśmiechnij). Zachowuj się tak, żeby ona w końcu nie wiedziała, czy ją podrywasz czy zlewasz. Ze spotkaniami tak samo. A jak nie macie czasu aż tyle na spotkania to nie nalegaj aż tak w tygodniu. Wykorzystaj to w weekend