Cześć,
Byłem w związku około 5 lat, było różnie popełniałem właściwie dużo podstawowych błędów i często były zawirowania.. rozstania.. powroty. Po ostatniej próbie ratowania związku wpadłem w sidła głupiego pomysłu żeby przeprowadzić się razem z dziewczyną do tego samego miasta na studia i zamieszkać w tym samym akademiku (ale w różnych pokojach). Związek znowu szybko zaczął się psuć do czego byłem w zasadzie przyzwyczajony... i po jakiś 7 miesiącach znowu zerwaliśmy z dziewczyną, która jest dla mnie bardzo ważna. Szczerze mówiąc zdawałem sobie sprawę że w dużej mierze jest to moja wina bo wdarło się w nasze życie dużo nudy, braku szacunku, zainteresowania drugą osobą.
Po zerwaniu dalej utrzymywaliśmy kontakt i to był jak teraz widzę największy błąd, bo do dziewczyny czuje ciągle bardzo duże uczucie i najchętniej to bym do niej wrócił, ale Ona spotyka się już z kimś innym. Przyznam szczerze że nie mogłem tego znieść i powiedziałem Jej że jak tak wygląda sytuacja to musimy zerwać kontakt bo nie wyobrażam sobie naszych koleżeńskich relacji i niech każdy idzie w swoją stronę.
Nie sądzę żeby związek można było odratować, bo rozmowa wyglądała tak że ja chciałem zerwać kontakt, a Ona mi wmawiała że nie.. tyle lat że jesteśmy dobrymi znajomymi.. blablabla..
Ryje mi w ten sposób mocno banie, bo nie wyszedłem jeszcze z uczucia kochania kogoś.. Ona mi natomiast wmawia że kogoś znajdę i będę patrzył na to inaczej i żebyśmy nie zrywali kontaktu.
Nie mam pojęcia jak odbudować swoją wartość w Jej oczach.. żeby potraktowała mnie na poważnie. Stanęło na tym że zażyczyła sobie żebym dał Jej znać jak już zmienię zdanie.. Wtf? Wkurza mnie sam fakt że wymaga ode mnie takich poświęceń jak patrzenie na to że kręci się z nowym typem.
Bo wiem że to czego teraz potrzebuje to święty spokój.. Dodatkowo utrudnia mi to fakt mieszkania w tym samym miejscu.
Zerwij jakikolwiek kontakt, zacznij sypiać z innymi dziewczynami (nawet dla sportu), zajmij się sobą (hobby, pasje, rozwój osobisty, siłownia, podróże, cokolwiek tak, żebyś nie miał czasu mieć głupich myśli), a jak wszystko to zawiedzie - wyprowadź się.
Było, minęło, to jest już rozdział zamknięty.
Ja natomiast zamiast silowni polecalbym jednak sporty bardziej statusowe jak golf, polo lub zeglowanie.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Golfem, polo czy żeglowaniem nie zbudujesz szybko dobrej sylwetki, nie wspominając o tym, że nie możesz żeglować kilka razy w tygodniu. A po siłowni człowiek czuje się naprawdę dobrze, stąd jest to uniwersalna dobra rada.
To co napisałeś to dobre pomysły z kategorii "hobby".
Ale skad podejrzenie, ze ja proponuje sport dla sylwetki czy budowania kondycji, tezyny fizycznej? Ja proponuje sport ze wzgledu na jego postrzegana przez innych statusowosc.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Wygląda to tak jakby ona wiedziała co jest dla Ciebie lepsze. Pomyśl teraz o sobie. Nie jesteście już razem więc nie masz absolutnie żadnych zobowiązań wobec niej. Mówisz że zrywasz kontakt i koniec tematu. Żadnych tłumaczeń, żadnych wymówek, żadnego "ale". Ty będziesz patrzeć jak ktoś się miętoli z Twoją byłą, a ona będzie miała Cię w dupie. Więcej pewności siebie.
musisz się od tego odciąć, tak - będzie Ci ta sytuacja ryła banie, w chwili gdy zobaczysz swoją pannę z jakimś fagasem, która będzie zamykała na klucz pokój w akademiku czekając tylko na sytuację,żeby pokój był pusty..
jedyna opcja to szukasz kolejnej panny...
dla przykładu podam Ci sytuację z życia wziętą dosłownie z przed kilku miesięcy.. może nie dokładnie tak było od początku, ale może tak się w Twojej sytuacji potoczyć..
dobry ziomek "zakolegował się" z panną, było fajnie - jedli razem na mieście, gotowali, spędzali czas, ten sam akademik 60% czasu spędzali razem.. pozostałe 30% to była nauka - a te marne 10% u ziomka to było rozmyślanie czy jego niunia nadal "kocha" swojego chłopaka, a u niej te 10% to był ostry seks ze swoim chłopakiem, a dwie współlokatorki niżej spały u kogoś innego
nikt mu nie był w stanie wytłumaczyć
zapewne tak tragicznie u Ciebie się nie potoczy, aczkolwiek przemyśl czy nie warto się za kimś rozejrzeć..
w chwili gdy ona się już z kimś spotyka, myślę ,że jest po zawodach..
proponując Ci zwykły kontakt , a spotykając się z kimś innym - jak dla mnie końcówka...
jedyna opcja odratowania.. to inna laska.. i tu największy test, gdy ona Ci zacznie życzyć szczęścia to już nic nie pomoże
Tak jak piszą koledzy - zerwij kontakt. Tu nie ma czego ratować. Laska spotyka się z nowym waflem, więc jest pozamiatane. Nie próbuj wchodzić w żadne relacje koleżeńskie, bo jeśli nadal jakieś uczucie się w Tobie tli, ba nawet jeśli to jest zwykłe przyzwyczajenie to będziesz za jakiś czas srał pod siebie, bo nadal Ci zależy, a laska ma już Cię totalnie w dupie i będziesz słuchał o tym jak nowy fagas ją bolcuje. Olej ją ciepłym moczem i patrz przed siebie. Absolutnie nie pokazuj, że Ci na niej zależy, nie skomlaj po prostu się od niej odetnij. Dzięki temu zyskasz szacunek w jej oczach. Ale o żadnym powrocie nie myśl, nawet jeśli znowu laska widziałaby w Tobie kogoś atrakcyjnego i chciała wrócić. Poznawaj, dymaj nowe kobiety, bez parcia na związek. Wszystko samo przyjdzie w odpowiednim momencie i będzie taki okres ,że nawet nie pomyślisz o swojej ex.
The End... Nie ma tu co myśleć o jakimkolwiek sklejaniu, panna już dawno się ewakuowała. A kontakt chce podtrzymać tylko dlatego, żeby w razie jak jej nie wyjdzie z nowym miała do kogo wrócić. Klasyczne zachowanie... "Nie pusci jednej gałęzi dopóki nie złapie drugiej". Szkoda ratować coś co i tak już dawno nie istnieje a jedyne co Was oboje trzyma w tej szkodliwej relacji to brak odwagi przed podjęciem mądrej decyzji i pójściu każdy w swoją stronę. Powinieneś mieć jaja i już dawno poszukać normalnej zdrowej znajomości. Przerabiałem taką pannę i z doświadczenia Ci powiem, że gówno to jest warte, tak jak pisał Snoofie nie ma tu miłości tylko przywiązanie. Zobaczysz, że jak poznasz nowe dziewczyny to zrozumiesz dlaczego nie warto w toksycznych, ryjących banie pseudo relacjach tkwić. Możesz też być pewny, że Twoja luba już od dawna rozglądała się za kimś nowym
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Tak jak kolega wyżej pisał jesteś wyjściem awaryjnym w razie by jej coś nie wypaliło. Powiem od siebie tak, mieszkałem z panną prawie 9 miesięcy na stancji, niestety sporo się między nami wypaliło, zepsuło czy jak tam zwał.
Zerwaliśmy więc postanowiłem się wyprowadzić, ale jak to w życiu bywa bujałem się miesiąc szukając nowego lokum i mieszkając dalej z byłą.
Wszystko było spoko, potem zaczęło się to gadanie że powinniśmy zostać przyjaciółmi ble ble...
Zacząłem codziennie wychodzić na spacer, zaczęło się już gadanie że szukam sobie nowej itp -babskie teksty. Potem, że mi nie jest smutno że już nie jesteśmy razem... No cóż myślała że będę chyba błagał i ją prosił albo się smucił... Z dzisiejszej perspektywy stwierdzam że to było zauroczenie a nie miłość... Od 1 maja mieszkam sam i jest zajebiście:)
Dlatego weź się w garść i szukaj nowego lokum akademik czy stancja wszystko jedno aby z daleka od byłej.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Dzieki za Wasze odpowiedzi, nie bede klamal jest mi ciezko i czasem zastanawiam sie czy jak bym postepowal inaczej w zwiazku to czy dalej bym w nim byl i czy by to byl udany zwiazek. Tak czy inaczej uswiadamiam sobie powoli ze to juz jest koniec i nie ma czego ratowac i po prostu trzeba isc dalej w swoja strone. Narazie mam wstret do innych kobiet, nie wiem w zasadzie z czego to wynika, ale na sama mysl krecenia z kims robi mi sie niedobrze. W sensie poznaje nowe dziewczyny, ale z gory traktuje je jak kolezanki(nie wiem moze po prostu nie byly w moim typie). Zajme sie po prostu soba, zaczne wiecej cwiczyc, wiem ze musze bardziej zmezniec bo mam wrazenie ze ten zwiazek zrobil ze mnie taka cipe ze szkoda gadac :/
Weź jeszcze poczytaj blogi jak zapomnieć o byłej itp , bo widze że ciężko z Tobą . Ja jak zerwałem na początku tego roku to starałem się myśleć o jej wadach itp, zacząłem chodzić na dziewczyny do klubów się bawić, na siłownie i to roztanie w cale mi w kość nie dało tylko raczej mi skrzydła urosły .