Witajcie,2 miesiące temu postanowiłem napisać na fb (nie chciałem, ale ku mojemu żdziwieniu nie był to poważny błąd) do kobiety 30 lat ja 24. Początkowo nie odpisała, po 3 tygodniach odpisała i zaczeliśmy miłą rozmowę, nie deprecjonowała mnie z powodu 6 lat różnicy wieku.Opowiedzieliśmy sobie o swoich zainteresowaniach, trochę flirtu i zaproponowałem spotkanie. Zgodziła się,więc umówiliśmy się do pubu, było ok, kino,dotyk flirt,
ciągle była uśmiechnięta i zainteresowana rozmową,trochę z niej zażartowałem żeby się nie zsikała bo trzeba będzie kanapę ścierać. Na wstępie, dowiedziałem się dlaczego nie odpisała od razu, że zerwała z chłopakiem dopiero tydzień temu( ma dziecko)Oczywiście nie poruszałem tego tematu, i skwitowałem krótko że rozumiem z uśmiechem.Trochę się wstawiła, bawiła włosami, butelką w góra dół. Nauczyłem ją zaciągać się sheesą,i mówiłem żeby bardziej ciągneła, roześmiała się i włożyła mi rękę pod sweter.Potem odprowadziłem ją na taxi i niestety nie pocałowałem, byłem potem na siebie wściekły.Nie odzywałem się dobry tydzień, jako że nie wziąłem tel.napisałem na fb ponownie pod pretekstem odwiezienia z pracy, podała nr. i napisała długi elaborat jakie to miłe. Akurat miała podwózkę z pracy, więc się nie spotkaliśmy, odpisałem jej że ok. Na drugi dzień, spytała jak mija dzionek i takie tam że zmeczona w pracy, zignorowałem to i po 6 h odpisałem że bardzo miło. Po kilku dniach postanowiłem zadzwonić do niej wieczorem, stwierdziła że ją zaskoczyłem, ciągle sie śmiała z mojego poczucia humoru, akurat opowiadałem o mojej wycieczce do lasu( lubi przyrodę) i cały czas flirtowałem. Pierwszy skończyłem rozmowę.Raz na 4 dni wysłełem jej smsa ''nie myśl o mnie'' lub ''miłego dnia'', Odpowiadała emotem ;p.Tydzień temu zaproponowałem drinka, coś tam wykręcała się że czasu nie ma że dziecka z kim zostawić nie ma i takie babskie gadanie, zignorowałem to, i odpisałem spoko.Dwa dni temu, udało mi się ją wyciągnąć na 20 min z domu, próbowałem flirtu, coś tam o pracy, ogólnie to jakoś melodii do rozmowy nie miałem, ona też jakaś lewa. Wczoraj, znowu zaproponowałem spotkanie na piątek, to wieczorem odpisała że nie spotka się ze mną, bo kogoś poznała. Normalnie bym to olał ale miałem taką jazde w robocie że się z frajerzyłem no i pizda...
Teraz pytanie do którego momentu było ok, gdzie zjebałem xd, bo wiadomo że już wcześniej go poznała. Wiem że już po ptokach, pytam tylko z ciekawości.Wybaczcie że takie długie i trochę chaotyczne ale jestem lekko nie w sosie.
o gustach się nie dyskutuje, chodziło mi o konkretne błędy, co było nie tak. Ty lubisz tak, a ja wolę tak, proste.Z takimi się zadaje z jakimi , mi się podoba, z młodymi też się spotykałem, to mój pierwszy taki epizod.
Uważam że, brak sexu, lizania na pierwszym spotkaniu to przypieczętowało wszystko.Potem to już tylko z rozpędu tę znajomość kontynuowałem, bez wiary w to i tak.
Uważam że, brak sexu, lizania na pierwszym spotkaniu to przypieczętowało wszystko.Potem to już tylko z rozpędu tę znajomość kontynuowałem, bez wiary w to i tak. Szacun dla tego gościa i tyle.
Statystycznie miałeś marne szanse, a rycząca 30tka ma konkretne potrzeby i mało czasu ( dziecko, praca)
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
Wiem, sama była żdziwiona, bo myślała że jestem w jej wieku po wyglądzie i zachowaniu, z kasą też by problemu nie było bo jak na polskie warunki całkiem nieżle zarabiam, tylko mam mało czasu ;/
Dlatego starałem się nie naciskać i nie narzucać
a co Ty już oczami wyobraźni chciałeś jej i jej dziecku za nowego tatusia robić, że wziąłeś się za rozkminianie swojej sytuacji finansowej? ;o
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
nieee, chciałem tylko pokazać, że wiem jakie są konsekwencje takich związków, i uprzedzic wasze pytania, i teksty o bujaniu w obłokach
Wiem, sama była żdziwiona, bo myślała że jestem w jej wieku po wyglądzie i zachowaniu, z kasą też by problemu nie było bo jak na polskie warunki całkiem nieżle zarabiam, tylko mam mało czasu ;/
Dlatego starałem się nie naciskać i nie narzucać
Dobra panowie a czysto teoretycznie, co byście zrobili na moim miejscu by to naprawić, lub próbować naprawić, nie mam łatki przyjaciel. Nie zamierzam tego kontynuować, powiedzcie tylko jakie byście metody użyli.
pierwszy raz posłużyłem się netem, po za tym bym się nie żdziwił gdyby kogoś przez neta zapoznała.I wyrażnie napisałem że nie mam zamiaru kontynuować, pytam czysto teoretycznie, nie mam kurwa 15 lat by się w jakieś podpuszczanie z Wami bawić.
",trochę z niej zażartowałem żeby się nie zsikała bo trzeba będzie kanapę ścierać"
głębokie...
a jak to się sfrajerzyłeś po informacji od niej? Bo jakoś tak delikatnie wspomniałeś tylko...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
no klasyka odpisałem że ok , w takim razie żegnam, miło było poznać.
A na drugi dzień umarł mi pies i się rozkleiłem i napisałem jej esa że chce się z nia tylko porzegnac telefonicznie, niech da znac kiedy bedzie mogła rozmawiać.
Zjebałem dokumentnie, te wydarzenie mnie tak przybiło, szkoda nawet gadać....
Zmarł Ci pies i z tego powodu chciałeś pożegnać się z jakimś milfem, którego widziałeś 2 razy? Czy ja dobrze rozumiem?
---------------------------------------------------------------
Morning of awkwardness is far better than a night of loneliness.
JAMES dobrze rozumiesz, ale ja tego kurwa nie rozumiem, zdarzają się takie trzaski w mózgu widocznie. Teraz nie moge tego pojąć, bo jestem zimnym typem na codzień.Widocznie takie traumy taki wpływ na banie mają........
Jak dla mnie albo po prostu "nie pykło" (z miliona różnych powodów nie pasujecie do siebie), albo... byłeś za mało konkretny. Sam wpakowałeś się we friendzone nie seksualizując szybko tej znajomości. A potem jeszcze jakieś pisania "nie myśl o mnie" czy "miłego dnia" zamiast po prostu się umówić. A czas leci, ona poznaje innych, no i wyszło jak wyszło.
Tak jak mówisz, friendzone w tym nie widzę akurat, chciałem się umówić ale albo ona czasu nie miała(póżniej to już takie babskie pierdolenie) albo ja zajęty byłem, miałem na to czas do pierwszego spotkania i zatonołem jak titanic...
Włożyła rękę pod sweter i w tym momencie trzeba było udezyc , po ptakach ziomek , możesz dać se na luz , myślę że sama się odezwie bo też mam taką mamuske 30 lat (a ja 18 moze trudno uwierzyc ale jednak) tylko że ja doprowadzilem do końca ta akcje, miłego plazowania u boku innych kobitek
-Lepszy jeden czyn, niż tysiące planów
Byles od samego poczatku tylko czasoumilaczem. Kiedy dowiedziala sie ile faktycznie masz lat, tylko utwierdzilo ja to w tym przekonaniu. Poszukaj sobie mlodszej i bezdzietnej!
Stary zdechł Ci pies a ty się rozkleiłeś i zamiast się ogarnąć, strzelić flachę, wziąć łopatę i zabrać go na ostatni spacer do lasu szukałeś pocieszenia w jej ramionach...
Ona ma swoje lata, dziecko, szuka faceta co ją weźmie za rękę i poprowadzi przez życie, a nie mazgaja, któremu musi ocierać łzy raz w tygodniu.
Albo zmień target albo przestaw się, że kobietom nie imponuję to samo co dziewczynom.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.