Siemanko Wszystkim podrywaczom!
Mam 21 lat i dopiero zaczynam swoją przygodę z podrywaniem.
Od jakiegoś czasu nurtuje mnie pewna sprawa. Podczas rozmów z kobietami często zdarza mi się poruszać tematy związków, byłych etc.
Już nawet z ledwo co poznaną dziewczyną potrafię luźno o tym gadać.
Dziewczyny z którymi rozmawiam same opowiadają mi o swoich byłych facetach, co poszło nie tak i dlaczego jest jak jest. Ja również dzielę się z nimi swoimi nieudanymi sytuacjami(nie mam bogatej historii na temat dziewczyn i ich podrywania). Zastanawiam się czy nie pokazuje to mnie w złym świetle- mówienie o tym co mi nie wyszło z jakąś dziewczyną itp. Nieraz sie natknąłem na zdanie, że lepiej nie poruszać wgl tematów związków, byłych etc. tylko po prostu być tajemniczym i poznawać cierpliwie kobietę.
Bardzo dobrze potrafię prowadzić rozmowę z panną, ale wpadam szybko do szufladki 'przyjaciel', obniżam swoją wartość (mówiąc o niepowodzeniach). Z drugiej strony gdy wykorzystuje w praktyce wiedzę zdobytą w internecie mówiącą, że należy szybko wprowadzić w relację eskalację dotyku, atmosferę seksualną za pomocą słów skojarzeń to staje się takim człowiekiem nachalnym jakbym chciał coś ugrać na siłę...
I pojawiają się moje pytania:
1.Czy w rozmowie z kobietami(czy to dopiero poznanymi czy z tymi które znam dłużej) całkowicie omijać tematy związków, byłych i nie zaczynac dyskusji na ten temat?
Moim zdaniem źle czynię, ale potrzebuję potwierdzenia od Was.
Ludzie z boku są czasem lepiej ocenić coś niż Ty sam(zaslepiony swoimi przekonaniami).
2. Jak się zachować na początku relacji- nie wiem co robić, bo nie chcę być tylko przyjacielem milusim do pogadanki, ale tez nie chce być jakimś nachalnym frajerem. Zrobię tak- jest źle, zrobię całkowicie w przeciwną stronę też źle.. i jak tu działac.
Z działaniem w praktyce nie ma problemów, a raczej z tym jak to robić i co konkretnie. Możecie też mi w skrócie ogólnie napisać jak to powinno wyglądać. Trochę się gubię. Niby przeczytałem podstawy i jakąś wiedzę mam, ale czuję taki niedosyt.
Odpowiedziałby ktoś mi na te pytania?
Z góry dzięki za pomoc!
Pozdrawiam 
1. Omijać, omijać, omijać.Stajesz się jej przyjaciółką, której można się wyzalic. Srednio u mnie z myśleniem o tej porze ale po nazwie tematu sądziłem, że chodzi o odbijanie takich tekstów. A tu taki zonk xD Nie zaczynac tematu a kiedy kobieta dąży do takiego to ucinac od razu,.
Resztę przeczytasz w lekcjach i blogach
1. Nie gadaj o byłych. Laski lubią gadać o swoich ex, ale ty tego nie rób. Ucinaj te rozmowy, chociażby tekstem w stylu "no fajnie, ale to nie jest ciekawe, opowiedz mi o czymś ciekawszym niż twój były". Nie opowiadaj za wiele o swoich byłych, kto dużo gada zazwyczaj mało robi. I to się da wyczuć. Jak laska zapyta ile dziewczyn miałeś przed nią, a ty się uśmiechniesz i odpowiesz, że nie jesteś paplą i takie rzeczy zostawiasz tylko dla siebie to w oczach laski dostaniesz +10 do atrakcyjności.
2. Z tym pytaniem to popłynąłeś. Cała idea tego portalu opiera się na tym żeby robić to na co ma się ochotę. ALE z głową. Nie chcesz być milusiński i nie chcesz być frajerem, jak mówisz... To rozchodzi się o twoją pewność siebie wobec innych osób, bo możesz być miły dla laski jednocześnie będąc w jej oczach kozakiem. Nie musisz udawać bad boya żeby zaimponować lasce. Możesz być miłym facetem wsadzając jej w pupę swój sprzęt. Musisz mieć tylko jaja żeby swój sprzęt tam wsadzić.
1. Panowie u góry wyczerpali temat.
2. Tak, masz nie być nachalnym kolesiem. Podam przykładową sytuację.
Wpadła Ci w oko dziewczyna, gdzieś na ulicy lub w klubie. Chcesz do niej zagadać, ale boisz się, że wyjdziesz na nachalnego. Nie ma powodów do paniki, musisz zrobić pierwszy krok aby mieć szanse ją poznać.
Podchodzisz do niej i możesz powiedzieć wprost, że wpadła Ci w oko, przedstawiasz się i po rozmowie na temat typu z "kąd jesteś" i "gdzie idziesz", zgarniasz nr. telefonu. I od teraz dopiero zaczyna się moment, aby nie wyjść na nachalnego.
Więc tutaj można stosować metodę przykładowo trzech dni, aby po tym dopiero czasie zadzwonić do niej i umówić się na "randkę". Spędzasz z nią fajnie czas jednocześnie starając się ją lepiej poznać, ale bez poruszania tematów o byłych, za to eskalować dotyk i stosować trochę technikę push i pull.
Na kolejnych spotkaniach starasz się ją pocałować, zaprosić do siebie na "oglądanie filmu" (if you know what I mean) i po czymś takim raczej friend zone już Ci nie grozi.
Nawet my nie lubimy jak nam laski gadają o byłych trudno przejść do dotyku wejść w temat co lubią to wtedy się podkładasz w ramach zdrowego rozsądku że też to lubisz nawiązuje się wspólna nić zaczynasz się lasce podobać i dalej to już z górki.Liczą się tylko pozytywne emocje reszta to zbaczanie z drogi do celu.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
1. Nie wyobrażam sobie nie rozmawiać z dziewczyną o przeszłości związkowej/erotycznej:) Nie staję się automatycznie przyjaciółką z penisem, bo to nie od takich rozmów zależy. Na 1 randce wiadomo, że nie będę oczekiwać, że opisze mi wszystkich swoich byłych, ale kiedy mam już z nią seks, relację rozwijającą się i laska zaczyna mi gadać o swojej przeszłości, szkole, rodzinie, hobby to i o byłych podrywaczach i byłych przygodach erotycznych zaczyna mówić. Sam nie obgaduję nigdy dziewczyn na zasadzie: Basia była dobra w robieniu laski ale ciasna w cipce;D raczej opowiadam delikatnie bez podawania imion przy konkretnej przygodzie. Warto też nie mówić o rzeczach które mogły by naszą obecną urazić czyli porównywanie na jej niekorzyść, ale już w drugą stronę spoko - same się pytają: mam największe piersi z wszystkich twoich kobiet? (pytają oczywiście te które mają ogromne) na co ja mowie, że tak i najpiękniejsze sutki:D Więc nie widzę tu problemu bycia psiapsiółą z penisem:)
Temat byłych prawie zawsze wyskoczy. Raz, przy czym powtarzam RAZ warto wysłuchać. Nie żeby były coś kogoś obchodził, ale może to szybko odsłonić różne paskudne cechy kobiety o których warto wiedzieć za wczasu by nie złamać zasady "never stick your dick in crazy!".
Jak ciągle napieprza o swoim byłym i pięciu minut w kiblu nie idzie spędzić by nie usłyszeć że były tyle a tyle tam siedział...to pora spuścić wodę i po swoim u-bocie i po niej;)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Jeśli to, co mówisz i robisz w stosunku do kobiet, nie zbliża Cię do Twojego celu. To znaczy, że musisz zrobić coś innego. A na pewno temat Twoich byłych czy ich byłych partnerów, nie zbliża Cię do tego. Kobiety lubią rozmawiać o związkach i o relacjach, więc jeśli zacząłbyś mówić o tym, że oglądałeś ostatnio film – o wielkiej romantycznej miłości, łączącej ludzi. I, że to jest tak, jak nagle czujesz jak Ci bije serce i to uczucie narastającej fascynacji tą osobą sprawia, że czujesz to ciepło, które się wślizguje wgłąb Ciebie, które rośnie jak płomień coraz bardziej i mocniej aż czujesz to całą sobą, Twój każdy centymetr ciała odczuwa to wręcz fizycznie . I wiesz, że ta osoba która wywołuje w Tobie te uczucia, to ktoś dla Ciebie ważny i nagle przekonujesz się, że kochasz tę osobę. Przy tym wciąż mam nadzieję, że coś takiego jeszcze mnie spotka, a wy dziewczyny wierzycie jeszcze w miłość?
Wiem, że dla Ciebie rozmowa w ten sposób jest frajerska, ale dla kobiet ma to inny zasięg. I, kiedy zacząłbyś z nimi w ten sposób rozmawiać to z pewnością, ustawisz siebie na zupełnie innym poziomie
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Dowiedziałem się czego chciałem. Dzieki wszystkim za pomoc!
Temat do zamknięcia.
Pozdro