Witam was skarbnica wiedzy 
Nie będę obijać w bawełnę, od 2 miesięcy jestem w związku, który układa się czasem zajebiscie a czasem całkiem spoko. Otóż zaprzyjaźniona osoba niedawno zwróciła moja uwagę na fakt że staje się pantoflem ;/ bo głębszych samotnych rozmowach i wielu godzinach spędzonych na analizowaniu tego można dostrzec taka tendencje. moja dziewczyna jest osobą bardzo charakterna i bardzo często jest rozchwiana emocjonalnie (ostro brzmi ale nie jest tak źle np coś ja zdenerwuje a potem wszystko ja wkurwila i 10 minut później ma wyrzuty sumienia że tak się zachowuje i od razu schiza myśli że jest chujowo i beznadziejna i że strasznie mnie przeprasza. Sama powiedziała że jestem dla niej za dobry i bóji się tego że mnie skrzywdzi i jak to młody głupi bardzo często w takiej sytuacji mówiłem jej coś co ja podbudowywalo takie pierdoly że jest wyjątkowa i że gdyby taka nie była to bym z nią nie był. I niestety mam wrażenie że ona czuje się trochę za pewnie
I mam wrażenie że już tak bardzo się nie stara jak to robiła wcześniej. I tu właśnie pojawia się mój problem gdyż chciałbym pokazać jej ze mam jaja i że powinna się dalej starać. Owszem chce żeby czuła się pewnie ale nie może się czuć za pewnie. Dlatego mam prośbę poradzcie mi jak delikatnie i subtelnie sprawić żeby na nowo musiała się starać i liczyć z tym co mówię ;( sorka ze tam chaotycznie napisane ale bardzo ważny dla mnie jest ten temat ;/
Wiesz nie chodzi zd przestała, bo to nje prawda, dalej się stara. Głupio to za brzmi ale za dużo emocji włożyłem w dążenie do związku i najzwyczajniej w świecie zależy mi.mono na niej, i to nie jest tak ze juz przejebane tylko to dopiero zwiastuny burzy, której chce uniknąć
Mój ulubiony tekst u lasek "jesteś dla mnie za dobry, nie chcę cię skrzywdzić"
Oznacza tylko jedno, mianowicie, że laska daje sobie pretekst do szybkiego ulotnienia się z relacji w razie czego i że o tym myśli i to się zapewne stanie. Usłyszysz wtedy "no mówiłam ci już, że nie chcę cię krzywdzić, zasługujesz na lepszą". Nie przyzwyczajaj się do myśli, że może być z tego coś większego, bo jak masz lipę po 2 miesiącach + laska rzuca takie teksty to nie wróżę długiej przyszłości tej relacji. Także póki co baw się tym, nabieraj doświadczenia, ale z dystansem patrz w przyszłość.
Wiesz to było tak, że gadaliśmy o jej zachowaniu itp i ona powiedziała że najbardziej się bóji mnie skrzywdzić bo jestem naprawdę dobrym. Ok ale to inna kwestia teraz najbardziej zależy mi na tym aby pokazać swoją wartość dobra nauka na przyszłość i na Tym mi zależy
mam charakter taki ze wsumie jak nie potrzeba to się nje stawiam gadałem z osobą i ta osoba powiedziała że tego trzeba nauczyć dziewczynę i sprawdzić dlatego się pytam jak to zrobić jak ja nauczyć elastyczność i poświęcenia i jak tego wymagać
Zdefiniuj w jaki sposób jesteś pantoflem. Bo ktoś może powiedzieć, że jesteś pantoflem powiedzmy przytrzymując swojej kobiecie torebkę kiedy ona wiąże buta(albo sra). A to wcale nie jest pantoflarstwo tylko zwykły ludzki gest wobec osoby na której ci zależy. Pantoflem jesteś wtedy kiedy zmieniasz swoje plany wg jej uznania, kiedy jesteś na każde jej zawołanie, kiedy poświęcasz coś swojego(choćby czas) dla jej wygód i nie dostajesz nic w zamian. Wtedy jesteś pantoflem i wtedy idziesz chujową drogą.
Wydaje mi się, że tekst typu "boi się Ciebie skrzywdzić" jest już bardzo złym znakiem bo ma Cię za pizdę która sobie nie daj boże nie poradzi gdy jej się odwidzi związek...
Może dałeś jej zbyt duże wrażenie że zrobisz dla niej wszystko i jest najlepsza. Staraj się odbijać takie chujowe teksty - ja w swoim związku zawsze mówię że żyłem tyle lat bez Ciebie więc i teraz sobie jakoś poradzę - tylko że ja jestem z laską ponad 2 lata więc w ten sposób też się przekomarzamy.
Ona miała wcześniej facet/chłopca który ją skrzywdzil i to tak mega do tego stopnia ze ona boi się komukolwiek zaufać. Wcześniej non stop mnie porownywala to tamtego ta faza miała i teraz już tego nie robi (raczej robi ale zadko) widać po niej że jej zależy. A z tym zainwestowania to miałem na myśli że inwestowaniem w nią czas siły pomysły a przede wszystkim jej pokazałem swoje prawdziwe i a do tej pory nikomu tego nie robiłem no i oczywiście zainteresowałem w nią bardzo dużo myśli
i najlepsze jest to że mi jest z nią naprawdę dobrze, ale mam taki charakter że chce to ulepszać i wiem też że muszę jej pokazać siłę charakteru i tu pojawiają się schody bo nie mam pomysłu ;/ nie chce tego zrobić za mocno żeby czasami nje przyniosło to odwrotnego wyniku. A ta osoba która zwróciła mi uwagę to jest nią moja siostra z którą mam dobry kontakt (moja siostra jest bardzo konkretną i jasno patrzę zna relacje między ludzkie)
Tak to jest prawda dalej siedzi w jej głowi, właśnie dlatego zależy mi że Włożyła jeszcze więcej pracy tylko nie wiem jak to zrobić ;/ obejrzałem film a tam jest ze mam się ją wykazać a nie ona ;/
Tak to jest prawda dalej siedzi w jej głowi, właśnie dlatego zależy mi że Włożyła jeszcze więcej pracy tylko nie wiem jak to zrobić ;/ obejrzałem film a tam jest ze mam się ją wykazać a nie ona ;/
- dziewczyna z tego co widzę po związku
- prawdopodobnie bipolarna
- Ty z kolei boisz się, że ją stracisz...
- ...więc robisz wszystko, żeby to się nie stało, czyli chowasz jaja...
- ...co spowoduje u niej brak szacunku do Ciebie
Po pierwsze zastanów się w ogóle, na zimno, czy to jest osoba z którą chcesz być. Bo te fochy i dzikie akcje nie znikną ot tak. Albo będzie potrzebne dużo pracy, albo to po prostu się sypnie.
Po drugie - pogódź się z tym, że to nie będzie trwało wiecznie. "Ona nie jest twoja, to tylko twoja kolej". A jak już będziesz pogodzony, to zastanów się: czy ten czas zanim ten związek się nie skończy chcesz spędzić na swoich czy na jej warunkach? Abstrahując totalnie od tego czy na Twoich będzie trwał krócej, czy dłużej. Już?
To po trzecie: jest ogromna szansa, że robiąc w związku to, co dla Ciebie jest lepsze będzie on zdrowszy i będzie trwał dłużej. W tych nielicznych przypadkach, kiedy przez takie działanie się sypnie - ciesz się, że nie straciłeś więcej czasu.
Tak jak najbardziej macie rację tylko problem polega na tym że chce mieć pewność że wszystko co można było zrobić to zrobiłem, i to nie chodzi o nią tylko sam chce spojrzeć w lustro i powiedzieć że nic więcej nie mogłem zrobić. Dlatego teraz chce wprowadzić trochę tej tajemniczości, tylko nie wiem jak ;/
Tak jak najbardziej macie rację tylko problem polega na tym że chce mieć pewność że wszystko co można było zrobić to zrobiłem, i to nie chodzi o nią tylko sam chce spojrzeć w lustro i powiedzieć że nic więcej nie mogłem zrobić. Dlatego teraz chce wprowadzić trochę tej tajemniczości, tylko nie wiem jak ;/
krótko mówiąc, skoro nie widzisz rad, ktore Ci dano we wpisach powyżej, chcesz jeszcze trochę "popieskować", a od nas oczekujesz błogosławieństwa? Zeby tak już zrobić "wszystko wszystko"?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"