Z jedną dziewczyną po 2 miesiącach intensywnej znajomości wypłynęły rozmowy o związku i wyszło, że jesteśmy razem. Jak z nią kręciłem to kręciłem też z 4 innymi. 2 podczas tych 2 miesięcy rozwoju znajomości z number one olałem, ale pozostała jeszcze jedna - bardzo atrakcyjna, ale tylko na moje oko, bo piszę z nią na necie tylko. Czuję, że byłoby ciekawie gdybysmy się spotkali, zwłaszcza, że mamy wspólny, że tak powiem fetysz. Korci mnie, no ale teraz jestem przecież w związku. Dziewczyna wie, że jest taka jedna, która do mnie pisze i która na mnie leci.
Jakie mam opcje? - wyciszyć kontakt z tą z neta i nie spotykać się - spotkać się informując ją, że mam teraz dziewczynę i że będzie to spotkanie koleżeńskie (obecna się wkurwi) - spotkać się i nie mówić o dziewczynie (tego nie zrobię bo zależy mi na obecnej i chce być fair)
W czym problem? Nie chce mieć poczucia, że przez związek muszę sobie odmawiać spotkań z fajną laską, ale to chyba nieuniknione. Jak byście to Panowie rozegrali?
Ale chłopie na tym polega właśnie związek, że ma się druga osobę na wyłączność
Sam musisz zdecydować czy chcesz związku czy chcesz wolności i spotykania z różnymi pannami.
I jak panna wie o tym, że sobie piszesz z inną to się przygotuj, że za chwile się może pojawić u niej jakiś koleszka na horyzoncie.
Konkurencja mile widziana niech dziewczyna wie że inne są tobą zainteresowane będzie się lepiej starać. Ty nie daj się przyłapać z inną ani się nigdy nie przyznawaj do skoków w bok (jak złodziej nigdy się do niczego nie przyzna).
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
"W czym problem? Nie chce mieć poczucia, że przez związek muszę sobie odmawiać spotkań z fajną laską, ale to chyba nieuniknione."
Tym zdaniem pokazałeś, że to nie jest dziewczyna, której szukasz.
Powiem Ci, że po kilku latach na stronie, kilku związkach i przygodach dojrzałem do tego, że jak kochasz swoją kobietę, wiesz ze to ta, to nie musisz sobie nic odmawiać.
A Ty masz rozterkę, po dwóch miesiącach.
Zrobisz jak uważasz, może dostaniesz od niektórych zachętę.
Napisałbym żebyś olal ta dupke z neta, Ty tak zrobisz i będziesz z tylu głowy miał żal i sie zastanawial jakby to było gdybyś się umówił.
Dlatego chyba najlepiej będzie jak darujesz sobie ten związek
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
"Powiem Ci, że po kilku latach na stronie, kilku związkach i przygodach dojrzałem do tego, że jak kochasz swoją kobietę, wiesz ze to ta, to nie musisz sobie nic odmawiać."
Mądre słowa, z tym, że ja nie kocham tej kobiety - po 2 miesiącach już mam ją kochać? Jest bardzo wartościowa i zależy mi na niej, relacja idzie pomału do przodu.
Poza tym ta druga z neta intryguje mnie bardzo ze względu na wspólny fetysz. Ja wiem, że zawsze mogę poznać taką, która akurat lubi najbardziej to samo danie co ja albo kocha tę samą markę samochodów i wtedy będzie miała plusa. A ja powinienem zrezygnować ze znajomości, bo jestem z kimś innym.
Jak o tym piszę to dochodzę do tego, że nie da się tego rozwiązać polubownie. Mógłbym spotkać się z tą z neta jedynie na zasadzie koleżanki i zaznaczyć, że jestem z kimś innym. Ta opcja wydaje się wam zła?
A chcesz z nią spotkać się na zasadzie koleżanki? Nie. To po co chcesz okłamywać i ją, i - co gorsza - siebie? Wydaje mi się, że wiesz czego chcesz, tylko boisz się sam przed sobą przyznać.
Chciałbyś zjeść ciastko i mieć ciastko. Nie da rady. Albo zrywasz z jedną, albo zdradzasz, albo nie interesujesz się drugą. To są Twoje trzy opcje.
W sumie prawda, z tym, że przecież nawet jak mi się spodoba to będę potrafił pohamować swoje zwierzęce pragnienia;) Gdyby to była laska ze szkoły, pracy to nie byłoby problemu bo wszyscy by uznali, że warto mieć nową koleżankę
Co do tego wspólnego fetyszu, to jaką masz pewność, że to prawda? Panny nawet na oczy nie widziałeś, a każda może Ci na czacie napisać - "O boże! Ja też! Ja też!" Ba, jest taki gatunek dziewczyn, który ma w tym metodę, czyli - ojej, ja też lubię słuchać xyz, ja też chce zwiedzić xyz i lubię robić to w takiej a takiej pozycji. Spotkałem się z takim gadaniem nie raz i przeważnie okazuje się, że to zwykłe pierdolenie, abyś głębiej łykną jaką to bratnią i unikalną osobę właśnie spotkałeś. Przypominam, że większość technik uwodzenia jest zapożyczona od kobiet. Ta również.
PS. Po dwóch miesiącach nie musisz jej kochać, aczkolwiek być zakochanym, czy mocno zauroczonym... wypadałoby być, co by pakować się w związek w pełni tego słowa znaczeniu.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Dla mnie kpiny.
"W czym problem? Nie chce mieć poczucia, że przez związek muszę sobie odmawiać spotkań z fajną laską, ale to chyba nieuniknione. Jak byście to Panowie rozegrali?"
Chyba nieuniknione?
Co ty tu chcesz rozgrywać? Jesteś "in relationship" gościu, a kombinujesz jakby tu się spotkać z fajną laską i ją przeruchać, bo macie wspólny fetysz i nie mów, że tylko na stopie koleżeńskiej, bo obaj wiemy, że to bullshit.
"Jest bardzo wartościowa i zależy mi na niej, relacja idzie pomału do przodu."
No zależy ci na niej, jak nie wiem
Kompletnie sobie przeczysz. Jakby ci zależało, to byś nie szukał na boku wspólnych fetyszów z innymi laskami, tylko ewentualnie próbował je wprowadzić w swój związek.
Czy to nie jesteś przypadkiem teraz z panną, dla której jeszcze nie dawno "traciłeś głowę"? http://www.podrywaj.org/forum/ja...
Zastanów się też poważnie, co by było, gdyby to panna ci odstawiać zaczęła takie fetysze i by z jakimś gościem pisała o klimatach BDSM i rozważałaby możliwość spotkania się z nim, no bo przecież ona też nie chce mieć poczucia, że przez związek musi sobie odmawiać spotkań z fajnym facetem. Strzelam, że powstałby wtedy inny temat na tym oto forumie z wielkim fochem w stronę kobiet.
Jak tak to prowadzisz, to zastanów się poważnie czy ten związek ma w ogóle sens i czy nie lepiej dać temu pokój, póki jeszcze nie minęło za wiele czasu.
-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.
Konstanty, David Durden no musze przyznac Wam rację, dzięki
Ja na twoim miejscu po prostu bym olał tą laskę z neta.Masz już dziewczynę u swojego boku po co Ci inna? Ciekawość? Trzeba było się nie wiązać i spotkać się z nią, a teraz jak jesteś w związku to nie wypada.
Naucz mnie czegoś, możesz być moją Catwoman.