Witam,
Mieszkam z laską od 10 miesięcy i coraz częściej zastanawiam się czy da się coś z tego jeszcze ulepić. Mamy po 26 lat i pracujemy.Związek z przerwami podczas burzliwych studiów trwa dobre 2,5 roku.
Wspólne zamieszkanie trochę wymusiłem bo nie widziałem sensu najmowania pokoju skoro i tak spędzałem 6 dni w tygodniu u niej. Jednak jej rodzice o tym nie wiedzieli i wciąż im nie powiedziała, więc zdarzyły się 3 sytuacje kiedy musiałem na weekend się ulatniać bo rodzice przyjeżdżali. Za każdym razem robię jej afery, bo takie zachowanie jest dla mnie niezrozumiałe (przecież mamy po 26 lat!)
Zastanawiam się ile można dawać do zrozumienia że coś mi nie pasuje, czy po prostu w pewnym momencie powiedzieć dość.
Drugim problemem jest to że przestała się interesować gdzie wychodzę, z kim wychodzę i co robię. Mnie na przykład wkurzałoby gdyby wychodziła na imprezy beze mnie, ale tego nie mówię na głos, bo rzadko to się zdarza.
Nigdy nie byłem tak długo z kobietą, nie mieszkałem też nigdy z inną i zastanawiam się czy taka ochłoda (m.in. brak seksu) może się zdarzyć i nie panikować za bardzo. Czy po prostu zebrać to do kupy I) brak poznania z rodzicami II)brak seksu III)brak odrobinki zazdrości i stwierdzić że z tego już chleba nie będzie.
Na każdy z tych tematów oczywiście rozmawialiśmy, są jakieś wyjaśnienia których nie przytaczałem , ale to są tematy które wciąż nie zostały rozwiązane i siedzą mi na bani i nie dają spokoju.
Hej,
Ja mieszkam z dziewczyną 7 miesięcy i w tym tygodniu definitywnie rozstaliśmy się (wcześniej 2-4 dni rozłąki i znów postanowiliśmy dać sobie szansę). Po świętach szukam nowej stancji. Nasz związek po prostu wypalił się.
Co do Twojej sytuacji to dziwne, że nie powiedziała rodzicom o wspólnym mieszkaniu. Musisz mówić co Cię gryzie bo różne ochłody dla niej mogą być całkiem innym sygnałem. Dlatego polecam porozmawiać co Ci nie pasuje. Jeśli się nie zmieni - wyprowadź się. Nie ma co na siłę ciągnąć związku i być niezadowolonym. Postaw na swoim.
Na zazdrość działa zazdrość, więc działaj w taki sposób aby była zazdrosna np. więcej wychodź na piwo ze znajomymi itp.
Tak po za tym, dobrze się dogadujecie?
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Jak dziewczyna Cię traktuje na poważnie to ty jej musisz robić wymówki że nie chcesz poznawać jej rodziny a właściwie to już omawiasz z prawnikiem sądowny zakaz ich zbliżania się do Ciebie...
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Na 99% jej na Tobie nie zalezy, ale badz dalej naiwny i uwierz w ten 1%, ze to tylko przypadek.
PS> I pamietaj, zeby koniecznie napisac na forum kiedy juz zupelnie spusci Cie w kiblu i opisac wtedy swoje zale.
No nie styka wam bardzo z tego co piszesz. Można poznać jej argumenty na to, że musisz zwiewać przed jej rodzicami albo, że seksu nie chce? Bo może ona ci kit wciska od dłuższego czasu a ty wszystko łykasz..
Napisałeś: I) brak poznania z rodzicami II)brak seksu III)brak odrobinki zazdrości
Jesteś bardzo odważny nazywając to związkiem.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Z rodzicami klapa na maksa , bo kryję się jak bachor...
wygląda to tak, że po studiach kupiła mieszkanie na kredyt, który w dużej mierze spłaca jaj ojciec...I informacja że zaraz po zakupie zwala się do mieszkania facet i z nią żyje jest słabe i nie chciała mnie przedstawić w ten sposób, jednak już minęło 10 miesięcy i dalej nic.
A z seksem to niestety podjęła kurację i bierze leki które są bardzo szkodliwe ...i jest stanowczy zakaz dla kobiet w ciąży. Tabletki ją osłabiały fizycznie no i strach przed wpadką. Długo walczyła z trądzikiem i drogie leki w końcu miały ją odmienić.
Tabletki przestaje niedługo brać więc może poczuje jakieś emocje bo póki co to rutyna i zero uczucia...
musze cię zmartwić! Po tabletkach nie mozna zachodzic w ciążę przez najblizsze 2 lata O ile mowimy o isotretynoinie, ale raczej to stosują na trądzik
I musze Cię ponownie zmartwić! Seks nie jest zabroniony, ale musi byc w zabezpieczeniu.
Zastanawiam się, czy masz jakis problem mentalny, ze nie dostrzegasz faktu, iz nie tylko kobieta moze się zabezpieczac? Słyszałeś o czyms takim jak prezerwatywa?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Czas po studiach to jest stety/niestety okres, kiedy większość ludzi podejmuje jakieś ważne wybory, niekoniecznie związane z tym co im się wcześniej wydawało. Jak piszesz, że było burzliwie i są takie akcje jak są, to niestety marne widzę szanse na dobry rozwój spraw.
"Wspólne zamieszkanie trochę wymusiłem" - może to jest problem, brak oddechu? Ale teraz jak dacie sobie chwilę oddechu, to to pewnie się rozpadnie...
z tym wymuszeniem to było w myśl zasady stawiaj zawsze na swoim - płacąc 800 zł za pusty pokój jest tak bez sensu że nie mówiąc nawet słowa wiedziała co się stanie gdy się nie zgodzi...
teraz zwróciłem parę razy uwagę że muszę się usunąć ze "swojego" mieszkania (- bo tak traktuję wspólne życie, wspólne mieszkanie,a nie jako współlokator który się usunie jeśli zajdzie potrzeba - ) i spotkało to się z kłótnią że muszę to zaakceptować
widzę że myśli tutaj są jednoznaczne i dosadnie przekazane i będzie trzeba podjąć ostateczną rozmowę i albo się wyjaśni czy faktycznie coś między nami jest czy może remontuję i wyciskam poty w nieswoje mieszkanie, a tak na prawdę jestem paziem z którym się nie liczy
Piszę bo w bani mam słowa które słyszę odnośnie wspólnego życia i planów długoterminowych a z drugiej strony takie niezrozumiałe akcje które się kupy nie trzymają...
To usuń te słowa z głowy a ją i w ogóle wszystkie dziewczyny oceniaj na podstawie czynów a nie tego co one mówią
Ojciec jej kupił mieszkanie i w dużej części je spłaca, a ona mieszka tam ze swoim chłopakiem. Więc moim zdaniem jak mieszkacie w nim razem to ojciec już w ogóle nie powinien dokładać się do tego interesu. Więc pewnie ma obawy jak oni to zaakceptują. Swoją drogą dziwne, że po wizytach u niej i tak się nie zorientowali, że ktoś tam jeszcze mieszka oprócz niej...
Druga rzecz, że te drogie i mocne tabletki od trądziku mocno ryją głowę.
Czytałem kiedyś, że w skutki uboczne wchodzą stany depresyjne itd. Zresztą wystarczy przeczytać ulotkę.
Jedno jest pewne- normalny związek to to nie jest szczególnie, że macie 26 lat.
Ja bym wolał płacić 800 zł i mieć swoje lokum niż na siłę się lasce do mieszkania wbijać, bo sorry, ale to tak wygląda. Postawiłeś ultimatum, cytuję: "z tym wymuszeniem to było w myśl zasady stawiaj zawsze na swoim - płacąc 800 zł za pusty pokój jest tak bez sensu że nie mówiąc nawet słowa wiedziała co się stanie gdy się nie zgodzi..."
Wcale nie chciała z tobą mieszkać no i się jebie:) Co innego jakby laska do mnie wpadała 7 razy w tygodniu, a co innego jak u mnie mieszka;) Nie czujesz różnicy? W pierwszym wypadku zawsze jest alternatywa, moment na oddech. Widocznie ona nie była na to gotowa zwłaszcza, że wasz związek określiłeś jako taki "z przerwami" tzn. coś się jebało już wcześniej.
Czemu nie chce seksu? Tabletki może, ale szczerze wątpię. Pomyśl czemu wcześniej mieliście te przerwy w związku.. skoki w bok? znudzenie?brak porozumienia?
Hmm...
Kiedyś na samym początku moja ex, robiła mi sceny zazdrości o to , że wyszedłem wypić z kolegami gdzieś...
Pod koniec związku na legalu przy niej, bez awantur, bez niczego mogłem sobie sypać fetę i ćpać całą noc, a ona i tak miała laptopka na kolanach i miała wszystko w dupie...
U mnie to była ekstremalna sytuacja i patologia trochę, ale u Ciebie jest podobnie...Panna już odeszła do Ciebie emocjonalnie. Już ma w dupie wszystko... Może być tak, że ona jest z Tobą, bo jeszcze nie trafił się nikt na jej drodze i dlatego...
W każdym razie-"WIEDZ, ŻE COŚ SIĘ DZIEJE...".
Dam Ci do myślenia
Myślę że Dazwid ma dużo racji, generalnie tabletki bardzo ją wykańczały i do tego ciężka praca (jako inżynier budowy - codziennie do 18-19 w pracy w środowisku samych mężczyzn). Tabletki powodowały że nieustannie głowa ją bolała, a kłaki na nogach rosły tak gęsto i tak twardo że nie nadążała z goleniem.
Problem w tym że laska jest twarda i trochę zołza (kiedyś z ciekawości zajrzałem w książkę dlaczego faceci kochają zołzy i zauważyłem że w pewnych sytuacjach się zachowuje idealnie jak w tej książce).
Czytając to forum dużo osób stwierdza że za nic na świecie nie można dawać się wprowadzać w te gierki bo to ryje banie jak ma się w dodatku małą pewność siebie.
Nawiązując do tej książki laska nie robi mi żadnych scen jak się najebię czy wrócę do domu kolejnego dnia. Natomiast czasami tyle mi zajęć wymyśli i tak mnie przetyra że przeklinam dzień poprzedni kiedy chwyciłem za kieliszek.
Zastanawiam się czy może to ja mam problem ze słabą pewnością, że zaczynam oczekiwać czegoś więcej. Mój brat ohajtał się jakieś pół roku temu i spoglądając na jego żonę to jest zapatrzona jak szpak w 5 zł...niewiem czy po prostu zazdroszczę tego i zaczynam sobie wymyślać jakieś niestworzone rzeczy, a być może po prostu gorszy moment się trafił i trzeba przeczekać moment depresji i wrócić do stanu sprzed brania tabletek i nie srać metką jak baba....
Hyhy coś mnie się zdaje, że siedzisz tak głęboko pod pantoflem, że wyjście z niego będzie się wiązało z poharataniem sobie troszkę ciała. Wymyśla ci rozrywki na kacu? Czy może zadania typu shopping a ty grzecznie latasz za nią z koszykiem i nawet wody sobie nie zdążysz kupić? Usprawiedliwiaj ją dalej - a to książka, a to tabletki, a to depresja:D Stary, weź już przestań szukać dla niej usprawiedliwień i uświadom sobie, że laska nie spełnia twoich oczekiwań.
PS. Wiesz, ja lubię takie zapatrzone we mnie;) A jak do tego mają trochę swoich zainteresowań, trochę swoich znajomych i trochę oleju w głowie to materiał na żonkę jak znalazł. A z tą twoją nawet się szczerze pogadać nie da, ech...
Masz racje, trzeba się ogarnąć.
Menelaos, napisze Ci tak: nie znam zadnej, ale to doslownie kurwa zadnej(!) szczerze zainteresowanej panny ktora sama nie chcialaby jak najszybciej przedstawic swojego faceta swoim rodzicom!!! I to bez wzgledu jaka by byla sytuacja!!!
Ty jednak ludz sie dalej i szukaj sobie wyjasnien z kosmosu!
Tak menelaos, ciagnij kurwa na sile tego barana za soba!
PS> Obudz sie z letragu chlopie. Ona nie jest Toba szczerze zainteresowana (mimo, ze jestescie w "zwiazku")!!!