Nie posiadam jakiegoś dużego doświadczenia jeżeli chodzi o związki, ale zauważyłem pewną różnicę w zachowaniu kobiet i jestem ciekawy co sądzą o tym inni i czy tak ma każda kobieta.
Otóż zauważyłem że przez pierwsze 2-3 miesiące "ZWIĄZKU" kobiety są bardzo kreatywne czasem mnie zaskakują czymś. Chętnie rozmawiają na inteligentne trudniejsze tematy, mają dużą ochotę na spotykanie się po kilka razy w tygodniu, Potrafią dzwonić i rozmawiać przez 3 godz same czasem wymyślając tematy do rozmowy, Ochota na seks jest można powiedzieć że codziennie po kilka razy i nie przeszkadza im czasem niewygodne miejsce typu samochód. Same też lubią robić długą gorącą gre wstępną, czasem dominują lubią przejmować inicjatywę.
I mija jakieś 6-9 miesięcy i ... zaczyna się słyszę że zmęczona że głowa ją boli. Spotkania w weekendy, po zajęciach nie bo musi się uczyć a i tak później się dowiaduje że nic nie robiła tylko tv oglądała. Jakieś bardziej inteligentne pytanie to zazwyczaj słyszę że nie wiem, a seks się zaczyna robić nudny bo coraz mniej inicjatywy ze strony kobiety a ochota to też tak raz na weekend i to jak się dobrze czuje.
Ja przez takie podejście np. do seksu to już mi się coraz bardziej nie chce robić klimatu gorącej gry wstępnej czy dodawania jakiegoś masażu bo ja w zamian nic nie mam.
Co do nawet obecnego związku to chyba sie nie sypie bo często lubi sie do mnie przytulać często ma ochotę na pocałunki które sama inicjuje dzwoni do mnie codziennie i ma ochotę rozmawiać, a w weekend zawsze nawet jak ma ciężko z czasem to tak kombinuje żeby się jednak ze mną spotkać i zostać na noc.
Każda kobieta po jakimś czasie traci takie zainteresowanie seksem jak na początku związku ? Bo mi to wygląda na zwykłe udawanie na początku kogoś innego żeby rozkochać a później jak widzą że jest mój to pokazują normalne JA.
Często kobiety najpierw chcą abyśmy to się my zaangażowali a potem ona się odsuwa chełpiąc się widokiem pieska latającego za swoją Pania , typowy P&P
W związku ważna jest równowaga inwestycji są na ten temat blogi też na podrywaju.
Nie zgodzę się co do seksu
(1) Też myślałem że mi się związek sypie, zlewałem ją przez tydzień, zadzwoniłem do niej i mówię że ma przyjść w sukience czarnej oraz w stringach
po prostu jej kazałem a ona przyszła
(2) Gdy weszła do domu nie przywitałem się z nią tylko powiedziałem że ma zdjąć majtki i stanąć jak do kontroli
(3) Normalnie przetrzepałem ją jak POLICJANT , nie dotykałem miejsc intymnych
(4) Powiedziałem na głos że możesz coś ukrywać w sobie
(5) Wiesz co było od tyłu ... za włosy hardo nie wzbraniała się bo wiedziałem jak do tego dojść, byłem stanowczy. Nie możesz być cały czas misiem i odjebać taką akcję bo laska Cię wyśmieje albo będzie się śmiać ona ma stać jak mała dziewczynka która nie wie co ma ze sobą zrobić więc jak na ringu garda wysoka i szczelna. Moim zdaniem powinieneś zmienić własnie seks coś spontanicznego inne miejsca przewodzić oraz zachęcam was do przeczytania blogu którego czytam regularnie, niestety nie jestem jego autorem ale moim zdaniem tutaj nada się idealnie .
Możliwe jest jeszcze że traktuje Cię jak pewnik wczoraj byłeś dziś jesteś i jutro też będziesz
Wiec Biały zapraszam do czytania
a oto link -->
https://pokolenieikea.com/2016/0...
|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|
Uroki kobiet [i nie tylko] - jak nie mają to biegają, jak dostaną to olewają
Związek jest taki jakiemu pozwolisz mu być. Jeżeli jesteś przy sterze, wiesz czego chcesz to płyniesz prosto do celu. Jak Ci załoga nie odpowiada to szukasz innej. Tylko zanim zaczniesz na nią narzekać, sprawdź czy niepowodzenia to przypadkiem nie jest wina słabego kapitana. Pozdrawiam NC
Czyli wulgarnie mówiąc trzeba być trochę chujem i robić to na co ma się ochotę ?
Bialy
Nie. Generalnie jesteśmy innymi gatunkami bo my potrzebujemy konsumpcji by dostrzegać sens związku, a kobiety czują spełnienie gdy mają poczucie, że partner jest nimi zainteresowany i wcale nie potrzebują seksu jako dowodu. One po prostu lepiej znoszą brak seksu aniżeli my choć gorzej znoszą brak więzi emocjonalnej z kimś i dlatego jeżeli są samotne to na starość wariują i otaczają się psami i kotami bo za pełną michę dostaną od psa dowód uznania.
Dla nas seks zawsze wiąże się z konsumpcją, a dla kobiety może to oznaczać różne rzeczy. Czasem daje im to satysfakcję emocjonalną, czasem manipulują seksem by coś uzyskać (kochanie potrzebujemy nowej kanapy bo na tej jakoś tak trudniej jest mi się skupić i mam blokadę, gdy się kochamy), a czasem by odrobić swoje i mieć święty spokój. Dla nas jest to bardziej jednowymiarowa sprawa, a dla nich wielobarwna w związku z czym mają tutaj nad nami w tej sferze pewną przewagę. Dlatego nie można dać im się wodzić za nos i należy dać do zrozumienia, że spełnienia to możemy poszukać również gdzie indziej.
Tyle teorii bo gorzej z praktyką. Nie każdy jest samcem alfa i nie każdy potrafi udowodnić babie, że to spełnienie gdzie indziej osiągnie i też nie każda baba zasługuje na samca alfa. Grunt to rozumnie zbadać teren i jeżeli z babą się nie układa i zaczyna coś jej nie pasować coraz bardziej to po prostu znaleźć taką, której to będzie pasować. I należy zrobić to w porę by nie ugrzęznąć w bezsensownej relacji.
Tak więc nie każda baba nudzi się partnerem po kilku miesiącach, ale czasem ludzie po prostu do siebie nie pasują o czym się dowiadują po tym, gdy zdają sobie sprawę, że poza łóżkiem to zasadniczo nic szczególnego ich nie łączy. Koniec końców i łóżko przestaje wystarczać.
Scenariuszy jest wiele. Czasem jest tak, że facet jest jebnięty bo jedyne czego chce od kobiety to seksu, a jej to nie wystarcza i po pewnym czasie zdaje sobie sprawę, że to nie ma sensu.
Dla Ciebie książka No More Mr Nice Guy (Robert Glover). Coś mam przeczucie, że przestajesz ją zdobywać po tym pierwszym okresie. Przegrywasz shit testy, robisz się coraz mniej męski, rezygnujesz z czegoś dla niej, itd., itp.
Czy po pół roku tego związku dalej jesteś dla niej tak atrakcyjny, że mógłbyś ją - mówiąc brutalnie - wyrwać? Tak? To wyrywaj. Nie? To zrób coś ze sobą.
Może przyczyną braku zainteresowania seksem w takim stopniu jak wcześniej są tabletki ? Zauważyłem że jakiś miesiąc po stosowaniu ich zaczęło zanikać u niej takie napięcie seksualne i teraz jest cały czas na tym samym poziome czyli jego prawie brak. Może w czasie okresu jej sie trochę poprawia jak bierze tabletki placebo. Wypowie się ktoś z dośwaidczeniem z kobietami zaczynającymi antykoncepcje hormonalną ?
Bialy