Witam
Mam mały problem. Moja dziewczyna chyba nie jest przyzwyczajona do rutyny...
Może od początku:
Jesteśmy razem ponad 1,5 roku. Były wzloty jak i upadki... Można powiedzieć, że mieszkamy prawie ze sobą. Jeśli chodzi o seks, to ona jest moją pierwszą i ja jestem jej pierwszym. Tu jest też mały problem, bo ostatni raz uprawialiśmy seks prawie miesiąc temu....
Do rzeczy:
Dziś, w dzień kobiet usłyszałem od swojej dziewczyny, że przestała się starać. Przestała się starać o to, żeby było dobrze. Cytuję: "kiedyś to dbałam o każdy detal przy wyborze prezentu dla Ciebie. Dziś tego nie ma, nie wiem co mam Ci kupić. Nie czuję świeżości..." -urodziny miałem na początku miesiąca i rzeczywiście, nie postarała się, żeby było git (nie chodzi tu o prezent, bo rzeczy materialne mam w dupie). Była nawet negatywnie nastawiona na spotkanie w dzień moich urodzin!(prezent dostałem wcześniej, sam sobie wybrałem...)
Głupi nie jestem i to sam zauważyłem już od jakiegoś czasu, że przestaje się starać, ale siedziałem cicho i obserwowałem. Dzień wcześniej kupiłem jej prezent na dzień kobiet(w sumie sama sobie go wybrała - tak jak ja...), no i zarezerwowałem stolik na dzisiejszy wieczór, z którego prawdopodobnie nie skorzystamy...
Szczerze to dziewczyna ma chyba większy mętlik. Zauważyłem, że jej były z lat gimnazjalnych mocno się uaktywnił. Dzwoni częściej, chce się spotykać częściej. Mówi mi ciągle, że to jej przyjaciel(spotykali się wcześniej, ale były to spotkania raz na miesiąc i wiedziałem o nich). Nie zamierzałem jej ograniczać. Znała go dość długo i mają w wspólnych znajomych... Gościu nie dawno wrócił na prostą. Dziewczyna go zdradziła, potem on latał za "łatwymi panienkami" i uprawiał z nimi tylko seks. Jakieś 2 miesiące temu, rozmawialiśmy o nim, bo się akurat spotkali i mówiła, że "T." w końcu się ogarnął i już nie rucha tego co popadnie.
W sumie nie wiem co mam robić... Czy mam angażować się dalej w ten związek, czy tylko czekać, zniżyć się do jej poziomu starania i patrzeć na rozwój wydarzeń?
No skoro ona tak gra to już raczej bym się z nią pożegnał . Bo pewnie były jest teraz bardziej atrakcyjny od Ciebie ale na razie to nic pewnego więc jest jeszcze z Tobą, więc jak były coś więcej zadeklaruję, to Cię kopnie w dupę . Z doświadczenia wiem że większość dziewczyn tak robi . Ja bym zagrał Va bank i zaproponował rozstanie bo jak wyżej kolega napisał że sam nie dasz rady tego ciągnąć, jak będzie chciała wrócić to znak że ma jakiś interes do Ciebie a jak nie to wyjdziesz z tego z twarzą .
"kiedyś to dbałam o każdy detal przy wyborze prezentu dla Ciebie. Dziś tego nie ma, nie wiem co mam Ci kupić. Nie czuję świeżości..."
Rozkminy jak u 15stki. No cóż po 1,5 roku nigdy nie jest tak samo.
"Była nawet negatywnie nastawiona na spotkanie w dzień moich urodzin!"
Trzeba było iść z kumplami i powiedzieć jej, że jak jej przejdzie, to niech da znać.
"zauważyłem, że jej były z lat gimnazjalnych mocno się uaktywnił."
Aha. I?
Odpowiedź sobie na jedno pytanie: "Czy odpowiada mi jej poziom "starania się"?
Jeśli TAK : dalej z nią bądź
Jeśli NIE i nie jest to dla Ciebie póki co super uciążliwe : powiedz jej, jakiego traktowania oczekujesz
JEŚLI NIE i masz tego super dosyć : pożegnaj się z nią
mam nadzieję, że pomogłem
pozdrawiam,
save
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Rada saveriusa jest w punkt.
Ponadto: zwykle tak jest, że faceci piszą na forum / pytają znajomych / rozkminiają sytuacje w momencie, w którym już wiedzą jak jest naprawdę. Przecież Ty już wiesz, że ona chce być z tamtym gościem. Czujesz to pod skórą. Pytanie analogiczne do saveriusowych: czy w ogóle chcesz z nią być i stać się bardziej atrakcyjny od konkurenta czy też może już Ci wszystko jedno? To jest punkt wyjścia.
Panna wątpi w sens relacji, bo nie ma oryginalnego pomysłu na prezent dla chłopaka.
XXI wiek. Eh...
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Dzięki wszystkim za rady.
Dzięki saverius, co do Twojego pytania:
w poprzednim miesiącu jeszcze mi odpowiadał. Teraz po prostu czuję, że poziom starania wygląda następująco: ja - 80%, ona - 20%. Może dlatego, że moja dziewczyna ma ciężki charakter (jedynaczka). Albo po prostu ja w którymś momencie zjebałem, opuściłem gardę i straciłem przewagę.
Poobserwuję jeszcze, zobaczymy co będzie się działo - teraz i tak mam bardzo mało czasu (nowa praca + pisanie pracy inż.)