Witam otóż mam problem i liczę ze mi doradzicie. Kręcę z pewną dziewczyna, były spotkania, na początku czysto kolezenskie, potem na jej studniówce się calowalismy potem znowu spotkanie, kino i w sumie na pożegnanie juz był buziak. Tylko problem w tym ze ostatnio pisaliśmy i się trochę jak by poklocilem z nią. (miała okres akurat i to trochę było przeciw mnie) Napisałem ze jej zachowanie jest dla mnie żałosne, ale jej zachowanie nie ona ponieważ, ocenia film a zobaczyła tylko 30 minut filmu, napisałem ze to jest jak by zjeść górę tortu a nie spróbować dołu i ocenić całość. Ona zaczęła odpisywać,, ok", potem napisałem ze brak jej argumentów a ona,, no". I od tego czasu cisza bo nie doszedłem do wniosku ze nie warto już odpisywać jak ktoś mi tak odpisuje.
Może to śmieszne dla was i dla mnie już też ale nie zamierzam jej przepraszać za to ze wyraziłem swoją opinię a księżniczka się obraziła xd od wtorku cisza bo nie chciałem jakoś pisać, jutro jest impreza która organizuje znajomy i ona tam idzie i jeszcze moja była która mi wysyła zdjęcia z moim kolegą z klasy żeby wzbudzić zazdrość, nie przejmowalem się jak inni ją podrywali ale jak teraz ma lepszy kontakt z moim kolegą to mnie to denerwuje bo to mój dobry kolega z klasy, ona go wykorzysta żeby się odegrać na mnie a biedak się wkręci i źle skończy. Nie mógłbym pogodzić myśli ze moja była jest z moim kolegą z klasy, co jak co ale tu trafiła idealnie żeby mnie wkurzyc, ale już mi przeszło w sumie. A co do tamtej to iść na tą imprezę i zacząć normalnie pogadać czy może do niej napisać? Oczywiście wolę nie pisać bo co ja niby takiego zrobiłem... A na imprezę tez średnio bo moja ex zacznie swoje jebane gierki a nie chce mi się na to patrzeć. Aczkolwiek dla dobra sprawy mogę się poświęcić.
Problem warty założenia tematu na forum... ile macie lat?
No ok, masz rację, że nie można oceniać filmu po napisach, tak jak książki po okładce, ale... nie mów chłopie kobietom tego w tak dobitny sposób typu "to jest żałosne"
Po takim tekście kłótnie masz jak w banku, a można przecież wyrazić swoje zdanie w bardziej umiejętny sposób. No, ale cóż, każdy czasem palnie coś nieadekwatnego do sytuacji. Też mi się to zdarza i jak zauważam jakiegoś foszka z tego powodu to kończę gadkę, a następną rozmowę rozpoczynam jakoś pozytywnie, zupełnie już do tego nie wracając. Nie warto się wdawać w kłótnie o taką pierdołę, warto dać się chwilę powkurwiać lasce w samotności, a potem się odezwać jakby nigdy nic. Jak panna mądra to mega focha o coś takiego nie walnie.
Czyli pisać do niej jak gdyby nigdy nic?
No jasne, nic złego nie odwaliłeś po za małą wpadką słowną i nie ma co tu rozpamiętywać takiej pierdoły.
A co do imprezy to iść? Czuję że by to mogło zrobić duże postępy jeśli o nią chodzi ale z drugiej strony moja była i jakoś dziwnie się przy niej czuje, od rozstania widziałem ją 2 razy i jedyne co do niej powiedziałem to,, cześć "
Jasne, że powinieneś iść. Co do byłej i kumpla to nie martw się o niego, po pierwsze to jako kumpel powinien najpierw z Tobą pogadać czy nie masz nic przeciwko temu, żeby utrzymywał jakieś bliższe kontakty z Twoją eks - są pewne niepisane zasady między facetami. W sumie miałem podobną sytuację, ale "kumpel" przy okazji nagadał mojej eks jakichś bzdur, że ją zdradzałem i takie tam. W tym momencie już nie jest moim kumplem znamy się tylko na "cześć" (trzeba wyrywać chwasty), a eks olała go od razu gdy domyśliła się, że te jej gierki z nim w roli głównej mnie nie ruszają. Poza tym to jest tylko eks, a po każdej eks jest next
Idz na impreze i baw się dobrze! Poświęc każdej z trzech opisanych osób 5 ( słownie; p i ę ć ) sekund a całą reszte na zajebiście dobrą impreze! Tyle w temacie analizo Ty ;d
YOLO.
A co zrobić z moja ex i moim kolegą? Słyszałem ze się codziennie spotykają teraz. Chodzi o to ze jak by nie będę umiał pogodzić tego ze on jest z moja byłą... Bliski kolega. Olać to zupełnie i zachowywać się jak by nic się nie stało? To może być też od niej gierka bo nie reagowalem jak poprzednio wzbudzała zazdrość z innymi ale teraz to kolega no i mi go szkoda trochę. Proszę o pomoc, jeszcze nigdy nie byłem w takiej sytuacji życiowej a wy zawsze dobrze doradzicie i za to wam dziękuję.
"nie będę umiał pogodzić tego ze on jest z moja byłą.."
a) zabić. Oboje.
b) wyprowadzić się z miasta, żeby tego nie widzieć.
Ty tak serio?
Kolegi Ci szkoda?
Rada:
zajmij się SWOIM życiem i przestań wściubiać nos w nieswoje sprawy.
I nie dziękuj. Nie ma za co.
Miłego.
Powieś za jaja na płocie.
Idziesz na tą impreze dla ex czy next? Wybory Twojego "kolegi" to jego sprawa. Jeżeli mu nie przeszkadza "poprawiać po koledze" to nie jest kolegą i nie masz kogo żałować.
Ty masz iść działać z kolejną. Chyba, że tamto Cie tak zdenerwuje, że będziesz płakusiał. To wtedy zostań w domu i wyjdź z niego jak jajeczka urosną do rozmiarów umożliwiających działanie z kolejną.
Dziękuję, dam znać jak poszło.
Dobra jestem, jeszcze i tak się nie ogarnąłem po tym co się wczoraj działo ale chciałem dam wac znać. Może będzie wyglądało jak opowiadanie ale myślę że warto przeczytać.
To wbijam ze znajomymi na imprezke, witam się z resztą znajomych którzy już byli, jakaś wódeczka na początek weszła, miałem ochotę to co sobie będę żałować
Siedziałem sobie z kolega aż nagle uwaga wbija była z 2 moimi kolegami z klasy... Myślę sobie,, oho zaczyna się ".Kumple się przywitali ten jeden co z nią się spotykał to dłużej siedział przy niej a ten drugi to się okazało ze do nich dołączyl po drodze.
Oczywiście moja była się nie przywitała ale jak spotkałem ją przypadkiem to powiedziałem,,cześć ". Zauważyłem jedną bardzo ważną rzecz, czułem jak bym miał nad nią kontrolę, tzn, czułem się jak bym był lepszy od niej, nie była na piedestala jak podczas zerwania. Co chwilę jak się mijalismy to opuszczala wzrok, uwierzycie Mi na słowo jak to śmiesznie wyglądało. Mówicie tutaj żeby myśleć,, ja to jestem zajebisty chłopak" ja nie musiałem myśleć tylko to czułem
I jak ją Zobaczyłem to nie było motylkow w brzuchu jak kiedyś także kompletnie mnie już nie rusza
Może to trochę takie przemyślenia i powinienem napisać to na blogu ale już za późno bo pisze z telefonu.
Załóżmy że moja next to Patrycja.
Oto kilka żałosnych zagrań ze strony mojej byłej :
- Rozmawiam z koleżanką i coś jej mowie do ucha a obok mnie siada ex i zgadnijcie co mówi do koleżanki,, cześć jestem Ola a to mój były" i pokazuje na mnie. Wyglądało to jak by chciała odstraszyć, nagle ta koleżanka juz lekko pijana mówi do mojej ex,, on mnie próbował w klubie wyrwać " i oby dwie się śmieją, myślę sobie,, jaka żenada kurwa zwijam stąd " chuj wszedłem do środka. Potem znow na dworze moja ex do mnie,, co tam u Patrycji słychać?",, pewnie czekasz aż Patrycja przyjdzie na imprezę ". Chciałem żeby się ode mnie odjebala bo o chuj jej chodzi...
No i nadszedł ten moment, wbija Patrycja z koleżankami, witam się idziemy się napić, reszty nie pamiętam co się działo, jedynie pamiętam ze calowalem się z nią na sali ale potem wyszliśmy na dwór i zaczynam jej dawać buziaki wszędzie a obok kolega tez z mojej klasy który na to patrzy jakoś dziwnie. (kręcił do niej ale go zlewala) (dzisiaj czyli po imprezie jeszcze jej powiedział ze jest obrażony na nią bo go zlala na imprezie a ona się śmieje z tego)
Dobra dobra ale wszyscy chcą Wiedzieć jak to się skończyło a więc tak
Ten mój kolega co niby się z nią spotykał, to ona go zlala po tym jak na mnie nie robiło to wrażenia i siedziała jakiemuś gościowi na kolanach a mój kolega z klasy się wkurwil haha (super mam kolegów swoją drogą, ale spokojnie zrobię selekcję)
Widziałem ze moja byłą wkurwia to ze jestem szczęśliwy jak kiedyś, że potrafię się wpierdolic w grupę ludzi których nie znam i powiedzieć coś śmiesznego. Bylem w centrum uwagi, oczywiście alkohol pomógł nie ukrywa.
Ja z Patrycja skończyłem razem w jej łóżku po tym jak sama zaproponowała mi nocleg u niej
BONUS
Najlepsza akcja na imprezie?
Jakaś dziewczyna, (jak się potem okazało koleżanka mojej ex z jej klasy) podchodzi do mnie i mówi
-Twoja była tu jest.
Na co ja odpowiadam bez zastanowienia
-Racja, moja przyszła tez (i banan na mordzie)
Chyba nie muszę mówić że Wszyscy dookoła odrazu w śmiech.
Chociaż kompletnie nie rozumiem po co mi to mówiła skoro dobrze o tym wiedziałem.
I to koniec mojej drogi, jeszcze wczoraj dalej byłem zazdrosny chociaż trochę o moją ex, ale przejrzałem na oczy. Nie wiem czemu ale jakoś nie podobała mi się jak kiedyś, (chyba miała za dużo tapety haha)
A jeszcze pamiętam jak za nią płakałem ale ta strona i wy mi pomogła, teraz będzie nowy związek z nową osoba.
Ale nie zapomnę o jednym, o mojej pasji która mi dużo pomogła, pokochałam to i jeszcze w tym roku zamierzam wstąpić do klubu
Liczę ze ktoś to przeczyta chociaż w połowie
Edit. Od wczoraj jestem z nią w związku (Patrycja). Koniec historii.