Siema,
ze względu na dłuższy związek trochę wypadłem z obiegu, więc podpowiedzcie mi czy dobrze to widzę. Byłem w klubie i tańcząc ze znajomymi (towarzystwo mieszane), obcina mnie jakaś laska, podbiłem, potańczyliśmy i podczas tańca pogadaliśmy. Zaczęła rzucać miękkie piłki, że mnie kojarzy i takie tam, niestety znajomi już kończyli imprezę, więc musiałem się zwijać, zapytałem o nr telefonu i bez wahania powiedziała, że nie daje numeru nieznajomym. Próbowałem to odbić, dałem jej telefon i powiedziałem "po prostu się wpisz", nadal odmowa. Trochę się zdziwiłem, ale nie naciskałem już dłużej, wiedziałem jak ma na imię i widziałem, że mamy kilku wspólnych znajomych, więc stwierdziłem, że nic straconego z tym numerem, bo znajdę ją na fejsie (wolałbym numer ale z braku laku...). Po kilku dniach odezwałem się na fejsie, żeby w jakiś sposób zdobyć ten numer i umówić się na spotkanie, miło się nam pisało, więc rzuciłem, że muszę spadać i żeby dała numer to się jeszcze odezwę, znowu opory... Więc wysłałem swój numer i powiedziałem, żeby mi napisała jakiegoś ładnego esa. Przez tydzień się nie odzywałem, myślałem, że napisze, ale oczywiście nic z tego... Więc odzywałem się do niej co jakiś czas na tym fejsiku, żeby podtrzymać kontakt do czasu kiedy będę mógł ją znowu spotkać w klubie. Zawsze odpisywała itd. ale po miechu już mi się znudziło i stwierdziłem, że ją zaproszę na jakiś niezobowiązujący wypad przez fb (i tutaj to był chyba głupi pomysł bo wiadomo, zdąży wymyślić milion wymówek), odmówiła tłumacząc się w jakiś głupi sposób typu, że nie chce, żeby znajomi ją obgadali czy coś takiego... Pozbierałem wszystko to kupy i mam wrażenie, że ona ma wyjebane, więc powiedzcie mi Panowie gdzie zrobiłem błąd, w jaki sposób zjebałem sprawę, jak to się stało, że od laski, która sama szuka ze mną kontaktu, zmieniła się w laskę która ma wyjebane (domyślam się, że gdyby jej zależało to bardziej by się wysiliła z tym odrzuceniem spotkania...)?
"od laski, która sama szuka ze mną kontaktu"
A kiedy to niby ona szukała z Tobą kontaktu? Skoro:
a) Ty pierwszy podbiłeś
b) bez wahania powiedziała, że nie daje numeru nieznajomym.
c) dałem jej telefon i powiedziałem "po prostu się wpisz", nadal odmowa
d) stwierdziłem, że (...) znajdę ją na fejsie
e) odezwałem się na fejsie,
f) żeby dała numer to się jeszcze odezwę, znowu opory..
etc...
A wiem, pewnie myslisz, że jak laska mówi "Nie" - myśli tak.
Sorry, ale ona nie szuka z Tobą kontaktu.
Wręcz Cię unika.
Nie widzisz tego?
Zadałeś następujące pytanie "Od początku dziewczyna nie chciała mieć ze mną kontaktu, ale znalazłem ją na fejsie i zacząłem z nią gadać, pomimo tego nadal nie chciała mi dać numeru ani się ze mną spotkać. Czy ona jest we mnie zakochana czy też muszę zastosować jakieś sztuczki?". Hmmmm, chyba jednak od początku nie miała ochoty na jakikolwiek kontakt.
Jedyne co mogłeś zrobić szybciej - to szybciej ją gdzieś zaprosić przez fb. Albo by się zgodziła, o ile był tam w ogóle jakikolwiek ślad zainteresowania, albo byś dostał zlewkę szybciej i oszczędził czas.
Elba,
, sama zagadywała i rzucała miękkimi piłkami. Jeśli chodzi o resztę to się zgadzam, po prostu potrzebowałem kopniaka, żeby sobie uzmysłowić to co sam już wiedziałem. Zdarza się, że kobieta kiedy mówi "nie" to myśli "tak", może Ty tak nie robisz, ale nie każda kobieta na tej kuli ziemskiej jest Tobą, więc pozwolisz, że bardziej będę polegał na swoich doświadczeniach.
szukała kontaktu w klubie, kontakt wzrokowy. Później tańczyliśmy (mogła odmówić, chyba potrafi skoro numeru mi nie dała
tddaygame,
możliwe, że jest tak jak mówisz, może chciała po prostu ze mną potańczyć na imprezie, w każdym razie dzięki za cenną opinię, chociaż z tym zakochaniem to trochę poleciałeś, nawet mi to do głowy nie przyszło
Zdradzę Ci pewien sekret, czasami mówimy "Nie", a myślimy "Tak" ale tylko mężczyznom, którzy znają nas na tyle dobrze, żeby wiedzieć, że tak właśnie może być.
Nie przypadkowo spotkanym facetom, których widzimy pierwszy raz w życiu na oczy.
Panna chciała potańczyć, a Ty dopisałeś do tego epopeję (w głowie). I nie przesadzaj z tym kontaktem wzrokowym, miała wbić oczy w parkiet?
Elba, ale zauważ, że to Ty tak robisz, nie możesz odpowiadać za większość kobiet, bo nie masz z nimi styczności, masz styczność z kobietami z Twojego najbliższego otoczenia i one może faktycznie mają takie samo podejście jak Ty, ale nie każda kobieta jest na tyle pewna siebie, że powie "Tak" zawsze i w każdej sytuacji.
Kontakt wzrokowy był, najpierw widziałem kątem oka, że na mnie patrzyła, zresztą w tym momencie jest to mało ważne, bo za wszelką cenę chcesz mi udowodnić, że zainteresowania nie było wcale, natomiast zatańczyła ze mną, nie olała mnie po jednej piosence, była ze mną dopóki jej nie zostawiłem. To samo z rozmową na fb, mogła mnie spławić przy pierwszej lepszej okazji, nie odpisywać nic itd. sama dobrze wiesz jak dużo jest sposobów, żeby kogoś spławić, więc będę się upierał, że zainteresowanie było, źle odczytałem sytuacje z tym, że nie dała mi numeru telefonu. Odczytałem "nie" jako "tak" i w tym przypadku prawdopodobnie popełniłem błąd, natomiast miałem sytuacje odwrotne więc dzięki za opinię, ale pozwól, że się nie zgodzę
No tak, dzięki MrSnoofie, że chociaż Ty nawiązanie kontaktu wzrokowego uznałeś jako pozytyw, bo już powoli traciłem wiarę w to co od zawsze wydawało mi się pewniakiem
Z tym "nie dba o podtrzymanie kontaktu" to nie tak do końca, bo zawsze jak gadaliśmy to podtrzymywała rozmowę, ale z matematyki jestem niezły więc i tak wychodzi, że ma wyjebane. Zresztą tak jak wcześniej pisałem, zdaję sobie z tego sprawę (stąd tytuł tematu), chciałem tylko potwierdzić, bo wypadłem trochę z obiegu ostatnimi czasy 
"obcina mnie jakaś laska, podbiłem, potańczyliśmy i podczas tańca pogadaliśmy. Zaczęła rzucać miękkie piłki, że mnie kojarzy i takie tam,"
Łooo stary, laska na Ciebie zerka i z Tobą tańczy w klubie a Ty już piszesz że ona ewidentnie szukała z Tobą kontaktu??
Gdyby to było takie kuwa proste to każdy facet który chodzi do klubu (no może z małymi wyjątkami) miałby na dzień dobry własny harem.
Tylko to trzeba by być Justyną Biber albo Bradem Prytem.
Heh przecież ja nie mówię, że ona od razu szukała kontaktu fizycznego, ot punktu zaczepienia, to wszystko
ale pomyśl, jeśli kobieta chce w jakiś sposób poznać faceta to co może zrobić? Jeśli jest mega pewna siebie to do podejdzie do Ciebie i powie, że jej się podobasz (młode czasem tak robią), ale jeśli nie jest to co jej pozostaje? Spojrzenie, uśmiech, "przypadkowe" muśnięcie albo wpadnięcie na Ciebie 
Zaczepiłeś, grzecznie pogadała i koniec tematu. To, że wydawało Ci się, że w jakiś sposób z Tobą flirtowała to może chciała podbić sobie ego, sprawdzić swoją atrakcyjność albo albo... i nic więcej a tu potem jakiś koleś ledwo zamieniwszy 2 zdania nawala na fb jak szalony. Zapamiętaj: nie dała numeru bo NIE chciała się z Tobą umówić, może byłeś z początku atrakcyjny ale fb pozamiatał.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
kontakt wzrokowy ją zafascynował, fizyczny zniesmaczył... napierałeś na nią do porzygu. Sztuka jest wycofac się, nawiązac kontakt i nie naciskac na cokolwiek - ot, zwykła rozmowa, ktora mogłaby ją zafascynować. Proces rozłożony w czasie, moze kilkutygodniowy, zanim luźna gadka bez nacisków o numer nie spowodowałąby większego zainteresowania z jej strony. A teraz... "po ptokach", jak powiedział rolnik opryskujący las!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tzn to nie tak, że bombardowałem ją na fb 200 razy w tygodniu, gadaliśmy raz na tydzień czy dwa, rzadko 2 razy w tygodniu, przeważnie ja kończyłem rozmowy itp. więc nie wydaje mi się, że jakoś strasznie się tutaj narzucałem, ale źle to rozegrałem, za dużo mojego wkładu, po prostu ciężko mi wyczuć granicę, między facetem naciska na laskę, a facetem który się nie poddaje po byle zlewce
a i mógłbys to rozwinąć "Proces rozłożony w czasie, moze kilkutygodniowy, zanim luźna gadka bez nacisków o numer nie spowodowałąby większego zainteresowania z jej strony." ? wiadomo, czasu już nie cofnę, ale może wykorzystam to w przyszłości, w końcu jestem tutaj, żeby się podszkolić
masz koleżanki? Takie zwykłe. Obojetne Ci. Niezbyt ładne. No to tak ją traktuj... Zwykły kontakt, jakies podteksty seksualne o charakterze ogólnym. Tylko nie pozwól na zwierzenia.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jasne, że mam, teraz jak pomyślę, to takie traktowanie faktycznie skutkowało, dopóki nie przeczytałem w jakiejś książce (chyba Tajemnice Największych Uwodzicieli), że powinienem na początku ustalić kim ma być dla mnie ta kobieta w przyszłości i jeśli przyszłą dziewczyną to mam nie szczędzić jej emocji typu stabilizacja itd.
stabilizacja to emocje? Chyba dla osoby ze skrajnym ADHD, bo faktycznie przekraczałoby jej możliwosci.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Pierwszą rzeczą, jaką powinieneś zrobić, to zdecydowanie się, kim ona dla Ciebie ma być (koleżanką,przyjaciółką, dziewczyną, kochanką). W ten sposób masz jasno postawiony cel i kwestią jest tylko podążanie w tym kierunku. Gdy tego nie robisz, wszystkie rzeczy kłócą się ze sobą."
To mnie trochę wybiło, bo wcześniej faktycznie starałem się traktować je jak koleżanki, a ten tekst trochę mi namieszał w głowie
Nie wiem po co tyle energii wkładasz w relację z panną, która całkowicie ma Cię w dupie... Po prostu bawiła się na imprezie, Ty chciałeś czegoś więcej, ona tylko zabawy.
"Więc wysłałem swój numer i powiedziałem, żeby mi napisała jakiegoś ładnego esa. Przez tydzień się nie odzywałem, myślałem, że napisze, ale oczywiście nic z tego... Więc odzywałem się do niej co jakiś czas na tym fejsiku, żeby podtrzymać kontakt do czasu kiedy będę mógł ją znowu spotkać w klubie. Zawsze odpisywała itd."
I tutaj poległeś. Trzeba było się nie odzywać, nawet jakby miała odpisać po roku, w międzyczasie zająć się sobą i innymi dziewczynami, a spotkania ograniczyć do przypadkowych.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Ja zawsze uważałem, że takie opcje są spalone i nigdy nie dopraszam się o ten numer. Czasem nawet jak fajnie się bawiłem z panną w klubie to w ogóle nie proponowałem wymiany numerów tylko rzucałem, że "często tu bywam". I dziwnym trafem te laski były na następnej imprezie. A jak chcę numer, a laska mi rzuca tekstem "nie daję numerów nieznajomym" to olewam sprawę, nie szukam jej na fb, zapominam. Prędzej czy później spotkasz tą samą laskę na imprezie i takim sposobem szybciej wyhaczysz jej numer niż proszeniem przez fb.
Noo i o to chodziło, dzięki Panowie za porządny feedback. Potrzeba tutaj właśnie takich wpisów z których można wyciągnąć jakieś wnioski.
Konstanty szczególnie Ty trafiłeś w sedno i pokazałeś co zjebałem. Dla takiego wpisu założyłem ten temat, chciałem żebyście otworzyli mi oczy i dali kopa - udało się
Cała sprawa wyniknęła z tego, że nienawidzę niewykorzystanych sytuacji, w klubie było spoko, myślałem, że rozegrałem to bardzo dobrze, więc chciałem pociągnąć znajomość, niestety zrobiłem to w głupi sposób i nie wyszło, ale uczymy się na błędach, więc w przyszłości będę mądrzejszy
"Cała sprawa wyniknęła z tego, że nienawidzę niewykorzystanych sytuacji"
bo za rzadko je sobie stwarzasz.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Heh chyba znowu masz rację, muszę przewertować Twojego bloga, bo to co piszesz idealnie do mnie trafia, dzięki!
Za wiele tam na ten temat nie znajdziesz ale jest masa innych użytkowników, którzy sporo o tym napisali. Tak myślę.
Przekonaj się sam i poszukaj.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Jasne, Ona Cie kojarzy, ale numeru nie da xD Miękkie piłki, ale numeru nie da xD To co zrobił nix ? Zapytał o numer telefonu na fb..O matko! Zupełnie jakbyś sobie w kolano strzelił. Stary, na kilometr widać, że ona ma lepsze zajęcie niż pisanie z Tobą słiii esemesiaków a Ty ciągle w to szedłeś..Akt desperacji z Twojej strony !Gdzie zrobiłeś błąd ? W momencie, w którym pomyślałeś, że ona daje Ci miękkie piłeczki. Nie zainteresowałeś jej. Ona ma wyjebane, ale nie na Ciebie, a na kolesi Twojego pokroju w tej sytuacji. BYŁEŚ KOLEGA ZBYT UCIĄŻLIWY
YOLO.
akurat serio mnie kojarzyła z jakiejś wcześniejszej imprezy, byłem na tej imprezie z naszym wspólnym znajomym, ale zgadzam się, że za słabo zbudowałem zainteresowanie i stąd akcja z numerem skończyła się jak się skończyła