Witam,
Poznałem dziewczynę w czerwcu jej podobał się inny typ i to tak poważnie ale nie był nią zainteresowany, nic nie robiłem ale mieliśmy dobry kontakt. dziewczyna płakała i płakała przez niego aż do stycznia wtedy wiedzie nowe ja itp, dało radę zaprosiłem ja na 100KE było fajnie i niecałe 2 tygodnie temu wszedłem z nią w związek, była jest fajnie sporo kina mile słówka itp ale
2 dni temu jakiś pech, typ wyżej opisany (taki typowy dobrze wyglądający ruchacz) dowiedział się że dziewczyna ma chłopaka i zaczął ja bajerówac zaprosił na,, picie u niego we 2 " oczywiście się nie zgodziła ale myślała nad tym. i od tego czasu zaczęła rozmyślać i porównywać mnie do niego itp kontakt nam się ochlodzil, wczoraj rozmawiała z przyjaciółką która ją trochę ogarnęła aktualnie jest,, niby ok" ale i tak czuję że coś jest nie tak ;/ Dlatego proszę o pomoc jak poprawić moja sytuacja.
Wielka milosc po 2 miesiacach nie istnieje:-) jezeli ma jakies glupie mysli zeby isc do faceta pic we dwoje i do tego Ciebie z nim równa to Ty spier****j od niej. Serio. Co bys nie chcial ratowac to ona powiina byc dla Ciebie skreslona.
Macie rację, tylko to nie jest tak ze ona to robi specjalnie, dziewczyna ma spory kompleks i zanizona samoocenę, tak to jest mega fajna osoba i posiada cechy których wymagam od kobiety. Ona nic nie mówiła że porównuje a jak się obserwuje to można zobaczyć ;/ ale mimo to jak już wszedłem w związek to przynajmniej spróbuję go naprawić tylko nie wiem jak ;/
Ej nie jest tak ze mam wyjebane ;(
Pp prostu chodzi mi o to że nie chce tego teraz kończyć, i zastanawiam się czy postawić sprawę na ostrzu noża czy pokazać jej ze musi się starać bo odejdę ;( i jak tego dokonać ;/ wiem że gadam jak ostro nakręcony
Ej nie jest tak ze mam wyjebane ;(
Pp prostu chodzi mi o to że nie chce tego teraz kończyć, i zastanawiam się czy postawić sprawę na ostrzu noża czy pokazać jej ze musi się starać bo odejdę ;( i jak tego dokonać ;/ wiem że gadam jak ostro nakręcony
Ej nie jest tak ze mam wyjebane ;(
Pp prostu chodzi mi o to że nie chce tego teraz kończyć, i zastanawiam się czy postawić sprawę na ostrzu noża czy pokazać jej ze musi się starać bo odejdę ;( i jak tego dokonać ;/ wiem że gadam jak ostro nakręcony
ojeeeeeeeeeeeej... serio?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Haha, chcesz konkurować z typkiem, za którym ona szalała i który byl dla niej niedostępny tak że ryczała przez niego przez pół roku?
Jakby laska była ogarnięta to by olała tamtego, bo wiadomo, że on pisze do niej jak zobaczył, że ma faceta i sobie radzi. Ale widać ta twoja kumata nie jest. A może jednak to ty robisz za dużo za pieska i tamten, mimo że też chujowy, jest chociaż obietnicą na dobry seks?
Wiesz co trochę na początku zjebalem bo trochę się waflowalem ale poradzi mi jak mogę to zmienić chce to zrobić dla samego siebie, uważam nawet, ze nie chodzi o dziewczynę tylko o to że ja chcę udowodnić coś sobie ;(dlatego zależy mi na pomocy
Laska w tym momencie zdradza Cię emocjonalnie, bo myślami jest przy tamtym gościu a nie Tobie. Ale masz rację, walcz o nią rogaczu, na pewno ta "walka" sprawi, że się w Tobie zakocha
żenujące.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Najgorsze jest to że macie rację, ale ja jakoś nie potrafię/chce to zaakceptować ;/ to co radzicie mi spotkać się z nią i powiedzieć właśnie co powiedzieć?
Chcesz cos sobie udowodnic? To pokaz sobie, ze to nie t jedyna bo widze, ze za taka ja masz. Boisz sie ja stracic. Ona nie jest idealem, sam to sobie wmawiasz, ze ona nie z tych. Ale sprowadz ja do pionu i ma zerwac z tamtym kontak albo nara, al dla mnie i tak juz nie ma co ratowac.
No ok ale jak to zrobić żeby nie wyjść za jakiego okropnie zazdrośnego typa, a ci di zerwania kontaktu to pracuje ona z nim ;/
Oni dodatkowo ze sobą pracują? No to powiem Ci tak. Dla mnie to kwestia czasu kiedy ona sama Cię zostawi.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Tak tylko Najgorsze jest to że oni i tak razem nie bada bo ten typ to pies ogrodnika ;/ dziś się z nią widzę, zobaczę jak będzie i wtedy zareaguje, dzięki wszystkim za odezwę
Skąd mozesz wiedziec co ob chce zrobic? Moze z nia nie byc a moze byc. Moze tylko rozwali wasz zwiazek i pojdzie? Nie badz zapchaj dziura. Jak to mówią " noś jaja przy sobie".
Oni razem nawet z pracy wracają:)
Akurat razem nie wracają
Ona tak mowila czy wiesz? Ni wiem gdzie pracuja, czy maja tam czas na bajery, ale utrzymanie kontaktu z bylym nie jest dobre dla Ciebie.
A co do nie wyjscia na okropnego zazdrosnika, nie podoba Ci kontaktowanie jej nim na stopie towarzyskiej i jej to powiedz.
Pracują w takim miejscu gdzie jest mnóstwo czasu na bajery ;/ a co do tego to ja zauważyłem nic takiego nie mówiła ale to da się wyczuć. wiem że jak zabedzo na nią nawiąże że ma się z nim kontaktować to lipa (moje przemyślenia że wtedy oj będzie jej bajery że związek nie może ograniczać itp ona na to pójdzie więc dlatego chcę się poradzić czy na tego typa nie przyniesie więcej szkód niż pożytku ;/
Jakie ograniczenia? Chcesz byc w szczesliwym zwiazku czy pieprzyc sie w takie gierki? Nie wiesz co siedzi jej w glowie.
I pisz bardziej po polsku i na spokojnie bo trudno to ogarnac.
Po prostu się nakrecilem i chce jej pomóc
tamten typ nje chce z nią być ale chcę żeby ona za nim biegala ;/
ty chcesz?
kto chce?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Stary, ale się pogubiłeś. Uspokój się trochę i przemyśl wszystko, bo twoje wypowiedzi tutaj są tak rozchwiane, że to masakra.
Nawiąże do twojej ostatniej wypowiedzi "po prostu się nakręciłem i chcę jej pomóc". Wow, rycerzu, chcesz wyciągnąć ksieżniczkę z rąk smoka. A tak serio to nie chcesz jej pomóc tylko panicznie boisz się zostać olany. W dodtaku w twoim odczuciu ten drugi typek jest lepszy od ciebie. Bo jeśli nie to po co tak sikasz pod siebie? Laska wybierze tamtego to jej sprawa.
Skoro się czujesz gorszy od tamtego, jak już ustaliliśmy, to musisz to zmienić. Jesteś ciekawy, jesteś fajny, jesteś zadbany, masz wizję swojej dobrej przyszłości itd?
to co się tu wyrabia między wami to jest jakaś porażka, bo niby masz dziewczynę, ale wiesz, że ona ma na ciebie wyjebkę a ty mimo tego chcesz jej "pomóc" zrozumieć, że przy piesku i pantoflarzu będzie jej lepiej niż przy olewającym ją macho
Co masz robić? Jak dla mnie olać. Możesz powiedzieć, że nie pasuje ci sytuacja z tamtym kolesiem i że kończysz z nią związek:)
POMÓC?
A----ciągota-----> B
C----przeszkoda--> B
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Ma Cię w dupie , jesteś opcją ;] Sorry, że brutalnie, ale no co tu dużo dodać.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
To mi troszkę przypomina sytuację z mojego życia... z tym, że ja akurat występowałem w roli tego "ruchacza"...choć za dobrze to ja raczej nie wyglądam ;-)I tak Ci powiem stary, że ty to jej tak naprawdę nigdy nie miałeś.Moja potrafiła odstawić gościa w komis po 8 miesiącach związku, a co dopiero po 2 tygodniach...Patrząc na twoje podejście do całej tej sytuacji...to myślę, że możesz o niej śmiało zapomnieć.Tak jak ktoś ci już wcześniej napisał, jesteś plastrem, jest (albo właściwie już była) z tobą tylko dlatego, żeby o tamtym zapomnieć.Odpowiada ci taka rola?Dla mnie to by było poniżające.
Zawsze znajdzie się jakaś lepsza wersja Ciebie
Takie niby oklepane, ale permanentnie zapominane..Więc jeśli już wiesz, że nie możesz być takim, jakim panna by chciała, to bądz sobą
Olej niewiastę, przecież ona już muli w tym związku. Nie wie czego chce, więc bądz mężczyzną i kończ to. Serio, nie ma sensu inwestować w tę relację. Myślami to ona jest z tamtym, ale na pewno NIE Z TOBĄ
YOLO.
Wiecie co wezmę duży chłodnik i zobaczę co będzie, podbudowany waszymi radami najwyżej się z nią rostane i zacznę żyć sbez zobowiązań
Wiecie co wezmę duży chłodnik i zobaczę co będzie, podbudowany waszymi radami najwyżej się z nią rostane i zacznę żyć sbez zobowiązań
Dołączył : 2013-09-29. Człowieku coś Ty robił przez ten czas?
Nie masz żadnych zobowiązań nawet teraz, gdy wiesz, że laska Cię zdradza mentalnie.
Odstaw ją raz dwa, to najlepsze co możesz zrobić, ale wiem jak to jest, jak każdy mówi : "Olej ją, znajdziesz masę lepszych" i niby to rozumiesz, ale masz w to wyjebane i musisz sam do takich wniosków dojść, więc w sumie jak pobędziesz z nią miecha, wkręcisz się, ona puści się, to przeżyjesz to, wrócisz do pozycji embrionalnej, ale wyjdziesz z niej mocniejszy. Tylko pytanie, czy warto? Jeśli możesz teraz ją wypierdolić (jak to mówił Linda) i zacząć ogarniać swoją pewność siebie na błędach innych?
Przemyśl to.
Pozdrawiam