Jestem na pierwszym roku studiow i ciagne dwa kierunki nie majac czasu na prawie nic przez wieksze niz normalnie obowiazki domowe.
Moja kobieta chce zebym pracowal i mial jakakolwiek prace "bo ona ma dwa lata doswiadczenia" a sama na pierwszym roku nie pracowala bo "nauka byla najwazniejsza" gdy ja jej mowie to samo to nie dociera i ze bedziemy sie klocic o to ze ona bedzie zarabiala wiecej ode mnie a jest dwa lata starsza.
Co myslicie o tym? Czy kasa ma znaczenie w zwiazku?
Kazde z nas ma zupelnie inne podejscie do pieniedzy.
Chyba ją trochę powaliło. Są ludzie którzy ciągną 2 kierunki i pracują, ale w ich życiu nie ma już czasu na żadną kobietę. Ona chyba nie wie o czym mówi, ma zbyt wygórowane oczekiwania wobec ciebie. W ogóle samo to, że naciska na ciebie w takich sprawach źle świadczy o niej, typowa manipulantka, zamiast poszukać faceta który jej odpowiada próbuje zmieniać na siłę obecnego. Tfu, nie cierpię takich.
Powiem ci tak, skoro chcesz kontynuować te 2 kierunki i masz zaplecze finansowe żeby to robić to pierdol jej zachciewajki. Z taką manipulantką i tak życia nie spędzisz, jeśli masz łeb na karku.
W ogóle nie rozumiem tego typu wymagań. Robisz to, co chcesz w życiu robić i pierdolisz resztę.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Kobiety są mistrzyniami w odracaniu kota ogonem, oto kolejny przykład. A tutaj wszyscy są zgodni: pierdol jej zachcianki.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz
Pannę to rybka czy pracujesz czy nie. Problemem jest, że pewnie nie srasz złotem jak Lannisterowie. Tym samym nie wozisz jej dupeczki, nie zabierasz do restuaracji, na koncerty, a widzisz ona ma swoje potrzeby.
Księżniczka, pogoń to w diabły
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Krotko mowiac trzeba jej wbic to glowy cos
i tak zrobie. Madra jest to troche pomysli i zrozumie. Ona nigdy nie chciala ode mnie pieniedzy i zawsze chce placic za siebie jak gdzies jestesmy a nawet i czasem za mnie. Bardziej chodzi jej o to zebym mial doswiadczenie zawodowe i poczucie samodzielnosci taki czlowiek pracujacy
. A takie co chcialy doslownie kasy i finansowania mialy u mnie czerwone swiatlo na wejsciu 
Dla potomnych: jesli chce od ciebie doslownie pieniedzy itp i nie jestes multimilionerem to zostaw i nie zaluj bo to zla kobieta byla
cóż taką kobietę wybrałeś to się męcz
https://www.youtube.com/watch?v=...
Życie jest krótkie a pożądanie nie ma końca
pozadanie ma silnik ferrari a hamulce od roweru
"I Heard You're a Player. Nice to Meet You, I'm the Coach.
real man won't send you mixed signals, because a real
Dwa kierunku? Widać, żeś ambitny. Nie zmarnuj życia z byle lasią (materialistką).
Ogólnie jak wyżej Snoofie wspomniał. Możesz jej powiedzieć, że pójdziesz zamiatać ulice (JUŻ TERAZ) za 1500 i tak do końca życia, albo kończysz studia i zaczynasz zarabiać... 2000, 4000, 6000, 10000 i więcej z biegiem czasu. Liczby podasz, to jej oczka się zaświecą.
Ale czy warto tracić zdrowie, nerwy i marnować sobie życie przez jedną ...
Abstrachując od kwestii kobiety, gdyż podpisuję się pod Waszymi opiniami... Czy ktoś na prawdę wierzy, że dwa papierki zapewnią mu dzisiaj kokosy ? Plus dla Ciebie za ambicję, ale o ile nie jesteś mega uzdolniony lub poziom studiów nie jest zerowy to robienie dwóch kierunków na raz kończy się na ogół tym, że na obu jesteś przeciętniakiem. Jeżeli faktycznie chcesz zdobyć wiedzę to znacznie łatwiej i szybciej można tego dokonać na własną rękę, omijając masę nieistotnych bzdur, których wymaga od Ciebie program kształcenia danej uczelni.
Są zawody, w których tytuł jest wymagany, ale w pozostałych przypadkach warto mocno rozważyć sens poświęcania (a nie raz marnowania) 5-ciu lat życia, w ciągu których mógłbyś dowiedzieć się znacznie więcej i przy okazji zdobyć doświadczenie, które dzisiaj jest cenione o wiele wyżej jak dyplom.
Temat bardzo mi bliski.
Byłem kilka naprawe długich lat z kobietą, która właśnie pracowała. I potem tylko pracowała, na studia nie poszła. Z moim "niepracowaniem" podczas studiów miała bardzo duże problemy. Fakt, że dorabiałem nawet nieźle bardzo niskim kosztem czasowym, tak że pensja wychodziła nawet i 100 zł/h. Ale było to kilka stówek miesięcznie (robota legalna).
Chciała bym pracował tam gdzie i ona (gastronomia), żebym się męczył, zobaczył co to ciężka praca itp. Dziś ona jest z takim gościem jakim chciała bym był ja - studiuje i pracuje w gastronomii. A ja będąc na ostatnim roku studiów pracuje za naprawdę dobrą kase. Bo dążyłem do swojego celu. I go osiagnąłem.
Jeżeli miałbym postawić diagnozę Twojej sytuacji - dąż do swojego celu, bądź gotów ją stracić. Ja dziś, gdybym ex posłuchał byłbym:
1. Bez niej i tak
2. Z gołą dupą
3. Być może bez studiów
4. Cieszyłbym się z jakiejkolwiek pracy. A tak to mogę wybrzydzać.
Jeden kierunek w szkole policealnej zapewnia mi stala prace w budzetowce a drugi to taki se byle miec wyzsze bo nie wierze ze "dobry kierunek studiow" da mi super prace. Po godzinach bede prowadzil swoja firme i to jest moja droga do pieniedzy. Jedyne studia ,ktore mnie ciekawia to coaching ale mozna to robic tez po kursach.
Moja panna zostala ustawiona a po rozmowie przeprosila mnie i humor wrocil takze trzeba byc stanowczym i skutkuje
Wyczuwam zazrosc z jej strony ze potrafie byc "cwaniakiem" i legalnie zarobic pieniadz nie wysilajac sie, gdy ona ciezko pracuje w biurze i nie potrafi inaczej.
To gratuluje, trzymaj ten pion.