Witajcie Panowie! Chociaż jestem na tym forum już prawie 5 lat, to dziś popełniłem totalną gafę. Otóż spotkałem się z pewną panną, którą poznałem wcześniej przez wspólnych znajomych. Spotkanie spoko, widać, że dziewczyna ogarnięta, było IOI, dobrze nam się rozmawiało, ogólnie nie było sztywno. Wszystko pięknie, ładnie, ale... nie stosowałem kina - praktycznie wcale, niby na ogół nie mam z tym problemów ale przy tej dziewczynie miałem jakąś "blokadę" (może przez to, że dziewczyna z kręgów "kościelnych" opowiadała o swoich pobytach na rekolekcjach i takie tam:D Jeszcze na koniec jak ją odwiozłem do domu wysiedliśmy z auta, oddałem jej parasol i na pożegnanie nawet jej nie przytuliłem (a widziałem że, chciała bo przeczekała stojąc z półotwartymi ramionami). Powiedziałem "narazie" i poszedłem z powrotem do auta niczym 15-letni prawiczek. Normalnie załamka, totalne nieogarnięcie z mojej strony, przyznaję się że zjeba*em po całej linii to spotkanie. Teraz pytanie, co dalej? Czy panna mogła mnie już zaszufladkować na friendzone, czy w ogóle nie będzie zainteresowana poważniejszą relacją bo pomyśli że pi**a, nie chłop? Czy warto jeszcze dzwonić i proponować kolejne spotkanie na którym już stosować kino w pełnej postaci? Jak Wy to widzicie? Mieliście sytuacje typu pierwsza randka bez kina i co dalej z tym począć? 
Ale Ty masz problemy człowieku, normalnie się umów na następne spotkanie, a nie już analizujesz co ona pomyślała itp. Nic się nie stało, umawiaj się i działaj
naprawdę musisz o takie rzeczy pytać? Nosz kur....., no!!!! Ludzie!!!!!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie tłumacz swojego zachowania tylko przeanalizuj wszystko. Miales gorszy dzien, umow sie na nastepne spotkanie i pokaz ze miales gorszy dzien
________________
Pisząc o radę, licz się z mocną krytyką.
Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji.
Jak czujesz, że laska nie pozwoli się dotykać tak szybko to zaczynaj od niezauważalnego dla niej kina. Jak jej coś opowiadasz to klepnij ją w nogę/ przytrzymaj przez sekundę, lub połóż jej na sekundę dłoń na ramieniu. Kobiety tego nie odbierają jako coś nachalnego, a przyzwyczajasz je do swojego dotyku.
Co do twoich pytań: działaj dalej, jeśli ci się podoba to warto próbować. Nie, nigdy nie miałem randki bez kina, randka bez dotyku to nie randka tylko spotkanie zapoznawcze.
Dzięki Panowie, odpowiedzi konkretne i rzeczowe. Tak więc działam dalej
Swoją drogą chyba czas odświeżyć wiadomości i jeszcze raz po tych kilku latach poczytać podstawy, bo po 3 letnim stałym związku w którym wszystko miało się na tacy, człowiek popada w rutynę i zapomina jak się działa z nowo poznanymi dziewczynami... 
Zależy jak bardzo była na Ciebie napalona. Jeżeli była... to nawet mogłeś zadziałać na swoją korzyść (na zasadzie "to ja go następnym razem sprowokuję"). Ale oczywiście lepiej jest, jak jest chociażby ten pocałunek.
Odpowiadając na Twoje pytania z posta: sprawdź, umów się następny raz. Najlepiej gdzieś w okolicy domu i przenieś spotkanie "do siebie" po jednym drinku. A tam już sprawdzisz jej poziom zainteresowania.