Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Niezdecydowana dziewczyna. O co tak naprawdę jej chodzi?

13 posts / 0 new
Ostatni
vald3s
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2015-12-01
Punkty pomocy: 0
Niezdecydowana dziewczyna. O co tak naprawdę jej chodzi?

Witam, mam pewien problem z dziewczyną, dlatego chciałbym się was poradzić.

Dziewczynę (nazwijmy ją Z.) kojarzę już od dłuższego czasu (myślę, że będzie to około 1,5 roku), ponieważ chodziłem, co jakiś czas do miejsca, gdzie pracuje, ale nie miałem z nią żadnego kontaktu. Po prostu widziałem, jak się przechadzała, ale nic więcej z tym nie robiłem. Ostatnio w grudniu zastąpiła inną pracownicę, która musiała iść na urlop macierzyński i tak zaczął się nasz kontakt. Byłem w grudniu u niej w pracy dwa razy i za każdym razem przez około 20 minut tak po prostu ze sobą rozmawialiśmy. Dobrze mi się z nią rozmawiało, choć zastanawiałem się, czy przyjemna rozmowa nie wynika z racji jej wykonywanego zawodu (tak, jak to jest z barmankami, kelnerkami, fryzjerkami itp.), dlatego pomyślałem, iż jak odwiedzę ją w styczniu to po prostu się z nią umówię.

Nie zdążyłem iść do niej i się umówić, ponieważ wracając w pewną styczniową środę do domu zauważyłem, jak Z. stoi na przystanku i podjechałem do niej. Otworzyłem okno, powiedziałem dzień dobry, bo wcześniej byliśmy na pan - pani i zanim coś więcej powiedziałem to Z. siedziała już u mnie w samochodzie z uśmiechem na twarzy. Okazało się, że mieszka blisko mnie, więc zawiozłem ją do domu, chwile porozmawialiśmy, a na sam koniec wziąłem od niej numer telefonu. Nie minęło dużo czasu i dostałem smsa od Z. z podziękowaniami itp. i tak się zaczęła nasza oficjalna znajomość. Od następnego dnia po "poznaniu", aż dzień dzisiejszy piszę do mnie mnóstwo smsów, dzwoni i zazwyczaj to Z. pierwsza inicjuje kontakt. Nie jestem zwolennikiem wiadomość tekstowych i nieskończonych rozmów przez telefon, ale nie chciałem całkowicie tego olać, więc odpowiadałem i prowadziłem rozmowy przez telefon.

Spotkaliśmy się w następną sobotę, gdzie spędziliśmy razem trochę czasu. Okazało się, że Z. jest sporo młodsza ode mnie, bo ma 19 lat, ja mam 26 lat. Dobrze nam się rozmawiało, było sporo kina, na zakończenie buziak w usta, sama się do mnie tuliła, a jak ją odwiozłem do domu to nie chciała mi wyjść z auta. Generalnie uznałem spotkanie na duży plus. Oczywiście pomiędzy każdymi spotkaniami cała masa smsów z jej strony, ale uznałem, że to chyba tak ma z racji wieku.

W następnym tygodniu, w któryś dzień tak po prostu pojechałem po nią do pracy, o czym ją wcześniej powiadomiłem, że będę. Wracaliśmy w kierunku jej domu i w ostatniej chwili skręciłem w moją stronę i oznajmiłem jej, że jedziemy do mnie, na co spotkałem się z masą sprzeciwu i ciągłym: "NIE!" Tak więc słysząc taki sprzeciw odpuściłem i oznajmiłem, że zawiozę ją do domu, dam jej jedną godzinę na ogarnięcie, bo przecież po 8 godzinach pracy może się czuć niekomfortowo i przyjadę po nią, abyśmy pojechali razem do mnie, ale odpowiedź również była negatywna. Tak więc po prostu spędziliśmy ze sobą trochę czasu w miejscu neutralnym. Zaczęły się też dziwne tematy jej byłego. Chwilę wysłuchałem: byli razem przez rok, rozstali się w listopadzie, on ją zostawił, co bardzo przeżyła i jeszcze w niej to siedzi, ogólnie pracuje za granicą, co jakieś 3/4 tygodnie wraca do PL, gdzie jest tydzień, widują się, rozmawiają, piszą, złego słowa na niego nie powie, było fajne, ale ma zero w głowie, bla, bla, bla, coś tam odpowiedziałem i zmieniłem temat.

W kolejną sobotę miała iść z koleżanką na imprezę to życzyłem jej miłej zabawy i się nie odzywałem do niej. Następnego dnia okazało się, że koleżance coś wypadło, w międzyczasie do PL przyjechał jej były (nazwijmy go S.) i pojechała z nim i jego znajomymi do klubu na imprezę. Później Z. jeszcze dodała, że pytała się S., czy chce do niej wrócić, aby się zadeklarował, że albo tak, albo nie, ale nie usłyszała jednoznacznej odpowiedzi. Więc ja do Z. " po co mi takie rzeczy mówisz?", ale już nawet nie pamiętam, co mi dokładnie odpowiedziała.

Zobaczyłem się z Z. we wtorek, gdzie przyjechała do mnie. Na początku znowu zaczęły się dziwne teksty, że ona tęskni za S., że nasza znajomość za szybko się rozwija, bla, bla, bla, zmieniłem temat, odczekałem chwilę i wpadło KC bez żadnych problemów. Później już sama się do mnie przystawiała, pojechaliśmy coś zjeść, następnie odstawiłem ją do domu i na sam koniec kolejna próba KC - również weszła bez problemów. Jak ktoś z was zapyta się, dlaczego nie poszedłem jeszcze dalej to za ścianą była mama i babcia, poza tym wszystko słychać, dlatego tamtego wieczora nie dążyłem do sexu. Podczas tego spotkania założyła moją bluzę, zrobiłem jej fotkę i później wrzuciła ją na facebooka, jako zdjęcie w tle.

Nadszedł piątek, Z. musiała coś załatwić i zapytała się, czy z nią nie pojadę. Zgodziłem się, choć pewnie posypią się hejty z tego powodu. Zaczęła mi opowiadać, że S. dzwonił do niej w nocy i chciał się koniecznie spotkać i porozmawiać w 4 oczy. Odpisała mu, że teraz na pewno nie, ale może być rano, jednak on zaspał i kiedy już ja razem z Z. jechaliśmy załatwiać sprawy to S. zapytał, czy teraz może, na co ona mu odpowiedziała, że przespał swoją szansę i dodała mi, że wraca dziś za granicę. Dla mnie było wszystko jasne, zobaczył zdjęcie swojej byłej w jakimś nieznanym pokoju w bluzie innego faceta, włączyła mu się zazdrość i nagle zachciało mu się wracać do niej. Byliśmy wtedy w sklepie i niby pod pretekstem, że to dla młodszego brata Z. zaczęła oglądać misie i wybrała dwa z nich, mówiąc, że te są fajne, po czym je odłożyła. Więc jednego z nich zapakowałem do koszyka i kupiłem jej oznajmiając Z. że to dla niej Smile Kolejne KC, choć wszystko z mojej inicjatywy również bez sprzeciwu.

Następnie zaczął się okres, gdzie Z. była chora i czuła się fatalnie, więc nie było okazji, aby przez kilka dni się spotkać. Z S. oczywiście miałem rację, bo w Walentynki Z. napisała mi, że S. pisał jej, że chce wrócić, na co ona: "że się boi i nie wie..." Spotkaliśmy się we wtorek, gdzie miałem dla niej zwykłą czerwoną różę, bo wiedziałem, że lubi kwiatki i bardzo dawno od nikogo nie dostała. Ucieszyła się. Rozmawialiśmy, w pewnym momencie chciałem ją pocałować, ale napotkałem po raz pierwszy opory i się jej pytam: "nie chcesz?", ona: "nie", ja: "dlaczego tak? wcześniej nie byłaś na nie?", ona: "wcześniej też byłam na nie", ja: "to dlaczego się ze mną całowałaś, przytulałaś?", ona: "bo to wszystko za szybko idzie, za szybko się toczy, mnie wciąż Ciągnie do S.", ja: "a mnie ciągnie do Ciebie", ona: "ale ja nikogo nie szukam", ja: "a ja nie mam żadnych wolnych etatów na stanowiska koleżanek i przyjaciółek", ona: "to nie chcesz się ze mną kolegować?", ja: "nie, a co zdziwiona jesteś?", ona: "tak". Porozmawiałem z nią jeszcze chwilę, przez całą rozmowę trzymała mnie za rękę i ściskała ją, co jakiś czas, na sam koniec jeszcze raz spróbowałem KC i udało się, po czym poszła do domu. W trakcie tej rozmowy dodałem jej, że ja nie szukam koleżanek, przyjaciółek, bo takowe już posiadam i nie chce z nią takiej koleżeńskiej relacji i jeśli taka będzie to nie będzie żadnej. Kiedy wróciłem do domu od razu wiadomości od niej: "że różyczka piękna, że dziękuje" i cały czas do mnie pisała.

Spotkałem się z nią wczoraj, gdzie nadal próbowała być niedostępna, ale po pewnym czasie odpuściła. Wspomniała, że wszystko dla niej za szybko się dzieje, że niedawno było rozstanie, że nasza relacja tak szybko się toczy, że zobaczymy, jak to między nami będzie bla, bla, bla. Właściwie, jak na każdym spotkaniu było dużo kina, wczoraj bardzo dużo z jej inicjatywy, pocałunki, takie delikatne KC też było. Oczywiście nie obyło się bez tematu S., że cały czas do niej pisze, więc mówię jej stanowczo, że "nie chce tego słuchać, nie chce tego czytać i po co mi w ogóle to mówi?", coś tam pokazała i odpuściła. Pobyliśmy razem jeszcze trochę, porozmawialiśmy, a na sam koniec zasugerowała, że chciałaby do mnie przyjechać w najbliższym czasie.

Cała znajomość to okres dwudziestu paru dni.

I teraz pytanie do Was. Da radę w ogóle coś z tego ugrać, czy lepiej sobie odpuścić? Niezdecydowana dziewczyna mająca do wyboru byłego, albo nowego faceta i teraz się waha nie wiedząc jakiego dokonać wyboru, czy niestabilna emocjonalnie małolata, która sama nie wie czego chce?

Mam nadzieję, że ktoś dotarł do tego momentu i liczę na odpowiedzi, krytyczne również względem mnie, bo podejrzewam, że takie też będą Smile

Duny
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Byd

Dołączył: 2015-06-13
Punkty pomocy: 43

Zmeczylem sie szczerze mowiac Twoim postem. Co chcesz wiedzieć? Dziewczyna po rozstaniu szuka osoby ktora ja zrozumie, pocieszy i spedzi z nim czas po to by zapomniec o bylym. Czy cos sie zmieni? Watpie w to z uwagi, ze siedzi jej tamten za gleboko w glowie a ona sobie nie potrafi tego poukladac, a Ty jestes deska ratunku bo czuje sie samotna.

________________

Pisząc o radę, licz się z mocną krytyką.

Zdrada - Jeśli zarywasz do kobiety która jest w związku i idziesz z Nią na całość nigdy nie buduj z Nią stałych relacji, nigdy nie masz pewności, że Ty nie będziesz w tej samej sytuacji.

El
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2012-12-15
Punkty pomocy: 13

o rany, chyba nie masz dużego doświadczenia z kobietami?

"a na sam koniec wziąłem od niej numer telefonu. Nie minęło dużo czasu i dostałem smsa od Z. z podziękowaniami itp"
telepatia? podobno Ty brałeś od niej numer Laughing out loud trzeba było brać numer i dzwonić to może nie miałbyśtylu smsów na głowie

akcją ze zmianą kierunku podróży czyli do Ciebie do domu to przegiąłeś i laska się przestraszyła.
Pan S. to sprawa jeszcze nieskończona w jej główce, laska Tobą manipuluje, a Ty tańczysz jak Ci zagra.

Jesteś na każde jej skinienie, misio kupiony, kwiatek też. Ona nie jest zainteresowana tylko pogubiona, a Ty pieskujesz i stąd masz te KC na przemian z tematami o byłym

Nie ma porażek, są tylko lekcje

vald3s
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Toruń

Dołączył: 2015-12-01
Punkty pomocy: 0

Chciałem wziąć od niej numer, ale nie pamiętała, więc podałem jej swój i puściła mi wędkę. Dlatego mogła do mnie napisać.

Co do akcji ze zmianą kierunku do mnie to mówiłem jej wcześniej, że zabieram ją w jedno miejsce, ale nie powiedziałem jakie. A wcześniej pokazałem jej, gdzie mieszkam.

Co do pieskowania i tego, że jestem na każde jej skinienie to mimo wszystko się nie zgadzam. Bo raz pojechałem z nią załatwić jej sprawę i raz sam z siebie pojechałem po nią do pracy? Nie jeżdżę po nią codziennie do pracy i nie zamierzam jeździć. Tak samo nie mam zamiaru załatwiać z nią wszystkich spraw, jakie ma. Miś faktycznie może był wymuszony i uległem, ale kwiatka po prostu miałem ochotę kupić i wręczyć tak bez okazji.

Markinson
Portret użytkownika Markinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Z daleka

Dołączył: 2012-02-29
Punkty pomocy: 289

O co jej chodzi? Kogo to obchodzi Smile

TenTypTakMa89
Portret użytkownika TenTypTakMa89
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: X

Dołączył: 2012-05-27
Punkty pomocy: 677

tyle spotkań i nie ugrałeś łóżka? nie liczę tego prawie gwałtu,bo to bylo bardzo kiepskie posunięcie Laughing out loud gówniara manipuluje Tobą, prawdopodobnie wykorzystuje Ciebie też, żeby podenerwować byłego. olej ją

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

profesjonalnie Tobą kręci! Długo tak bedziesz sobie pozwalał?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

czysteskarpety
Portret użytkownika czysteskarpety
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2014-11-06
Punkty pomocy: 2597

Wykładasz się na każdym ST chłopie. Pomijając już fakt, że ty serio(?) chcesz czegoś więcej niż bzyku bzyku z laską która ani trochę nie zamknęła swojej przeszłości z ex. Wyłożysz się na tym, ona sobie tobą prawdopodobnie pogrywa żeby wkurzyć ex(to zdjęcie na fb było właśnie po to). I tak na przyszłość, jak laska mówi "nie"(nie pojadę do ciebie) to jej nie namawiaj 3 kolejne razy tylko odpuść i spróbuj następnym razem, albo zmień taktykę. A z tym, że pozwalasz jej ciągle gadać o swoim ex przy tobie to mała bania, mówi się raz stanowczo, że nie jesteś jej psiapsiółą i nie chce ci się wysłuchiwać historii o jej byłych. Bo są nudne. Bo to chamskie. Bo cokolwiek i już. Jak wobec kobiety facet zachowuje się jak psiapsióła to się nią w końcu stanie.

Ja tu większej przyszłości nie widzę, laska wciąż ma w głowie ex, a ty jesteś jej narzędziem w gierkach z nim. Może gdybyś od początku to inaczej rozgrywał, wyłomotał porządnie, uciął dyskusje o byłym, nie woził jej jak darmowa taxi... może byłoby inaczej.

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

chyba nie pomogę koledze, który jest zwykłym kołem ratunkowym Z. - na uwagę zasługuje fakt, że ma fotograficzną pamięć.. Chciałem wykorzystać ten wątek żeby powiedzieć Wam, że zajebiście jest znowu Was wszystkich widzieć po ok 3-4mc Laughing out loud

Paulo90
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2014-11-08
Punkty pomocy: 120

Plaster ?

YOLO.

Konstanty
Portret użytkownika Konstanty
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: 3city

Dołączył: 2014-03-13
Punkty pomocy: 3525

Plaster plaster, a w dodatku panna wcale się z tym nie kryje. Jak myślisz o czymś więcej niż seks to odpuść, szkoda czasu i uczuć. Zamiast szukac miłości, skup się na tym aby zdjąć jej majteczki i zrobić porządną terapię po byłym, z korzyścią dla Was obojga. Ano takim badz 'skurwysynem'. Smile

____________________________________________
"Umysł jest jak spa­dochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein

saverius
Portret użytkownika saverius
Nieobecny
Zasłużony
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2009-03-28
Punkty pomocy: 1654

Nie wiem, czy nie dostanę hejtu, ale:

1. Przeczytałem tylko tytuł.
2. Nie przeczytałem tego posta.
3. Cytat, czyli tytuł wpisu: "Niezdecydowana dziewczyna. O co tak naprawdę jej chodzi? "

4. Odpowiedź:

Od zawsze na tej stronie pojawia się to magiczne stwierdzenie: "niezdecydowana dziewczyna". Reszta to kwestia jakichś drobnych, naprawdę drobnych różnic.

Odpowiedź jest jedna:

Ona jest niezdecydowana, czy Cię chce czy nie. Chodzi jej o to, że zwyczajnie nie wie i nie czuje, czy chce, czy nie chce z Tobą być. Albo jesteś jej love story, albo friendzone. Działasz tak, by było love story. The End.

__________________________________________________________

Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.