Panowie taka rozkmina mi wpadła...
Czy można kogoś kochać, ale nie chcieć / bać się tego uczucia?
Wiem, że jest kobieta, która mnie chce, bo za często to powtarza... Ale boi się ewidentnie budzić tego uczucia znów.
Przez co gdy w jakikolwiek sposób proponuje jej spotkanie, to jest chętna... ale po czasie budzą się w niej wątpliwości..
Powiecie, że pewnie ma innego na oku, że jestem opcją itp.. Ale czy na pewno?
Jak uświadomić taką kobietę?
Pozdro!
Nadal ta sama?
Nadal, coś mi mówi, żebym jednak próbował.
Grubo lecisz. W czym Ty chcesz ją uświadamiać ? Może to Ona Cie uświadamia, że każdego razu na spotkaniu jesteś opcją ?
YOLO.
tak sobie poczytałem poprzednie twoje wpisy w tym temacie, posmiałem się... Piszesz w październiku, ze panienka napalona na ciebie... No i? Dalej dupa? dalej masz być tylko przyjacielem?
Jesteś przemiękki, zresztą sam tak piszesz na profilu... Daj se spokój i przestań ją analizować.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
I tak właśnie przegrywa facet - za dużo się zastanawiając nie nad tym co trzeba.
"Może mój świat marzeń być jak głupia historia
Po to mam wyobraźnie by bujać w obłokach"
~ Vixen - Myśl co chcesz