Witam. W wakacje poznałem kobietę. Jej koleżanka, a moja znajoma ostrzegała mnie, że jest chłodna i gardzi facetami, bo wszyscy się za nią uganiają jak psy. Od moich kumpli wiem że miała 2 chłopaków którymi gardziła jak psami, a oni się za nią uganiali kupowali jej różne rzeczy błagali żeby ich nie zostawiła i inne przejawy frajerstwa. I wgl spotykała sie z wieloma facetami niegdyś. Tak mogę potwierdzić,oglądają się faceci i sam przyznam, że dlatego się na nią porwałem, bo ma wybitnie piękna urodę idealnie w moim typie, a ja mam wyszukane gusta co do wyglądu. Na dodatek sama inteligentna, jak na kobietę, testowała moją inteligencję. Ja szybko się przebiłem przez ową "sukotarczę",i okazała się miła (ale nie wchodząca w dupe) i otwarta (ale nienaiwna) zaimponowałem jej i zdobyłem jej zaufanie i całe wakacje układało nam się zajebiście. Po niecałym miesiącu od pierwszego spotkania już się kochaliśmy. Potrafiła we mnie zauważyć walory fizyczne i te związane z charakterem i to nie jakieś ogólniki- jesteś przystojny, tylko wyszukane spostrzeżenia. Widziałem, ze jej imponuję, kiedyś po winie powiedziła mi że jest cholernie o mnie zazdrosna i nie moze sobie mnie darować bo jestem dla niej wyzwaniem i nawet powtórzyła mi to jeszcze w styczniu. Spędziliśmy tyle miłych chwil w te wakacje. Kiedy spędziliśmy ze sobą tak całe trzy dni, to widziałem, jak mi szczerze wyznała, że "nic jej więcej do szcześcia nie było trzeba". Ja to odwzajemniłem ona moze wtedy liczyła że powiem że ją kocham, ale ja powiedziałem że te słowa zarezerwowane sa dla narzeczonej i wgl mieliśmy takie podobene poglądy na świat i na życie,a sex - bajka 
Nastał przełomowy dzień w październiku. Wesele jej brata. Od tego dnia wszystko uległo zmianie, choć samo wesele było piękne i wszystko było ok. Tylko była taka sytuacja, ze jechałem z jej rodzicami na to wesele i jej matka o jakąś pierdołe tak ojebała tego męża przy mnie, obcym człowieku, że aż mi głupio było, ale zjebała go jak śmiecia. i ja se wtedy pomyślałem czy ta dziewczyna nie ukrywa czasem takich zachowań, skoro takie wzorce miała w domu. ale chuj fajnie bawiłem sie na weselu i zapomniałem.
W poniedziałek zaproponowała spotkanie, dobra wyszedłem, poprosiła żebym jej zatankował auto (bo nie potrafi 
) i umył na myjce na stacji bo też nie umie, a ja tak na luzie no ok. a ona po tym jedziemy do domu
-ja : to po to się spotkaliśmy żebym ci tylko umył i zatankował auto?!
-ona: słuchaj koleś mi facet jest do niczego nie potrzebny, ja mam wspaniała rodzinę i mam gdzie wracać, narazie.
o ty suko pomyślałem, ale na drugi dzień zaprosiła mnie od siebie i już była miła chociaż ja byłem taki neutralny bo nie miałem powodów być miłym. i wgl od tego czasu zaczęły dziać się dziwne rzeczy coraz więcej numerów tego typu. Na przykład pojechaliśmy na dyskotekę to tańczyła z innymi kolesiami żeby mi pokazać jak to sie za nia uganiają, albo teksty w stylu przejeżdzamy obok jakiegoś lasu a ona że tu miała bardzo miłe chwile na kocyku ze swoim byłym, albo tak w pewnym momencie zaczeła mnie olewać. raz nawet o coś sie przekamażaliśmy nie miała argumetów to mi pwoiedziała "spierdalaj" (wtedy wstałem i wyszedłem), wgl wszystko sie stało dla niej wązniejsze praca rodzice znajomi a ja zszedłem na ostani plan. a raz mi powiedziąła że widzi że mi zalezy i nie zawacha się tego wykorzystać. Podkreślam że ani razu sie nie sfrajerzyłem nie ukrywałem ze mi na niej zależy ale nie płakałem, nie błagałem, nie przypraszałem nie nalegałem, jak sie tak zachowywała to po prostu nie byłem miły, bo nie miałem powodów. W końcu tak mnie raz wkurwiła jak mi powiedziąła że ma w dupie moje uwagi i w końcu z nią zerwałem w listopadzie, na świeta chciała wrócić do mnie (sama po miesiącu napisała), to spotykaliśmy się jescze pare razy, ale znowu zaczeła jakies gierki dwa razy mieliśmy sie spotakać i odwołała spotkanie godzine przed i miała miejsce taka sytuacja ze byłem na uczelni i jade do niej umowiony z nią 200 km z predkością 160km/h żeby zdażyć :)i dzwonie do niej że zaraz bede i jestem cholernie głodny i żeby zrobiła mi kanapki, a ona za chwile sms_ jestem zmeczona mam dużo do zrobienia i nie bede ci robić pieprzonych kanapek!, a ja to moge jechac do domu jak moja obecność jest ci nie na rękę, a ona to jedź i za chwile dzwoni, nie zdażyłem odebrać to oddzwaniam, a ona co?!, a ja dzwoniłaś, a ona żeby cie ochrzanić! Ja już sie tak wkurwiłem, ze powiedziałem "ostatni raz potraktowałaś mnie w ten sposób ZEGNAM". i ona wtedy mi tylko odpisała że jestem rozpieszczonym jedynakiem i ja powinienem jej robić kanapki a nie ona mi i "powodzenia". od tej pory nie mamy kontaktu,m nawet usunęła mnie ze znajomych na fb 
I jako doświadczeni podrywacze napiszcie mi co o tym sądzicie. Ja osobiście mysle już sobie dać z nią spokój, bo szkoda nerw, ona grała na emocjach i to tak jakoś od czasu gdy wyczuła że mi zalezy, ale przecież nie bede jej kłamał prosto w oczy że mi nie zależy bo to widać.Wole ucinać gierki, niż grać. Sądze, że to była niezła franca. Jedyny mankament, że ona jest tak zajebiscie w moim typie że cieżko mi znaleźć taka dziewczyne (wzgledem wyglądu) i czasem nachodzą mnie takie miłe wspomnienia, gdy było miedzy nami dobrze, w końcu pochodzimy z jednego miasta to tu wszystko mi o niej przypomina. ale jak pomyśle za co z nią zerwałem to nie chce już do niej wracać. Chciałbym jednak wyciągnąć wnioski na przyszłość, ocenić to szerzej, zobaczyć co sądzą inni. Czy ja powinienem być moze dla niej milszy, ale to było moją siła że byłem dla niej wyzwaniem, sama przyznała i czesto mi mówiła że imponuje jej że mam "łeb na karku". Jedyna opcja jaką przyjmuje to że sama teraz do mnie napisze i ja jej postawie warunek, że ma sie zmienić i to zrobi, bo tak nie widze sensu dalszego kontaktu z nią. ale czy ona bedzie potrafiła się zmienić? Z góry dziękuję za odpowiedzi
pozdrawiam 
Też tak uważam, dzięki za odpowiedź
pzdr 
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
Jedyną rzeczą jaką powinieneś, to dla niej nie istnieć. Nie doszukuj się w sobie żadnych błędów, ani winy za obecny stan waszej relacji, bo z tego co napisałeś to główna bohaterka Twojej historii ma duże problemy ze sobą. Nie będę stawiał żadnej diagnozy, ale ta panna z pewnością ma barwniejszą przeszłość niż bmw e36 2.8 w stanie "igła" do lekkich poprawek wystawiona za 3000zł.
Powiem krótko: ja pierdole! Szacun, że tyle z nią wytrzymałeś i jeszcze to wracanie. Akcja z tym autem jak z chujowego dramatu dla feministek... Słabo. PS: zmień nazwe na " kobieta pomyłka" a nie wyzwanie
O stary to żeś trafił niezły okaz, chłopie nawet się nie zastanawiaj. Jest tyle naprawdę fajny dziewczyn i z urody, i przedewszystkim z charakteru.
Gdybyś chciał się z nią znowu związać, to ona Ciebie zniszczy, jeśli jej ulegniesz, to popatrz na jej ojca. Tak jak koledzy wyżej, świetlanej przyszłości jej nie wróżę.
Ona nigdy obok miłości nawet nie stała, uczucie to coś więcej, niż tylko chwile happy.
Nigdy by Ciebie nie wspierała w słabszych chwilach i nie dałaby Ci opieki, tego chcesz? A jak powinie Ci się noga? Stracisz pracę, będziesz miał wypadek, wpadniesz w jakieś kłopoty itd. Myślisz, że ona zostanie przy tobie? Chyba nie muszę Ci mówić jakby się zachowała w takiej sytuacji. (oczywiście nie życzę Ci żadnych z tych rzeczy:))
Niech truje życie jakiemuś frajerowi, zostaw ta pokrakę, co jedzie całe życie na urodzie. Daleko nie zajedzie.
--------------------------------------------------------
Jeśli powiesz "nie udało się" staniesz się 10 razy silniejszy, niż gdybyś miał powiedzieć "co by było gdybym spróbował..."
No powiem Ci właśnie, że jej tata był schorowany i pewnie w takiej sytuacji by mnie nie zostawiła, ale traktowała tak, że wolałbym być sam niż taką osobą. Dzięki za mądre rady
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
Lewa panna Ci się trafiła, jedyne co boli to że mocno wyględna i w Twoim typie. Z ładnego, choć pustego talerza się nie najesz. Dobra lekcja na przyszłość i fajnie że miałeś jaja to skończyć, bo nie jeden użytkownik tej strony dalej tkwiłby w takim układzie, sprzedając swoje jaja za sex, który z czasem i coraz większym upodleniem Twojej osoby i tak by Ci odcięła.
PS. Nigdy więcej nie myj lasce samochodu. Trzeba było po nią zajechać, dać rękawice, szmatę, wiadro i powiedzieć: "Nie umiesz? Żaden problem. Nauczę Cię". Jej reakcja dużo by Ci o niej powiedziała.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Racja i dobry pomysł, jak powinienem tą akcje z autem załatwić. Dzięki za odpowiedź
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
Czytam, czytam, dochodzę do fragmentu z myjnią, czytam kolejne kilka zdań i myślę "co za frajer"...a za chwilę nastepuje zdanie "Podkreślam że ani razu sie nie sfrajerzyłem"...mocno smiechłem xD
Szanuj się trochę
# Masz rację- akcja z autem popisem męskości z mojej strony nie była, ale chciałem być grzecznym po tym weselu, bo ci rodzice byli dla mnie mili, a z tym frajerzeniem to chodziło bardziej o to że ani razu nie plakałem: Czemu taka jesteś, przestań się tak zachowywać, niech już będzie dobrze niech wróci dawna dobra dziewczynka itp. Tylko jak coś jej nie pasowało to kończyłem pierwszy spotkanie i na drugi dzień nie odzywałem się pierwszy.
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
Kółko adoracyjne jak widzę nakręca, ale koniec tego. Wiedziałeś doskonale jaka panna jest i pomimo tego chciałeś spróbować, spróbowałeś - może i nawet ugrałeś więcej niż inni. Choć jak wspomniałeś były też ja dociskał na kocyku przy lasku, więc w sumie wyszło na to samo... Zamiast ją wysadzić w tym lasku, żeby mogła sobie powspominać dłużej, to jej dupę woziłeś, aż ona zdecydowała się podnieść sobie poprzeczkę, bo ty już jesteś na kiwnięcie
laska wie, że jest ładna, na tyle inteligentna, że manipulacje przychodzą jest z łatwością, a Ty się dałeś uśpić na tanie teksty jaki to wyjątkowy jesteś. Pół strony jest, żebyśmy to my walili takie komplementy, a Ty się dajesz na to złapać jak początkujący. Fakt, może i dobry z Ciebie gracz, pewnie i lepszy niż ja, wyrwałeś fajną dziunię, zaliczyłeś, ale potem sfrajerzyłeś jak poprzednicy. Nie masz co płakać, zwalać, że ona jest jebnięta, akceptowałeś zasady gry na starcie, a teraz się żalisz. Zrobiłeś 2 błędy, po pierwsze wziąłeś się za laskę z nadzieją, że ją zmienisz (typowo babskie, biorą się za samca alfe i chcą z niego zrobić pantofla) i drugi błąd, czyli standard podrywajowy - sam się z sfrajerzyłeś. Chcecie to minusujcie, chcecie to krytykujcie, ale myślę, że już wiesz w czym był problem i przy następnej takiej lasce będziesz ostrożniejszy, amen.
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Doceniam Twoją konstruktywną krytykę. Akcja w lesie to była typowa gra na emocjach, patrzyła jak zareaguję. Ja jakoś cynicznie odpowiedziałem: "a to wstydził się zaprosić cie do domu
" a ona że to nie tak, ona doceniała tą kreatywność,a ja dalej zgrywałem cwaniaka "dopiero poznasz moją". ale wewnętrznie to mnie trochę zagotowało i jak ona była taka cwana to mogła to jakoś wyczuć. ale nie chciałem się tu żalić tylko podzielić się tym doświadczeniem i poznać Wasze opinie. pzdr.
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
To nie krytyka przyjacielu, a to jak sam napisałeś "spojrzeć szerzej". Więc nie patrz tylko na relację, ale dlaczego do niej doszło, nie oceniaj sytuacji, ale to czym była spowodowana, bo to tam się zaczyna tworzenie problemów. Problemem nie jest kłótnia, bo to się zdarza, ale problemem jest to, że ktoś jest konfliktowy. W sumie jakby usunąć tą całą otoczkę, że to MEGA SHB i że byłeś ostrzegany wcześniej to tych spraw mamy tu tysiące. ja odzierając to z całej kolorowej opowieści pokazuję Ci, że to przypadek jak każdy inny. Wyrywałeś się, unikałeś, ale miała Cię w garści, wykonywałeś polecenia, nie odpowiadałeś proporcjonalnie do akcji, zostałeś służącym, który ma troszkę niewyparzony język i coś mruknie pod nosem. Trudno żeby nie miała takiego zdania o facetach jak wszystko przychodzi jej tak łatwo, praktycznie zawsze facet poleci na kawałek zgrabnego tyłka i zrobi dla niego wszystko. Takie spostrzeżenie wyhodowała sobie o facetach już od młodości i tak zostało, takie prawo pierwszeństwa. Kolejni faceci to tylko potwierdzają, aż w końcu wyląduje z gościem który za włosy pociągnie do sypialni, walnie w tyłek kiedy mu pasuje, czy będzie szedł chodnikiem 2m przed nią, nie patrząc czy mu dorówna kroku. A im więcej takich facetów by miała tym bardziej by wracała na ziemię . Co Ci więcej powiem, po Twojej akcji to jestem pewny, że następny zawodnik będzie miał tylko większe pierdolnięcie z rzeczywistością
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
To jeśli możesz to daj mi jeszcze jakieś praktyczne rady na przyszłość albo jakiś adekwatny artykuł, jak sobie radzić z takimi przypadkami
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
Gdyby radzenie sobie z takimi kobietami było w jednym artykule, a nawet w jednej książce to kosztowałaby fortunę i nadal byłoby warto ją kupić
Wydaje mi się, że najzdrowsze podejście było w blogach kilka lat wstecz, z tego co się wgłębiłem w "starego" podrywaja to było właśnie więcej o podrywaniu dziewczyn niż o powrotach do byłych jak jest niestety teraz. Na pewno dobrze podziałają na Ciebie np. blogi BANE'a, poleciłbym również przeczytanie klasyków (liczę, że podstawy masz już przeczytane)
Super wyczesanych rad Ci nie dam, ale powiem Ci tylko żebyś albo brał się za mniej sukowate laski, a jak już się bierzesz za te Femme fatale to nie obiecuj sobie nic więcej niż seks. A i pamiętaj są matki, żony i kochanki - precyzuj jak najszybciej to się na tym nie przejedziesz
~ Uczucia tych, których przestaliśmy kochać, są zawsze śmieszne.
Widać że w domu coś było nie tak z wychowaniem, złe wzorce, może jakaś patologią. To taki typ: jestem zajebistą mocną suką, tylko jak nikt nie widzi to płacze w poduszkę, bo nie potrafię dojrzale kochać.
Ogólnie na plus że nie reagowałeś emocjonalnie na te jej jazdy, że potrafiłeś spokojnie odpowiadać na jej głupie teksty. To zawsze takie babki wyprowadza z równowagi, że one odwalają szopki, a Ty nie reagujesz.
A po za tym co na plus?...nic. Dziewczyna ma problem ze sobą i nie uzdrowisz jej, choćbyś chciał.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Znaczy patologia to nie była, bo to taka bogata i poważana rodzina, ale to był przykład rodziny, gdzie matka rządzi w domu .
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
Przypadek faktycznie dość dziwny, uznała że Cie rozgryzła i tyle, sama coś wspominała że jesteś dla niej wyzwaniem - widocznie byłeś. Rozchwiana jak cholera, zdrowie ważniejsze.
kolego autorze - rokujesz. Należysz do coraz mniej licznego grona wyciągających wnioski. O ile za chwilę nie stwierdzisz, że "jeszcze z nią spróbujesz", to będzie dobrze. Układ z nią i jej podobnymi powinien opierać się na relacji "król - poddana dziewka z czworaków". Jakikolwiek ukłąd partnerski nie wchodzi w grę!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Racja
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu