Witajcie, opiszę sytuację, która mnie spotkała i poproszę was o opinie co o tym myślicie.
Przez ostatnie pare miesięcy, na osiedlu, na którym mieszkam zdarzało mi się spotykać pewną dziewczynę, która w dziwny dla mnie sposób "wgapiała się we mnie"(nie wiem inaczej jak to nazwać).Mimo to, nic z tym nie robiłem. Aż do poprzedniego tygodnia. Okazało się, że dziewczyna studiuje razem ze mną i natknęliśmy się na siebie czekając w kolejce na konstultacje do oddania projektu. Dodam, że laska jest bardzo atrakcyjna(zajmuje się jakimś modelingiem i jest chyba instruktorką fitness).Razem z nią stał tam jakiś jej kolega, ja nic sobie z tego nie robiąc zagadałem do nich.Rozmowa jak dla mnie szła całkiem nieźle, opowiadałem jakieś żarty ona się z tego śmiała,(np. mówiła do mnie mój drogi, co ja odbiłem że na mój drogi to ja ją za mało z nami i takie tam) po pewnym czasie pod salą pojawiła się też moja koleżanka.Oczywiście od razu skupiłem na tej koleżance swoją uwagę po to, żeby dziewczyna nie pomyślała sobie za dużo. Po konsultacji ja, ona i tej jej kolega wychodziliśmy z tego segmentu, w ogóle zgubili orientacje i nie wiedzieli jak stamtąd wyjść, więc mówię, żeby szli za mną. Nie przepuszczałem ją w drzwiach i ona mówi, że jej kolega to robi i że nie wychowany jestem, na co ja odparłem, że nie tyle ja jestem niewychowany co nie jestem wazeliniarzem
, no i znów zaczęła się śmiać. Kiedy wyszliśmy z budynku ten ziomek się od nas odłączył bo musiał pójść jeszcze do sekretariatu.I wtedy pomyślałem, że skorzystam z okazji i zapytałem ją o numer.Ona na to, że nic z tego bo ma chłopaka, z którym mieszka i on by był zły i, że dodatkowo jest trenerem jakiegoś bojsku tajskieg(czy czegoś w tym rodzaju), ja to odbiłem mówiąc, że jeśli ma takiego cudownego chłopaka to ja na pewno jej jemu nie odbije skoro nawet nie uczesany i ogolony jestem(rzeczywiście wyglądałem troche jak żul spod sklepu bo mi się zaspało i nie zdażyłem wziąc porannego prysznicu), a dodatkowo, że to narazie koleżeńskie wyjście i niech sobie nie myśli za dużo.Ona powiedziała no w sumie i dała mi ten numer.Potem ją jeszcze odprowadziłem do sklepu, gdzie po drodze spotkaliśmy paru moich kumpli(na koniec podałem jej ręke i delikatnie przysunąłem do siebie po czym drugą położyłem jej na plecach- po tym też się uśmiechnęła) . No i sie rozstaliśmy, po tym chciałem zapisać sobie ten jej numer w kontaktach i patrzę, że wpisała 10 cyfr zamiast 9. Usunąłem ostatnią i napisałem sms-a, że w sumie to nie wiem jak ma na imię, na którego odpisała. I dobra, myśle sobie well-done man czas zajać się innymi rzeczami, zwłaszcza, że ta sytuacja miała miejsce w czwartek, a ja miałem wolny piątek w pracy i szykował się fajny weekend.
Przyszła sobota ja sobie wieczorem wracałem od kumpla i wszedłem jeszcze do sklepu, gdzie ją spotkałem. Chwile pogadaliśmy i ja mówię, że trochę zaczynam się bać ze skończe jak w "Milczeniu owiec" w studni, skoro ona mnie tak przesladuje i, że sobie idę i niech mnie nie śledzi.
I przyszedł w końcu poniedziałek. Szedłem do pracy i myślę ok,dziś do niej zadzwonie i się umówie.Plan był taki, że zabiorę ją w sobotę na kawę, a w zamian będe chciał zupę(wcześniej powiedziała mi dobrze gotuje) i naprawdę byłem przekonany, że kontroluje całą tą sytuację, aż tu nagle jeden wielki ZONK.......
dzwonie do niej i mówie:
-cześć
-(ona)cześć z kim rozmawiam.
-a do dzwoniłem się do A...
-no tak już cię poznałam co chcesz?
- wiesz jest zimno i nabrałem ochotę na zupę, która mi obiecałaś....
-dziś nie mogę jestem w pracy
-nie chodzi mi o dziś, myślałem o sobocie?
-mogę być poza miastem, napiszę Ci czy dam rade..
- jestem zbyt zajętym człowiekiem, żeby czekać na Twoją wiadomość, możesz mi ewentualnie ugotować coś na piątek popołudnie.
- pracuje do 23
- bo zupę mogę przyjechać do Twojej pracy, jestem b. upartym człowiekiem jeśli chodzi o jedzenei
- właśnie widzę....(potem zaczęła coś mamrotać)
-coś Cię nie słyszę, możesz mówić głośniej
- jadę tramwajem.....
- to w tramwaju nie można głośniej mówić?
-..... no dobra to papa
No i ok, jak pa to pa, i teraz potrzebuję waszej oceny tej całej historii, bo jak dla mnie ja się zachowawywałem tutaj jak należy i naprawdę byłem przekonany, że osiągne swój cel , a tu jednak taka niespodzianka.
PS.
Dla jasności napiszę, że dziewczyna po tej rozmowie telefonicznej przestała mnie interesować,dlatego za wszelke sugestie typu
-Stary zrób to i to, a laska będzie Twoja, podziękuje.
Bardziej mi chodzi o to co zrobiłem nie tak, i jakie powinienem wyciągnać z tego wnioski na przyszłośc, mam swoje przemyślenie, ale zanim się nimi podziele chciałbym poznać wasze
Jeśli komuś chciało się to wszystko przeczytać i jeszcze podzielić się swoja opinią , to z góry dzięki!