Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z dziewczyną

Problem z dziewczyną

Panowie, potrzebuję rady na jeden temat. Totalnie nie wiem co sobie o tym myśleć i co na ten temat zaradzić.

Mam dziewczynę od trzech miesięcy, regularnie się widujemy, jest sex, regularne spotkania, poznaliśmy swoje rodziny, zbliżyliśmy się do siebie, generalnie prawie wszystko jest ok. Problem polega na tym, że ona nie chce wychodzić ze mną na imprezy. Nie w takim sensie, że wcale nie wychodzi i odmawia moim zaproszeniom, tylko ona sobie wychodzi sama, czasem mi o tym mówi czasem nie, ale nigdy mnie nie zaprasza, a ja żeby o tym ciągle nie myśleć wychodzę w tym samym czasie ze swoimi znajomymi i lądujemy na mieście osobno. Dla mnie to jest bez sensu, parę razy się z nią o to pokłóciłem.

Mówi, że woli wychodzić do klubów sama (czyli beze mnie, bo wychodzi wtedy z paczką swoich znajomych), bo potrzebuje się rozerwać, odpocząć od wszystkiego, lubi poznawać nowe osoby i sobie z nimi rozmawiać i tak jest jej dobrze. Powiedziałem jej że dla mnie to jest przesada, jest to niepoważne żeby być ze sobą a zachowywać się w ten sposób i nie rozumiem dlaczego chce wychodzić beze mnie (jej wytłumaczenie jest dla mnie idiotyczne). Powiedziałem, że tego nie zaakceptuję. W odpowiedzi uzyskałem, że nie mam się o co martwić i wiem, że ona by się do nikogo innego nie zbliżyła. Potem odwraca kota ogonem, że jej nie ufam a przecież sobie ufamy, że jak chce to też sobie mogę wychodzić, a jak mi to nie pasuje to mam problem, bo ona nie widzi w tym żadnego problemu i tego nie zmieni, a co najwyżej przestanie mi o tym mówić. Potem dodała, że podenerwuje się i mi przejdzie (nie potrafię nawet opisać jak bardzo mnie to wtedy zdenerwowało).

Sprawa wygląda tak, że bardzo pewnie się poczuła (to moja pierwsza dłuższa relacja i za bardzo się wkręciłem na początku). Jest pewna, że z nią nie zerwę i czasem robi sobie co tylko chce. Rozmawiałem z nią i jej znajomymi, wiem że mówi prawdę odnośnie tego nie zbliżania się do innych osób i wszyscy są zgodni z tym, że ma trudny charakter. Ja też się jej podobam, mam plusy których by nie chciała stracić, ale ona często chłodno się zachowuje i zaczęła wszystko kontrolować. Mam straszny mindfuck z tym związany, źle się z tym czuję i nie wiem jak to naprawić. Często proponowany chłodniak nie zadziała, bo jak przestanę się do niej odzywać i ograniczę spotkania to się wszystko zjebie, tak jak pisałem jest dosyć chłodna (najprawdopodobniej przez poprzedniego faceta), raz już miałem z tym problem, pisałem tu jednego posta na ten temat, ale udało nam się naprawić później relację. Jedyne co mi teraz nie pasuje to te wyjścia. Dodatkowo dodam, że wychodzi tak mniej więcej raz na trzy tygodnie i nie ma mowy, żeby się mnie wstydziła czy coś w tym stylu, bo już poznałem tych ludzi z którymi wychodzi i nieskromnie mówiąc jestem bardzo "wyjściowy".

Macie dla mnie jakieś rady, albo jakieś sposoby na to, żeby ją przekonać do wyjść ze mną? Co o tym myślicie? Co robić w takiej sytuacji? Może pójść kiedyś z moimi znajomymi tam gdzie ona wychodzi i zobaczyć jak się zachowuje? Ale takie "szpiegowanie" raczej wydaje mi się bardzo chu***e. Kiepskie jest jeszcze to, że nie chce jej zmieniać i jej podstawy na czucie się bezpieczną są prawdziwe :/