Witam panow,
Jak w tytule, jak wy sobie radzicie z wyrzutami sumienia? Czy ich nie odczuwacie? Czy robie cos zle, ze dziewczyny bardzo czesto sie do mnie przywiazuja?
Krotka historia, od 3 lat mieszkam w NY, pelno tu roznych narodowosci, od jakichs 8 miesiacy postanowilem (wczesniej praktycznie bylem prawiczkiem), ze chce sprobowac kobiet z roznych stron swiata (tak, DavidX). Oczywiscie na poczatek azjatki 
Tak wiec Tinder poszedl w ruch jako, ze nadal ciezko mi podchodzic do dziewczyn. Przez te 8 miesiecy bylem z 6 dziewczynami w wieku 19-25 lat. Za kazdym razem spotykalem sie z dziewczyna przez pewnien okres czasu- 2 tyg do 2 miesiecy nawet ale bylo to jasno powiedziane ze nie jestesmy para. Za kazdym razem rowniez skladalo sie tak ze dziewczyna byla tu przez pewien okres czasu i albo wracala do swojego kraju, albo przenosila sie do innego miasta wiec konczylo sie to samoistnie, mimo ze wlasnie strasznie im bylo z tym ciezko. Moje ostatnie 2 kolezanki mieszkaja tu na stale - filipinka 25- z nia nie mam problemu- czysty sex jak koledzy, i Chinka(w sumie amerykanka) 19- ktora znow cos do mnie czuje, spotykala sie sama z facetami tylko dla sexu, dla mnie przestala, jest mloda i nie chce ranic. Z drugiej strony spotkalem sie z inna dziewczyna pare dni temu- 28 l, z ktora to bedzie kwestia 2 nastepnych randek kiedy wyladujemy w jej lozku, i jeszcze inna piekna blondynka z Indii, z ktora mam sie dzisiaj spotkac. Kiedy widuje sie z dziewczyna, chodzimy normalnie zjesc, napic sie itp, jak bysmy byli para, lubie to po prostu, moze to wlasnie to jest moj blad?
Dajcie swoje przemyslenia, pozdro!
a ja mysle, ze tak sie
śr., 2015-12-16 16:14 — Guesta ja mysle, ze tak sie chciałeś pochwalić.... Bo sensu tego postu ni chu chu nie kumam. Masz wyrzuty sumienia? Nie bzykaj dla sportu. Nie masz - bzykaj.