Hej Podrywacze.
Od jakiegoś czasu spotykałem się z Panną. Wszystko było ok, ale nastał moment że zrobiliśmy sobie przerwę. Potem znowu był powrót, ale tutaj ona mi już na wstępie deklaruje, że jest ktoś. No ok. Zlewając to bo myślę sobie przecież może sobie być, a ja sobie będę działać. Dawałem jej sporo emocji, spotkania były różne. Po 2 miesiącach słyszę, że musimy przystopować. Po tym spotkaliśmy się ostatni raz, dużo emocji, jak zawsze KC, ale powiedziałem jej, że nie chciałem jej zmuszać i kazać wybierać. Myślałem, że sama podejmie już decyzję. Powiedziałem, że skoro się nie może zdecydować, to powinniśmy się rozstać. Ona oczywiście, że nie, że nie może mnie stracić i czy ja tego chcę? Powiedziałem, że nie, ale nie mogę ciągle w coś wierzyć co może nigdy nie nadejść i tak sobie pogrywać, żyć w niepewności, że dziś jest fajnie, a jutro mówi, że stopujemy. Rozstaliśmy się, ona niezbyt radosna, ja może bardziej, że wreszcie tego dokonałem. Tego samego dnia wysłała mi parę esek. Było to prawie tydzień temu. Zero kontaktu. Mi nie jest z tym do końca dobrze, ale przecież jak się odezwę to będę niekonsekwentny. Da się to uratować?
Czyli chciałeś się z nią
śr., 2015-12-02 17:47 — kamoCzyli chciałeś się z nią rozstać, ale jednak jesteś w złym, nastroju, że to zrobiłeś - mała niespójność...
. Nie chcesz być jej przyjacielem, więc zrywasz kontakt - proste. Zajmij się sobą i innymi laskami lepiej. Nie wykluczam, że jeszcze do Ciebie wróci 
Laska pogrywa na Twoich emocjach, niby ma innego, a Ciebie nie chce zostawić... Teraz będziesz jej przyjacielem, i rezerwą na wypadek gdyby... wiesz o co chodzi